Gdzie się podziało T?

Sprawa Ewy Hołuszko a środowisko LGBT

- Tomasz Sikora -


Ewa Holuszko (feminoteka.pl)
Niedawno w Dużym Formacie ukazał się reportaż Jacka Hugo-Badera pt. "Podziemne życie Ewy. H." o Ewie Hołuszko, która - jeszcze przed operacją jako Marek Hołuszko - była legendą wolnościowego podziemia w czasie stanu wojennego. Po tej publikacji ukazały się w internecie dwa teksty krytyczne wobec reportażu: krótki komentarz Krzysztofa Tomasika na stronie Krytyki Politycznej (http://www.krytykapolityczna.pl/Krzysztof-Tomasik/Hugo-czy-Bader/menu-id-198.html) i nieco dłuższe omówienie na Feminotece mojego autorstwa (http://www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=700). Pod tym ostatnim bohaterka reportażu Ewa Hołuszko zamieściła obszerny komentarz, który obnaża skandaliczne kulisy powstania reportażu oraz manipulacje, jakich dziennikarz dopuścił się na zebranym materiale. (O reportażu piszę również na blogu www.hodowlaidei.blogspot.com).

Niestety, żaden z dużych portali LGBT nie nawiązał do tego reportażu. A przecież Ewa Hołuszko to postać ważna i jej marginalizacja społeczna i historyczna powinna skłonić społeczność LGBT do poczucia solidarności. Zaraz zaraz, czy tam na końcu jest T? I czy ten termin nie odnosi się przypadkiem do osób transgenderycznych i transseksualnych? Jak to jest, że w tak masowym medium jak dodatek do Gazety Wyborczej ukazuje się poruszający (choć zmanipulowany) reportaż o tak ważnej postaci - a środowisko milczy? Gdzie zatem podziało się "T", gdzie podziała się solidarność z osobami transseksualnymi? Osoby te poddawane są podwójnemu ostracyzmowi: zarówno ze strony "normalnego" społeczeństwa jak i (jak pokazuje niniejszy przykład) ze strony środowiska gejowsko-lesbijskiego. To właśnie sprzeciw wobec tego rodzaju wykluczeń był inspiracją do powstania ruchu i teorii queer (w opozycji do wcześniejszego aktywizmu opartego na gejowsko-lesbijskiej polityce tożsamościowej).

Nie bez winy jest też Inna Strona, więc jako jej (nieregularny) współpracownik postanowiłem ten brak nadrobić. Jest to zresztą jeden z niewielu portali społecznościowych, który przy zakładaniu profilu udostępnia opcję "trans" - i chwała mu za to! Ale już w dziale "Piszą o nas" nie odnotowano publikacji reportażu o Ewie Hołuszko. Rodzi się zatem pytanie: kto to jesteśmy "my"? Kto się do nas zalicza, a kogo marginalizujemy lub wykluczamy? Czyją sprawą - jakiego środowiska - powinna być sprawa niemłodej, schorowanej, odstawionej na boczny tor (a w reportażu pośrednio obśmianej) transseksualistki o ogromnych zasługach dla ruchu wolnościowego w Polsce? Rozumiem, że obecnie mocno nagłośniona sprawa homo-związków jest dla wielu gejów i lesbijek niezwykle istotna, ale jeśli społeczność LGB (T??) tak bardzo lubi wypowiadać się na temat wykluczenia i dyskryminacji, to może jednak powinna okazać więcej zainteresowania i solidarności z panią Ewą?
Poczucie wykluczenia nie daje nikomu "świadectwa moralności": można być wykluczonym i jednocześnie samemu wykluczać. A najprostszą formą wykluczenia jest "przeoczenie" i "przemilczenie", czyli np. spychanie osób trans do sfery społecznej "niewidzialności". Niestety, społeczność, w której tak wiele osób podkreśla swoją "normalność", siłą rzeczy będzie miało tendencję do dyskryminowania osób transseksualnych jako "dziwadeł" i odszczepieńców od (homo)normy. Ale przecież też w tym środowisku również wiele osób wrażliwych i otwartych, które nie dyskryminują transseksualistów i transseksualistek świadomie i rozmyślnie. Wykluczenie zaczyna się już na poziomie automatyzmu: pewnych rzeczy "po prostu" nie zauważamy albo "po prostu" nie wydają nam się specjalnie ważne - bo tak nauczono nas postrzegać rzeczywistość.

Jeśli chcemy mieć moralne prawo do używania terminu "LGBT", nie wolno nam przemilczać takich historii, jak historia Ewy Hołuszko.


Od redakcji: zdajemy sobie sprawę z nadużywania terminu LGBT. Portal innastrona.pl używa w podtytule nazwy "portal gej&les". Tematyka związania z transseksualizmem wymaga wiedzy i wrażliwości, której nikt w naszej redakcji nie posiada. Nie wykluczamy osób transseksualnych, jednak ograniczamy się świadomie do tematów, na które mamy coś do powiedzenia. Są oczywiście sprawy wspólne, ale część jest na tyle specyficzna, że należy polecić portale jak http://transfuzja.org/ czy http://www.transseksualizm.pl/ które w sposób rzetelny odnoszą się do problemów osób transseksualnych.


Tomek Sikora - wykładowca, publicysta, niespokojny duch; współredaktor InterAliów, pisma poświęconego studiom queer (www.interalia.org.pl) i współautor bloga www.hodowlaidei.blogspot.com





 Wysobie Obcasy - Podziemne życie Ewa H.

 Historia pewnego reportażu

Tagi:  transseksualizm,  gender,  tomasz sikora,  ewa hołuszko

artykuł IS
szukaj w hiacyncie
witryna WWW
e-mail
klip audio
klip video

podoba mi się (4) nie podoba mi się
Jeśli chcesz określić że podoba Ci się lub nie najpierw się zaloguj.


Brak nielubiących


strony:   1 2
radek przyjaciel IS (35) Kraków   2009.07.03 11:48
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
no moze, ale jeszcze portal nie jest lgbt - jest gej & les. czasami zajmuje sie sprawami trans, bo sa one z naszymi niekiedy pokrewne.
 
euforia (22) Łódź   2009.07.03 3:17
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Może byłoby więcej osób trans na isie gdyby is był bardziej dla transów.. Poza tym skoro portal jest LGBT, to ważne informacje dotyczące T powinny się pojawiać. Dlaczego np. w "piszą o nas" nie wyszukuje się artykułów o transseksualistach? To już nie wymaga żadnej wiedzy nawet.
 
Cpt. Obvious   (niezalogowany)   2009.06.27 10:07
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Jakie wnioski? Takie, że na portalach trans pisze się o sprawach LGB, bo osoby trans bywają LGB? To akurat dość oczywiste wnioski :)

A chodzi o to, że nie ma co się tłumaczyć niewiedzą i 1%, bo ten procent to osoby trans LGB deklarujące sie publicznie jako trans. Realny odsetek jest wyższy. "Gejów jest tylko 1%, więc po co im przywileje?" Owszem, dobrze, że w ogóle jest jakiekolwiek info, ale ZAWSZE jest miejsce na ulepszenia. Jesli aż tak nerwowo reagujesz na tę informację... To tyle.
 
kler (20) Stolica   2009.06.26 22:47
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
postać dużego formatu. (tak mi się napisało...). i gazeta wyborcza.

to był ważny tekst i powinien zostać odnotowany. ja akurat stronę trans-fuzji odwiedzam, ale to nie jest bardzo bardzo oblegany portal, prawda? rozumiem, że inna strona nawet pod logo ma portal GEJ & LES, ale jednak te najważniejsze artykuły o t powinny być zamieszczane. skoro jest już osobna rubryczka dla osób transpłciowych (co prawda wszystko w jednym worku, ale zawsze coś......), to - chyba wypada. tym bardziej że ten artykuł okazał się w najważniejszej gazecie codziennej w kraju.
 
caliban przyjaciel IS (38) BB, Kraków   2009.06.26 19:17
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Pan Sikora doskonale wie, że IS to projekt niekomercyjny i sam niekomercyjnie tu pisuje. I nie krytykuje samej IS, tylko dość powszechny brak zainteresowania ze strony gejów i lesbijek sprawami osób transpłciowych. Wpisane do wyszukiwarki IS hasło "LGBT" daje mnóstwo trafień, więc jednak "T" wydaje się obecne, ale tylko w warstwie deklaratywnej, a nie faktycznej. A Ewa Hołuszko to akurat postać na tyle ważna i szczególna, że pomimo zasadniczo "gejowsko-lesbijskiego" ukierunkowania IS, warto jej sprawę odnotować, zamiast relegować ją wyłącznie do portali dla osób transpłciowych, na które "przeciętny" gej czy "przeciętna" lesbijka prawie nigdy nie zajrzy. (Poza tym GW to przecież nie pierwsze lepsze medium, tylko jedno z najbardziej poczytnych i wpływowych w tym kraju.) A zatem pan Sikora pyta nieśmiało: czy i w jakim stopniu sprawy osób transpłcioowych dotyczą (albo powinny dotyczyć) gejów i lesbijek? Czy faktycznie może być mowa o jakiejś "tęczowej koalicji"? Czy np. w sprawie pani Ewy Hołuszko można liczyć na oznaki solidarności ze strony "środowiska", które przecież -- choć skłócone i rozdrobnione -- jest jakoś reprezentowane przez serwisy społecznościowe takie jak IS? Ot, kilka pytań.
 
radek przyjaciel IS (35) Kraków   2009.06.26 18:15
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Twórcy transfuzji i innych portalu o tematyce trans świetnie sobie dają rady i nie sądzę, że należy robić z nich ofiary pozbawione własnego zaplecza. Jeśli potrzebna jest im innastrona czy inny portal gej&les, to są także w stanie zwrócić się do nas z konkretnymi propozycjami. Tak było dotychczas i na pewno będzie w przyszłości.
Osobą, które kręcą tutaj nosem proponuję wspomaganie osób transgenderowych czynem a nie anonimowymi komentarzami, które kompletnie niczego nie wnoszą.
 
ewoń   (niezalogowany)   2009.06.26 17:47
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
"Tematyka związania z transseksualizmem wymaga wiedzy i wrażliwości" -- więc może należy zacząć się ich uczyć?
 
jm przyjaciel IS (62) Kraków   2009.06.26 13:41
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Mam nadzieję, że pan Sikora nie sądzi, że Inna Strona posiada armię dziennikarzy, którzy prowadzą research i reagują na każdą sprawę. Otóż IS to w dziedzinie publicystyki projekt czysto niekomercyjny. W takim stanie rzeczy pytanie KTO ma pisać i reagować na pojawiające się masowo w prasie materiały związane z LGBT jest zbędny. Tylko red. Terlikowaski wierzy w istnienie świetnie zorganizowanego "środowiska" które realizuje diaboliczny plan zgładzenia cywilizacji chrześcijańskiej.
 
radek przyjaciel IS (35) Kraków   2009.06.26 11:50
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
A na jakiej podstawie wysuwasz swoje wnioski? Nasz portal nie tytule sie LGBT a poswieca wiecej miejsca tej tematyce niz inne. O co wlasciwie chodzi?
Jestesmy portalem gej&les. Poruszalismy i bedziemy poruszac takze tematy zwiazane z osobami trans, ale w zakresie, ktory odpowiada strukturze naszych uzytkownikow (osoby trans to u nas mniej niz 1%).
 
inferre przyjaciel IS (23) Warszawa   2009.06.25 22:50
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Jako członek fundacji Trans-Fuzja muszę pochwalić redakcję IS za stwierdzenie "wymaga pewnego rodzaju wrażliwości". To prawda - często trafiają mi się rozmowy (bardzo często wśród osób LGB) pt. "Jak mówić" czy "Jak się odnosić". Edukacja w zakresie litery T dopiero w kraju raczkuję, ale myślę, że jakoś dajemy sobie radę. Prosiłbym tylko, żeby pamiętać, że litera T to nie tylko osoby transseksualne czy transgenderyczne.
Powoli przyjmuje się w Polsce określenie "transpłciowy", w którym zawierają się (z grubsza mówiąc, bo to czasami nie jest aż takie proste) osoby transseksualne, transgenderowe oraz transwestyci.
Korzystają z okazji chciałbym też podziękować za polecenie naszego portalu. Znajduje się na nim nasz własny, transowy monitoring mediów, coś w stylu "piszą o nas", tyle że czasami opatrzone komentarzem.
 
strony:   1 2




Zaloguj się
konto:
hasło:
» logowanie
» zarejestruj się za darmoi skorzystaj z wszystkich funkcji naszego portalu

 
teraz wszystkich online: 125
Mamy już 44875 zarejestrowanych użytkowników.
Dołącz do największej społeczności gej&les w Polsce!

Kliknij i umieść własną reklamę!

podcast is
innastrona.tv

patronat




      czas generowania: 0.094 s.