Masturbacja, onanizm, samogwałt...Cała prawda o banalnej przyjemności
Robią TO niemal wszyscy, ale nikt nie chce się to TEGO przyznać. Z licznych badań wynika, że około 94 procent mężczyzn i ponad 80 procent kobiet masturbuje się często lub regularnie. Wokół popularnego "walenia konia" narosło mnóstwo legend, kłamstw i półprawd. A jednak, mimo wyraźnego rozluźnienia obyczajów, temat należy w Polsce do wstydliwych. W internetowej wyszukiwarce Innej Strony, słowa takie jak "onanizm" czy "masturbacja" wpisywane są kilkaset razy dziennie. Znaczy to, że czytelnicy, szczególnie młodzi, poszukują informacji na temat, który ich nurtuje. Nie ma nadziei, by w bliższej perspektywie uczniowie polskich szkół mogli dowiedzieć się czegokolwiek sensownego na temat procesu rozwoju seksualnego człowieka. A praktyka onanizmu jest ważnym etapem tego rozwoju. Najwięcej szkodliwych bredni rozprzestrzenia na temat masturbacji Kościół. Pod wpływem jego średniowiecznych dogmatów pozostaje niestety spora część młodzieży. Jeśli więc chcesz poznać kilka faktów na temat onanizmu - przeczytaj!
Trudno sobie dziś wyobrazić, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu, onanizm uważano za źródło wielu chorób i seksualną dewiację. Uczone prace teologiczne, medyczne i naukowe na ten temat liczyć można w setki. W opublikowanej w 1774 roku książce niejakiego Tissot pod tytułem "Dysertacja o samogwałcie i chorobach przez niego wywoływanych" czytamy, że powoduje on gruźlicę, zanik szpiku kostnego, paraliż, impotencję, zapóźnienie umysłowe, epilepsję i tak dalej... Plagę onanizmu u dorastających dzieci miał zwalczać wierszyk:
"Gdy grzeszne poczujesz pożądanie
Pomyśl czym prędzej co się tobie stanie
O tym że ci rychło uschnie ręka
I że czeka cię w piekle wieczysta udręka!"
Stosownie do tej wizji, histeryczna była reakcja rodziców, którzy przyłapali swe uciechy na "waleniu konia". Niektórzy chłopcy musieli zakładać na noc konstrukcję, przypominającą pas cnoty lub nosić sztywne rękawiczki. Medycy oferowali także druciane klateczki na genitalia, uniemożliwiające erekcję. Dziś wiemy, że nocna erekcja jest naturalnym i zdrowym odruchem organizmu. Zapobieganie jej jest zdecydowanie szkodliwe. Jeszcze na początku tego stulecia, w Stanach Zjednoczonych zgłaszano do Urzędu Patentowego różne praktyczne "urządzenia antymasturbacyjne."
W wydanej w 1930 roku w Poznaniu książce "Nowe lecznictwo przyrodnicze", niejaki F.E. Bilz, lekarz, pisze: ?Samogwałt należy do dziedziny cielesnych występków i polega na nienaturalnym zaspokajaniu popędu płciowego, przez co zwyrodnienie i zupełne zrujnowanie następuje. Oznaki tego przestępku są następujące: zamknięte usposobienie, nieukontentowanie i niechęć do zabawy i pracy. Dzieci takie lub młodzieńcy unikają obcego badania, przebywają chętnie na samotnych miejscach, np. w komórce, leżą chętnie w łóżku nie śpiąc, trzymając ręce pod pierzyną, a we śnie zawsze przy częściach płciowych. Tak samo chodzą też chętnie na ustęp.
Po opuszczeniu takich samotnych miejsc wyglądają rozdrażnieni z zaczerwienionym obliczem, osobliwem blaskiem oczu. Powoli staje się mowa zająkliwą, głos słabym, włosy bez połysku rozczepywają się na końcach i wypadają łatwo. Skoro w dziecku przestępek ten zapadł, wtenczas trzeba mu uwagę zwrócić na niebezpieczność czynu tego, co szczególnie ojciec, wychowawca, szwagier lub wuj, lekarz lub inne osoby, przed którymi dzieci respekt mają, uczynić powinni. Podług okoliczności powinny także kary następować. Przede wszystkim powinni rodzice na dziecko dać baczenie, nie trzeba się obawiać mozołu i kilka razy w nocy do łóżka przystąpić i pierzynę zrzucić, bez względu na to, czy śpi czy nie. Zagrożone takimi badaniami i podszukiwaniami, nie odważy się dziecko to na wykonanie swego przestępku, jeżeli jednakowoż uczyni, wtenczas wdziewa mu się bardzo grube rękawiczki bez palców, które nad ręką mocno zawiązać trzeba. Trzeba także lekarzem zagrozić. Żaden występek nie jest na całej ziemi tak rozpowszechniony jak niniejszy, żaden tak łatwo do wykonania jak ten".
A oto kwiatek z czasów nowszych: W wydanej w 1993 roku książce "Zanim wybierzesz", która decyzją Ministerstwa Edukacji Narodowej zalecona została zalecona do użytku szkolnego na poziomie szkoły ponadpodstawowej, czytamy, że "Onanizujący się uczeń jest ?na liście przegranych?; jeśli będzie nadal uprawiał samogwałt, czeka go ?życie w ciągłym poczuciu zniewolenia?, ?deformacja popędu?, ?zaburzenia w kontaktach z płcią odmienną?, ?może rozwinąć się w nim orientacja homoseksualna?, odniesie ?szkodę na własnej osobowości?, ?pojawi się niemożność, aby uczyć się czekać na cokolwiek?, ?spadnie zdolność opanowania frustracji?. Ostatecznie w przyszłym małżeństwie ?może dojść do zaburzeń we współżyciu?.
Tekst pod tytułem "Samogwałt" autorstwa dwóch księży, Karola Meissnera i Bolesława Suszki, opublikowany w jednym z katolickich serwisów internetowych jest tak gigantycznym nagromadzeniem bredni, że można powziąć uzasadnione podejrzenie na temat stanu umysłowego autorów w sutannach. Powtarzają oni obalone od dziesięcioleci bzdury o fatalnych skutkach onanizmu, takich jak "zaburzenia koncentracji", "pobudzeniu psychoruchowym", "zwiększeniu drażliwości lub nawet agresywności", "męczliwości", "obniżeniu nastroju", "zwiększeniu tzw. bezwładności układu nerwowego." Wszystko to są piramidalne bzdury, które wypisywać może tylko skończony ignorant.
Inny przykład: Kinga Wiśniewska-Roszkowska, seksuolog katolicki, pisze w swej pracy pt. "Problemy współczesnego erotyzmu": ?Jak ukształtuje się charakter, siła woli, postawa życiowa i stosunek do erotyzmu u człowieka, który już jako dziecko nauczył się bezwolnie ulegać cielesnym pożądaniom, dochodząc do przekonania, że najwyższą zasadą jest własna egoistyczna przyjemność? Odpowiedź na to pytanie jest oczywista, zdumiewające jest jednak, że pobłażliwi dla onanizmu autorzy tej głębokiej moralnej szkodliwości nie dostrzegają?. Znany seksuolog, prof. Zbigniew Lew-Starowicz odpowiada: "Wszystko to, o co ta pani się lęka, ukształtuje się zupełnie normalnie. Gdyby wierzyć Kindze Wiśniewskiej-Roszkowskiej, mielibyśmy w swym otoczeniu 90 procent patologicznych mężczyzn, bo tylu onanizuje się od dziesięcioleci."
Odpowiednio do poziomu wiedzy katolickich moralistów kształtuje się stosunek społeczeństwa do onanizmu. Pierwsze badania na ten temat przeprowadził w 1960 roku seksuolog Kazimierz Imieliński. Dowiedzieć się z nich można, że z tysiąca badanych studentów aż dwie trzecie było przekonanych o szkodliwości samogwałtu dla zdrowia. Niektórzy z nich uwierzyli, że wynikiem samogwałtu są w kolejności: choroby psychiczne, nerwice, choroby weneryczne, paraliż, niepłodność, padaczka, ślepota, guzy mózgu i nowotwory. Prawie 40 proc. młodzieży uważało, że samogwałt należy zwalczać poprzez uświadamianie, że jest szkodliwy dla zdrowia. Jednak pod wpływem strachu przestało się onanizować tylko 1,5 procent badanych. Zastraszenie chorobami spowodowało natomiast u prawie 70 proc. badanych przygnębienie i rozpacz. ?Poglądy o szkodliwości samogwałtu dla zdrowia są najbardziej rozpowszechnione w rodzinach inteligenckich i w środowiskach miejskich. Najmniej narażona na zastraszenie jest młodzież z rodzin chłopskich? - napisał po badaniu Imieliński. Trzeba pamiętać, że badani, to pokolenie rodziców dzisiejszych nastolatków.
Warto też wiedzieć, że negatywna ocena onanizmu jest bardzo świeżej daty, pochodzi bowiem z tzw. epoki wiktoriańskiej, czyli z XIX wieku. Dużo wcześniej, bo w średniowieczu było zupełnie inaczej. Wiemy na przykład, że matki i niańki masturbowały małe dzieci by je uspokoić. Takie sposoby stosowano zresztą nie tylko w Europie. W plemionach Indian Hopi i Navajos rodzice masturbują swe dzieci by je pocieszyć i uśpić. W tym samym XIX wieku, dzielni wojownicy plemienia Zulusów nagradzani było "dniem masturbacji", w którym zadanie zaspokojenia młodych mężczyzn przejmowały dziewczęta. W muzeach na całym świecie zachowały się najróżniejsze przyrządy do masturbacji z wszystkich epok. Są to głównie sztuczne członki, czyli "dilda" lub "godemichés". W krajach Orientu stosowano dilda z kamienia, w Chinach z kości słoniowej, w Afryce z drewna. W XVIII wieku używano we Francji sztucznych genitaliów ze skóry, wypełnionej gorącym mlekiem. Katarzyna Medycejska (XVI wiek) znalazła podobno w bagażu swoich dworek "passatempos" czyli "umilacze czasu" ze szkła, wypełnianego ciepłą wodą.
Tyle o historii - a teraz fakty:
Onanizm jest funkcją całkowicie naturalną i nie pociąga za sobą absolutnie żadnych negatywnych konsekwencji dla ciała i umysłu. Jeżeli masz ochotę onanizować się nawet kilka razy dziennie - rób to! I ciesz się z swego bujnego popędu płciowego, który dostarcza tak przyjemnych wrażeń. Niektórzy ludzie odkrywają rozkosz, jaka płynie z pocierania narządów płciowych już w wieku niemowlęcym (dokładnie tak!), większość jednak w wieku dojrzewania. Dolna granica wieku nie jest zatem sprecyzowana i nie ma w tym nic złego, że onanizuje się np. 10-cio latek. Normalne jest także, że onanizują się żonaci mężczyźni i osoby w starszym wieku. Onanizm występuje również w świecie zwierząt.
Walenie konia (masturbacja, onanizm...) jest dobre i zdrowe ponieważ:
- jest najlepszą metodą odkrycia własnego ciała, jego reakcji i własnej przyjemności. U nastolatków jest on formą treningu przed rozpoczęciem regularnego życia płciowego (hetero- lub homoseksualnego)
- relaksuje, psychicznie i fizycznie lepiej niż tabletki uspokajające, zapewnia zdrowy sen
- rozładowuje frustrujące napięcie seksualne, które prowadzić może do różnych anomalii
- zapewnia prawidłowe przekrwienie narządów płciowych i prawidłowe działanie gospodarki hormonalnej
- pomaga przetrwać okresy samotności spowodowanej brakiem partnera
- jest po prostu FAJNY i PRZYJEMNY
I to tyle!
Opracował: Dr Nick
W tekście wykorzystano fragmenty tekstu Mariusza Szczygła pt. "Onanizm Polski":

|

|
artykuł IS |

|
szukaj w hiacyncie |

|
witryna WWW |

|
e-mail |

|
klip audio |

|
klip video |
|

|
do (niezalogowany, IP: 194.63.135.*)
2011.05.22 18:51
ciekaw jestem kiedy się pojawi mój komentarz bo chyba wkrada się cenzura.
do (niezalogowany, IP: 194.63.135.*)
2011.05.22 18:04
W moim przypadku masturbacja jest cholernie szkodliwa i to niezależnie od tego czy mam poczucie winy czy jestem zadowolony że np rozładowałem napięcie. Następnego dnia jestem zmulony, nic mi się nie chce i mam problemy ze skupieniem. Masturbowałem się przez 3 lata (nie tak wcale często, 2-4 razy w tygodniu) i były to najgorsze lata mojego życia. Byłem zamknięty w sobie, nerwowy, generalnie miałem problemy z kontaktami z ludźmi, a przyjemność czerpałem głównie z marzeń). Potem zacząłem oprawiać aktywnie sport i chyba w konsekwencji przestałem się masturbować. Szybko odkryłem, że moje życie zmienia się na lepsze. Jak chciało mi się zwalić to szedłem pobiegać albo na siłownie. Przez jakieś pół roku nie masturbowałem się w ogóle. Ostatnio znowu zacząłem (jakoś tak parę razy mi się zdarzyło i uznałem że już mi nie szkodzi). Przez trochę ponad miesiąc znów się masturbowałem (rzadziej 1-2 na tydzień) i czułem się z tym dobrze, ale problemy zaczęły już wracać więc znów z tym kończę. Mam nadzieję, że definitywnie bo miałem skończyć 3 tygodnie temu i jak do tej pory jeszcze mi się nie udało, ale powinno się udać (złota recepta to sport, który cały czas uprawiam).
Nie wiem czy jestem reprezentatywną osobą. Od małego byłem zawsze trochę zamknięty w sobie i dość nerwowy. Pewnie jak ktoś nigdy nie miał problemu z kontaktami z ludźmi to nie ma to na niego takiego wpływu jak na mnie.
waco (niezalogowany, IP: 89.79.41.*)
2011.03.10 23:55
Onanizowanie się jak pisze autor jest powszechne i normalne .Onanizowałem się od zawsze,w przerwach między partnerkami,kiedy miałem na to ochotę.Ożeniłem się dosc puźno( 40stka),nie przeszkadzalo mi to mieć bardzo udane życie seksualne z żoną.Spłodzilem 2-ke wspanialych dzieci,uprawiałem sex regularnie (udany zresztą). Teraz po 60-ce Kiedy żona nie może,(albo okres,ból głowy,migrena itd.) ja walę konia. Jak się uda skaczę w bok i nie mam problemów sexualnych.Mam zdrowy gruczoł krokowy,zdrowy rozum,i nie jestem znerwicowany. Ot normalny Facet.Wszystko co tutaj piszą przeciwnicy samozadowolenia się (nie podoba mi się słowo "samogwałt")Zakrawa na normalną PRUDERIĘ.
te (niezalogowany, IP: 87.205.236.*)
2010.06.13 0:21
No taaak . Wystarczy studiować medycynę i można być głupią laską ,którą woli obciągać druty , oby tylko nie masturbować się , bo to grzech.
Świętą , najświętszą rację ma Pan "anmoj ".
NIKT nie ma prawa nam mówić ,czy wolno nam robić sobie przyjemności.
Ja tez kiedyś bałem się "kary bożej" za to - tak mnie nauczyli- ale dziś widać ,że karani są niewinni- różnymi kataklizmami - nawet ci ,którzy się nie onanizowali i te ,które -biedne- nie zdążyły poznać rozkoszy z masturbacji.
Najprościej podpisać się no i co z tego, skoro brak Ci rozumu?
pmadry (niezalogowany, IP: 91.94.219.*)
2010.05.15 22:31
Ufffff. Ale średniowiecze mamy jeszcze w Polsce!
Z powodu nadmiaru nie rozładowanego popędu rzucacie się potem do gwałtów
a wyładowanie na dziewczynie nazywacie miłością.
Biczujcie się ile chcecie i zachowujcie abstynencję.
Tylko potem nie płaczcie, że natura Was nie obdarzyła sprawiedliwie.
Bo też organy nie używane ulegają zanikowi.
Anoma (niezalogowany, IP: 91.196.28.*)
2010.05.15 14:25
Masturbacja niszczy wzrok- wiele znaczy jeśli chłopak co roku od 12 roku życia zmienia okulary zawsze przynajmniej o minus pół dioprtii.
Masturbacja nie rozładowuje nerwowo- wzmaga nerwowe zachowania, trudności z mówieniem, odruchy nerwicowe.
Masturbacja nie pomaga w samotności- wzmaga sztuczny autoerotyzm, a cały ładunek emocjonalny skupiony na sobie samotnym doprowadza często do nienawiści siebie samego (piękny jeden film- Pink Narcissus).
Masturbacja uzależnia, w procesie wielu heroicznych prób zerwania z nią wypracowuje masochizm.
Trzeba długo się przekonywać, że masturbacja nie jest złem pomimo kłopotliwych efektów ubocznych, a oprócz erotyzmu istnieje etyczne uczucie i to właśnie Jego (Jedynego) brak sprawia, że chłopak staje się seksistą. Bardzo smutne.
Kościół katolicki uważa masturbację za grzech lekki jeśli jest postanowienie poprawy i walka z nałogiem. Tak czy inaczej wprowadza zamęt.
Zbyszek (niezalogowany, IP: 87.207.55.*)
2010.04.10 17:44
Bardzo mi się podoba twój komentarz jestem całkowicie za . Też jestem uzależniony i z tym walczę. A autor artykułu albo nie zna tego problemu albo sobie go nie uświadomił...
Zirael (niezalogowany, IP: 109.243.165.*)
2010.01.16 19:40
Wypisywanie takich bezczelnych kłamstw w internecie powinno być karalne. Autorze, pomyślałeś o tym, że jesteś odpowiedzialny za wypaczenie moralne i emocjonalne czytających to młodych ludzi? Onanizm uzależnia, unieszczęśliwia, zniewala. Jest okłamywaniem samego siebie - oszukujesz przez 30 sekund swoje ciało, że masz faceta czy kobietę. A te bzdury o gospodarce hormonalnej, ukrwieniu czy rozładowaniu emocji podważy każdy lekarz. Organizm jest mądry, poradzi sobie z dysponowaniem hormonami bez naszej pomocy. Rozładowanie to też bzdura, bo u osób nieaktywnych seksualnie nagromadzone napięcie jest rozładowywane przez sen (polucje nocne, u kobiet pobudzanie wolnych zakończeń nerwowych w narządach rodnych podczas marzeń sennych). A tak btw....słyszeliscie kiedys o czytości przedmałżeńskiej? Może warto poczytać, pomyśleć, a nie tylko dążyć do chwilowych przyjemności pomojając inne wartości? Nie zawsze to co podaje telewizja i net jest dobre. Pozdrawiam - studentka medycyny
anmoj (niezalogowany)
2009.04.21 11:20
Masturbacja, jak najbardziej. Jeżeli ktoś ma na to ochotę powinien to robić. Nie ma skutków ubocznych, chyba że ktoś albo sami sobie wmówimy, że takowe są. Nikt z zewnątrz nie może nam mówić czy możemy się masturbować czy też nie. Całkowicie popieram autora artykułu. życie jest zbyt krótkie, żeby odmawiać sobie jakichkolwiek przyjemności. Jestem emerytem mam dorosłe dzieci i masturbuję się gdy mam na to ochotę. Nie dajcie się zwarjować ascetom!
Nie Wiem, od czego zacząć pisać przeczytałem kilka wypowiedzi innych osób...Można złapać się za głowę i przyznać rację, co niektórym.
Mam dopiero 17 lat przestałem się nie dawno masturbować, pare dni temu, bo zrozumiałem, że nie warto i uznałem, że muszę z Tym zacząć walczyć. Onanizm jest przyjemny można poznać lepiej siebie samego podwzględem swoich doznań i imtywności itp., ale do czasu! Kiedy zamienia się w to uzależnienie robisz to coraz częściej nie zdając sobie sprawy, że to tylko strata czasu i negatywny wpływ na życie fizyczne i psychiczne człowieka?. Nie myśląc o konsekwencjach, jakie mogą wystąpić w późniejszym czasie „ zaburzenia osobowości,zmiany orientacji seksualnej, problemy z kontaktami z płcią przeciwną, zaniżenie intelektu (idiotyzm) i odporności na stres, lęki, zniszczenie układu nerwowego, co prowadzi do chorób psychicznych śmierci lub kalectwa (depresje, nadciśnienie tętnicze, tętniaki),zanik szpiku kostnego, niezdolność do pracy i nauki.” Podałem, jakie mogą wystąpić konsekwencje w maniakalnym masturbowaniu się i ostrzegam wszystkich przed spieprzeniem sobie życia. Tak jak większość z nas do tej pory nie zdaję sobie sprawy z tego, co robią masturbując się bardzo często i pogrążają się w uzależnienie tak jak ja to zrobiłem.
Moim zdaniem najgorszy błąd zrobiłem uzależniając się od tego, …ale pokonam to, bo mam silną wolę i uprawiam sport wierzcie mi to pomaga walczyć z nałogami;)
Najlepiej być „czystym” niż później mieć wyrzuty sumienia. Lepiej znaleźć oparcie drugiej osoby kochać się z nią i cieszyć się z życia;)
Uwaga!!! Uzależnieni od masturbacji niech unikają stron pornograficznych itp.
Dziękuje osobą, które popierają moje zdanie na ten temat i życzę powodzenia wszystkim tym, co chcą pokonać tę uzależnienie;)
|
|
|