Kogo szukacie? W poranek wielkanocny pytanie to stawiają anioły kobietom, Mariom, nawiedzającym grób rabbiego Jeszui, Jezusa. Grób okazuje się pusty. W teatrze średniowiecznym mnisi grali role z Nowego Testamentu - przebrani za kobiety, niczym drag queens, przedstawiali Trzy Marie. I padło pytanie "Kogo szukacie?" Szukanego nie ma tu, z-martwych-wstał. Sfilmowana i właśnie inscenizowana przez Krzysztofa Warlikowskiego tragedia o AIDS "Anioły w Ameryce" Tony Kushnera powraca do poezji biblijnej. Czy usłyszymy poezję biblijną - odnowioną, performowaną i przeżywaną? Kogo szukamy?
To kobiety towarzyszą nauczycielowi swemu-rabbuni Jezusowi, nie wypierają się go, nie torturują, nie ranią, lecz pielęgnują - zwraca uwagę artystka i pisarka Ewa Kuryluk. Za kobietami biegnie do grobu szukać Jezusa jego ukochany apostoł, Jan. Według Ewangelii, Jan jest uczniem umiłowanym. Sześciokroć Jan nazywa siebie w swej Ewangelii uczniem, którego Jezus miłował (padają tu słowa agapa i efilef). Ten, "którego miłował Jezus, a który w czasie uczty spoczywał mu na piersi", głosi Dobra Nowina. Owo przedstawienie uczuć powraca w ikonografii. Sztuka przedstawia ich czule, z głową Jana na torsie Jezusa. Jan, najmłodszy apostoł, miał szczególną więź z Maryją. To z krzyża padły słowa Jezusa: "Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: "Niewiasto, oto syn twój". Następnie rzekł do ucznia: "Oto matka twoja". I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie" ( Jan 18, 26-27).
O Janie pisze profesor historii Uniwersytetu Yale John Boswell w studium "The Marriage of Likeness. Same-Sex Unions in Pre-Modern Europe". Dokumentuje, że wczesny Kościół chrześcijański praktykował sakrament małżeństwa osób tej samej płci. Do wieku XIV Kościół błogosławił takie związki. Historyk przytacza teksty liturgiczne. Wydana po polsku inna książka Boswella "Chrześcijaństwo, tolerancja społeczna i homoseksualność. Geje i lesbijki w Europie Zachodniej od początku ery chrześcijańskiej do XIV wieku" (www.nomos.pl) w wybitnym przekładzie Jerzego Krzyszpienia także odwołuje się do postaci Jana. Wśród ilustracji znalazło się zdjęcie rzeźby z Muzeów Berlińskich, jak to określono - "Chrystus i święty Jan. Dzieło niemieckie, XIV wiek. To bardzo sentymentalne przedstawienie starszego Chrystusa i świętego Jana w wieku młodzieńczym".
"Jest coś tak niepowtarzalnego w Chrystusie" ("There is something so unique about Christ"), twierdzi Oscar Wilde i dostrzega "powab wokół Chrystusa" ("charm about Christ"): "jest jak dzieło sztuki" ("he is just like a work of art"). Z rodu związanego z Jonatanem Dawida Jezus - to rewolucjonista. Rozmawia z kobietami, zadaje się z celnikami i innymi wyklętymi. Leczy. Powtarza za Torą, by kochać obcych. Radzi, by kochać wrogów. "Cóżem ci uczynił?" - śpiewają Improperia. Zawsze w mniejszości, odtrąceni i skazani przez większość, Sokrates czy Jezus. Już w latach sześćdziesiątych biskup anglikański Hugh Montefiore queerował Jezusa. Znamienny tytuł "Queering Christ" autorstwa
Jezus jest Żydem. Rodzi się, żyje i umiera jako Żyd. Jezus Żyd przeciw bożkom-władcom. Celebrowane przezeń Święto Paschy, Pesach, przynosi wolność (piszemy o queer Pesach z Dotą Szymborską-Dyrdą http://www.innastrona.pl/bq_pascha.phtml).
Pesach, Wielki Tydzień i Wielkanoc to pamięć o wykluczonych. Oplwanych i więzionych jak Simon Mol. Pamiętam niezwykłe wykonanie oratorium "Mesjasz" Händla pod batutą Wojciecha Kroloppa. Przejmujące "He was despised, despised and rejected, rejected by men", czyli werset z proroctwa Izajasza o Mężu Boleści "wzgardzony i odepchnięty przez ludzi". Ale u końca zabrzmiała porywająca nadzieją Alleluja.
Najciekawszym chyba przedstawieniem Męki Jezusa jest film geja Pasoliniego "Ewangelia według świętego Mateusza", queerowy mariaż marksizmu i chrześcijaństwa. W obrzie zagrała matka reżysera. Kapitalnie queerowa, feministyczna i wielkanocna jest "Pasja" Doroty Nieznalskiej. O takich "niebezpiecznych związkach z męskim ciałem" w sztuce Nieznalskiej pisał Paweł Leszkowicz w "Res Publice Nowej" 168/2002. Seksualność tej sztuki analizował w katalogu pracy artystki "Suka". Teraz wystawia dzieła Nieznalskiej w Sali Perwersji - obok Schulza i Nowosielskiego - wystawy GK Collection w poznańskim Starym Browarze. Leszkowicz argumentuje w katalogu ekspozycji: "Do ikonografii męczeństwa i masochizmu Nieznalska nawiązuje w fotografiach Wierność PL, wprowadzając zestawienie męskiego ciała z koroną cierniową, która może być jednocześnie kolczatką lub smyczą. Męskość w pułapce cierpienia i zadawania cierpienia, w sadomasochistycznym kręgu." O Sali Religii swej wystawy Leszkowicz pisze: "Zaprezentowane prace Piotra Lutyńskiego, Katarzyny Górnej, Elżbiety Jabłońskiej i Roberta Rumasa można zaliczyć do takich poszukujących, 'heretyckich' wyobrażeń. Dzieła te odzwierciedlają poszukiwania przyjaznego i bliskiego aspektu religii - również w sferze seksu i płci. Jest to szczególnie widoczne w feministycznym dialogu z ikonografią maryjną. Być może 'heretycy' we współczesnej kulturze to twórcy, którzy jako jedyni zdobywają się na głęboką refleksję o wierze, gdy ogół pogrąża się w konsumpcji klisz świętości lub odwrotnie - w represyjnym ograniczaniu." Już w książce "Helen Chadwick. Ikonografia podmiotowości" Paweł Leszkowicz interpretował dzieła Chadwick, matki Nowej Sztuki Brytyjskiej, w intertekstualności wyobrażeń religijnych.
Mękę i zmartwychwstanie analizuje autorka eseju "Stabat Mater" Julia Kristeva, m. in. w rozdziale studium "Soleil noir" przełożonym na polski przez Renatę Lis. O Wielkim Piątku w sztuce Aliny Szapocznikow i Zofii Kulik, a także o przedstawieniach chrystycznych artystów gejowskich Davida Wojnarowicza i Keitha Harringa pisałem w książce "Obcy jest w nas. Kochać według Julii Kristevej". Zwróciłem tam także uwagę na Wycieńczonych Jacoba Epsteina czy Germaine Richier, Frasobliwego (na Litwie Smutkelis), genialne dzieło "Piss Christ" Serrano i wreszcie przedstawienie Jezusa w poezji Tadeusza Różewicza, które interpretuje Tomasz Żukowski.
O ciele Jezusa pisze feministka i homofilka Christina von Braun. Ta profesorka kulturoznawstwa na berlińskim Uniwersytecie Humboldtów Christina von Braun rozwinie temat zmiany semantycznej symboliki krzyża w wykładzie 11 kwietnia o godzinie 17 w Collegium Novum UAM w Poznaniu (sala 401A, al. Niepodległości 4).
Jak przeżywać religię dynamiczną dziś? Transformacja naszego kraju to zmiana z fałszywego komunizmu w fałszywe chrześcijaństwo. Od stalinizmu do fundamentalizmu. Wolność, równość, siostrzaństwo - idee, ideały demokracji i wiary - nie ziściły się. Owe słowa nie stały się ciałem. Ale protest wzmaga się. Przeciw bożkom władzy, uciskowi inności, tyranii większości. Idealnie nie ma tu jedynej słusznej drogi - i to jest chyba sedno demokracji otwartej i religii dynamicznej. Prorokinie i prorocy w Biblii ggrzmią przeciw nierównościom, przeciw możnym, którzy sprzedaliby biednego za sandały. W roku 1898 Róża Luksemburg pisała, że jeszcze niedawno imię Polski odbijało się echem poprzez cały świat cywilizowany i wzbudzało podiecenie w każdym sercu. Co stało się z dawną rebeliantką? Nie słyszymy już wiele o Polsce, bo stała się krajem kapitalistycznym. Tak zwana kwestia posla winna być postrzegana z wielu punktów widzenia, a zwłaszcza ekonomicznego, głosiła Róża Luksemburg. I - okazuje się po ponad stuleciu - walka klas, a i walka wizji świata, tu i teraz trwa. Niedawno Madonna, kiedy w w trakcie koncertu wdziewa koronę cierniową i krzyżuje się, akcentuje słowa biblijne "Obcy byłem, a przyjęliście mnie" - to część koncertu o powracającej, także w naszej części Europy, epidemii AIDS. Kogo szukam?
Tomek Kitliński jest autorem m. in. części "Skąd homofobia?", "Różnorodność życia", "Otwartość religii" oraz "Prawa lesbijek i gejów to prawa człowieka", a także esejów o Słowackim i Czechowiczu w książce "Miłość i demokracja. Rozważania o kwestii homoseksualnej w Polsce" (www.aureus.pl).