Taka jest prwda ,że w zależności z kim przebywamy ,to według ich regól musimy się zachowywać.
I każdy z nas ma ku temu powody,bo każdy jest innyn i z innego środowiska mniej lub bardziej tolerancyjnego sie wywodzi.
Polska jest wyjątkowo nie tolerancyjnym krajem i nie można liczyć na zrozumienie,u wielu warst społeczeństwa.Najbliżsi nas akceptuja w ten czy w inny sposób, bo nas kochają,a znajomi w pracy ,szef koledzi z podwórka nie koniecznie.
Dlatego jesteśmy zuszeni do tego by funkcjonować w dwóch a nawet trzech światach.
I jeśli ktoś wyjechał za granice do kraju w którym może nie kryć swej orjentacji,
niech nie krytykuje tych którzy muszą się borykać z polska żeczywistoscią i niech nie raczy swoimi mądrosciami.(sam stąd spierdolił),a nie każdy ma taką możliwość.
Wiec niech się cieszy że jest gdzieś gdzie może byc wolny,a jak do nas przyjezdza to niech łaskawie szanuje nas i świat w którym żyjemy.
I każdy z nas ma ku temu powody,bo każdy jest innyn i z innego środowiska mniej lub bardziej tolerancyjnego sie wywodzi.
Polska jest wyjątkowo nie tolerancyjnym krajem i nie można liczyć na zrozumienie,u wielu warst społeczeństwa.Najbliżsi nas akceptuja w ten czy w inny sposób, bo nas kochają,a znajomi w pracy ,szef koledzi z podwórka nie koniecznie.
Dlatego jesteśmy zuszeni do tego by funkcjonować w dwóch a nawet trzech światach.
I jeśli ktoś wyjechał za granice do kraju w którym może nie kryć swej orjentacji,
niech nie krytykuje tych którzy muszą się borykać z polska żeczywistoscią i niech nie raczy swoimi mądrosciami.(sam stąd spierdolił),a nie każdy ma taką możliwość.
Wiec niech się cieszy że jest gdzieś gdzie może byc wolny,a jak do nas przyjezdza to niech łaskawie szanuje nas i świat w którym żyjemy.
Nareszcie ktoś kto mówi.... ludzkim głosem :))
Byłabym hipokrytką, gdybym nie przyznała się do tego, że ja jestem "zdziczała" przez koczowanie w nadwiślańskim kraju< co czynię z resztą z przyjemnością>, przewrażliwiona na punkcie "bycia w porzadku" wobec calego świata, a nie wobec siebie i swojej dziewczyny- ale staram się wyjśc z tego załmanego kregu, postepować, żyć zgodnie z własnymi poglądami, które ja sama tak ochoczo prezentuję. Artykuł krzepi :) dziekuję :)
pzdr- Ania
Byłabym hipokrytką, gdybym nie przyznała się do tego, że ja jestem "zdziczała" przez koczowanie w nadwiślańskim kraju< co czynię z resztą z przyjemnością>, przewrażliwiona na punkcie "bycia w porzadku" wobec calego świata, a nie wobec siebie i swojej dziewczyny- ale staram się wyjśc z tego załmanego kregu, postepować, żyć zgodnie z własnymi poglądami, które ja sama tak ochoczo prezentuję. Artykuł krzepi :) dziekuję :)
pzdr- Ania
Mamy kryzys - praca niepewna, jej utrata nie będzie oznaczała automatycznego znalezenia nowej pracy. Jeśli w jakiejś firmie otwartość w orientacji ujdzie "na sucho" tak już moim zdaniem w całej sferze budżetowej (przy jej zinfiltrowaniu przez prawicę, kler) na geja zawsze będą się patrzyć z ukosa. Przy cięciach etatów pedał oberwie w pierwszej kolejności i nikt się za nim nie wstawi. Jeszcze kilka lat temu mieliśmy euforię, że społeczeństwo naprawdę się zmienia, coraz więcej coming outów itp. i nagle nadeszli kaczyści z Orzechowskim mówiącym bezkarnie że homo nie może pracować w szkole etc. Wtedy geje stracili złudzenia, że im w tym kraju cokolwiek wolno. I nic nie wsakzuje na to, by do tej pory to się zmieniło. Owszem - w sferze towarzyskiej można być już otwartym, ale gorzej z tymi układzikami w pracy...
Autor tekstu ma dlugie wlosy. Jak dresiarze, skiny itp reaguja na dlugowlosych, wie chyba kazdy. Za wyglad akurat w tym kraju nietrudno oberwac.
Monogamiczne, wierne pary gejowskie nie potrzebuja szczegolnie duzo tolerancji?! Chuja tam, wlasnie, ze potrzebuja - zeby mogli razem wynajac mieszkanie bez problemow ze strony wlascicieli, zeby nikt im kotka nie powiesil ani drzwi nie podpalil, zeby nie musieli przez x lat podawac sie za kuzynow... mam dalej wyliczac? Jesli monogamicznie sparowanych faktycznie widzi sie w spoleczenstwie jako tych lepszych, to niech nie boja sie zyc otwarcie i pokazywac heteroseksualnym, ze gej tez czlowiek.
A ja nikogo nie bede przekonywac, ze "srodowisko" jest dla niego idealnym miejscem. "Srodowisko" poradzi sobie bez was rownie dobrze jak wy bez niego, jesli nie lepiej.
Monogamiczne, wierne pary gejowskie nie potrzebuja szczegolnie duzo tolerancji?! Chuja tam, wlasnie, ze potrzebuja - zeby mogli razem wynajac mieszkanie bez problemow ze strony wlascicieli, zeby nikt im kotka nie powiesil ani drzwi nie podpalil, zeby nie musieli przez x lat podawac sie za kuzynow... mam dalej wyliczac? Jesli monogamicznie sparowanych faktycznie widzi sie w spoleczenstwie jako tych lepszych, to niech nie boja sie zyc otwarcie i pokazywac heteroseksualnym, ze gej tez czlowiek.
A ja nikogo nie bede przekonywac, ze "srodowisko" jest dla niego idealnym miejscem. "Srodowisko" poradzi sobie bez was rownie dobrze jak wy bez niego, jesli nie lepiej.
Co ja mogę powiedzieć? Po pierwsze, jeśli nie szedłeś nigdy przez miasto i nie dostałeś po twarzy od jakiś dresów z powodu wyglądu, czy z powodu, że oni podejrzewają Cię o homoseksualizm, nigdy nie zrozumiesz dlaczego, niektórzy wolą się do tego nie przyznawać...
Dla mnie ta sprawa wygląda troszeczkę inaczej. Po pierwsze Polska to kraj wielkiej nie tolerancji. Nikt mi nie powie że jest inaczej. Ja tego doświadczam na co dzień. Spotyka mnie co najmniej 10 przykrych sytuacji w ciągu jednego dnia. Dlatego nigdy nie wyjdę na ulicę w środku dnia, gdzie jest pełno ludzi trzymając mojego chłopaka za rękę.
Po drugie, jestem lekko oburzony tym co dzieje się w środowisku homoseksualnym. Istnieją stereotypy geja takiego, który ma dużo partnerów seksualnych, który po prostu lubi się dobrze zabawić, który lubi to, że ma dużo partnerów... Ludzie nie widzą tych gejów, którzy żyją w stałych związkach, bo tacy geje nie mają swoich programów w telewizji, tacy geje nie bywają w klubach gejowskich, bo nie jest im to potrzebne, tacy geje nie chodzą na parady równości, bo tacy geje nie potrzebują specjalnie dużo tolerancji. Dlaczego? Dlatego, że zachowują się tak jak normalni ludzie. Ja sam nie jestem w stanie tolerować ani faceta hetero geja, który "lubi sex" delikatnie ujmując... Gej pub'y omijam z daleka nie dlatego że boję się, że ktoś mnie zobaczy, bo o mnie i tak wszyscy wiedzą. Omijam te miejsca i omijam ogólnie gejów, ponieważ boję się ich. Nie lubię traktowania ludzi jak przedmiot do dobrej zabawy. Przecież normalni heterycy nie chodzą do domów publicznych dlatego, że są samotni. Uznajcie mnie za wariata. Ale poznałem kilku gejów którzy otwarcie się do tego przyznają i poznałem kilku takich, którzy wolą trzymać się od tego środowiska z daleka...
Jak na razie, żaden z tych otwarcie przyznających się do swojej orientacji nie zdołał mnie przekonać, że środowisko gejów to odpowiednie środowisko dla mnie... Z kolei Ci, którzy się ukrywają, tylko mnie utwierdzają w tym przekonaniu...
Z całym szacunkiem, wolę przebywać w śród heteryków, którzy śmieją się z kawałów o pedałach, niż przebywać w towarzystwie facetów homoseksualnych, którzy patrzą na mnie jak na rzecz...
Dla mnie ta sprawa wygląda troszeczkę inaczej. Po pierwsze Polska to kraj wielkiej nie tolerancji. Nikt mi nie powie że jest inaczej. Ja tego doświadczam na co dzień. Spotyka mnie co najmniej 10 przykrych sytuacji w ciągu jednego dnia. Dlatego nigdy nie wyjdę na ulicę w środku dnia, gdzie jest pełno ludzi trzymając mojego chłopaka za rękę.
Po drugie, jestem lekko oburzony tym co dzieje się w środowisku homoseksualnym. Istnieją stereotypy geja takiego, który ma dużo partnerów seksualnych, który po prostu lubi się dobrze zabawić, który lubi to, że ma dużo partnerów... Ludzie nie widzą tych gejów, którzy żyją w stałych związkach, bo tacy geje nie mają swoich programów w telewizji, tacy geje nie bywają w klubach gejowskich, bo nie jest im to potrzebne, tacy geje nie chodzą na parady równości, bo tacy geje nie potrzebują specjalnie dużo tolerancji. Dlaczego? Dlatego, że zachowują się tak jak normalni ludzie. Ja sam nie jestem w stanie tolerować ani faceta hetero geja, który "lubi sex" delikatnie ujmując... Gej pub'y omijam z daleka nie dlatego że boję się, że ktoś mnie zobaczy, bo o mnie i tak wszyscy wiedzą. Omijam te miejsca i omijam ogólnie gejów, ponieważ boję się ich. Nie lubię traktowania ludzi jak przedmiot do dobrej zabawy. Przecież normalni heterycy nie chodzą do domów publicznych dlatego, że są samotni. Uznajcie mnie za wariata. Ale poznałem kilku gejów którzy otwarcie się do tego przyznają i poznałem kilku takich, którzy wolą trzymać się od tego środowiska z daleka...
Jak na razie, żaden z tych otwarcie przyznających się do swojej orientacji nie zdołał mnie przekonać, że środowisko gejów to odpowiednie środowisko dla mnie... Z kolei Ci, którzy się ukrywają, tylko mnie utwierdzają w tym przekonaniu...
Z całym szacunkiem, wolę przebywać w śród heteryków, którzy śmieją się z kawałów o pedałach, niż przebywać w towarzystwie facetów homoseksualnych, którzy patrzą na mnie jak na rzecz...
Heh, nigdy mi się nie zdarzyło, żeby selekcja mnie nie wpuściła do klubu, z wyjątkiem gejowskiego :-). Ale to jest straszna głupota właścicieli, nie rozumiem tego. Przecież to ja pracuję, zarabiam, nie liczę pieniędzy w kieszeni przed pójściem do lokalu... Nie mam przecież 18 lat i kieszonkowego od rodziców.
Dwa lata temu postanowiłem po osiągnięciu pełnoletności zobaczyć jak od środka wygląda pewien krakowski „branżowy” klub. Przy wejściu byłem świadkiem takiej to sceny: osoba stojąca na bramce sprzeczała się ze starszym Anglikiem ( na oko około 40 lat ) i nie chciała go wpuścić do środka. Gdy podszedłem bliżej młody powiedział, żebym podszedł do okienka gdzie on da mi ukradkiem kartę wstępu, której wcześniejsze posiadanie jest „warunkiem koniecznym i wystarczającym” na wejście do klubu. Po wejściu Anglik niepocieszony odszedł, ale to co mnie zdziwiło najbardziej to pustka wewnątrz. Zostałem dłużej i mało kto jeszcze przyszedł. Wniosek z tego nasuwa się jeden: gejami są ludzie wiecznie młodzi i piękni, za cholerę nie znoszącymi towarzystwa po trzydziestce.
Byłem w Amsterdamie. Piękne miasto i piękni ludzie
W klubach w mieście bawi się cały przedział wiekowy miejscowych homoseksualistów. Skarżymy się na homofobię heretyków, a u nas w jak najlepsze trwa homofobia młodych przeciw starym.
Byłem w Amsterdamie. Piękne miasto i piękni ludzie
W klubach w mieście bawi się cały przedział wiekowy miejscowych homoseksualistów. Skarżymy się na homofobię heretyków, a u nas w jak najlepsze trwa homofobia młodych przeciw starym.
Polska jest, jaka jest. A później politycy złoszczą się, że młodzi ludzie wyjeżdżają za granice. Jedni za zarobkami, drudzy właśnie dlatego, że nie chcą uchodzić za nienormalnych.
W sumie to chętnie też bym wyjechał. Państwa na zachód od nas, poczynając od sąsiadów, są o wiele bardziej tolerancyjne. Inni ludzie. Inny rząd.
W sumie to chętnie też bym wyjechał. Państwa na zachód od nas, poczynając od sąsiadów, są o wiele bardziej tolerancyjne. Inni ludzie. Inny rząd.













0
0























