No w końcu mogę Cię Wojtku pochwalić za naprawdę dobry tekst. Doskonała diagnoza polskiej rzeczywistości. Zgadzam się w całej rozciągłości z Twoimi poglądami i obserwacjami w tej kwestii :-)
Co do wtórności związku między homoseksualizmem a wzorcami zachowań seksualnych - w dużej mierze to prawda, ale nie zapominajmy, ze poza wszystkim, geje to mężczyźni, nawet małżeństwa nie zmienia faktu, że będą to małżeństwa mężczyzn o zwykle innych wzorcach seksualnych zachowań niż małżeństwa kobiet albo małżeństwa między płciowe.
Poniewaz następującym fragmentem:
>A wszystkim zwolennikom jakis dziwacznych teorii typu "wolnosc slowa obejmuje prawo do plucia w twarz", "nie ma czegos takiego jak godnosc" albo "zakaz hate speech to cenzura" proponuje zeby sprobowali napisac cos takiego na jakims forum zydowskim, zabija Was smiechem szybciej niz mozecie powiedziec "poprawnosc polityczna".
...w pewnym przynajmniej stopniu pijesz do mnie, pozwolę sobie coś jeszcze dopisać.
Nigdzie nie pisałem, że zakaz mowy nienawiści to cenzura. Wręcz przeciwnie, wyraźnie napisałem o konieczności karania nawoływania do agresji czy nienawiści. Wątpliwość mam w stosunku do jednej konkretnej treści - wypowiedzi obraźliwych.
Wiąże się to też z moim zarzutem wobec pojęcia "godności". Po prostu dla mnie jest oczywiste, że nie ma niczego substancjalnego w tym pojęciu i mówienie o "naruszeniu godności" w rzeczywistości oznacza bardzo szeroką klasę naruszenia różnych interesów. W wielu (większości) przypadków tzw. naruszenia godności homoseksualistów podpisałbym się pod pomysłami karania za takowe. Ale są przypadki, gdy byłbym ostrożny.
Oczywiście mimo wszystko można wysunąć dobre argumenty przeciwko moim wątpliwością. Przede wszystkim da się argumentować, że nawet jeśli pewne rozwiązania związane z karaniem za różne mniej lub bardziej niewłaściwe wypowiedzi o osobach homoseksualnych w pewnych warunkach przyniosą niewłaściwe skutki, zaniechanie ich wprowadzenia przyniesie jeszcze więcej negatywnych skutków. Po prawdzie, mnie ten argument na tyle przekonuje, że tak naprawdę zasadniczo przyznaje ci rację w "sporze" jaki się tu toczy, a sam stawiam się po drugiej stronie bardziej z przekory i chęci rozsądnego bronienia przeciwnych poglądów, co jest najlepszą droga do krytycznego umacniana własnych.
Istniej jednak pewna autentycznie ciemna strona politycznej poprawności związana z pojęciem "obrażenia" która była względnie niedawno przedstawiona w cyklu Wyborczej o Szwecji i pladze na uczelniach gdzie studenci co rusz są "obrażani" i "dyskryminowani" (lesbijka bo wykładowca ignorował jej orientację, cudzoziemka - kandydatka na nauczycielkę szwedzkiego, bo wymagano od niej znajomości tego języka etc...)
W tej chwili rzecz jasna u nas za wcześnie na takie zmartwienia, ale ni chciałbym się kiedyś obudzić w kraju z tak absurdalnymi zasadami, do których nastania przyłożyło rękę "moje środowisko".
Pozdrawiam.
>A wszystkim zwolennikom jakis dziwacznych teorii typu "wolnosc slowa obejmuje prawo do plucia w twarz", "nie ma czegos takiego jak godnosc" albo "zakaz hate speech to cenzura" proponuje zeby sprobowali napisac cos takiego na jakims forum zydowskim, zabija Was smiechem szybciej niz mozecie powiedziec "poprawnosc polityczna".
...w pewnym przynajmniej stopniu pijesz do mnie, pozwolę sobie coś jeszcze dopisać.
Nigdzie nie pisałem, że zakaz mowy nienawiści to cenzura. Wręcz przeciwnie, wyraźnie napisałem o konieczności karania nawoływania do agresji czy nienawiści. Wątpliwość mam w stosunku do jednej konkretnej treści - wypowiedzi obraźliwych.
Wiąże się to też z moim zarzutem wobec pojęcia "godności". Po prostu dla mnie jest oczywiste, że nie ma niczego substancjalnego w tym pojęciu i mówienie o "naruszeniu godności" w rzeczywistości oznacza bardzo szeroką klasę naruszenia różnych interesów. W wielu (większości) przypadków tzw. naruszenia godności homoseksualistów podpisałbym się pod pomysłami karania za takowe. Ale są przypadki, gdy byłbym ostrożny.
Oczywiście mimo wszystko można wysunąć dobre argumenty przeciwko moim wątpliwością. Przede wszystkim da się argumentować, że nawet jeśli pewne rozwiązania związane z karaniem za różne mniej lub bardziej niewłaściwe wypowiedzi o osobach homoseksualnych w pewnych warunkach przyniosą niewłaściwe skutki, zaniechanie ich wprowadzenia przyniesie jeszcze więcej negatywnych skutków. Po prawdzie, mnie ten argument na tyle przekonuje, że tak naprawdę zasadniczo przyznaje ci rację w "sporze" jaki się tu toczy, a sam stawiam się po drugiej stronie bardziej z przekory i chęci rozsądnego bronienia przeciwnych poglądów, co jest najlepszą droga do krytycznego umacniana własnych.
Istniej jednak pewna autentycznie ciemna strona politycznej poprawności związana z pojęciem "obrażenia" która była względnie niedawno przedstawiona w cyklu Wyborczej o Szwecji i pladze na uczelniach gdzie studenci co rusz są "obrażani" i "dyskryminowani" (lesbijka bo wykładowca ignorował jej orientację, cudzoziemka - kandydatka na nauczycielkę szwedzkiego, bo wymagano od niej znajomości tego języka etc...)
W tej chwili rzecz jasna u nas za wcześnie na takie zmartwienia, ale ni chciałbym się kiedyś obudzić w kraju z tak absurdalnymi zasadami, do których nastania przyłożyło rękę "moje środowisko".
Pozdrawiam.
> Nie wg. moich tylko wg. wszystkich ktorzy medycyne traktuja jako nauke, a nie rozszerzenie ideologii. Jesli jeszcze nie ma centralnego ukladu nerwowego - nie, nie jest. <
Ale ja napisałem o wcześniaku, który jest na tyle rozwinięty, że ma szansę przeżyć przy pomocy ludzi i techniki. Nie pisałem o płodzie lub zygocie.
> Po drugie - zrodlo? <
Czy agencja rządu federalnego USA Centers for Disease Control and Prevention może być? Proszę, oto link ze statystykami: http://www.cdc.gov/hiv/topics/surveillance/resources/reports/2002report/default.htm
> "zakaz hate speech to cenzura" proponuje zeby sprobowali napisac cos takiego na jakims forum zydowskim, zabija Was smiechem szybciej niz mozecie powiedziec "poprawnosc polityczna". <
Zły przykład. Tragedia, która spotkała ten naród według wielu Żydów daje prawo do zamknięcia wszystkim ust, bo oni się tyle wycierpieli - to teraz nie można złego słowa powiedzieć, żadnej krytyki. Można powiedzieć tak - antysemici, to są ci ludzie, których nie lubią Żydzi. Nie masz tak, że jak chcesz skrytykować Żyda lub państwo Izrael, czujesz, że robisz coś niewłaściwego? Nawet jeśli masz rację? Z czego to wynika?
Ale ja napisałem o wcześniaku, który jest na tyle rozwinięty, że ma szansę przeżyć przy pomocy ludzi i techniki. Nie pisałem o płodzie lub zygocie.
> Po drugie - zrodlo? <
Czy agencja rządu federalnego USA Centers for Disease Control and Prevention może być? Proszę, oto link ze statystykami: http://www.cdc.gov/hiv/topics/surveillance/resources/reports/2002report/default.htm
> "zakaz hate speech to cenzura" proponuje zeby sprobowali napisac cos takiego na jakims forum zydowskim, zabija Was smiechem szybciej niz mozecie powiedziec "poprawnosc polityczna". <
Zły przykład. Tragedia, która spotkała ten naród według wielu Żydów daje prawo do zamknięcia wszystkim ust, bo oni się tyle wycierpieli - to teraz nie można złego słowa powiedzieć, żadnej krytyki. Można powiedzieć tak - antysemici, to są ci ludzie, których nie lubią Żydzi. Nie masz tak, że jak chcesz skrytykować Żyda lub państwo Izrael, czujesz, że robisz coś niewłaściwego? Nawet jeśli masz rację? Z czego to wynika?
> Według Twoich twierdzeń wcześniak nie jest człowiekiem?
Nie wg. moich tylko wg. wszystkich ktorzy medycyne traktuja jako nauke, a nie rozszerzenie ideologii. Jesli jeszcze nie ma centralnego ukladu nerwowego - nie, nie jest. Poczytaj jakies prawdziwe ksiazki medyczne. A na razie dla mnie EoD, to i tak byla dygresja.
> Ale w USA (2002 rok) wśród ogółu zarażonych, 60% zaraziło się poprzez kontakt męsko - męski. Występuje tu wyraźna korelacja.
Kolejny ktory nie umie czytac? Po pierwsze "Pewne powiazania istnieja, ale wylacznie jako posrednie lub wtorne (przyklad - z powodu np. braku malzenstw jako czynnika stabilizujacego)." Po drugie - zrodlo? Narth czy Exodus?
Bogowie, co to jest, Onet? EoD.
A wszystkim zwolennikom jakis dziwacznych teorii typu "wolnosc slowa obejmuje prawo do plucia w twarz", "nie ma czegos takiego jak godnosc" albo "zakaz hate speech to cenzura" proponuje zeby sprobowali napisac cos takiego na jakims forum zydowskim, zabija Was smiechem szybciej niz mozecie powiedziec "poprawnosc polityczna".
W Holokauscie zginelo ile, 6 mln Zydow, nauczyli sie z niego wiele, i teraz jesli jakis hilter-wannabe chocby _pomysli_ o powtorzeniu Holocaustu wybija mu to z glowy bardzo szybko, skutecznie i ostatecznie. Zginelo 2 mln Polakow i co? Duza czesc stwierdzila "fajny ten antysemityzm, teraz k**** my!". Wreszcze zginelo tak lekko liczac 50-100 tys homoseksualistow i co? Dlaczego nadal 19 na 20 z nas w tym kraju nadal ma mentalnosc wuja Toma? Nadal nie mielismy polskiego Stonewall. Za to mielismy juz pare Kristallnacht. I co? I #$^#$ NIC !! Powinnismy sie uczyc od Zydow, zamiast przyjmowac ze homofobia jest czyms normalnym i niezmiennym, a nasza integralna wartosc jest automatycznie mniejsza.
Nie wg. moich tylko wg. wszystkich ktorzy medycyne traktuja jako nauke, a nie rozszerzenie ideologii. Jesli jeszcze nie ma centralnego ukladu nerwowego - nie, nie jest. Poczytaj jakies prawdziwe ksiazki medyczne. A na razie dla mnie EoD, to i tak byla dygresja.
> Ale w USA (2002 rok) wśród ogółu zarażonych, 60% zaraziło się poprzez kontakt męsko - męski. Występuje tu wyraźna korelacja.
Kolejny ktory nie umie czytac? Po pierwsze "Pewne powiazania istnieja, ale wylacznie jako posrednie lub wtorne (przyklad - z powodu np. braku malzenstw jako czynnika stabilizujacego)." Po drugie - zrodlo? Narth czy Exodus?
Bogowie, co to jest, Onet? EoD.
A wszystkim zwolennikom jakis dziwacznych teorii typu "wolnosc slowa obejmuje prawo do plucia w twarz", "nie ma czegos takiego jak godnosc" albo "zakaz hate speech to cenzura" proponuje zeby sprobowali napisac cos takiego na jakims forum zydowskim, zabija Was smiechem szybciej niz mozecie powiedziec "poprawnosc polityczna".
W Holokauscie zginelo ile, 6 mln Zydow, nauczyli sie z niego wiele, i teraz jesli jakis hilter-wannabe chocby _pomysli_ o powtorzeniu Holocaustu wybija mu to z glowy bardzo szybko, skutecznie i ostatecznie. Zginelo 2 mln Polakow i co? Duza czesc stwierdzila "fajny ten antysemityzm, teraz k**** my!". Wreszcze zginelo tak lekko liczac 50-100 tys homoseksualistow i co? Dlaczego nadal 19 na 20 z nas w tym kraju nadal ma mentalnosc wuja Toma? Nadal nie mielismy polskiego Stonewall. Za to mielismy juz pare Kristallnacht. I co? I #$^#$ NIC !! Powinnismy sie uczyc od Zydow, zamiast przyjmowac ze homofobia jest czyms normalnym i niezmiennym, a nasza integralna wartosc jest automatycznie mniejsza.
> Sa dwie mozliwosci postawienia granicy odkad plod jest czlowiekiem. Albo od momentu wyksztalcenia ukladu nerwowego, albo od momentu kiedy moze przezyc poza organizmem matki (innymi slowy, od momentu kiedy staje sie samodzielnym organizmem, a nie czescia organizmu matki). <
Według Twoich twierdzeń wcześniak nie jest człowiekiem? Zmartwię Cię również tym, że płód, a nawet zygota nie jest częścią organizmu matki. To tak jakby powiedzieć, że wcześniak jest częścią inkubatora. A więc od momentu zapłodnienia różni się od matki genetycznie, ma własny układ nerwowy oraz własny metabolizm. Korzystając z Twojej logiki, wraz z postępem medycyny, granica człowieczeństwa będzie się przesuwała? Teraz to jest bodajże 22 tydzień, ale kto wie, może niedługo będzie to 18 tydzień? I co wtedy?
> To kwestia ryzykownych zachowan, nie orientacji. Sa geje ktorzy rzna sie na lewo i prawo bez gumy, sa hetero ktorzy rzna sie na lewo i prawo bez gumy. <
To prawda, HIV to kwestia ryzykownych zachowań. Ale w USA (2002 rok) wśród ogółu zarażonych, 60% zaraziło się poprzez kontakt męsko - męski. Występuje tu wyraźna korelacja. I odpowiedz mi proszę, na czym polega ta korelacja? Bo wydaje się, że geje mają większe skłonności do ryzykownych zachowań seksualnych niż hetero.
Według Twoich twierdzeń wcześniak nie jest człowiekiem? Zmartwię Cię również tym, że płód, a nawet zygota nie jest częścią organizmu matki. To tak jakby powiedzieć, że wcześniak jest częścią inkubatora. A więc od momentu zapłodnienia różni się od matki genetycznie, ma własny układ nerwowy oraz własny metabolizm. Korzystając z Twojej logiki, wraz z postępem medycyny, granica człowieczeństwa będzie się przesuwała? Teraz to jest bodajże 22 tydzień, ale kto wie, może niedługo będzie to 18 tydzień? I co wtedy?
> To kwestia ryzykownych zachowan, nie orientacji. Sa geje ktorzy rzna sie na lewo i prawo bez gumy, sa hetero ktorzy rzna sie na lewo i prawo bez gumy. <
To prawda, HIV to kwestia ryzykownych zachowań. Ale w USA (2002 rok) wśród ogółu zarażonych, 60% zaraziło się poprzez kontakt męsko - męski. Występuje tu wyraźna korelacja. I odpowiedz mi proszę, na czym polega ta korelacja? Bo wydaje się, że geje mają większe skłonności do ryzykownych zachowań seksualnych niż hetero.
a co, chcesz wziąć wymiar sprawiedliwości na proporczyk i iść na wielką wojnę z homofobią? Myślisz, że sądy i sędziowie Ci w tym pomogą? Zabawne jest Twe stwierdzenie, że do sądu się idzie jak jest się pewnym wygranej... a jakoś tak bywa, że powód może przegrać proces i co wtedy? Przecież szedł będąc pewnym swego...
Zgodnie z tym rozumowaniem ilekroć Żyd widzi napis na murze głoszący Jude raus, ma wzywać policję bądź straż miejską aby wezwały właścicela do usunięcia napisu pod groźbą grzywny. A jak nie będzie usatysfakcjonowany, niech pójdzie sobie do sądu, procesy na pewno uwrażliwią społeczeństwo, a zwłaszcza tych, którzy pomimo tego "nadal będą wiedzieć swoje"... I zapewne taka Rz, Cejrowski i inni nawrócą się po kolejnej przegranej sądowej batalii... Czemu nie, każdy ma prawo do sądu, doszło już do tego, że się wewnątrz własnego środowiska procesujemy... Podejrzewam, że Twój prywatny apel zdziała dużo więcej niż kilka pozwów.
Zgodnie z tym rozumowaniem ilekroć Żyd widzi napis na murze głoszący Jude raus, ma wzywać policję bądź straż miejską aby wezwały właścicela do usunięcia napisu pod groźbą grzywny. A jak nie będzie usatysfakcjonowany, niech pójdzie sobie do sądu, procesy na pewno uwrażliwią społeczeństwo, a zwłaszcza tych, którzy pomimo tego "nadal będą wiedzieć swoje"... I zapewne taka Rz, Cejrowski i inni nawrócą się po kolejnej przegranej sądowej batalii... Czemu nie, każdy ma prawo do sądu, doszło już do tego, że się wewnątrz własnego środowiska procesujemy... Podejrzewam, że Twój prywatny apel zdziała dużo więcej niż kilka pozwów.
fakt, iż obrażony homoseksualista nie jest pewien wyroku zgodnego z żądaniem pozwu ma być argumentem przeciwko pozywaniu homofobów? to jakiś bezsens. to wytacza się powództwo tylko jeśli się jest pewnym wygranej?
pozywanie homofobów zmienia świadomość ludzi, niezależnie od treści wyroku.
walczmy wszystkimi dostępnymi środkami. ja np wysłałem listy do angielskich gazet, które drukują rysunki Krauzego o przerwanie współpracy.
pozywanie homofobów zmienia świadomość ludzi, niezależnie od treści wyroku.
walczmy wszystkimi dostępnymi środkami. ja np wysłałem listy do angielskich gazet, które drukują rysunki Krauzego o przerwanie współpracy.
Moje: klamstwem jest ze homoseksualisci "roznosza aids" _w stopniu wiekszym_ niz hetero
Twoje: z tym AIDS kiedyś wszędzie, a dziś wciąż w wielu miejscach to prawda (...) wzorce zachowań seksualnych homoseksualistów (...)
Czyli jednak niedokladnie to napisales. Te wzorce nie sa specyficzne ani nie wystepuja w wiekszym stopniu u homoseksualistow, nie ma bezposrednich powiazan miedzy orientacja a ich wystepowaniem. Pewne powiazania istnieja, ale wylacznie jako posrednie lub wtorne (przyklad - z powodu np. braku malzenstw jako czynnika stabilizujacego).
> O LOL, no to mam zagwozdkę - ja, zdeklarowany przeciwnik (wulgarnego) relatywizmu relatywistycznym alergenem.
Obiektywnym faktem jest ze kicham. Widze ze myslisz, plus, ale zbyt wiele watkow urywasz w polowie zamiast doprowadzic je do logicznych wnioskow. Wszystkie dane sa. Wystarczy przesledzic zaleznosci i wyciagnac wnioski. To nie jest fizyka kwantowa.
Twoje: z tym AIDS kiedyś wszędzie, a dziś wciąż w wielu miejscach to prawda (...) wzorce zachowań seksualnych homoseksualistów (...)
Czyli jednak niedokladnie to napisales. Te wzorce nie sa specyficzne ani nie wystepuja w wiekszym stopniu u homoseksualistow, nie ma bezposrednich powiazan miedzy orientacja a ich wystepowaniem. Pewne powiazania istnieja, ale wylacznie jako posrednie lub wtorne (przyklad - z powodu np. braku malzenstw jako czynnika stabilizujacego).
> O LOL, no to mam zagwozdkę - ja, zdeklarowany przeciwnik (wulgarnego) relatywizmu relatywistycznym alergenem.
Obiektywnym faktem jest ze kicham. Widze ze myslisz, plus, ale zbyt wiele watkow urywasz w polowie zamiast doprowadzic je do logicznych wnioskow. Wszystkie dane sa. Wystarczy przesledzic zaleznosci i wyciagnac wnioski. To nie jest fizyka kwantowa.
































0
0















