Geje w polityce: Klaus Wowereit

Nadburmistrz Berlina w Różowym Ratuszu

Niemieckie słowa "schwul", "Schwuler", co znaczy "być gejem", "gej" jeszcze kilka lat temu zaliczano do pojęć wstydliwych, często obraźliwych lub ironicznych. Od czasu jednak, kiedy burmistrzem (a właściwie NADburmistrzem) Berlina został socjaldemokratyczny polityk Klaus Wowereit weszły one do codziennego języka. Stolica zjednoczonych Niemiec jest wielomilionową metropolią, mającą status autonomiczny w ramach niemieckiej federacji. A fotel burmistrza Berlina to jedno z najwyższych stanowisk w państwie, stanowiące doskonałą pozycję wyjściową do jeszcze wyższych pozycji, z fotelem kanclerza włącznie.

W czerwcu 2001 roku, w Berlinie odbywały się przyśpieszone wybory lokalne. Podczas nadzwyczajnego kongresu partii socjaldemokratycznej (SPD), młody i sympatyczny Klaus Wowereit - kandydujący na urząd nadburmistrza - powiedział delegatom: "Jestem osobą publiczną i może życie prywatne też stanie się publiczne. Tak więc, aby uniknąć zadrażnień: Jestem gejem. I to jest w porządku". W odpowiedzi, usłyszał burzliwą owację. Powiedzenie to zadomowiło się trwale w języku niemieckim i pojawia się w rozmaitym kontekście i przy najróżniejszych okazjach. Z perspektywy czasu, Wowereit ma do swego "coming out'u" stosunek trzeźwy i zdystansowany. Na swe bez wątpienia bardzo odważne wyznanie zdecydował się bardziej z politycznej kalkulacji niż czystego idealizmu. Wiedział, że jego przeciwnicy z prawicy zechcą wykorzystać jego nieukrywany homoseksualizm do brudnej kampanii oszczerstw i pomówień. Wybrał więc ucieczkę do przodu. Ryzykował bardzo wiele - ale nigdy że pożałował swej decyzji.

W wywiadzie, udzielonym niedawno magazynowi "Die Bunte", Klaus Wowereit powiedział, że tak jak inni geje spotyka się często z obelgami, dyskryminacją i otwartą nienawiścią. "Dostaję często anonimowe listy pełne wyzwisk" - powiedział. "Nie mam żadnych złudzeń co do tego, że za moimi plecami wymieniane są ironiczne uśmieszki i złośliwe plotki. Jeden burmistrz-gej nie sprawi, że całe społeczeństwo stanie się automatycznie tolerancyjne." A jednak: w wyborach w roku 2001 popularny "Wowi" odniósł spektakularne zwycięstwo. W starciu z nim szans nie mieli ani chrześcijańscy demokraci ani postkomuniści. Zaś jeden z jego partyjnych kolegów, powiedział reporterowi tygodnika "Stern": "Gej, jeśli posiada odpowiednie kwalifikacje, może objąć każdy urząd a nawet zostać papieżem."

Siedzibą nadburmistrza Berlina jest tzw. Czerwony Ratusz, przez przewodników wycieczek przechrzczony teraz na Różowy Ratusz. To oczywiście tylko żart, albowiem od samego początku Wowereit zapowiadał, że nie ma najmniejszego zamiaru prowadzić "gejowskiej polityki", zaś jego życie prywatne nie ma nic wspólnego z piastowanym stanowiskiem. Z czasem - również i to nastawienie uległo zmianie. W kwietniu tego roku, Wowereit wziął udział w sympozjum pod nazwą Equality Forum (Forum Równości, dawniej PrifeFest America) w Filadelfii/USA. Uczestniczyło w nim kilkudziesięciu przedstawicieli organizacji LGBT z całego świata. Potem, uroczyście otworzył gejowski festyn w tak zwanym "różowym trójkącie" Berlina, poparł kandydaturę stolicy Niemiec jako organizatora gejowskiej Olimpiady Gay Games, przewodniczył tegorocznej paradzie z okazji Christopher Street Day i wielu innym imprezom. Mało tego: zaprosił gejów z całego świata do odwiedzenia Berlina - za co wdzięczni mu są właściciele hoteli, restauracji, klubów i wszystkich firm żyjących z turystyki.

Po dwóch latach sprawowania władzy w "Różowym Ratuszu", Klaus Wowereit cieszy się szeroką popularnością, co potwierdzają sondaże opinii publicznej. Okrzepł i nabrał pewności siebie. Od pewnego czasu, podczas oficjalnych uroczystości pojawia się wspólnie z swym długoletnim partnerem. Wystrzega się tylko fotografów, od czasu gdy jedna z gazet zamieściła jego zdjęcie z podpisem: "rządzący partymistrz". Kiedy podczas Kongresu Izby Turystyki, zgraja fotografów chciała go uwiecznić w towarzystwie dwóch jaskrawo uszminkowanych dragqueen - stanowczo zaprotestował i wybrał sobie do towarzystwa... dwie dziewczyny z pobliskiego stoiska handlarza samochodów.

Szefowa branżowego pisma berlińskiego "Siegessaeule" Manuela Kay twierdzi, że Klaus Wowereit posiada niezwykłą umiejętność nawiązywania kontaktu z zwykłymi ludźmi. A sympatia jaką się cieszy sprawia, że nawet dowcipy o jego orientacji seksualnej mają pozytywny wydźwięk.

Gabriela Ruszkowska-Meier - Berlin





 Ukryci geje w świecie polityki

artykuł IS
szukaj w hiacyncie
witryna WWW
e-mail
klip audio
klip video

podoba mi się nie podoba mi się
Jeśli chcesz określić że podoba Ci się lub nie najpierw się zaloguj.


Aktualnie nie ma żadnych komentarzy.





Zaloguj się
konto:
hasło:
» logowanie

Zaloguj Zaloguj
» zarejestruj się za darmoi skorzystaj z wszystkich funkcji naszego portalu randka gej książki les gej lgbt

 
teraz wszystkich online: 417
Mamy już 78980 zarejestrowanych użytkowników.
Dołącz do największej społeczności gej&les w Polsce!

patronat




      czas generowania: 0.022 s.