Czytelnia: Baby Neumann
Cherchez la femme
![]() Okładka książki "Nie do wiary" "-Poddaję się, Baby. Mam tego dość. Mężczyźni to dla mnie już rozdział zamknięty. Dwóch z gatunku, ach jak ich można określić najlepiej?- Emocjonalnych karaluchów! I to w ciągu jednego tygodnia. W sobotę poznałam Petera, który w niedziele, oczywiście całą noc rozkoszując się moim ciałem, - wyjaśnił, że właściwie to jarają go transwestyci. Czy ja wyglądam na transa? A potem jeszcze ten typ w słodkiej koszulce z króliczkiem Bugsem, którego spotkałam w środę na stoisku z warzywami w Karstadt`dzie w dziale marchewek. Zaprosił mnie na kolację: sałatka marchewkowa, marchewkowy mus i na deser oczywiście marchewkowe ciasto. Potem poszedł krótko na kibelek i gdy wrócił, był cały goły, no prócz marchewkowej spódniczki. To był marchewkowy fetyszysta!. Poruszał nosem niczym królik i gadał dziecięcym głosem: pokicajmy, mój dziki króliczku. Przyznaję, że się wściekłam i uciekłam, ale powiedz sam Baby- poważnie wyglądam jak gryzoń? I to wszystko bez jednego choćby oddechu przerwy! Lola wciągnęła w siebie druga połówkę papieroska, a ja wykorzystałem okazję by ironicznie zapytać: a teraz zostaniesz lesbijką? "Skąd wiesz?"- zakrztusiła się zaskoczona Lola. "Dokładnie to chciałam właśnie zakomunikować. Bycie les jest trendy. Madonna, Sharon Stone i Cindy Crawford przyznają same, że próbowały. A co im pasuje, dla mnie nie może być złe. Dziś wieczorem jest imprezka w lokalu dla lesb:"Walpurgis". Wpuszczają też gejów i heteryków. Mam już dwie wejściówki." Lola wysunęła do przodu podbródek: "Jestem zdecydowana na wszystko!" Siedziałem milcząc ze zwieszonym na kwintę nosem. "Feminizm to tylko teoria, lesbijski seks- to praktyka"- wołała Lola. Wieczorem spotkaliśmy się przed "Walpurgis". Lola wystroiła się niczym prywatna pilotka Goldfingera Pussy Galore: biała bluza, wąskie, czarne spodnie skórzane i czółenka. "No, nie wiem, czy to się lesbijkom spodoba", powątpiewałem. "Niegdyś kobiety na seksistowkich wysokich obcasach nie były wpuszczane do takich barów." "-Nowoczesna lesbijka lubi stroje k.d. lang a nie koniecznie Joan Baez"- wyjaśniła mi Lola, po czym wzięła pod ramię i wciągnęła do baru. Ochroniarka, wyglądająca niczym Grete Weiser rocznik 1946 uśmiechnęła się do nas: "Guten Abend" i zabrała nasze bilety. Wystrój wewnątrz był nieco rustykalny: drewniane ławy, przyciemnione czerwone światło oraz dużo pluszu. Pomiędzy pluszem falował pokaźny dziko przemieszany tłumek. Widziałem łaszących się do siebie heteryków, gejów "rączka w rączkę", oraz kobiety w spodniach z demobilu i podkoszulkach z wojskowych obozów szkoleniowych w miłosnych uściskach. Lola pochyliła się ponad barem i zawołała obsługę (łysinka, około 25 kolczyków, czerwony biustonosz i dżinsy): Dwie Martini z wódką- skarbeńku!. - Wstrząśnięte czy zmieszane, panie Bond? odryknęła Amazonka zza baru, i wydała z siebie odgłos mający przypominać śmiech. Z głośników przeszywała nas Aretha Franklin A Deeper Love. Lola chwyciła swój drink, wychyliła go jednym haustem i pocwałowała na parkiet. Próbowałem przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Tak wiele kobiet! Były zdecydowanie w większości. Ich damskie zapachy wypełniały przestrzeń i irytowały mój do męskich zapachów przyzwyczajony nos. Przechodząc dotykały mnie swymi miękkimi biustami i długimi włosami. Jakaś dziewczynka w jednoczęściowej czerwonej sukieneczce usadowiła się obok mnie przy barze i zamówiła Pernoda, do którego przyssała się na pomarańczowo uszminkowanymi ustami. "-Tak samotny tutaj?"- spytała. Nigdy nie byłem dotychczas zagadnięty przez kobietę. "-Kto? Jjjja?"- wyjąkałem wystraszony. Spojrzała mi swymi jasnoniebieskimi prosto w oczy i uśmiechnęła się. "-Tak ty, chyba, że źle widzę?" Odebrało mi mowę. "-Te otwarte wieczorki są naprawdę takie podniecające. Nie wiadomo, kto lubi dziewczynki, a kto chłopczyków. Ja lubię i jedno i drugie. "-Jeddnoo i druugiie?" "-Jeżeli się lubi ostrygi, nie musi to znaczyć, że z tego powodu należy zrezygnować ze ślimaków- powiedział Laurence Olivier w Spartakusie- zniżyła głos do głębokiego basu. "-A ja kim niby mam być? Ostrygą czy ślimakiem? Zanim moja nowa znajoma zdążyła z odpowiedzią, przybyła do nas niczym burza Lola. Za rękę ciągnęła za sobą wyrośniętą niebotycznie rudą typiarę w stylu Milvy. "To mój przyjaciel Baby"- przedstawiła nas Lola- "a to"- dramatyczna przerwa, poufne mrugnięcia w moją stronę "to jest Miriam." A ja jestem Sarah, przedstawiła się nieproszona moja niespodziewana towarzyszka, miłośniczka Pernoda. Rączki, powitania. "-Chyba nie poderwałeś dziewczyny?- wyszeptała mi do ucha Lola, tak że wszyscy to słyszeli. Sarah uśmiechnęła się najbardziej pomarańczowym uśmiechem, jaki w życiu widziałem. Miriam objęła Lolę i zamówiła kolejkę Martini. "-Te babki znają się na rzeczy"- zauważyła Lola, "pewnie nie muszę tu obawiać się marchewki." "-Marchewki???" spytała Miriam i uniosła do góry swe arystokratycznie wygięte brwi. "-Nie ważne"- pospiesznie nie wyjaśniła Lola czerwieniejąc przy tym i stukając się ze mną kieliszkiem. Sarah stuknęła mocnym dźwiękiem o mój kieliszek i wyszeptała miłośnie: "Za nowe przyjaźnie". "-Nooo, taaa, jaaaasne". Odpowiedziałem z lekka zdekoncypowany. Pociągnąłem Lolę za ramię w moim kierunku i wyszeptałem: "Spotkamy się w toalecie." "- Męskiej czy damskiej?"- Lola spojrzała na mnie ze zdziwieniem. "-Co za pytanie: Damskiej"- podpowiedziała Miriam. "- Bzdura: w obu! Odparła Sarah promieniejąc. Uciekałem do ubikacji i obmyłem twarz zimną wodą. Co się tu wyrabiało? Straciłem poczucie rzeczywistości. To Lola chciała spróbować z kobietą, nie ja! A ta Sarah ciągle wodzi za mną oczami. Przypomniałem sobie rady taty, który zawsze twierdził, że dobry seks może być tylko pomiędzy mężczyznami i kobietami, gdyż są oni dla siebie wieczną tajemnicą, która w seksie właśnie bywa rozwiązywana. Potem ukazał mi się mój przyjaciel Karolek, który jęknął wybałuszając oczy ze zdumienia: W życiu są tylko dwie rzeczy pewne: Barbara Streisand nigdy nie da sobie zrobić operacji plastycznej nosa, oraz: Mężczyźni i kobiety nie pasują do siebie!". "To jest, chyba pierwszy raz, w którym przekraczam próg męskiej toalety"- przerwała moje dywagacje Lola. - "Co za wieczór pełen niespodzianek; szukałam cię najpierw w damskiej...." "-Jeżeli chodzi o damy, to chyba na dzisiaj przedawkowałem- przerwałem. "- Czyżbym wyczuwała tu nieumiejętnie ukrywany mizoginizm, czy też tylko strach przed wszechpotężną Vaginą?" "-Vagina? Nie znam. Czy to jakaś Włoszka? "-Ach, zamknij się Baby. Czyż to nie cudownie, że ty także podrywasz kobietę. Możemy potem wymienić doświadczenia." "-Doświadczenia? Jak poszukiwałem penisa i nie mogłem go w należytym miejscu znaleźć? O to ci chodzi?" "-Jesteś cholernie zafiksowany na członka jak każdy pedał. Niech żyje polimorficzna perwersja! Zdecyduj się wreszcie na coś nowego. Za godzinę spotkamy się tu znowu i wtedy się zobaczy, kto jak daleko zaszedł. W sześćdziesiąt minut potem w tym samym miejscu. Lola lekko wstawiona, z rozmazaną na ustach szminką, pyta: -No i??? Ja, skrępowany, zmieszany i rozczochrany, odpowiadam: "Ona chce mnie wziąć do siebie". "-Moja też chce." "-Nie wiem czy się odważę. Co robią właściwie mężczyźni i kobiety razem w łóżku?" "-No to chyba nie jest problem. Ale co robią same kobiety?" "-Hm, w tej sytuacji chyba będziesz potrzebowała paru marchewek. "-Jesteś okropny"- zasyczała Lola, po czym spojrzała w lustro, przejechała palcami zmierzwioną fryzurę, poprawiła biustonosz i spytała: "To co? Decydujemy się?" W tym momencie weszły obie: Miriam i Sarah: "Brakowało nam was? Co tu jest takiego fascynującego?"- koniecznie chciała wiedzieć Sarah. Miriam ziewnęła teatralnie i mrugnęła na Lolę: "czas do łóżeczka" Sarah musnęła mój tyłeczek i mruknęła: Też tak uważam ślimaczku. Lola i ja spojrzeliśmy sobie panicznie w oczy. "-Ale...- Usiłowałem powiedzieć ja. "-Ale... - Usiłowała powiedzieć ona. "-Żadnych ale!- powiedziały Miriam i Sarah głośno i dobitnie. Następnego wieczoru Lola i ja wytworzyliśmy najdłuższy billing w historii naszej przyjaźni. Lola trajkotała: "-Ona ma wszystkie książki Rity Mae Brown, dwa koty,- albo jak ona mówi, kotki, a nad jej łóżkiem wisi wielki na dwa metry plakat klitoris". "-Kogo? Znam ją? Czy to jakaś Greczynka?" "-Zamknij się Baby. Ona całuje lepiej niż wszyscy faceci, z jakimi spałam" "-Ta Klitoris?" "-Nie głupku! Miriam!!!" "-Ale bez nieogolonej szczeciny to jednak nie to samo!" "-No niby czegoś tam brakowało, z czysto anatomicznego punktu widzenia. Miriam jest bardzo piękna. Ma tak zmysłowo ukształtowane pośladki, ale nie wzbudzają one we mnie takiego pożądania jak rasowy męski tyłeczek. A kiedy zaczęła rozwijać celofan, no wiesz z powodu Safer sex-u- a potem swoimi długimi palcami moje... "-Stop dziewczyno! Gdzie się podział twój naturalny wstyd? "-Zaraz sprawdzę. Chyba leży w jakiejś szufladzie razem ze świadectwami szkoły podstawowej i szczepień. Ach Baby, obawiam się, że ja nie potrafię jednak kochać kobiet. Jestem skazana na wieczną pogoń za tymi przeklętymi facetami." "-A Miriam? Była rozczarowana? "-Przy śniadaniu powiedziała mi, że chciała tylko przygody, a sama od lat jest w związku z radną miejską, od religii i sportu. No a teraz chciałabym wiedzieć, jak tam było u ciebie." "-Sarah jest dość niezwykła. Pamiętasz może jeszcze Petera? Tego typa, którego poznałaś w ubiegły weekend? "- Tego, którego jarają transwestyci? A co on ma z tym wszystkim wspólnego?" "-Sarah chciałaby jego numer. "-Czy to znaczy, że...??" "-No... chyba, że ma największego Klitoris, jaki istnieje na świecie i najbardziej owłosioną klatkę piersiową". -powiedziałem i oddaliłem od ucha słuchawkę, by przeszywający pisk Loli nie uszkodził moich bębenków. Tłumaczenie: Janusz Boguszewicz Fragment książki: Baby Neumann - "Nicht zu fassen!" ("Nie do wiary!") Wydawnictwo Querverlag, 2005
|
![]()
Zaloguj się
Homoseksualność jak gwałt? Homofobia w programie nauczania
KPH interweniuje ws. programu nauczania dla pielęgniarek i położnych.. Homo- i biseksualność jako zaburzenie i patologia seksualna? Takie treści można ...(22.05.2012) Mowa nienawiści wraca do Sejmu W środę pierwsze czytanie projektów ustaw.. Jutro w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie projektów ustaw, poszerzających Ko...(22.05.2012) Kasia Adamik, wyoutowani sportowcy i lesbijskie wiersze Nowy numer "Repliki" od piątku w klubach!.. Od 25 maja szukajcie najnowszego numeru "Repliki" w najlepszych klubach LGBT-fri...(21.05.2012) |
|