Cześć ostatnio poznalam pewną kobietę która jak się okazało jest/była hermafrodytą i w dodatku chyba jedyną w Polse ktora się tego nie wstydzi i bez oporów wyjaśnia w czym rzecz, a fakt ma co opowiadać - niezwykle inteligentna i elokwentna osoba. Wiem też, że aktywnie działa na rzecz dzieci obojnaczych, sugeruję abyście złapali z nią kontakt bo warto, szsczególnie gdy będziecie prezentować film o tematyce interseksu. O ile tematyka homoseksualności czy transpłci bez większych problemów pozwala na dołączenie obeznanego w temacie i co ważne autentycznego prelegenta to jak mi sie wydaje intersweksualność pozostaje takim białym krukiem.
kochani, tu organizatorka ANDROGYNE. Otóż ani koneksje, ani wielka kasa. wszystko załatwia upór i determinacja. przegląd wymyśliłam, program stworzyłam i wraz z TRANSFEREM i LABEM zrobiliśmy WSZYSTKO, żeby je ściągnąć. nikt na tym nie zarabia, wszystko robimy za darmo, sponsorów nie było. a Querelle ze Śląska, jeśli chce z nami współpracować w przyszłym roku to proszę serdecznie o kontakt - możemy o tym pomyśleć.
mialem okazje uczestniczyc w przegladzie kina pandrogynicznego w paryzu w zeszlym roku...niesamowite obrazy,w tym "in the shadow of sun" dereka jarmana z nowa sciezka dzwiekowa wykonywana na zywo przez samego genesis.p.orridge...wspaniala imprezka; ktos bym moze?
O naiwności - nadal mamy utrój feudalno-komunistyczny, w którym najważniejsze są koneksje i znajomości. Większość instutucji wymienionych jako organizatorzy ma siedziebę w Warszawie i pracują w nich mieszkańcy Warszawy. Jak się zna Panią Jole i pana Jurka - to można to i owo załatwić. A Centrum Sztuki Współczesnej razem z kinem LAB, jest finansowana z budżetu MK. Też z Warszawy.
nie chodzi o to, ze filmy te sa drogie i sa tylko w warszawie. organizatorzy wiedzieli jak je sciagnac z zagranicy specjalnie na te pokazy.
"Chcieć=prawie ZAWSZE móc"...
Dobrze, że dodałeś "zawsze", bo chcę, ale nie mogę... Prowadzę Klub Filmowy w jednym ze śląskich kin (nie oznacza to, że jestem właściecielem kina!) i niestety nie mogę zorganizować takowego przeglądu, choć jest to moim marzeniem. Owszem, raz na jakis czas sprowadzam do kina film z szyldem "queer cinema"(na tyle, na ile jest to możliwe) lub "okołogejowski", ale są to pozycje promowane w szerokiej dystrybucji czy to przez Gutek Film czy SPInkę. Natomiast do takich perełek jak dzieła Fassbindera (z "Querelle" na czele) nie mam dostępu. Warszawa niechętnie udostępnia filmy zachowane w jednej kopii, a jeżeli już, to żąda niebotycznych sum. Pozdrawiam.
Dobrze, że dodałeś "zawsze", bo chcę, ale nie mogę... Prowadzę Klub Filmowy w jednym ze śląskich kin (nie oznacza to, że jestem właściecielem kina!) i niestety nie mogę zorganizować takowego przeglądu, choć jest to moim marzeniem. Owszem, raz na jakis czas sprowadzam do kina film z szyldem "queer cinema"(na tyle, na ile jest to możliwe) lub "okołogejowski", ale są to pozycje promowane w szerokiej dystrybucji czy to przez Gutek Film czy SPInkę. Natomiast do takich perełek jak dzieła Fassbindera (z "Querelle" na czele) nie mam dostępu. Warszawa niechętnie udostępnia filmy zachowane w jednej kopii, a jeżeli już, to żąda niebotycznych sum. Pozdrawiam.











0
0























