Nowa płyta Björk"Vespertine" - mistrzowski sound
Islandia należy do Europy, jest skalista, posiada wulkany, gorące źródła i gejzery a najpopularniejszą postacią na wyspie jest Björk. Czy wiesz, jak nazywa się prezydent Islandii? Nie? Nieważne. Ważne, że wiesz, kim jest Björk. Ważne tym bardziej, że po czterech latach oczekiwań, wielbiciele islandzkiej piosenkarki i kompozytorki doczekali się nareszcie nowej płyty. I można być pewnym, że krążek, zatytułowany "Vespertine" jeszcze bardziej umocni wyjątkową pozycję Björk na międzynarodowym rynku muzyki pop.
Styl Björk zawsze oddalony był o lata świetlne od komercyjnej sztampy. "Vespertine" jest tego koronnym dowodem. Jeśli ktoś lubi słuchać ckliwych melodyjek, niech kupi coś z półki obok. Björk nie uznaje "zwrotek i refrenu", która to konstrukcja przetrwała w muzyce rozrywkowej chyba od czasu pieśni IXX-wiecznych romantyków. Nie komponuje muzyki, którą można nucić przy goleniu. A fakt, że mimo wszystko, zdobywa coraz więcej wielbicieli jest naprawdę pocieszający. Od wczesnych i bardzo udanych produkcji "Debut" (1993), "Post" (1995) i "Homogenic" i kilku remixów (m.in. "Telegram" (1996), Björk sukcesywnie udowadniała, że hit nie musi być "przebojem". Dziś ma 35 lat i przebyła długą drogę od alternatywnego pop'u i rocka przez triphop i orientalnie zabarwiony dancefloor.
Już pierwszy wyjęty z "Vespertine" singiel "Hidden Place" pozwalał się domyśleć, że chłodnej Islandce udało się dzieło prawdziwie mistrzowskie. Chóry anielskie, szerokie na cały horyzont orkiestralne aranżacje w "Undo" i "It's Not Up To You" tworzą klimat wręcz niesamowitej przestrzeni, której towarzyszyć powinny właściwie jakieś gigantyczne i nasycone barwami obrazy. Björk jest rzeczywiście nie z tego świata (o ile Islandia w ogóle do tego świata należy). Jej głos, dźwięki harfy, odgłos mechanicznej, zegarowej pozytywki tworzą tak nieprawdopodobnie uduchowioną harmonię, że "Vespertine" nadaje się do leczenia najcięższych przypadków depresji. Do tego poetyckie teksty, które warto śledzić i zrozumieć: Miłość, marzenia, natura, uduchowienie. Takie poetyckie obrazy tworzą ramy nowego albumu Björk "Vespertine". Jego kanwą są niezwykle kunsztowne i skomplikowane aranżacje smyczkowe i chóralne Vince Mendozasa
"Vespertine" nie dostarcza muzyki łatwej, lekkiej i przyjemnej. Aby zrozumieć zaszyfrowany w emocjonalnym i pełnym napięcia przekazie album, trzeba poświęcić Björk czas i koncentrację, podobnie jak skupić się trzeba, czytając wiersze. Mimowolnie, podczas tego muzyczno-spirytualnego seansu, słuchacz zaczyna odczuwać respekt wobec islandzkiej artystki. I wobec jej ojczyzny: Kamienistej, pokrytej lawą Islandii z której czerpie natchnienie.
KRISZNA
Klip: Björk - "Hidden Place"

|
uwielbiam tę płytę Bjork - jest ona najbardziej intymna, wręcz erotyczna. A Pagan Poetry to wręcz moja modlitwa, którą odmawiam po kilkanaście razy za dnia...
Okti (niezalogowany)
2007.05.11 12:31
słodki Jezu,jak możesz stawiać te dwie wokalistki obok siebie. Bojrk to prawdziwa artystka a Spears jest zwykła WYKONAWCZYNIĄ, na dodatek oszołomioną hajsem i dragami
Pink Fog (niezalogowany)
2006.01.25 13:30
XIXwieczni kompozytorzy raczej deknostruowali zwrotkę i refren - te ich pieśni, w których jest taka konstrukcja, są wzorowane zwykle na utworach klasycystycznych (Mozart np.) i jeszcze wcześneijszych. To w romantyzmie zaczęła się pieśń bez rygorystycznej struktury. Wypada wiedzieć ;)
lucid (niezalogowany)
2005.11.28 22:01
aaaa... słucham i płacze...
piotrek18 (niezalogowany)
2002.08.04 16:35
BJORK JEST ZARAZ OBOK BRITNEY SPEARS MOJĄ ULUBIONĄ WOKALISTKĄ.JEJ NOWA PŁYTA JEST BARDZO DOBRA.REWELACYJNYM POMYSŁEM BYŁO ZAPROSZENIE DO NAGRAŃ CHÓRU.NA PŁYCIE JEST 12 UTWORÓW.NAJPIĘKNIEJSZĄ KOMPOZYCJĄ JEST NR.5-PAGAN POETRY(POGAŃSKA POEZJA)Z CUDOWNYM AKOMPANIAMENTEM HARFY.TO CHYBA NAJPIĘKNIEJSZA PIOSENKA BJORK-Z ZACHWYTU AZ ŁAPIE ZA GARDŁO.POLECAM TEZ UNISON A WŁAŚCIWIE TO JEJ REFREN-ŁATWO WPADA W UCHO.INNE UTWORY TEZ SĄ SUPER,ALE NIE UMYWAJĄ SIĘ DO NAGRANIA 5.TĘ PŁYTĘ POLECAM LUDZIĄ O DELIKATNEJ
DUSZY.WSZYSTKIE PŁYTY BRITNEY SPEARS TEZ!-SĄ TAK SAMO DOBRE,A MOZE NAWET LEPSZE... POLECAM TEŻ MUZYKĘ SADE.
Nina (niezalogowany)
2002.06.18 2:46
Bjork to artystka genialna. Jej popularność w środowiskach homoseksualnych wynika być może z nieprzeciętnej wrażliwości niezbędnej do zafascynowania się jej muzyką. Ja też jestem nią zafascynowana..
Bart (niezalogowany)
2001.09.21 19:09
Rewelacyjna plyta!!! Moge sie tylko dolaczyc do wypowiedzi moich poprzednikow. Z plyty na plyte jest coraz lepsza u unikatowa. Sama Madonna ostatnio wypowiedziala ze z artystow najbardziej lubi i podziwia Bjork.
Artur (niezalogowany)
2001.09.09 9:26
Jak zwykle czymś zaskoczyła! Każda płyta jest fenomenalna. Zawsze po pierwszym przesłuchaniu mi się nie podoba. Ale już po każdym kolejnym uzależniam się. Płyta idealna do słuchania w szare jesienne wieczory. LONG LIVE BJORK!
Tomek (niezalogowany)
2001.09.07 23:00
Tak, ta płyta jest po prostu rewelacyjna! I co ważne, każda kolejna płyta Björk jest coraz lepsza, coraz bogatsza dźwiękowo. Polecam wszystkim, których zainteresowania muzyczne wybiegają poza disco polo :-)
Mirek (niezalogowany)
2001.09.07 18:59
Polecam całą płytotekę zwiąaną z Bjork.Artystka ta pokazała, że wychodzi ze wszystkim czego się nie tchnie po za granice muzyki. jej ścieżki należą do tych ktorych słucha się po raz 500 i za każdym razem odkrywa się jakiś nowy dzwięk. A jeśli chodzi o piewanie przy goleniu .... ja śpiewam. A Bjork w jakiś dziwny sposób (przynajmnije mnie) wyciąga z psychicznego dołka za każdym razem gdy się z nim pogrążam. POLECAM. masz coś Bjork? Napisz.
|
|
|