Polski pornogwiazdor w WiedniuKariera nieśmiałego chłopaka z Chrzanowa
Austracki magazyn internetowy "Gayboy" zamieścił obszerny artykuł o popularnym modelu gejowskich filmów pornograficznych, występującym pod pseudonimem "Max Schneider". Rzecz w tym, że Max - to Marek. Na dodatek pochodzi z Chrzanowa (pomiędzy Katowicami i Krakowem). Nasz rodak robi od dwóch lat karierę, występując - między innymi - w produkcjach berlińskiej firmy "Cazzo". Reporter pisze o Marku w bardzo ciepłych słowach i opisuje jest drogę życia - do pewnego momentu dość typową dla imigrantów z Polski.
Marek ma dwadzieścia osiem lat. Przyjechał jedenaście lat temu do Wiednia wraz z rodzicami i bratem. Czuje się stuprocentowym Austriakiem, pomimo - jak czytamy - "szarmanckiego akcentu". Podczas rozmowy z dziennikarzem w jego "urządzonym ze smakiem i zdradzającym indywidualność" mieszkaniu w wiedeńskiej dzielnicy Ottakring dowiadujemy się, że naszemu rodakowi w Polsce się nie przelewało, stąd zapewne decyzja wyjazdu do Austrii. Dwa lata temu zakochał się w pewnym mężczyźnie i to on właśnie namówił go, by spróbował swych sił w pornobiznesie. Z miłości do niego wyprowadził się nawet na pewien czas z Wiednia do Grazu. Związek rozpadł się jakieś pół roku temu i Marek wrócił nad piękny modry Dunaj. W każdym razie, kości zostały rzucone i w maju 2001 nasz bohater wziął udział w swej pierwszej produkcji. Był to film "Suenos" wytwórni "Ikarus-Entertainment", gdzie zmierzył się z ośmioma innymi chłopakami, pochodzącymi z ośmiu różnych krajów. Potem pojawiła się wspomniana firmy "Cazzo" z propozycją udziału w obrazie pod tytułem "Heartbreak Hotel", którego akcja obracała się wokół tematyki "małżeństwa gejowskiego".
Marek okazał się tak utalentowany, że dalsze oferty posypały się jak z rogu obfitości: Kolejny film dla "Ikarus-Entertainment" ("Lawina", listopad 2002), kręcony w oszałamiającej scenerii pokrytych śniegiem szczytów Alp i najnowszy dla "Cazzo" pod znaczącym tytułem "Bottom rent" (Wypożyczalnia tyłków).
Marek z Chrzanowa pokazuje się nie tylko w filmach, lecz także jako fotomodel. Pracuje dla gejowskich magazynów (takich jak "Buddy" czy "Männer aktuell "), prezentuje swe luksusowe ciało w kalendarzach ściennych, drukowanych na lśniącym papierze.
Reporter austriackiego magazynu internetowego pisze: "Popijając przyrządzone przez Marka espresso mogłem natychmiast stwierdzić, że ten Polak urodzony w Chrzanowie nie odpowiada stereotypowi pornomodela. Jest nawet zbyt ludzki, zupełnie wyprany z arogancji lub wyniosłości. Jedynym widomym znakiem jego profesji była firmowa koszulka "Cazzo"." I dalej: "Marek zdaje sobie sprawę, że zawód, jaki wykonuje od dwóch lat wymaga odwagi - szczególnie w Austrii. Zrywać z zakazami i tabu, obalać stereotypy, urzeczywistniać marzenia i tęsknoty, o których inni mogą najwyżej pofantazjować... To wcale nie jest takie proste. Lecz pomimo pewnego stresu, Marek stara się żyć normalnie, uprawiać hobby. Ma silną potrzebę bliskości innych ludzi. jest romantykiem, który uwielbia atmosferę przytulności, świec i czerwonego wina. Wielkim uczuciem darzy swoje dwa koty. Lubi też szybką jazdę samochodem."
Jak twierdzi Marek, jego rodzina i przyjaciele w pełni zaakceptowali to co robi. A życie prywatne? Na razie Marek nie ma faceta. Co nie znaczy, że włóczy się po lokalach i wyrywa chłopaków. "Jestem raczej nieśmiały" - powiada.
Marek Kamiński - Wiedeń

|

|
artykuł IS |

|
szukaj w hiacyncie |

|
witryna WWW |

|
e-mail |

|
klip audio |

|
klip video |
|

|
max schneider (niezalogowany)
2005.11.12 12:18
ciesze sie )
basti (niezalogowany)
2005.10.30 3:26
Witaj Marku ciesze sie ze cie moglem poznac.mysle ze spedzilesc rowniez zemna mile chwile na planie filmowym .dzis lece do wiednia to moze znowu sie spotkamy
pozdrawiam basti
Max Schneider (niezalogowany)
2005.10.24 12:04
web sites
www.maxschneider.net
nygreg (niezalogowany)
2004.12.27 20:08
do poprzednika MArcina..i innych ujadajacych...to co robi ten chlopak jest jego prywatna sprawa to,ze jest piekny i potrafi to wykorzystac to tylko o nim dobrze swiadczy..a i jeszcze jedno PANOWIE, skoro wypowiadacie sie juz na tej stronie obrazajac innych i wytykajac im tzw. brak inteligencji czy glupote prosze popatrzcie na to jakie bledy ortograficzne i stylistyczne popelniacie...pozdrawiam
HAH (niezalogowany)
2004.10.02 22:03
Hahaha, wszyscy byli gejami. A to ciekawe. A moze Kopernik też była?! Oj cioko klotko klubowiczko.
Max.Schneider (niezalogowany)
2004.08.14 11:40
Dzieki
Max.Schneider (niezalogowany)
2004.08.14 11:38
bardzo dzekuje za komentarze
pozdrowienia Marek alias Max.Schneider
aspergilus (niezalogowany)
2004.02.13 12:18
Hmmm mój przedmówca ma rację. Nauczmy sie tolerować swiat. Żądamy tolerqnii a jej nie okazujemy za to mogą nas rozliczyć.
krissum
(48) Lublin
2004.02.12 11:21
Z wypowiedzi komentujących ten artykuł (nie ze wszystkich) ale większości mamy przykład skąd wychodzi najwięcej jadu w stosunku do środowiska gejowskiego. Nauczmy się szanować naszą własną inność a potem komentujmy. Myślę , że akceptacja samego siebie nie doprowadziła by do tak wyrafinowanych opinii.Niedojrzałość, zazdrość,brak tolerancji, nieobiektywna krytyka oraz ujadanie z ukrycia tylko szkodzą sprawie.Zastanówmy się nad tym co robimy jak postępujemy.
dorka (niezalogowany)
2004.01.25 20:26
hahahaha, czlowieku obudz sie!!! O czym ty mowisz??!! W kolejkach ustawialo sie , w latach 80-tych i to po zarlo........ten "Max" to poprostu zalosny wybryk natury.
|
|
|