Wkrótce w księgarniach: Marcin Szczygielski: Berek

Madagaskar i tolerancja

- Tomasz Raczek -

powiększ

Ilekroć pada słowo gej, podświadomość przełącza nasze rozumowanie na taryfę specjalną. Przed oczy natychmiast pchają się obrazy przebierańców z gejowskich parad: przerysowane, groteskowe postacie u jednych budzące śmiech u innych obrzydzenie; zwykle jednak trudne do wyobrażenia w zwyczajnym życiu.

Utrwalił się więc schemat: geje są inni czyli obcy, niezrozumiali, nieprzewidywalni, mogą zagrozić naszemu poukładanemu w głowach światu. Przez nich podział na dobro i zło traci biblijny kontrast a politycy mają nieustanny kłopot. Jedni najchętniej pozbyliby się tego bólu głowy i zesłali wszystkich gejów gdzieś daleko - najlepiej na Madagaskar, byleby tylko nie musieć ich oglądać i nie mieć z nimi do czynienia. Inni na odwrót - oferują gejom wyciągniętą rękę i swoją tolerancję. Owszem jesteście inni - mówią - ale my jesteśmy tolerancyjni i pozwalamy wam być takimi jakimi jesteście, mimo że odbiegacie od normy.

Zapamiętajcie te dwa groźne dla polskiego geja słowa: Madagaskar i tolerancja. Odrzucenie i fałszywa życzliwość. Z jednej strony przekonanie, że tylko jeden model życia jest prawidłowy, prowadzące do stawiania się w pozycji sędziego, z drugiej - protekcjonalne poklepywanie sprowadzające gejów do roli antropologicznej ciekawostki. W obu wypadkach traktuje się ich jako dziwaczną grupę odmieńców naruszających ogólnie przyjęte standardy, tyle że pierwsi na to się nie zgadzają a ci drudzy dają przyzwolenie.

Ale bez łachy! Jest jeszcze trzeci, znacznie uczciwszy sposób odnoszenia się do gejów: traktowanie ich jako oczywistości - biologicznej, społecznej i kulturowej, mającej naturalne prawo do istnienia.

Pragnienie bycia sobą jest wśród gejów coraz większe. Procesu ich społecznej emancypacji już nic nie powstrzyma. Coraz rzadziej będą się wśród nich zdarzały małżeństwa zawierane pod naciskiem rodziny, żyjące potem w nieszczęściu a czasem w prawdziwych torturach. Zygmunt Kałużyński powiedział kiedyś: Uważam, że przyznanie się do faktu bycia homoseksualistą, nie tylko wobec samego siebie, ale także wobec otoczenia, daje wolność. Wtedy nie trzeba udawać, blagować, wykręcać się i kłamać.

Wolność to pojęcie dla geja najważniejsze, będące kwintesencją istoty jego losu. Wolność bywa jednak i piękna, i niebezpieczna; niesie ze sobą wiele zagrożeń, które - bywa - doprowadzają do jej utraty. Niestety, rozumieją to tylko nieliczni.

Gdy w 1975 roku na plaży w Ostii znaleziono ciało zamordowanego reżysera-geja Pier Paolo Pasoliniego, Oriana Fallaci opublikowała głośny "List" do niego: Miałeś potrzebę absolutu, ty, który opętałeś nas słowem humanizm. Mogłeś ugasić swą udrękę i zaspokoić swe pragnienie wolności tylko znajdując taki koniec: z roztrzaskaną głową i rozszarpanym ciałem. To nieprawda że nienawidziłeś przemocy. Potępiałeś ją przez rozum, lecz duszą ją wzywałeś, bo to był jedyny sposób, żeby tego spalającego cię demona obłaskawić i ukarać. To nieprawda że przeklinałeś ból. Przeciwnie, służył ci on jako lancet do usuwania anioła, który był w tobie. Pisząc znieważałeś, raniłeś tak głęboko, aż pękało serce.

Żeby zrozumieć gejów - i tych zwyczajnych, codziennych, i tych którzy stają się wielkimi pisarzami, reżyserami, aktorami, poetami - trzeba przyjąć, że mają oni swój własny świat: ani gorszy ani lepszy od świata większości, ale - rzekłbym - równoległy. Jego potoczność różni się od doświadczenia tych, którzy go nie znają, ale przecież jest tak samo ważna, jak świat każdego innego człowieka. Nie wymagająca niczyjej zgody ani przyzwolenia na swoje istnienie.
Powieść Marcina Szczygielskiego BEREK reprezentuje taki właśnie sposób myślenia: nie epatuje środowiskową odmiennością ani nie próbuje na siłę szukać dla niej usprawiedliwienia. Pisana jest z pozycji człowieka pewnego swojej tożsamości i umiejącego walczyć o siebie. Ton łagodnej obietnicy szczęścia, jaki się w niej pojawia, jest dla mnie powodem do osobistej radości. Wszak od piętnastu prawie lat jestem życiowym partnerem Autora.

Z przedmowy do książki

Marcin Szczygielski - "Berek"

Instytut Wydawniczy Latarnik, 2007
Książka w sprzedaży od 14 listopada 2007

ISBN 978-83-60000-21-2
138 mm x 205 mm, 296 stron, okładka miękka




 Księgarnia IS

 Wydawnictwo Latarnik - "Berek"

Tagi:  Książki,  Szczygielski,  Berek

artykuł IS
szukaj w hiacyncie
witryna WWW
e-mail
klip audio
klip video

podoba mi się (4) nie podoba mi się
Jeśli chcesz określić że podoba Ci się lub nie najpierw się zaloguj.


Brak nielubiących



donthomaso (25) Kraków   2010.02.12 21:27
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
JUŻ SIĘ DOCZEKAĆ NIE MOGĘ ;D;D;D
PIERWSZA CZĘŚĆ BYŁA EKSTRA !!!!!!!!
 
retus   (niezalogowany)   2007.12.19 12:27
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Chyba w okładce nie chodzi o obrażanie uczuć religijnych (ale rzeczywiście najszczęśliwsza nie jest). Po przeczytaniu książki i zrozumieniu konceptu zdaje mi sie, że to bardziej zestawienie dwóch kiczów - gejowskiego jak z tanich pornoli i dewocyjnego jak z religijnych obrazków z XIX w XX w. I to się chyba przekłada na sposób życia bohaterów (przynajmniej pobieżnie tak to wygląda, zanim w ich psychice nie dostrzeżemy głębszych poziomów i zanim oni sami nie zaczną się zmieniać). Ale może się mylę. Książka naprawdę warta przeczytania, a autorowi trzeba pogratulować, że widać ją w przeciętnych księgarniach. Do to kolejna jaskółka zmian :)
 
clever   (niezalogowany)   2007.12.10 20:36
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
książka zaczyna się tendencyjnie i dosyć monotematycznie, ale później nie można się od niej oderwać. wzrusza i zawiera przesłanie. polecam serdecznie
 
homic (39) Krakow / Rzym   2007.11.16 2:25
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
A ja bym wolal zeby mi panowie SZ i R. nie obrazali uczuc religijnych.
Moich czyichs i wogole.
Po cholere taka okladka?? No, wiadomo. Moze zrobi troche krzyku... Moze jakies mochery sie odezwa.. Na ambonie i w TVP moze wyklna... Darmowa reklama. Troche tak jak z MAdonna Czarna na okladce MACHINY. Gadania bylo od....
Jesli to dobra literatura - nie wiem... - to nie moze obronic sie sama?? Trzeba sie chwytac takich niskich sposobow?? Bo ze wysokie one nie sa to wiadomo od razu... Niezaleznie od ladnego zdjecia faceta co korpus dal. Eh...
 
pepelotta (26) podlasie   2007.11.06 3:57
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
A będzie dostępna okładka z jezusem czy kosmonautą?
 
kadykianus   (niezalogowany)   2007.11.04 14:29
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Fajna okładka. Co za ciało!. No, i te przebite sutki :) A mówiąc poważniej, książkę na pewno kupię.
 
radek (36) Kraków   2007.10.26 17:02
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
ilustracja na stronie przedstawia wersję deluxe :-)

 
bartek   (niezalogowany)   2007.10.26 15:38
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
dlaczego na stronie wydawnictwa mężczyzna na okładce ma dziwny hełm????
 
krissy   (niezalogowany)   2007.10.26 11:54
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
super wstęp! bardzo poruszający!
 
reveal (32) Szczecin   2007.10.25 14:43
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
hejka bardzo gorąco polecam ksiązki pana marcina s. są naprawde świetne . czyta je tak jakby jadło sie najsmakowitsze ciastko z odrobina pikanterii i humoru. polecam zwłaszcza dwie pierwsze pozycje "pl-boy" i "wiosna pl-boya" . ciekaw jestem jaka bedzie nastepna ksiązka i pewnie za chwilke ja zamówie . pozdro all
 




Zaloguj się
konto:
hasło:
» logowanie
» zarejestruj się za darmoi skorzystaj z wszystkich funkcji naszego portalu

 
teraz wszystkich online: 268
Mamy już 73669 zarejestrowanych użytkowników.
Dołącz do największej społeczności gej&les w Polsce!

patronat




      czas generowania: 0.026 s.