Czytanie lektur właśnie pozwala na przyswojenie i oswojenie się z językiem - mam na myśli: właściwe posługiwanie się językiem, nie robienie błędów ortograficznych, interpunkcyjnych i w wyższym stadium stylistycznych - wtedy nasz język jest "zgrabny". Czytanie książek jest potrzebne do tego celu.
Napiszę więcej, by się nauczyć języka obcego, to właśnie trzeba czytać książki, wiadomo: najpierw z małym zasobem słów, a potem z coraz większym. To jedyny sposób, by perfekcyjnie się nauczyć danego języka -> wiele ludzi żyje za granicą kilkadziesiąt lat i nigdy nie mówią poprawnie: jak nasi niewykształceni rodacy, używający choćby słowa: "poszłem", "wyszedłam" itp. O stylistyce nie wspominając.
Zgadzam się natomiast co do tego, że od zatrudnienia bądź nie zależy czy ktoś ma wykształcenie wyższe i zna język obcy. Bez przesady, są zawody gdzie znajomość nie jest potrzebna z racji wykonywania określonych czynności na tym stanowisku, a w ofertach w rubryce wymagania pojawiają się. Wg mnie wynika to z dużego bezrobocia i możliwości zatrudniania na stanowisku: "sprzątaczka" osób z wyższym wykształceniem i znających język obcy (przesadzając - jednak są miejsca, gdzie tak jest, gdy ktoś nie może zmienić miejsca zamieszkania). Nie ma się co dziwić, że jak myć WC, to lepiej za 1000/1500 euro niż za 600/800 zł.! -> nawet jeśli się ma wykształcenie wyższe i taki załóżmy Szwed, Brytyjczyk, Hiszpan czy Francuz, mający podstawowe wykształcenie za tą robotę się nie zabierze! Jest to marnowanie czasu i energii, bo ktoś się uczył i nie ma popytu na jego możliwości i umiejętności. Przykre to jest, ale tak jest.
Napiszę więcej, by się nauczyć języka obcego, to właśnie trzeba czytać książki, wiadomo: najpierw z małym zasobem słów, a potem z coraz większym. To jedyny sposób, by perfekcyjnie się nauczyć danego języka -> wiele ludzi żyje za granicą kilkadziesiąt lat i nigdy nie mówią poprawnie: jak nasi niewykształceni rodacy, używający choćby słowa: "poszłem", "wyszedłam" itp. O stylistyce nie wspominając.
Zgadzam się natomiast co do tego, że od zatrudnienia bądź nie zależy czy ktoś ma wykształcenie wyższe i zna język obcy. Bez przesady, są zawody gdzie znajomość nie jest potrzebna z racji wykonywania określonych czynności na tym stanowisku, a w ofertach w rubryce wymagania pojawiają się. Wg mnie wynika to z dużego bezrobocia i możliwości zatrudniania na stanowisku: "sprzątaczka" osób z wyższym wykształceniem i znających język obcy (przesadzając - jednak są miejsca, gdzie tak jest, gdy ktoś nie może zmienić miejsca zamieszkania). Nie ma się co dziwić, że jak myć WC, to lepiej za 1000/1500 euro niż za 600/800 zł.! -> nawet jeśli się ma wykształcenie wyższe i taki załóżmy Szwed, Brytyjczyk, Hiszpan czy Francuz, mający podstawowe wykształcenie za tą robotę się nie zabierze! Jest to marnowanie czasu i energii, bo ktoś się uczył i nie ma popytu na jego możliwości i umiejętności. Przykre to jest, ale tak jest.
Ja tam kocham oglądać ten program bo wystepują w nim tacy boscy faceci jak Conrado Moreno i Toniego Hyyrylainena!Wpros ich kocham!Moim marzeniem jest zoabczyc ich na żywo i z nimi porozmawiać!!
Oglądając ten program 22 stycznia 2006 roku o stereotypach Europy to stwierdziłem, że w polsce przy zatrudnianiu już od dawna jest wymagane prawie na każdym stanowisku czy kierujacym zespołem ludzi czy nie, wyższe wykształcenie i język angielski. Chciałbym, aby ten temat został kiedyś w tym programie z odpowiednim gościem poruszony. Jeżeli ktoś chce wysyłać czy współpracować z firmą zagraniczną to ja to rozumiem, że podstawą zatrudnienia jest język angielski, ale jeżeli do sklepu czy do banku w każdym oddziale spodziewają się najazdu gości zagranicznych to już jest lekka przesada.Rozumiem, jeden, dwóch pracowników znających j.angielski, ale po co wszystkim i jeszcze w dodatku z wyższym wykształceniem.Nawet jeśli chodzi o urzędy.Chociażby jedna osoba na wydział znała język angielski. Przecież żyjemy w państwie gdzie obowiązuje język polski.Lepiej w szkołach niech większy nacisk położą na ortografię języka polskiego niż na lektóry. Przez czytanie lektór tak gróbych książek lepszego polaka się nie zrobi zwłaszcza, gdy do pracy można wyjechać za granicę. I tak bez tych grubych i dużej ilości lektór polak za granicą będzie się czuł bardziej polakiem niż ten polak w polsce.Ten temat o pracy, wykształceniu i szkolnictwie można rozwinąć, a do tego programu można zaprosić premiera Kazimierza Marcinkiewicza.Premier jest osobą otwartą na wszelkiego tego typu problemy.Jeżeli potrzebujecie pytań i zagadnień do tego programu chętnie służe pomocą.
A moze troche tolerancji dla "innosci", Cioteczko? Europa jest zbudowana na zasadach innych niz Twoje, dlatego - da sie lubic.
oglądam co niedziele europę da się lubić to jest mój najleprzy program mam jedno marzenie wystąpic w tym programie chyba się nie spełni mam nadzieje
mam lat 16 i mieszkam w legnicy i moim marzeniem jest kariere w europie da się lubić czekam na odpowiedz prosze
lubie oglądać europe i moim marzeniem jest zostać uczestnikiem europy da się lubić mieszkam w legnicy
W zasadzię, to wszyscy występujący dobrze odnaleźli się w swoich rolach. jednak mnie najbardziej spodobała się: Liliana De Maria. Nic więcej nie będę pisać oprócz tego, że jest zarówno bardzo urocza, jak też sympatyczna, o miłym usposobieniu i widać po niej, że ma dobre serce - idealna dziewczyna.
No, a co do samego programu, to mam nadzieję, że będzie istniał nadal i zawsze, że nie skończą się pomysły, bo przecież jest tyle wątków życia, o których można głosić oraz oczywiście, że Pani Liliana De Maria będzie bardzo częstym gościem (współprowadzącym - nie wiem jaki stali bywalcy mają status ;o) ).
Pozdrawiam Wszystkich mile i wesoło.
Bawcie się!
No, a co do samego programu, to mam nadzieję, że będzie istniał nadal i zawsze, że nie skończą się pomysły, bo przecież jest tyle wątków życia, o których można głosić oraz oczywiście, że Pani Liliana De Maria będzie bardzo częstym gościem (współprowadzącym - nie wiem jaki stali bywalcy mają status ;o) ).
Pozdrawiam Wszystkich mile i wesoło.
Bawcie się!










0
0






















