właściwie i dla mnie Ci dżentelmeni są wzorcami buractwa, ze szczególnym jednak uwzględnieniem Rokity i Marcinkiewicza. Należy jednak pamiętać przede wszystkim, że na buraki UE ustanowiła LIMITY. Może się więc okazać, że wszystkich nie wyeksportujemy. Część zostanie.
PS
Małolatem już niestety nie jestem, ale mam Rokitę w charakterze dzwonka, w swoim telefonie :)
PS
Małolatem już niestety nie jestem, ale mam Rokitę w charakterze dzwonka, w swoim telefonie :)
Niezle napisane, chyba właśnie w ten sposób należy walczyć z prostym pseudo polactwem, wyśmiewać z przymrużeniem oka, szydzić i sprowadzać do poziomu zaściankowych klaunów, którymi są. Podoba mi się ujmowanie ich w kategoriach jarmarcznych.
Nawet jeśli zwiększy sie eksport buraków, to i tak nowe pokolenia będą się rodzić i rozwijać, na podobieństwo tamtych.
"Niczego nie wartosciuje" a potem "Na tym tle przasnosc polskich politykow jakos mnie nie razi az tak bardzo". Zabawne, ja tu widze pewna niekonsekwencje.
> i nikt mu zarzutu z tego nie czyni i w karierze mu to nie przeszkadza
_Jezeli_ jest to prawda to zgadzam sie ze to patologiczne.
> Nie podoba mi sie zestawienie konserwatysta = burak, jak to jest obecnie wsrod lewicy bardzo modne.
Co do tego przynajmniej sie zgadzamy.
Buraki sa i tu i tu, i po obu stronach trzeba je zwalczac.
> i nikt mu zarzutu z tego nie czyni i w karierze mu to nie przeszkadza
_Jezeli_ jest to prawda to zgadzam sie ze to patologiczne.
> Nie podoba mi sie zestawienie konserwatysta = burak, jak to jest obecnie wsrod lewicy bardzo modne.
Co do tego przynajmniej sie zgadzamy.
Buraki sa i tu i tu, i po obu stronach trzeba je zwalczac.
Niczego nie wartosciuje, nie akceptuje tylko pewnego systemu myslenia. Daniel Cohn-Bendit sam w swojej ksiazce opisuje erotyczny "flirt" z malymi dziewczynkami, i nikt mu zarzutu z tego nie czyni i w karierze mu to nie przeszkadza, a taki np. Rocco Buttiglione za stwierdzenie subiektywne, ze homoseksualizm jest grzechem byl zmuszony do rezygnacji z ubiegania sie o fotel komisarza ds. sprawiedliwosci.
Zeby bylo weselej, w tym czasie (byl to rok 2004) Daniel Cohn-Bendit byl wspolprzewodniczacym Grupy Zielonych, a nominacja Buttiglione zostala wlasnie oprotestowana przez Zielonych.
Na tym tle przasnosc polskich politykow jakos mnie nie razi az tak bardzo, jak pewne mechanizmy w UE. I moj tekst byl tylko odpowiedzia na artykul, a nie odnoszeniem sie do poruszanych kwestii. Nie podoba mi sie zestawienie konserwatysta = burak, jak to jest obecnie wsrod lewicy bardzo modne.
Zeby bylo weselej, w tym czasie (byl to rok 2004) Daniel Cohn-Bendit byl wspolprzewodniczacym Grupy Zielonych, a nominacja Buttiglione zostala wlasnie oprotestowana przez Zielonych.
Na tym tle przasnosc polskich politykow jakos mnie nie razi az tak bardzo, jak pewne mechanizmy w UE. I moj tekst byl tylko odpowiedzia na artykul, a nie odnoszeniem sie do poruszanych kwestii. Nie podoba mi sie zestawienie konserwatysta = burak, jak to jest obecnie wsrod lewicy bardzo modne.
> Świat w ktorym obrazanie gejow jest najwieksza myslozbrodnia, a erotyczny flirt z piecioletnimi dziewczynakmi nie jest niczym zlym nie jest normalny. Takie jest moje zdanie.
Tzn. wg. Ciebie istnienie pedofilii w jakis sposob czyni homofobie "mniejszym / akceptowalnym zlem"? Jedno i drugie zniszczylo miliony zyc, a Ty uwazasz ze masz prawo oceniac ktore jest "mniej zle"?
Moje zdanie jest takie ze jedno i drugie nalezy bezwzglednie zwalczac, a jalowe rozwazania "co jest gorsze" to jak pytanie "wolisz strychnine czy cyjanek?".
Tzn. wg. Ciebie istnienie pedofilii w jakis sposob czyni homofobie "mniejszym / akceptowalnym zlem"? Jedno i drugie zniszczylo miliony zyc, a Ty uwazasz ze masz prawo oceniac ktore jest "mniej zle"?
Moje zdanie jest takie ze jedno i drugie nalezy bezwzglednie zwalczac, a jalowe rozwazania "co jest gorsze" to jak pytanie "wolisz strychnine czy cyjanek?".
Ja juz wole Jana Marie Niemcy Mnie Bija od takiego np. Daniela Cohn-Bendita, który tak oto pisal: "W 1972 roku złożyłem podanie o pracę w alternatywnym (państwowym) przedszkolu we Frankfurcie nad Menem. Pracowałem tam ponad dwa lata. Mój nieustanny flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe, pięcioletnie dziewczynki już wiedziały, jak mnie podrywać. (…) Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem."
Świat w ktorym obrazanie gejow jest najwieksza myslozbrodnia, a erotyczny flirt z piecioletnimi dziewczynakmi nie jest niczym zlym nie jest normalny. Takie jest moje zdanie.
Świat w ktorym obrazanie gejow jest najwieksza myslozbrodnia, a erotyczny flirt z piecioletnimi dziewczynakmi nie jest niczym zlym nie jest normalny. Takie jest moje zdanie.
strony: 1 2

















0
0






















