W latach osiemdziesiątych osoby homoseksualne zaliczane były do tzw. grupy podwyższonego ryzyka. 20 lat temu chodziło o ryzyko zarażenia się wirusem HIV. Dziś niektórzy nadal zaliczają nas do grupy, którą należy postrzegać jako szczególnie ryzykowną. Nie chodzi tu o chorobę przenoszoną drogą płciową, lecz ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej.
Organizatorzy Dni Równości zwrócili się do Towarzystwa Ubezpieczeń i Asekuracji Warta prośbą o ofertę ubezpieczenia koncertu galowego. To normalna procedura wymaga przez ustawodawcę. Kwota ubezpieczenia wynosiła w tym konkretnym przypadku 12.500 EUR. Organizatorzy koncertu podali wszystkie potrzebne informacje jak opis imprezy, dane organizatorów i przewidywaną liczbę uczestników. Zamiast oferty Fundacja otrzymała jednak informację, że TUiR Warta nie posiada ubezpieczenia, które mogłoby zaproponować. Adam Biskupiak z Fundacji Równości nie dał za wygraną. Poinformował przedstawicielkę firmy o przepisach związanych z ubezpieczaniem biletowanych imprez masowych i ponownie poprosił o ofertę. Oferta pojawiła się... i wywołała ogromne zaskoczenie wiceprezesa Fundacji. Firma Warta zażądała za ubezpieczenie imprezy
składki w wysokości 12.500 EUR czyli dokładnie tyle ile wynosiła gwarantowana kwota ubezpieczenia. W praktyce oznacza to, że
ryzyko ubezpieczenia koncertu galowego Parady Równości zostało oszacowane na 100%! W tym miejscu należy dodać, że
konkurent zażądał składki w wys.
1.340 PLN . Krótko mówiąc: przedstawicielka Warty zdecydowała najwidoczniej, że homoseksualnych imprez nie będzie ubezpieczać i koniec dyskusji.
W środę rano skontaktowaliśmy się z biurem prasowym grupy Warta i poprosiliśmy o komentarz. Popołudniem ponowiliśmy nasze zapytanie - tym razem telefonicznie. Zapewniono nas, że biuro prasowe Warty zajmuje się już sprawą i poproszono o cierpliwość. Tego samego dnia otrzymaliśmy pocztą elektroniczną dwa kolejne zapewnienia. Także w czwartek jedyną wypowiedzią jaką udało się nam uzyskać była informacja o badaniu okoliczności sprawy. Gra na czas? Bagatelizowanie sprawy? A może ciężki orzech do zgryzienia?
Na wyjaśnienia czeka także Fundacja Równości, która skorzystała już z konkurencyjnej oferty. "Jedynym satysfakcjonującym nas załatwieniem tej sprawy jest oficjalne pismo z przeprosinami władz firmy do społeczeństwa LGBT w Polsce TUiR Warta S.A. skierowane na nasze ręce i wyciągnięcie znaczących konsekwencji w stosunku do przedstawicielki, która w naszym odczuciu kierowała się reprezentowanym przez siebie światopoglądem a nie polityką firmy.".
O co tyle hałasu? Jesteśmy przecież przyzwyczajeni do dyskryminacji - także przez podmioty gospodarcze, które najwidoczniej nie zawsze zainteresowane są tym, co mogą nam sprzedać, lecz tym, z kim chodzimy do łóżka. Niestety poszkodowanym często brak odwagi, dowodów lub zarówno jednego jak i drugiego. Tym razem sprawa jest jednak dosyć jasna a od wczoraj, po publikacjach na łamach niektórych portali gej&les stała się publiczna. Należy wyjść z założenia, że zachowanie przedstawicielki Warty nie odzwierciedla polityki firmy. Ale czy można być tego pewnym? Szybkie zajęcie jasnego stanowiska w tej sprawie na pewno pomogłoby usunąć rysę, która powstała na wizerunku największej firmy ubezpieczeniowej w Polsce.
Ciąg dalszy nastąpił... Fundacja Równości wystosowała do zarządu firmy TUiR Warta pismo, w który przedstawiając zaistniałą sytuację, prosi o zajęcie stanowiska. Zarząd Warty nie pozostał dłużny i pisemnie przeprosił Fundację oraz wszystkich, których uraziło zachowanie pracownika firmy. Oto fragmenty listu, który otrzymał zarządu Fundacji Równości:
Chciałabym zapewnić, że w żadnym wypadku nie odzwierciedla ono kultury korporacyjnej i poglądów pracowników Warty(...) Warta stosuje kodeks etyki, gwarantujący równe traktowanie wszystkich oraz zakazujący stosowania jakiejkolwiek dyskryminacji.
Aby wyjaśnić, czy zaistniała sytuacja była wynikiem błędu pracownika czy też wyrazem jego osobistych poglądów, zleciłam odpowiednim służbom zbadanie tej sprawy. W przypadku stwierdzenia ewidentnej winy pracownika, poniesie on służbowe konsekwencje.
Wyrażam swoje ubolewanie, że doszło do sytuacji, którą odebrali Państwo jako przejaw dyskryminacji. Pragnę zapewnić, iż dołożymy wszelkich starań, by podobna sytuacja nie miała miejsca w przyszłości.