vito222222:
Władza w służbie poddanych - zabawny paradoks, a jednak jest to jeden z eufemizmów stosowany przez ideologów tego systemu jako cecha dystynktywna demokracji liberalnej. Podoba mi się pomysł, aby zwracać się do władzy jak do służby, może jeżeli posunięcie takie przybrałoby masową skalę doszło by do jakiegoś przesunięcie znaczeń na korzyść "ludu". W obecnej sytuacji elity rządzące mówią o sobie, że są władzą i jednocześnie aby zaprzeczyć represyjnym, wykluczającym, patriarchalnym i hierarchizującym mechanizmom typowym dla władzy w ogóle, wciskają kit o służbie dla społeczeństwa. To tak jakby pan mówił swoim niewolnikom, że jest ich panem w służbie dla nich.
Myślę, że należy polityków dręczyć, wytykać im ich kłamstwa, naprzykrzać się - jedym słowem jak najbardziej starać się im zatruć życie, ale nie spodziewać się z ich strony prawdziwego zaangażowania w sprawy społeczne. Oni są odciętymi od rzeczywistości masy ludzi urzędasami, którzy jeżeli już okazali się być w odpowiednim stadium partyjno-polityczno-światopoglądowym aby dostać wysokie stanowisko, wykazali się posłuszeństwem wobec norm wielkiej polityki i "racjonalnym" dążeniem do utrzymania status quo. W interesie takiej Radziszewskiej (i jej kręgów), jak to dobitnie pokazywała, nie jest, jeżeli nie radykalne, to choćby reformistyczne działanie na rzecz zmian. Do radykalnych zmian emancypacyjnych dochodzi dopiero pod naporem oddolnych ruchów społecznych. Z koleji jak tylko siła takich ruchów słabnie rządy krok po kroku zabierają wywalczone wcześniej prawa. Przykład to upadek państwa opiekuńczego i jego zabezpieczeń socjalnych, o które masy robotników walczyły po II wojnie światowej oraz odebranie przez Reagana i jego następców wielu praw i swobód wywalczonych przez ruchy obywatelskie w Stanach w latach 50., 60. i 70.
Także Panie i Panowie, na ulice!!! ;)
zwracajmy sie do nich jak do zluzby i rozkazujmy imaby wykonywali nasze polecenia bo my jako panowie i panie homo oplacamy te sluzbe i wydajemy jej polecenie co ma robic!
Władza w służbie poddanych - zabawny paradoks, a jednak jest to jeden z eufemizmów stosowany przez ideologów tego systemu jako cecha dystynktywna demokracji liberalnej. Podoba mi się pomysł, aby zwracać się do władzy jak do służby, może jeżeli posunięcie takie przybrałoby masową skalę doszło by do jakiegoś przesunięcie znaczeń na korzyść "ludu". W obecnej sytuacji elity rządzące mówią o sobie, że są władzą i jednocześnie aby zaprzeczyć represyjnym, wykluczającym, patriarchalnym i hierarchizującym mechanizmom typowym dla władzy w ogóle, wciskają kit o służbie dla społeczeństwa. To tak jakby pan mówił swoim niewolnikom, że jest ich panem w służbie dla nich.
Myślę, że należy polityków dręczyć, wytykać im ich kłamstwa, naprzykrzać się - jedym słowem jak najbardziej starać się im zatruć życie, ale nie spodziewać się z ich strony prawdziwego zaangażowania w sprawy społeczne. Oni są odciętymi od rzeczywistości masy ludzi urzędasami, którzy jeżeli już okazali się być w odpowiednim stadium partyjno-polityczno-światopoglądowym aby dostać wysokie stanowisko, wykazali się posłuszeństwem wobec norm wielkiej polityki i "racjonalnym" dążeniem do utrzymania status quo. W interesie takiej Radziszewskiej (i jej kręgów), jak to dobitnie pokazywała, nie jest, jeżeli nie radykalne, to choćby reformistyczne działanie na rzecz zmian. Do radykalnych zmian emancypacyjnych dochodzi dopiero pod naporem oddolnych ruchów społecznych. Z koleji jak tylko siła takich ruchów słabnie rządy krok po kroku zabierają wywalczone wcześniej prawa. Przykład to upadek państwa opiekuńczego i jego zabezpieczeń socjalnych, o które masy robotników walczyły po II wojnie światowej oraz odebranie przez Reagana i jego następców wielu praw i swobód wywalczonych przez ruchy obywatelskie w Stanach w latach 50., 60. i 70.
Także Panie i Panowie, na ulice!!! ;)
lilianne_blaze:
Przypomnijcie tylko jaka "date waznosci" ma ten stolek.
Jeżeli dobrze Cię zrozumiałam, to "wyrzucić" Radziszewską może tylko premier. Czyli musiałby się zainteresować skargami i przejąć jej niekompetencją.
to co dzieje sie w polskiej polityce to jeden wielki cyrk xD
mam nadzieje ze za kilka lat . .w polsce... bedzie pod wzgledem tolerancji tak dobrze jak u nas w niemczech :)
umnie w collegu (socjologiczno-psychologicznym) ale tez w innych szkolach srednich czy gimnazjlanych..nauczyciele czy profesorwie..otwarcie mowia ze sa gejm czy lezbijka... kazdy uznaje teorie ,,to z kim kto zyje i sex uprawia to sfera prywtna a nie spoleczna''
moze czas nauczac w polsce tak zwanego ,,podzialu rol'' ?
mam nadzieje ze za kilka lat . .w polsce... bedzie pod wzgledem tolerancji tak dobrze jak u nas w niemczech :)
umnie w collegu (socjologiczno-psychologicznym) ale tez w innych szkolach srednich czy gimnazjlanych..nauczyciele czy profesorwie..otwarcie mowia ze sa gejm czy lezbijka... kazdy uznaje teorie ,,to z kim kto zyje i sex uprawia to sfera prywtna a nie spoleczna''
moze czas nauczac w polsce tak zwanego ,,podzialu rol'' ?
agori:
Mała literówka ;) Miałem na myśli, że oni tak robią, nie my :)
vito222222:
Szkoda tylko, że nie zawsze wykonują nasze polecenia lub - tu idąc za przykładem pani R- udzielamy wymijających odpowiedzi i udajemy, ze danej sprawy/problemu nie ma...
Nie przeczytałem tego.Nie czytam tez jaki jest bilans urzędowania arcybiskupa warszawskiego na tronie w stolicy. Po prostu co mnie obchodzą politycy lub sekciarze? gardzę nimi, a oni mną! Z tym, ze politycy sa moja sluzba ( tak się nazywa piastowanie przez nich urzedow publicznych - służba ) i ja te służbę opłacam, wiec podkreślam
zwracajmy się do nich jak do słuzby i rozkazujmy im aby wykonywali nasze polecenia bo my jako panowie i panie homo opłacamy te służbę i wydajemy jej polecenie co ma robić!
zwracajmy się do nich jak do słuzby i rozkazujmy im aby wykonywali nasze polecenia bo my jako panowie i panie homo opłacamy te służbę i wydajemy jej polecenie co ma robić!
Szkoda tylko, że nie zawsze wykonują nasze polecenia lub - tu idąc za przykładem pani R- udzielamy wymijających odpowiedzi i udajemy, ze danej sprawy/problemu nie ma...
Mała literówka ;) Miałem na myśli, że oni tak robią, nie my :)
vito222222:
Szkoda tylko, że nie zawsze wykonują nasze polecenia lub - tu idąc za przykładem pani R- udzielamy wymijających odpowiedzi i udajemy, ze danej sprawy/problemu nie ma...
Nie przeczytałem tego.Nie czytam tez jaki jest bilans urzędowania arcybiskupa warszawskiego na tronie w stolicy. Po prostu co mnie obchodzą politycy lub sekciarze? gardzę nimi, a oni mną! Z tym, ze politycy sa moja sluzba ( tak się nazywa piastowanie przez nich urzedow publicznych - służba ) i ja te służbę opłacam, wiec podkreślam
zwracajmy się do nich jak do słuzby i rozkazujmy im aby wykonywali nasze polecenia bo my jako panowie i panie homo opłacamy te służbę i wydajemy jej polecenie co ma robić!
zwracajmy się do nich jak do słuzby i rozkazujmy im aby wykonywali nasze polecenia bo my jako panowie i panie homo opłacamy te służbę i wydajemy jej polecenie co ma robić!
Szkoda tylko, że nie zawsze wykonują nasze polecenia lub - tu idąc za przykładem pani R- udzielamy wymijających odpowiedzi i udajemy, ze danej sprawy/problemu nie ma...
Nie przeczytalem tego.Nie czytam tez jaki jest bilans urzedowania acrybiskupa warszawskiego na tronie w stolicy. Po prostu co mnie obchodza politycy lub sekciarze? gardze nimi, a oni mna! Z tym, ze politycy sa moja sluzba ( tak sie nazywa piastowanie przez nich urzedow publicznych - sluzba ) i ja te sluzbe oplacam, wiec podkreslam
zwracajmy sie do nich jak do zluzby i rozkazujmy imaby wykonywali nasze polecenia bo my jako panowie i panie homo oplacamy te sluzbe i wydajemy jej polecenie co ma robic!
zwracajmy sie do nich jak do zluzby i rozkazujmy imaby wykonywali nasze polecenia bo my jako panowie i panie homo oplacamy te sluzbe i wydajemy jej polecenie co ma robic!
Wszyscy znamy "Radzię", niektóre jej teksty mnie wręcz śmieszą i nawet humor sobie poprawiłem.
Np.
"Nie ma dyskryminacji homoseksualistów, bo heteroseksualiści też nie mogą zawierać związków partnerskich."
Trochę się uśmiałem jak to przeczytałem...
Widać, że zdolna babka...
Oj...życzymy dalszych sukcesów...
Np.
"Nie ma dyskryminacji homoseksualistów, bo heteroseksualiści też nie mogą zawierać związków partnerskich."
Trochę się uśmiałem jak to przeczytałem...
Widać, że zdolna babka...
Oj...życzymy dalszych sukcesów...





























0
0



















