Mam chlopaka mieszka na Ukrainie bardzo sie kochamy i chcemy ze wsoba byc .Widzielismy sie pare razy jego rodzice mnie lubia a moi jego nie, Nie zalezy im na moim szczxesciu.Planuje z denisem uciec gdzies daleko gdzie nikt nas nie znajdzie>!!!!!!!!!!!!!
BARDZO WIERZE W TO ŻE KINGA I KUBA ZNOWU ZE SOBĄ BĘDĄ NOI OCZYWISCIE TOMECZEK? POZDRO DLA WSZYSTKICH GRAJĄCYCH W TYM FILMIĘ
Ale,czy to nie jest ciekawsze czytać opowiadanie kogoś młodego,pełnego energii i nadziei we wszystko,niż słuchać paplaniny starych, nadętych ciotek!?Dosyć zrzędzenia,dość problemów.Świat przedstawiony jest o wiele bardziej interesujący,zwłaszcza z punktu widzenia kogoś młodego.
fajne, właśnie to kopiuje na prace domową. Bo kazali nam zrobić właśnie takie opowiadanie z dialogiem
Taaa....taaaa... Czy wszyscy mają coś takiego? Ja mimo swoich 22 latek ciągle mam takie przypadki... W każdym razie fajnie miec świadomość, że nie jest się jedynym takim "zboczeńcem"... Mój przyjaciel o mnie wie, szanuje mnie z to kim jestem, i ci robię, i potrafię robić... Jest heterykiem... Wiem na pewno... Ma swoją pannę i kocham ich oboje (w pewien sposób). Czasami u mnie nocuje... wtedy marzę, że nie dzieli nas odległość pokoju i chociaż na krótką chwilkę tuż przed zaśnięciem jestem szczęśliwy. Niedawno robił mi na śniadanie jajecznicę... Zawsze ma dla mnie dobre słowo, i uśmiech. Dlaczego Natura to taka suka?
Ech! Mgły Avalonu o.s.t. niech się z nich kiedyś coś wyłoni... może nawet lepszego.
Pozdroofka.
Ech! Mgły Avalonu o.s.t. niech się z nich kiedyś coś wyłoni... może nawet lepszego.
Pozdroofka.
ja mam podobna sytuacje ktora sie ciagnie juz wieki, to znaczy mam bardzo dobrego przyjaciela i nie dam mu do zrozumienia ze go kocham, wystarczy ze wie ze ja jestem gejem i doskonale sie dogadujemy. jezeli on pewnego dnia inaczej na mnie spojrzy to znaczy w erotycznym sensie to bedzie to wymarzona sytuacja. Ale poki co cenie sobie najbardziej poprostu jego obecnosc i zdecydowanie nie chce tego zepsuc. A uklada sie miedzy nami coraz lepiej, stajemy sie coraz bardziej zzyci wiec jestem szczesliwy... milosc platoniczna tez istnieje i moze czasem byc cenniejsza niz ta erotyczna. pozdrawiam wszystkich.
Wydawało mi się, że dyskusja toczy się na temat wątku pierwszej miłości, który został poruszony w powyższym opowiadaniu, i odpowiedziałem krytycznie na moim zdaniem zbyt "krytyczną" opinię związaną z tym uczuciem.
W moim odczuciu opinia ta, podobnie jak zdania typu "z miłości na szczęście można się wyleczyć" była wysoce krzywdząca dla wszystkich, którzy mieli szczęście się nie pomylić.
Opowiadanie swoją drogą jest niezłe, powiedziałbym nawet, że jest dobre.
Smutne natomiast jest to, że niektórzy ludzie, nie dość że cyniczni i promujący emocjonalny defetyzm (trzeba dorosnąć), wykorzystują również toczącą się tu dyskusję do egocentrycznej promocji własnej, nie znanej niestety szerszym kręgom twórczości.
Kończę już, muszę zapędzić kury do kurnika na noc.
W moim odczuciu opinia ta, podobnie jak zdania typu "z miłości na szczęście można się wyleczyć" była wysoce krzywdząca dla wszystkich, którzy mieli szczęście się nie pomylić.
Opowiadanie swoją drogą jest niezłe, powiedziałbym nawet, że jest dobre.
Smutne natomiast jest to, że niektórzy ludzie, nie dość że cyniczni i promujący emocjonalny defetyzm (trzeba dorosnąć), wykorzystują również toczącą się tu dyskusję do egocentrycznej promocji własnej, nie znanej niestety szerszym kręgom twórczości.
Kończę już, muszę zapędzić kury do kurnika na noc.











0
0






















