Warszawski II Festiwal Tęczowych Rodzin (2-6 grudnia 2009 r., organizatorzy: Kampania Przeciw Homofobii i Transfuzja) nie miał jeszcze rozmachu wielkiego przedsięwzięcia, ale imponował różnorodnością oferowanych imprez. Symptomatyczny był brak na nim... tęczowych rodzin. Wśród publiczności dominowały bardzo młode osoby - chyba dopiero one założą w przyszłości tęczowe rodziny, które będą miały odwagę brać udział w swym święcie.
Festiwal rozpoczął się debatą w Traffic Club o bajkach uczących tolerancji dla różnorodności, w tym różnorodności płciowej i seksualnej.
Magdalena Żakowska, autorka tekstu "A jeśli mój syn będzie gejem" z "GW" opowiadała o tym, jak jej 2,5-letni syn reagował na lekturę książki "Z
Tango jest nas troje" o dwóch homoseksualnych pingwinach wychowujących Tango - pingwinią córeczkę. Wtórował jej
Robert Biedroń, wydawca " Z Tango...", który miał okazję obserwować reakcje maluchów na promocyjnych spotkaniach z okazji wydania książki. Dla dzieci istnienie dwóch tatusiów (czy dwóch mamuś) nie jest kwestią wartą dłuższej refleksji - domagały się raczej od Tango więcej przygód! W tym sensie "Z Tango jest nas troje" okazuje się książką dla dorosłych - to oni mają z nią problem i to oni mogą się z niej czegoś nauczyć.
Anna Grodzka, Prezeska Transfuzji, osoba transseksualna, opowiedziała o swych dobrych relacjach z dorosłym już synem. Natomiast
Małgorzata Ohme przedstawiła referat z ilustracjami na temat sposobu postrzegania świata przez dzieci i roli bajek w kształtowaniu się mentalności dziecka.
Drugiego dnia festiwalu odbyły się w TR Warszawa projekcje trzech filmów dokumentalnych o tęczowych rodzinach. Obejrzeliśmy amerykański "Queer spawn" (reż. A. Boluda), hiszpański "Homo baby boom" (reż. A. Boluda) oraz fiński "Families of colour of rainbow" (firmowany przez Fundację SETA). Filmy te - dość podobne jeden do drugiego - składają się z wypowiedzi homorodziców i ich pociech przeplatanych tzw. scenkami z życia. Maluchy po prostu bawią się i wygłupiają, a starsze dzieci opowiadają o swych dwóch mamach, dwóch tatusiach i wielu innych rodzinnych konfiguracjach. Jedna nastoletnia dziewczyna z uśmiechem zauważa, że na amerykańskim festiwalu tęczowych rodzin pierwsze pytanie, które jej rówieśnicy sobie zadają brzmi: "a jaka jest struktura Twojej rodziny?". Bo opcji jest wiele... Inni swobodnie mówią o swej własnej odkrywanej orientacji seksualnej. Narrator z offu informuje, że wg badań jedyne, czym różnią się dzieci z tęczowych rodzin od dzieci z rodzin tradycyjnych to to, że statystycznie rzecz biorąc, te pierwsze są bardziej tolerancyjne.
Ciężar społecznych uprzedzeń zbyt wielki
W Polsce ogląda się tą amerykańską, hiszpańską i fińską rzeczywistość tęczowych rodzin trochę jak obrazki z innej planety, choć przecież i u nas tysiące dzieci jest wychowywanych przez homoseksualne pary. Tyle tylko, że film o nich jest u nas na razie niemożliwy - ciężar społecznych uprzedzeń - zbyt wielki.
Po projekcji odbyła się debata z udziałem
Marty Abramowicz, Prezeski KPH i
Mike'a Urbaniaka ("Gejdar"). Widząc głównie młodziutkie osoby wśród publiczności, Urbaniak rzucił w stronę sali pytanie: "kto chciałby mieć dziecko?". Jakieś 20% osób podniosło ręce.
W sobotę, 5 grudnia, Festiwal przeniósł się do niewielkiego klubu Mesita.
Michał Sieczkowski, aktor i reżyser, który na łamach "Repliki" opowiedział o tym, jak to jest być gejem i tatą, przeczytał dla zebranych dzieciaków (w liczbie około dziesięciu) dwie bajki: "Król i król" oraz "Igor i lalki". Pierwsza opowiada o uciążliwych poszukiwaniach kandydatki na żonę dla króla, który - jak się okazuje - wcale nie szuka królowej, tylko...innego króla. Druga zaś to historia małego Igora, który od (nudnej) piłki nożnej woli zabawy lalkami. W przerwie między lekturą dzieci malowały i wycinały korony, a na koniec otrzymały mikołajkowe prezenty.
Tego samego dnia i w tym samym miejscu odbyła się później debata Grupy Inicjatywnej ds. związków partnerskich z udziałem
Ygi Kostrzewy, Krystiana Legierskiego i wyżej podpisanego. Przedstawiono sytuację prawną par homoseksualnych w Europie, opisano przypadki, w których brak regulacji prawnych w Polsce dotyczących jednopłciowych par jest najbardziej dotkliwy oraz przedstawiono 4 główne modele rozwiązań prawnych dla par jednopłciowych (małżeństwo, związek partnerski, PACS, konkubinat).
Przerwana debata - kilkunastu mężczyzn próbowało zakłócić porządek
Na zakończenie Festiwalu w Krytyce Politycznej dyskutowano na temat prawnych regulacji dotyczących osób transseksualnych. W prowadzonej przez
Krzysztofa Tomasika debacie udział wzięli:
Izabela Jaruga Nowacka, posłanka Klubu Lewicy,
Anna Grodzka (TransFuzja),
Magdalena Mosiewicz (Zieloni 2004),
Maciej Gdula (Krytyka Polityczna),
Joanna Dziura, prawniczka, znawczyni brytyjskiej ustawy dotyczącej osób transseksualnych,
Dorota Pudzianowska, Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Podczas wystąpienia Anny Grodzkiej nagle do sali weszło kilkunastu (a może kilkudziesięciu?) młodych mężczyzn. Gromkim śmiechem zaczęli zagłuszać prelegentkę. Natychmiast wyproszeni opuszczali siedzibę Krytyki Politycznej skandując "dupa jest do srania". Grodzka mówiła właśnie o tym, z jaką ignorancją i uprzedzeniami spotykają się osoby transseksualne... Jaruga-Nowacka postulowała zorganizowanie dla posłów specjalnych seminariów, podczas których mogliby zapoznać się z problemami osób transseksualnych (których to problemów w znakomitej większości nie są w ogóle świadomi). Opowiedziała się też za ustawowym uregulowaniem wszystkich aspektów procesu korekty płci i życia po nim. Po wystąpieniach panelistów głos zabrała
Ewa Hołuszko, niegdyś działaczka opozycji antykomunistycznej, która w dramatycznym wystąpieniu opowiedziała o sytuacji osób transseksualnych w Polsce czerpiąc z własnego doświadczenia.
Ostatnim punktem Festiwalu była projekcja filmu "Transparent" (rez J. Rosskam) o rodzicach transseksualnych K-M. Dla "niewtajemniczonych" film może wydać się kulturowym szokiem: wśród jego bohaterów znajdujemy m.in. potężnego kierowcę ciężarówek, który opowiada o swych ciążach, rozwodzie z mężem. I o wychowywaniu dzieci, które nie mają problemu z tym, że nadal zwracają się do niego "mamo".
Polityka na okładce: "Czy homoseksualiści powinni mieć dzieci?"
II Festiwal Tęczowych Rodzin zbiegł się z publikacją w "Polityce" (nr 49) materiału dotyczącego rodzicielstwa osób homoseksualnych. Tygodnik zamieścił na okładce pytanie "Czy homoseksualiści powinni mieć dzieci?" - tak jakby sprawa dotyczyła wyłącznie - i tylko ewentualnie - przyszłości. W środku numeru - wywiad z prof. Anną Izabelą Brzezińską, a w nim takie na przykład pytanie dziennikarza: "Czy dziecko wychowywane przez homoseksualistów też stanie się homoseksualistą?". Czy rzeczywiście jesteśmy dopiero na tym etapie?
Optymizmem nie napawał też niedawny wywiad z
Tomaszem Jacykówem ("Dziennik", 26.11.2009 r.), jednym z (niewielu) wyoutowanych publicznie gejów w Polsce. Jacyków stwierdził m.in.
Faceci, którzy w tej chwili zdecydowaliby się wspólnie wychowywać dziecko, musieliby być skończonymi skurwielami i egoistami.
Przy takich publikacjach trudno się dziwić, że na jawne tęczowe rodziny musimy jeszcze zaczekać. Z drugiej strony organizatorzy i uczestnicy II Festiwalu Tęczowych Rodzin wysłali do nich jasny sygnał: jesteśmy Waszymi sojusznikami.