Wybory 2007

Orientacja seksualna kartki wyborczej

- Krzysztof Tomasik -


© Replika
Na kogo zagłosują geje i lesbijki? Walkę o które postulaty środowiska LGBT zapowiadają partie? Jakie barwy będą mieć kartki wyborcze ponad 2 mln osób? - takie pytania powinny pojawiać się w mediach przy okazji każdych wyborów. Nie pojawiają się jednak nie tylko dlatego, że prasa i telewizja nie ma żadnego interesu w wspieraniu mniejszości seksualnych, po prostu wciąż nie stanowimy elektoratu wyborczego. Wiadomo dlaczego tak jest - geje i lesbijki mają różne poglądy, każdy inaczej ocenia historię, politykę, religię, gospodarkę. Wszystko prawda, warto jednak zwrócić uwagę, że także inne grupy społeczne różnią się między sobą, nawet wielbiciele Tadeusza Rydzyka wybierają różne ugrupowania, a jednak potrafią stworzyć wrażenie, że są jednolitą siłą bez której nie można wygrać wyborów. Czy mniejszości seksualne mają szansę na podobne osiągnięcia?

Prawica

Prawicowa lesbijka? Konserwatywny gej? Nie zawsze musi to oznaczać ukrywanie się i uwewnętrznioną dyskryminację. W amerykańskim filmie dokumentalnym "Fundamenty rodziny" (reż. Artur Dong, 2002) jednym z bohaterów jest działacz republikański, otwarty gej, który stara się zrobić wszystko by jego partia zmieniła stosunek do osób homoseksualnych. Nie jest zresztą sam, także Mary Cheney to lesbijka, córka wiceprezydenta nie ukrywa swojego związku z kobietą, a niemal całe Stany Zjednoczone asystowały w narodzinach jej syna, którego będzie wychowywać wspólnie z partnerką - Heather Poe. W Polsce podobnych historii nie ma i jeszcze długo nie będzie, nasza prawica homofobiczną retorykę uczyniła bowiem swoim znakiem rozpoznawczym. O ile jednak trudno sobie wyobrazić akceptujących własną seksualność gejów czy lesbijki głosujących na PiS, Samoobronę czy LPR, o tyle wśród wyborców i wyborczyń PO jest ich sporo. Przyczyn takiego stan rzeczy jest zapewne wiele, ale kilka wydaje się decydujących. Przede wszystkim Platforma Obywatelska od zawsze stara się prezentować jako nowoczesna partia ludzi otwartych na świat, wypowiedzi na tematy obyczajowe unikano, a do dziś liderzy PO nie mają w tej dziedzinie żadnych pomysłów - raczej jedynie podbijają konserwatyzm innych. Jednocześnie zamieszanie wywołuje specyficzne rozumiane pojęcie "liberalizm", Platforma konsekwentnie określa się jako partia liberalna, tak jest też postrzegana i zwalczana. Problem w tym, że liberalizm odnosi się w tym wypadku tylko do poglądu na gospodarkę, w sprawach zmian kulturowych mamy natomiast do czynienia z konserwatywną prawicą, i wbrew pozorom nie dotyczy to tylko kilku osób skupionych wokół Jana Rokity.

Niechęć Platformy Obywatelskiej w stosunku do jakichkolwiek działań emancypacyjnych na rzecz mniejszości seksualnych ma długą tradycję, nie sposób w tym miejscu przypomnieć wszystkich homofobicznych działań i wypowiedzi. Już w 2001 r. Donald Tusk pytany o zalegalizowane w Holandii małżeństwa jednopłciowe odpowiadał: "Małżeństwa homoseksualne z prawem do adopcji dzieci są obce kulturze polskiej". Z czasem jego wypowiedzi przybrały tylko na... radykalizmie, przy okazji debat nad przyjętą przez Senat ustawą o związkach partnerskich Tusk zapowiedział, że Platforma jest przeciw, gdyż "związek homoseksualny nie jest pożądaną normą prawną, która powinna być wspierana przez państwo". A Jan Rokita podawał trzy powody z powodu których PO nie może się zgodzić na podobną ustawę: "Po pierwsze, w konstytucji jest zapisane, iż małżeństwo jest związkiem mężczyzny i kobiety. Po drugie, zdrowy rozsądek. Po trzecie, silna tradycja i przekonanie większości społeczeństwa".

Najbardziej oburzająca była bez wątpienia reakcja na krakowski Marsz Tolerancji w 2004 r., Platforma zdecydowanie opowiedziała się wówczas przeciwko organizowaniu manifestacji stając w jedynym szeregu z kibolami i Młodzieżą Wszechpolską. Donald Tusk mówił w "Gazecie Wyborczej" dlaczego by nie wydał pozwolenia na podobne zgromadzenie: "Moim zdaniem ze względu na nikłe poparcie dla żądań gejów i lesbijek w Polsce - mam na myśli związki partnerskie - tego rodzaju demonstracje mają charakter prowokacji i afirmacji pewnych zachowań. Raczej nie służą tolerancji i poszanowaniu odmienności, lecz zaostrzają temperaturę dyskursu." Przy okazji żadnej z późniejszych Parad, liderzy PO nie zdobyli się na choćby najmniejszy wyraz poparacia dla gejów i lesbijek, nawet w momencie bezprawnego zakazywania zgromadzeń przez Lecha Kaczyńskiego. Mieliśmy za to popis kiepskiego humoru i bagatelizowania problemu homofobii, np. porównywanie manifestacji gejów i lesbijek do marszu onanistów. Pytany przez media o rozpędzony brutalnie przez policję poznański Marsz Równości 2005, Jan Rokita odparł: "Wy chcecie, abym się zajmował gejami, ja wolałbym już lesbijki." Podobne podejście jest udziałem całej czołówki Platformy Obywatelskiej. Wystarczy przypomnieć wypowiedzi Julii Pitery, która uważała, że "o takich sprawach" nie powinno się w ogóle mówić publicznie czy Stefana Niesiołowskiego wyznającego bez skrępowania, że gejami się brzydzi. Niedawno Grzegorz Schetyna (druga osoba w partii) tak charakteryzował swoje poglądy: "Jestem typowym wyborcą PO: konserwatywnym liberałem. Jestem przeciwnikiem legalizacji aborcji, przeciwnikiem małżeństw homoseksualnych, bo za tym szedłby postulat adopcji przez takie pary dzieci, a na to nigdy nie mógłbym się zgodzić. Obyczajowo jestem dosyć konserwatywny." Powyższa wypowiedź wydaje się niezmiernie typowa dla przedstawicieli Platformy, poglądy skrajnie prawicowe przedstawia się jako zaledwie "dosyć konserwatywne", w ten sposób pozoruje umiarkowanie i sytuuje się w centrum polskiej sceny politycznej, na co nabiera się większość mediów. Najbardziej racjonalnym działaniem wydaje się w tym wypadku wzięcie sobie do serca postulatu Jana Rokity wygłoszonego przy okazji dyskusji na temat gejów i lesbijek: "niech tacy ludzie głosują na partie polityczne, które w tej sprawie mają inne poglądy od nas."

Lewica

Problem z poziomem reprezentowanym przez polską prawicę w kwestach LGBT byłby zapewne mniej odczuwalny, gdyby istniała silna lewica. Tak się jednak nieszczęśliwie składa, że jedynym liczącym się ugrupowaniem, które można uznać za przeciwwagę dla prawicy pozostaje od lat SLD, partia lewicowa głównie z nazwy. Obecnie jako LiD Sojusz idzie do wyborów wspólnie z Partią Demokratyczną i SDPL, prezentując przy okazji nowy program, gdzie o mniejszościach seksualnych napisano jedynie w rozdziale "Polska ludzi wolnych": "Dyskryminacja osób homoseksualnych - jest to w dużej mierze problem ukryty, ze względu na nieujawnianie tożsamości homoseksualnej. Brak jest jasnego i publicznego sprzeciwu ze strony organów władzy publicznej wobec słownej agresji przeciw osobom homoseksualnym." Ten fragment świetnie obrazuje stosunek obecnej lewicy do gejów i lesbijek. Pomijam tu nawet brak postulatu legalizacji związków jednopłciowych co jest standardem w niemal w całej Europie, chodzi raczej o lekceważący stosunek, który polega na bezsensownym odfajkowaniu tematu, nikt bowiem nie ma chyba wątpliowości, że dyskryminacja gejów i lesbijek nie zaczyna ani nie kończy się na agresji słownej.

Także listy wyborcze układane są według znanego od lat klucza, nawet w dużych miastach, gdzie tradycyjnie istnieje lewicowy elektorat, LiD nie zdobył się na nowe otwarcie, wprowadzenie osób spoza zamkniętego kręgu, o wyoutowanych gejach i lesbijkach nie wspominając. W gruncie rzeczy wciąż realizowana jest polityka znana z czasów rządu SLD, kiedy deklarowana lewicowość spotykała się z realizowanym konsekwentnie systemem wartości polskiej prawicy. I nie chodzi tu tylko o najbardziej spektakularne akcje jak blokowanie senackiego projektu Marii Szyszkowskiej czy wspieranie budowy bizantyjskiego ołtarza prałata Henryka Jankowksiego, ale sytuacje z którymi rząd spotyka się na każdym kroku i tylko od kierunku polityki zależy czy ułatwienia w codziennym życiu zostaną wprowadzone czy nie. We wrześniu 2003 r. Komisja Europejska zaproponowała uproszczenie procedur związanych z przemieszczaniem się obywateli Unii Europejskiej i ich rodzin do innych krajów, Polska skutecznie sprzeciwiła się pomysłowi by za rodzinę uznawać partnerów ze związków homoseksualnych i konkubinatów: "Uważam to za nasz sukces" - mówił Krzysztof Krystowski, wiceminister gospodarki w rządzie Leszka Millera. Można oczywiście łudzić się, że od tamtego czasu wiele się zmieniło, a najbardziej skompromitowani działacze odeszli, ale... tylko do czasu, gdy posłucha się wypowiedzi patrona LiD-u jakim jest bez wątpienia Aleksander Kwaśniewski. Były prezydent pytany przez "Gazetę Krakowską" czy w postulatach centrolewu znajdzie się kwestia legalizacji związków jednopłciowych odpowiedział: "Tak. Sądzę jednak, że na pełne zrównanie w prawach związków homoseksualnych z heteroseksualnymi jest w Polsce jeszcze za wcześnie. Chodzi tu przede wszystkim o możliwość adopcji dzieci. Osobiście jestem w stanie wyobrazić sobie parę homoseksualną, która wychowuje dziecko lepiej niż niejedno sakramentalne małżeństwo, ale moim zdaniem nie dojrzeliśmy jeszcze do pełnego równouprawnienia związków gejów czy lesbijek z tradycyjnymi małżeństwami. Przynajmniej w tej materii." Przy okazji takich wypowiedzi musi pojawić się pytanie w jaki sposób politycy LiD-u mają zamiar wprowadzać w życie postulaty do których sami nie są przekonani.

DRAMAT

Paradoks polskiej sceny politycznej polega na tym, że coraz mniej tu miejsca dla różnorodności, system finansowania partii i wyśrubowane progi wyborcze zamiast wspierania, raczej blokuje wszelką obywatelską inicjatywę. W efekcie przy okazji kolejnych wyborów spotykamy wciąż te same twarze kilku nieciekawych panów w przepoconych garniturkach, którzy przyssali się do poselskich ław. Następuje polaryzacja i do Sejmu wchodzi coraz mniej partii, coraz bardziej do siebie podobnych, wybór staje się już tylko pozorem. Zawsze jednak może być gorzej, dlatego tak ważne jest, aby geje i lesbijki nie tylko chodzili na wybory, ale także świadomie popierali konkretne ugrupowania czy ludzi. Poglądy możemy mieć różne, założenie wyjściowe powinno być jedno: nie głosujemy na partie homofobiczne. Tylko z takim podejściem mniejszości seksualne mają szansę stać się grupą społeczną braną pod uwagę w przyszłości w politycznych kalkulacjach. Dopóki istnieje nierówne traktowanie, dopóty wrzucając kartkę wyborczą należy pamiętać także o kwestii praw LGBT.


Artykuł ukazał się w wydawamyn przez KPH magazynie "Replika". Pismo dostępne jest za darmo w klubach gej&les na terenie całej polski.

Redakcja portalu innastrona.pl dziękuje za udostępnienie materiału.

Internauci o wyborach 

Wypowiedzi pochodzą z forum portali gejowskich i lesbijskich

- jak zwykle nie ma na kogo głosowac, jakoś tak bywa,że zawsze głosuję "przeciw", a nie "za". Prawdziwej Lewicy w PL nie ma, zostaje głosowanie na mniejsze zło, czyli podróbę lewicy - LID.

- z niesmakiem, ale z braku alternatywy, zagłosuję na PO.

- Wybrałabym LiD, ale odstrasza mnie Kwaśniewski. Na PO już patrzeć nie mogę.

- Pytanie mam - czy ktoś wie, co się stało z Partią Kobiet? Tyle zamętu było i co, żadna z Was na nią nie głosuje?

- LiD... ale z akcentem na D, bo za SLD w stanie czystym nie przepadam. Anyway, nie widzę żadnej innej sensownej opcji.

- KOBIETY, ZAGŁOSUJCIE NA KOBIETY, JEST NAS 53% W OGÓLE SPOŁECZEŃSTWA, JAK ZAGŁOSJEMY NA SIEBIE BĘDZIEMY RZĄDZIĆ.

- na jaruge nowacką to bym zagłosowała

- Z tego co pamietam Gretkowska nie interesuja kwestie mniejszosci. Odzegnuje sie od tej tematyki.

- stawianie tezy ze jesli lubie facetow to jednoczesnie musze popierac idiotyczne socjalistyczne hasla, jest po prostu kretynskie. to, komu lubie wsadzac fiuta nie ma znaczenia dla mnie przy wyborach politycznych. tam interesuje mnie czy beda niskie podatki, prywatyzacja służby zdrowia i szkoły bez narkotyków.

- Głosujcie dalej na PO. Pamiętajcie jednak, ze czas szykować się do emigracji, bo PO to tylko siostra PiS.Tak samo zła i podła. Nie wierzycie? Weźcie do ręki stare gazety i zobaczcie kto był w AWS, i gdzie teraz się zapisał.

- Staram się głosować na człowieka, a nie na partie. Plujemy na prawice, na centrum, a jak SLD było u władzy ilu czolowych polityków opowiedziało sie za legalizacją zwiazków partnerskich? warto do tego wrócić - szczególnie teraz w perspektywie zbliżajacych się wyborów.

- ja uważam, że gay-e powinny być zielone, bo to leży w interesie gay-ów i w naturalny sposób im odpowiada :-)))

- dostrzegam problem dyskryminacji ekonomicznej, ale lewicowe remedia uważam za nieskuteczne (albo wręcz przeciwskuteczne). Czy nie mogę wymarzyć sobie partii, że tak powiem, liberalno-liberalnej (w odróżnieniu od konserwatywno-liberalnych)?

- myślę że szansę wprowadzać dobrą lewicę w tym kraju będą miały dopiero dzieci albo wnuki Sławka Sierakowskiego.




 Podcast IS - Jacek Kochanowski - Głosuj - jeśli się brzydzisz - głosuj w rękawiczkach

Tagi:  polityka,  wybory

artykuł IS
szukaj w hiacyncie
witryna WWW
e-mail
klip audio
klip video

podoba mi się nie podoba mi się
Jeśli chcesz określić że podoba Ci się lub nie najpierw się zaloguj.


strony:   1 2
bartek   (niezalogowany)   2007.10.31 16:54
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
a kto sie ukrywa bo nie wiem???? heh
 
POGROMCA HOMOSIOW   (niezalogowany)   2007.10.29 13:55
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
nigdzie sie nam nie ukryjecie ... hehehe
 
bartek   (niezalogowany)   2007.10.26 15:36
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
marzyłem aby oddać głos na partie która będzie próbowała zrobić cokolwiek dla naszej mniejszości ale takiej nie znalazłem a PO od LIDu w tej kwestii różni się tylko tym ze ta pierwsza otwarcie powiedziała ze pedałów i lezby trzeba tępić a LID nie miał na tyle odwagi. Także takie pragnienia odwiesiłem na potem i zagłosowałem przeciw PIS ze łzami w oczach ale jakie wyjście.
 
www.antykaczy.blog.onet.pl   (niezalogowany)   2007.10.21 4:59
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
polskie media póki co nie mają jeszcze zbytniego interesu w popieraniu mnieszości (gdyz w obecnej postawie spolecznej najprawdopodobniej straciliby po prostu na popularnosci ) -jednak powli ten stan rzeczy ulega zmianie...i bedziesie zmieniał :-)
 
w_kasprzak   (niezalogowany)   2007.10.19 22:43
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Warto pamiętać o jednym: "JARCIA" NIE ZNA LITOŚCI!
http://www.wkasprzak.pl/content/view/18/2/lang,/
 
Nikodem (?)   2007.10.18 22:50
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Ok, gospodarka to też nasza sprawa. Ale...

Największe partie, PiS i PO, przeprowadzają bardzo wnikliwe sondaże. I jeśli im wyjdzie, w tych sondażach, że 2 mln glosow im uciekło tylko dlatego, że są homofobiczne, to radykalnie zmienią swoje poglądy.
4 lata to nie katastrofa. Przez ostatnich 18 lat rządziły partie nie zawsze najmądrzejsze. Da się przeżyć i kolejne 4 lata koalicji z nienajmądrzeszą partią. Nam nic wielkiego nie grozi.

To szybszy sposób na zmianę sposobu traktowania nas, niż czekanie, że bogatsze spoleczeństwo zmieni swój tok myślenia. To stary mit polskiej prawicy: bogate spoleczeństwa zaczynają tolerować zboczenia.
 
reveal (32) Szczecin   2007.10.18 13:58
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Partia kobiet nieinteresuje sie zbytnio sprawami mniejszosci wiec sobie daruj lepiej sprawdz jaki gej w twoim okręgu startuje i na niego głosuj. pozdro
 
Bertram Tung   (niezalogowany)   2007.10.17 22:50
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Rzecz w tym drogi Nikodemie że gospodarka to także NASZA sprawa, ponieważ system gospodarczy ma wpływ na każdego obywatela tego kraju, czy to moherowy beret czy geja lub lesbijkę. Dodatkowo, wraz z rozwojem gospodarczym przychodzi większa tolerancja, to znany fakt, a więc istnieje jednak znak zapytania - czy wolimy zainwestować nasze głosy w bezpośrednią politykę progejowską (w przypadku naszej lewicy na razie bardzo słabą i nieśmiałą), czy może wolimy liberalizm gospodarczy w wydaniu PO który mógłby przyczynić się do zwiększenia tolerancji (ale za to musielibyśmy zgodzić się na homofobiczną politykę społeczną nowego rządu, nie oszukujmy się, PO nie jest dużo bardziej liberalne w tej kwestii od PiSu).
 
Nikodem   (niezalogowany)   2007.10.17 20:30
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Ludzie, skąd w nas tyle poświęcenia dla kraju. Rolnicy mają gdzieś dobro kraju - głosują na Leppera albo PSL. Albo na PiS, bo im gwarantują, że KRUS będzie w 95% utrzymywany z naszych podatków.

Emeryci mają gdzieś dobro kraju i glosują na PiS, bo ono gwarantuje im ochronę zdrowia bez żadnych reform i niezachwiany dostęp do Radia Mary.

Kosciól katolicki z Rydzykiem na czele ma gdzieś dobro kraju - popiera tych, którzy dążą do całkowitego zakazu skrobanek i w wymarzonej perspektywie delegalizacji antykoncepcji.

Drogie pedały i lesby, przestańmy wreszcie być tacy nadodpowiedzialni za dobro ogółu! Popatrzmy, która partia jest najbliższa naszym interesom - uczynienia z Polski kraju, w którym będziemy mogli normalnie, a nie w wiecznej konspiracji, żyć.

Jest nas 2 mln! A żadna partia na serio nie przedstawia w swoim programie naszych potrzeb. Sluchaczy Radia Mary jest 1 mln, a premier chucha i dmucha na redaktora naczelnego tego radia.

Dlaczego tak jest? Bo sluchacze Radia Mary mają gdzieś dobro ogółu. Dla nich jedynie ma znaczenie realizacja ich postulatów. Dlaczego więc nie brać z nich przykładu?! Co nas obchodzi edukacja (dzieci generalnie nie mamy), co nas obchodzi slużba zdrowia (generalnie jeszcze jesteśmy zdrowi), co nas obchodzi deficyt budżetowy (niech zmniejszą emerytury górnikom)! Rozwój gospodarczy? A co nam po rozwoju gospodarczym i dobrobycie, skoro mamy mieszkać w kraju, w którym nie daje się żyć?!

Tak, moi drodzy, nas interesuje poszanowanie dla nas! Bez parlamentarnej, poważnej dyskusji o związkach partnerskich nie zdobędziemy poszanowania - zawsze będziemy w tym kraju pedałami z kibli dworcowych i lesbijkami z owlosionymi nogami.

30 -35% Polaków popiera PiS, partię ewidentnie szkodliwą dla Polski na każdej płaszczyźnie. Dlaczego więc te nasze 2 mln głosów nie miałoby zostać oddane na partię może głupią w programie, ale obiecującą chociaż w części realizację naszych postulatów?!
 
Mik (39) Lublin   2007.10.16 20:16
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Polskie "pedały"i "lesby", skoro jest wam tak dobrze
w obecnej sytuacji to trzeba głosowac na PiS :)
Z nim na pewno nie będzie żadnyuch zmian,
będzie mozna pławić się do woli w tej wymrzonej wspaniałej sytuacji, kiedy nikt nikomu pod kołdrę nie zagląda i nie jest istotne kto komu wkłada penisa i gdzie :)
W gruncie rzeczy także mozna jeszcze nie pójśc na wybory, to też jest dla zadowolonych komfortowe wyjście.
 
strony:   1 2




Zaloguj się
konto:
hasło:
» logowanie

Zaloguj Zaloguj
» zarejestruj się za darmoi skorzystaj z wszystkich funkcji naszego portalu randka gej książki les gej lgbt

 
teraz wszystkich online: 390
Mamy już 78980 zarejestrowanych użytkowników.
Dołącz do największej społeczności gej&les w Polsce!

patronat




      czas generowania: 0.032 s.