Mistrzowie erotycznej fotografii - Wilhelm von Gloeden - FOTKA 1/6
Od niego wszystko się zaczęło...

Pod koniec ubiegłego wieku, fotografia była sztuką tak ekskluzywną, jak dzisiaj eksperymenty multimedialne. Oglądając pożółkłe portrety prapradziadków, nie przyjdzie nam z pewnością do głowy, że korzenie fotografii homoerotycznej leżą w tych właśnie zamierzchłych czasach i że fundamenty mody na tak chętnie i powszechnie oglądane dziś "fotki" położył urodzony w Prusach Wschodnich niemiecki arystokrata, baron Wilhelm von Gloeden.

Von Gloeden urodził się w roku 1856. Ponieważ był bardzo słabego zdrowia, lekarze zalecili mu "łagodny klimat". Na miejsce swego pobytu, baron wybrał Taorminę, malownicze miasteczko na wschodnim wybrzeżu Sycylii. Panowała tam wtedy skrajna bieda, ludzie masowo wyjeżdżali za chlebem do dalekiej Ameryki. Von Gloeden był gejem - ale naturalnie nie mógł sobie pozwolić na jawne demonstrowanie swej skłonności do młodych chłopców (dziś na południu Włoch geje też nie są mile widziani...). Bezrobocie było ogromne. Wszędzie widać było mnóstwo młodzieży bez zajęcia... Dla barona widok ten był podwójnie smutny, bo chłopcy byli śliczni, a o żadnym otwartym związku mowy być nie mogło.

Jego nie do pozazdroszczenia sytuację odmienił pewien pomysł: Idąc za radą krewnego nazwiskiem von Plüschow, baron zaczął chłopców fotografować. Zaś aby w zarodku zdławić wszelkie podejrzenia o seksualnej naturze zainteresowania chłopięcymi wdziękami, von Gloeden stworzył gatunek fotografii dotychczas nie praktykowany: Akty męskie w plenerze, stylizowane "antycznie". Swych modeli ustawiał w odpowiedniej scenerii i w wyszukanych pozach - czasami nago, czasami odzianych w zawoje, togi lub kwiaty. Tego rodzaju "spleen" w wykonaniu arystokraty bawiącego "u wód" był bardzo przekonujący. Niemal wszystkie fotogramy Wilhelma von Gloedena - a było ich przypuszczalnie aż 7000 - powstały w latach 1890-1914.

Nie wiadomo do końca, czy mieszkańcy Taorminy (i całej reszty świata) zorientowali się, jaka jest prawdziwa natura zainteresowania ekscentrycznego Niemca młodzieżą męską - i to taką, która wchodziła dopiero w okres dojrzewania. Dziś to pytanie jest czysto retoryczne, bowiem walory artystyczne dzieła von Gloedena są absolutnie bezsprzeczne. Ale czy dzisiaj mógłby tak spokojnie fotografować setki młodziutkich chłopców, nie narażając się na zarzut "pedofilii"? W każdym razie, już za życia baron był znakomitością. Jego sztuka zyskała powszechne uznanie. Mieszkańcy Taorminy kochali go, bo publikowane w prasie fotografie sprawiły, że do miasteczka zaczęli ściągać artyści z całego świata. Skończyła się nędza i bezrobocie... W 1911 baron von Gloeden nawet otrzymał medal od włoskiej Izby Turystyki.

Baron Wilhelm von Gloeden zmarł w 1931 roku. Łagodny, włoski klimat (?) najwidoczniej mu posłużył - przeżył bowiem 75 lat. Swą kolekcję fotogramów podarował swym modelom. Ci sprzedawali je na aukcjach, uzyskując znaczne sumy. Niestety - w czasach hitlerowskich, wiele z oryginalnych fotografii zostało zniszczonych w ramach akcji niszczenia "sztuki wynaturzonej". Ostatni z modeli von Gloedena umarł w 1977 roku... Jak piękna i jak ulotna jest młodość....

Opracował: ®OME©




 




z tekstem

z tekstem

z tekstem

z tekstem

z tekstem




Zaloguj się
konto:
hasło:
» logowanie

Zaloguj Zaloguj
» zarejestruj się za darmoi skorzystaj z wszystkich funkcji naszego portalu randka gej książki les gej lgbt

 
teraz wszystkich online: 401
Mamy już 78980 zarejestrowanych użytkowników.
Dołącz do największej społeczności gej&les w Polsce!

patronat




      czas generowania: 0.007 s.