Wystawa w berlińskim Schwules Museum
Niewiele jest dziedzin życia wzbudzających tak silne kontrowersje jak pornografia. Trudność, polegająca na jej zdefiniowaniu ujawniła się - często w formie groteskowej - w słynnej debacie w polskim Sejmie, prowadzonej przy okazji próby jej delegalizacji. Pornografia nie jest zjawiskiem współczesnym. Występowała i występuje we wszystkich epokach i na wszystkich kontynentach. Tym ciekawa i przełomowa jest próba, podjęta przez Muzeum Gejowskie w Berlinie (Schwules Museum), pokazania "od kuchni" współczesnej pornografii produkowanej na potrzeby homoseksualnej klienteli.
W świecie zachodnim, pornografia wychodzi z cienia - to fakt niezaprzeczalny. W Stanach Zjednoczonych, gwiazdy filmów porno reklamują produkty kosmetyczne. Podczas imprez promocyjnych rozdają autografy, niczym znani aktorzy z Hollywood lub słynni piłkarze. W Niemczech każdy zna napompowaną silikonem Dolly Buster. Kasety wideo, na których pokazuje "intymne części ciała podczas stosunku płciowego" idą w setki i można je kupić w kiosku lub na stacji benzynowej. Dolly występuje w telewizji a nawet zagrała epizod w serialu kryminalnym. Jej kolega, Ron Remy zdobył kontrakt na reklamę jeansów marki Diesel. Równie wielką popularnością cieszy się w Niemczech nasza rodaczka Teresa Orłowska. Pokazywane w telewizji audycje w rodzaju "Peep" lub "Wahre Liebe" sprawiły, że seks przestał być tematem wstydliwym. Fenomen ten dostrzegalny jest także w Polsce, gdzie popularnością cieszą się audycje w stylu "Różowej landrynki". Filmy takie jak "Boogie Nights", w którym pokazane zostały kulisy branży pornograficznej lub "Romance" czy "Intimacy", w których pojawiły się elementy pornograficzne, sprawiły, że drastyczna erotyka pojawiła się nagle w aspekcie kulturowym. Obraz "Baise-moi" zatarł różnice pomiędzy filmem fabularnym i produkcją pornograficzną.
Pornografia, produkowana na potrzeby gejowskiej klienteli to temat szczególny. Ekspozycja przypomina jej zapomnianych idoli, wśród nich młodego Joe Dallesandro, który - zanim wylansowany został przez Andy Warhola - występował jako model erotyczny w skąpej bieliźnie lub nago z penisem w stanie erekcji. Aż niewiarygodne, że trzydzieści lat temu, zdjęcia takie wywoływały skandale i niezdrowy dreszczyk emocji. Masowy rozwój pornografii gejowskiej umożliwił dopiero internet. Specjaliści twierdzą, że pornografia jest jedynym towarem, sprzedawanym z sukcesem za pośrednictwem tego medium. Jeszcze do niedawna, całkowity monopol produkcyjny miały firmy z USA. W ostatnich latach nastąpiła jednak dramatyczna zmiana. Najlepsze filmy kręci się w Europie - ale Stany Zjednoczone pozostały bezsprzecznie największym rynkiem zbytu. Po upadku żelaznej kurtyny, pojawiły się firmy działające w Czechach, na Słowacji i Węgrzech i - coraz bardziej widocznie - w Rosji.
Berlińska wystawa nosi tytuł "21x5 - pornoMACHEN". Za jej zawartość odpowiedzialnych jest czterech "kuratorów", wśród nich Jürgen Brüning, reżyser i producent młodej firmy berlińskiej "Cazzo". Wraz z kolegami, udało mu się w krótkim czasie wypuścić na rynek kilka dość kosztownie zrealizowanych filmów i zdobyć solidny fragment rynku.
W Muzeum Gejowskim obejrzeć można wielkoformatowe fotogramy, instalacje wideo i projekcje diapozytywów. Przeczytać można także listy, jakie piszą do firmy "Cazzo" chętni do udziału w filmach pornograficznych i obejrzeć fotki z planu zdjęciowego - często bardzo zabawne. Na kilku monitorach pokazywane są wywiady z modelami i ich życie prywatne. Instalacja wideo, składająca się z powtarzanych w nieskończoność fragmentów znanych gejowskich "pornoli" uświadamia monotonię i seryjność ich akcji. Zwiedzić też można oryginalną scenografię i zobaczyć na ekranie, jak powstaje kolejny film. W kolejnym segmencie wystawy, swoje prace pokazują Henning von Berg, Andreas Fux i Thomas Michalak. Wystawę uzupełniają dyskusje, organizowane w każdą sobotę, oraz projekcje w kinie Arsenal.
Wystawa w Schwules Museum (Berlin, Mehringdamm 61 w dzielnicy Kreuzberg) otwarta będzie do 17 lutego 2002. Godziny otwarcia: 14.00 - 18.00
Krystian Piotrowicz