Daj znac jak podziala na ciebie to leczenie. Z tego co ja czytalem owszem udaje sie czasem zrobic z gejow osoby aseksualne, ale jak na razie nie udalo sie zrobi z nikogo hetero.
Błagam, napisz mi jak najwiecej o tej orientacji. Potrzebuję informacji, jak to sie leczy. mam problem i poszukuje informacji na temat leczenia homoseksualizmu. Nistety nadal jest to temat tabu. Nawet jeżeli nic nie napiszesz, dzięki Ci wielkie za Twój komentarz, bo dałeś mi nadzieje. Pozdrawiam serdecznie.
To jeszcze, ja. Piec minut temu napisalem kilka słów o artykule pani Maliny Błńskiej w pt. Przychodzi lesba do doktora. Otóz ja ja tam pisze o przypadłości ale to powuinno byc w cudzysłowach. Uwazam, ze homoseksualizm nie jest żadną choroba a jest to norma. To tylko kosiół bredzi w ten sposób. Popatrzsmy jednak, ze historia kosioła to historia pomyłek.
W numerze NIE z 5 czerwca 2008 ukazal się artykuł M. Błańskiej "Przychodzi lesba do lekarza". Auroska podając sie, za chcącą sie wyleczyc lze swej przypadłosci esbijke udała sie do najwiekszego specjaliste w Polsce z zakresu leczenia homoseksualismu p. dr Marka Świetopełka Zawadzkiego. NAprawde nie chce dokuczyc panu doktorowi, tym nie mniej czytając ten artykuł dochodzi się do wniosku, że jest on id .... Zachęcam do lektury
ten Pan psycholog nie leczy ludzi, byłem u niego na kilka wizyt w okresie najgorszym,i sie uzależniłem od niego od pierwszej wizyty.on jest chory i sie leczy ludźmi. NIE POLECAM , są inne metody leczenia bólów normalnym życiem. u niego słaby człowiek dobrze sie poczuje potrafi on dużo zrobić ale jego miłość do pieniędzy uzależnia ludzi od niego na całe życie jak sie go nie zostawia wcześnie.
po rekombinacji DNA to mogę sprawić, że Ci trzecia noga wyrośnie i pokryjesz się łuskami... ale czy to jest leczenie? To może wyleczmy blondynów z ich jasnego owłosienia, co?
Pozwolę sobie jeszcze obalić Twój jakże marny mit możliwości wyleczenia homoseksualizmu. Oto wypowiedź dotyczące przytoczonego przez Ciebie przypadku:
Do przeciwstawnych wniosków doszli autorzy dwóch badań nad możliwością zmiany orientacji seksualnej, przedstawionych w środę na konferencji Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (APA) w Nowym Orleanie.
Psychiatra z Uniwersytetu Columbia dr Robert Spitzer przebadał 200 homoseksualnych mężczyzn i kobiet, którzy chcieli zostać heteroseksualistami i szukali w tym celu pomocy psychoterapeutów.
Spitzer przeprowadził z każdym z nich wywiady telefoniczne trwające po 45 minut. Osoby biorące udział w badaniu musiały odpowiedzieć na 60 pytań dotyczących ich odczuć i zachowań seksualnych przed rozpoczęciem i po ukończeniu terapii.
Wszyscy stwierdzili, że zmienili orientację płciową, przy czym 66 proc. mężczyzn i 44 proc. kobiet zadeklarowało, że pozostają w dobrych związkach z partnerami płci przeciwnej przez co najmniej pięć lat. Większość badanych przyznała, że zastosowała więcej niż jedną strategię terapeutyczną. Około 50 proc. uznało że najbardziej pomocną metodą była pomoc specjalistów - najczęściej psychologów.
Tymczasem dwaj psychologowie nowojorscy: Ariel Shidlo i Michael Schroeder, badali 202 gejów i lesbijek, którzy w latach 1995-2000 także przeszli podobną terapię. Na podstawie półtoragodzinnych rozmów z nimi ustalili, że 178 spośród nich nie udało się zmienić orientacji seksualnej, 18 osób deklarowało, że znalazły się w wewnętrznym konflikcie albo przestały się interesować seksem, i tylko sześć powiedziało, że zostały heteroseksualistami.
Spitzer przyznał, że badana przez niego grupa nie była reprezentatywna dla całej populacji homoseksualnej i składała się głównie z osób pochodzących ze środowisk religijnych o konserwatywnych przekonaniach.
Uczony przyznał ponadto, że nie może oszacować na podstawie swoich wyników, jaki w rzeczywistości procent homoseksualistów może zmienić swoją orientację. Podkreśla jednak, że jego badania wskazują na istnienie takiej możliwości przynajmniej dla niektórych osób.
Wyniki badań Spitzera powitali z uznaniem działacze organizacji konserwatywnych, natomiast lobby homoseksualne napiętnowało jego konkluzje jako "nienaukowe".
David Elliot, rzecznik National Gay and Lesbian Task Force w Waszyngtonie podkreśla, że badana grupa jest źle dobrana i zupełnie niereprezentatywna dla społeczności gejów i lesbijek.
Psycholog dr Douglas Haldeman z University of Washington uważa, że badania Spitzera nie dostarczają żadnych przekonujących dowodów na temat możliwości zmian orientacji płciowej.
Dr Haldeman argumentuje to tym, że uczestnicy badań pochodzili ze środowisk konserwatywnych, a ich psychoterapeuci wydawali się wyjątkowo negatywnie nastawieni do homoseksualistów. Spora ich grupa była polecana przez Narodowe Stowarzyszenie na Rzecz Badań i Terapii Homoseksualizmu (National Association for Research and Therapy of homosexuality), której członkowie uważają homoseksualizm za chorobę powstałą w wyniku zaburzeń rozwojowych. Osoby, które poddały się takiej terapii mogły być więc wyjątkowo silnie przekonane, że ich orientacja seksualna jest zła i odczuwały wyjątkowo silną presję, aby ją zmienić.
Widać wyraźnie więc, że orientacji zmienić nie można ot tak, można udawać, że się ją zmieniło na wskutek wielkiego pragnienia zmiany, jednak nie jest to zmiana trwała ani prawdziwa.
Dlaczego tak się dzieje opisałem w poprzedniej wypowiedzi. Biologia. Ot i tyle.
Do przeciwstawnych wniosków doszli autorzy dwóch badań nad możliwością zmiany orientacji seksualnej, przedstawionych w środę na konferencji Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (APA) w Nowym Orleanie.
Psychiatra z Uniwersytetu Columbia dr Robert Spitzer przebadał 200 homoseksualnych mężczyzn i kobiet, którzy chcieli zostać heteroseksualistami i szukali w tym celu pomocy psychoterapeutów.
Spitzer przeprowadził z każdym z nich wywiady telefoniczne trwające po 45 minut. Osoby biorące udział w badaniu musiały odpowiedzieć na 60 pytań dotyczących ich odczuć i zachowań seksualnych przed rozpoczęciem i po ukończeniu terapii.
Wszyscy stwierdzili, że zmienili orientację płciową, przy czym 66 proc. mężczyzn i 44 proc. kobiet zadeklarowało, że pozostają w dobrych związkach z partnerami płci przeciwnej przez co najmniej pięć lat. Większość badanych przyznała, że zastosowała więcej niż jedną strategię terapeutyczną. Około 50 proc. uznało że najbardziej pomocną metodą była pomoc specjalistów - najczęściej psychologów.
Tymczasem dwaj psychologowie nowojorscy: Ariel Shidlo i Michael Schroeder, badali 202 gejów i lesbijek, którzy w latach 1995-2000 także przeszli podobną terapię. Na podstawie półtoragodzinnych rozmów z nimi ustalili, że 178 spośród nich nie udało się zmienić orientacji seksualnej, 18 osób deklarowało, że znalazły się w wewnętrznym konflikcie albo przestały się interesować seksem, i tylko sześć powiedziało, że zostały heteroseksualistami.
Spitzer przyznał, że badana przez niego grupa nie była reprezentatywna dla całej populacji homoseksualnej i składała się głównie z osób pochodzących ze środowisk religijnych o konserwatywnych przekonaniach.
Uczony przyznał ponadto, że nie może oszacować na podstawie swoich wyników, jaki w rzeczywistości procent homoseksualistów może zmienić swoją orientację. Podkreśla jednak, że jego badania wskazują na istnienie takiej możliwości przynajmniej dla niektórych osób.
Wyniki badań Spitzera powitali z uznaniem działacze organizacji konserwatywnych, natomiast lobby homoseksualne napiętnowało jego konkluzje jako "nienaukowe".
David Elliot, rzecznik National Gay and Lesbian Task Force w Waszyngtonie podkreśla, że badana grupa jest źle dobrana i zupełnie niereprezentatywna dla społeczności gejów i lesbijek.
Psycholog dr Douglas Haldeman z University of Washington uważa, że badania Spitzera nie dostarczają żadnych przekonujących dowodów na temat możliwości zmian orientacji płciowej.
Dr Haldeman argumentuje to tym, że uczestnicy badań pochodzili ze środowisk konserwatywnych, a ich psychoterapeuci wydawali się wyjątkowo negatywnie nastawieni do homoseksualistów. Spora ich grupa była polecana przez Narodowe Stowarzyszenie na Rzecz Badań i Terapii Homoseksualizmu (National Association for Research and Therapy of homosexuality), której członkowie uważają homoseksualizm za chorobę powstałą w wyniku zaburzeń rozwojowych. Osoby, które poddały się takiej terapii mogły być więc wyjątkowo silnie przekonane, że ich orientacja seksualna jest zła i odczuwały wyjątkowo silną presję, aby ją zmienić.
Widać wyraźnie więc, że orientacji zmienić nie można ot tak, można udawać, że się ją zmieniło na wskutek wielkiego pragnienia zmiany, jednak nie jest to zmiana trwała ani prawdziwa.
Dlaczego tak się dzieje opisałem w poprzedniej wypowiedzi. Biologia. Ot i tyle.
Zabawne, czy fakt, że jedna osoba twierdz, iż jest w stanie coś uczynić, a szereg innych uważa iż jest to niemożliwe jest dla Ciebie wystarczającym dowodem na istnienie możliwości wyleczenia homoseksualizmu? Czy nie wziąłeś pod uwagę faktu, że były robione badania nawet przy użyciu elektrowstrząsów? Pierwsze robił HItler. To, co jest w stanie sprawić, iż królik będzie miał taki wstręt do jedzenia, że będzie je miał przed nosem, a umrze z głodu, nie jest w stanie zmienić orientacji człowieka. Orientacja zakodowana jest w genie, w koliście zamkniętej cząsteczce kwasu deoksyrybonukleinowego, rozmnażającego się w komórkach niezależnie od głównych zasobów DNA organizmu i posiadającego swoją własną płciowość (nie płeć). Zmiana płciowości tej koliście zamkniętej cząsteczki zmienia formę zainteresowań sfery uczuciowej i seksualnej człowieka. Jest to zjawisko powszechne w środowisku i bynajmniej nie ma nic wspólnego z pomyłką genetyczną ani z chorobą. U człowieka występuje u ok. 5% populacji, są gatunki w których jest to zjawisko częstsze, np. żyrafy, choć również znajduje sie przypadki gdy homoseksualizm jest sporadyczny. TO są wyniki badań wielu międzynarodowych i niezależnych od siebie grup naukowców, ta teza jest poparta przez wiele wybitnych jednostek. I jak do niedawna mawiano jeszcze, że homoseksualizm nie jest chorobą, a prawdopodobnie jego podłoże leży w genach, tak nastaje nowa era w której twierdzenie to zostanie obcięte ze słowa "prawdopodobnie". Przykro mi, że zawalił się Twój światopogląd, wystarczy jednak poczytac prasę tą naukową, a nie pseudonaukowy katolicki chłam. Pozdrawiam.
Autorzy, którzy promują tezę o nieodwracalności orientacji seksualnej, często powołują się na opublikowaną dyskusję między dr. C.C. Tripp i dr. Lawrence Hatterer, w której dr. Tripp oświadczył: „... nie ma ani jednego odnotowanego przypadku zmiany orientacji homoseksualnej, który byłby potwierdzony przez zewnętrzną ocenę i testowanie. Kinsey nie był w stanie znaleźć żadnego takiego wypadku. I również, ani dr Pomeroy, ani ja, nie byliśmy w stanie znaleźć takiego pacjenta. Bylibyśmy radzi, by dr. Hatterer wskazał nam takiego pacjenta” (Tripp i Hatterer 1971). Autorzy ci, zwykle nie odnotowują odpowiedzi dr. Hatterer:
„Ja ‘uleczyłem’ wielu homoseksualistów doktorze Tripp. Dr Pomeroy lub każdy inny badacz może przeanalizować moją pracę bo jest ona cała udokumentowana na zapisach magnetofonowych za okres 10 lat. Wielu z tych ‘uleczonych’ (wolę używać słowa ‘zmienionych’) pacjentów ożeniło się, mają rodziny i żyją szczęśliwym życiem. Twierdzenie, że „homoseksualista, zawsze będzie homoseksualistą” to destruktywny mit. Uczynił on i uczyni w przyszłości miliony zaangażowanych homoseksualistów. Co więcej, nie tylko ja ale i szereg innych szanowanych psychiatrów (dr Samuel B. Hadden, dr Lionel Ovesey, dr. Charles Socarides, dr Harold Lief, dr Irving Bieber i inni) odnotowali sukcesy w leczeniu uleczalnych homoseksualistów” (Tripp i Hatterer 1971).
Szereg terapeutów pisało szeroko o pozytywnych rezultatach terapii w wypadku pociągu do osób tej samej płci. Tripp wolał zignorować bogatą literaturę na temat leczenia i prace przeglądowe terapeutów. Przegląd opublikowanych skutków leczenia niechcianego pociągu do osób tej samej płci wykazuje, że w tym wypadku skuteczność jest taka sama jak w podobnych problemach psychologicznych: około 30% doświadcza uwolnienia od symptomów, a dalsze 30% poprawy (Bieber i in. 1962 58 Clippinger 1974 59 Fine 1987 60 Kaye i in. 1967 61 MacIntosh 1994 62 Marmor 1965 63 Nicolosi i in. 1998 64 Rogers i in.1976 65 Satinover 1996 66 Throckmorton 1996 67 West 1977 68 ).
Doniesienia poszczególnych terapeutów też są pozytywne (Barnhouse 1977 69 Bergler 1962 70 Bieber i Bieber 1979 71 Cappon 1965 72 Caprio 1954 73 Ellis 1956 74 Hadden 1958 75 Hadden 1967b 76 Hadfield 1958 77 Hatterer 1970 78 Kronemeyer 1980 79 ). Jest to tylko reprezentatywna próbka terapeutów, którzy donoszą o sukcesach w leczeniu pacjentów doświadczających pociągu płciowego do osób tej samej płci.
Jest też wiele autobiograficznych doniesień mężczyzn i kobiet, którzy kiedyś uważali siebie za niereformowalnie związanych z homoseksualnymi odczuciami i zachowaniami. Wiele z tych mężczyzn i kobiet (Exodus 1990-2000 80 ) obecnie określa samych siebie jako wolnych od pociągu płciowego do osób tej samej płci, od fantazji i zachowań homoseksualnych. Większość z nich uzyskała wolność poprzez uczestnictwo w wyznaniowych grupach wsparcia, chociaż część także szukała pomocy u terapeutów.
Niestety szereg wpływowych osób i grup zawodowych ignoruje te dane (APA 1997 81 Herek 1991 82 ) i wygląda na to, że istnieje skoncentrowany wysiłek ze strony „apologetów homoseksualizmu” by zaprzeczyć efektywności leczenia pociągu płciowego do osób tej samej płci lub twierdzą oni, że takie leczenie jest szkodliwe. Barnhouse wyraził zdziwienie z powodu tych wysiłków: „Wypaczanie rzeczywistości zawarte w zaprzeczeniach apologetów homoseksualizmu, jakoby stan ten był uleczalny jest tak silne, że człowiek zastanawia się, czym jest ono motywowane” (Barnhouse 1977).
Dr Robert Spitzer, znany badacz psychiatra z Uniwersytetu Columbia, który był bezpośrednio zaangażowany w decyzję z 1973 r. podjętą przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne by usunąć homoseksualizm z listy chorób umysłowych, ostatnio włączył się w badania nad możliwością uzyskania zmiany. Dr Spitzer powiedział w wywiadzie: „Jestem przekonany, że wiele ludzi dokonało poważnych zmian w kierunku stania się heteroseksualistami ... uważam to za ważną wiadomość ... podchodziłem do tych badań sceptycznie. Teraz twierdzę, że te zmiany mogą być trwałe” (NARTH 2000).
„Ja ‘uleczyłem’ wielu homoseksualistów doktorze Tripp. Dr Pomeroy lub każdy inny badacz może przeanalizować moją pracę bo jest ona cała udokumentowana na zapisach magnetofonowych za okres 10 lat. Wielu z tych ‘uleczonych’ (wolę używać słowa ‘zmienionych’) pacjentów ożeniło się, mają rodziny i żyją szczęśliwym życiem. Twierdzenie, że „homoseksualista, zawsze będzie homoseksualistą” to destruktywny mit. Uczynił on i uczyni w przyszłości miliony zaangażowanych homoseksualistów. Co więcej, nie tylko ja ale i szereg innych szanowanych psychiatrów (dr Samuel B. Hadden, dr Lionel Ovesey, dr. Charles Socarides, dr Harold Lief, dr Irving Bieber i inni) odnotowali sukcesy w leczeniu uleczalnych homoseksualistów” (Tripp i Hatterer 1971).
Szereg terapeutów pisało szeroko o pozytywnych rezultatach terapii w wypadku pociągu do osób tej samej płci. Tripp wolał zignorować bogatą literaturę na temat leczenia i prace przeglądowe terapeutów. Przegląd opublikowanych skutków leczenia niechcianego pociągu do osób tej samej płci wykazuje, że w tym wypadku skuteczność jest taka sama jak w podobnych problemach psychologicznych: około 30% doświadcza uwolnienia od symptomów, a dalsze 30% poprawy (Bieber i in. 1962 58 Clippinger 1974 59 Fine 1987 60 Kaye i in. 1967 61 MacIntosh 1994 62 Marmor 1965 63 Nicolosi i in. 1998 64 Rogers i in.1976 65 Satinover 1996 66 Throckmorton 1996 67 West 1977 68 ).
Doniesienia poszczególnych terapeutów też są pozytywne (Barnhouse 1977 69 Bergler 1962 70 Bieber i Bieber 1979 71 Cappon 1965 72 Caprio 1954 73 Ellis 1956 74 Hadden 1958 75 Hadden 1967b 76 Hadfield 1958 77 Hatterer 1970 78 Kronemeyer 1980 79 ). Jest to tylko reprezentatywna próbka terapeutów, którzy donoszą o sukcesach w leczeniu pacjentów doświadczających pociągu płciowego do osób tej samej płci.
Jest też wiele autobiograficznych doniesień mężczyzn i kobiet, którzy kiedyś uważali siebie za niereformowalnie związanych z homoseksualnymi odczuciami i zachowaniami. Wiele z tych mężczyzn i kobiet (Exodus 1990-2000 80 ) obecnie określa samych siebie jako wolnych od pociągu płciowego do osób tej samej płci, od fantazji i zachowań homoseksualnych. Większość z nich uzyskała wolność poprzez uczestnictwo w wyznaniowych grupach wsparcia, chociaż część także szukała pomocy u terapeutów.
Niestety szereg wpływowych osób i grup zawodowych ignoruje te dane (APA 1997 81 Herek 1991 82 ) i wygląda na to, że istnieje skoncentrowany wysiłek ze strony „apologetów homoseksualizmu” by zaprzeczyć efektywności leczenia pociągu płciowego do osób tej samej płci lub twierdzą oni, że takie leczenie jest szkodliwe. Barnhouse wyraził zdziwienie z powodu tych wysiłków: „Wypaczanie rzeczywistości zawarte w zaprzeczeniach apologetów homoseksualizmu, jakoby stan ten był uleczalny jest tak silne, że człowiek zastanawia się, czym jest ono motywowane” (Barnhouse 1977).
Dr Robert Spitzer, znany badacz psychiatra z Uniwersytetu Columbia, który był bezpośrednio zaangażowany w decyzję z 1973 r. podjętą przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne by usunąć homoseksualizm z listy chorób umysłowych, ostatnio włączył się w badania nad możliwością uzyskania zmiany. Dr Spitzer powiedział w wywiadzie: „Jestem przekonany, że wiele ludzi dokonało poważnych zmian w kierunku stania się heteroseksualistami ... uważam to za ważną wiadomość ... podchodziłem do tych badań sceptycznie. Teraz twierdzę, że te zmiany mogą być trwałe” (NARTH 2000).
Mam Przyjaciela geja. Od kiedy się dowiedziałam, zastanawiam się, na jakiej podstawie homoseksualizm można uznać za chorobę. Bo nie wierzę, że powstaje w wyniku patologicznej socjalizacji (on pochodzi z bardzo fajnej a przy tym katolickiej rodziny). Czy orientacja seksualna jest takim wynikiem mutacji genetycznej, jak np. kolor oczu, grupa krwi (więc występuje kilka zdrowych odmian), czy jednak homoseksualizm jest chorobą, jak np. anemia sierpowata? Zastanówmy się, co moglibyśmy uznać za chorobę? Najczęściej jakąś patologię uniemożliwiającą lub ograniczającą prawidłowe funkcjonowanie organizmu; zaburzenia funkcjonowania organizmu skutkujące gorszym samopoczuciem fizycznym (np. ból) lub psychicznym (np.depresja), utrudniającym (uniemożliwiającym) pacjentowi normalne życie. A w czym przeszkadza ludziom homoseksualizm? Jedyna rzecz, jaka mi przychodzi do głowy, to tylko rodzicielstwo biologiczne, brak możliwości urodzenia "wspólnego" dziecka, posiadającego cechy obu rodziców homoseksualnych. I jeszcze jedno: uważam, że stwierdzenie, czy to się leczy, czy nie, nie jest żadnym argumentem. Zespół Downa jest chorobą, ale nie da się go wyleczyć.












0
0





















