Gej w małym mieście: Niezręczne niedomówienia
Życie w symbiozie
- Karol Nowak -
Ciemną nocą osiemdziesiątego siódmego na bocznicy kolejowej przedzieraliśmy się całą rodziną do wagonu sypialnego czekającego odjazdu. Pociąg miał nas zawieźć do Kudowy Zdrój, ośrodka wypoczynkowego utęsknionego miejsca wakacji. Sznurek pochylonych sylwet ciągnął grubo po północy swe zwłoki w kierunku drzwi wagonu, objuczony bagażami, w których moja zapobiegliwa babka miała karton wypełniony jajkami. Czasy schyłkowego PRL należały do ludzi wybitnie zapobiegliwych, więc udawanie się w podróż bez wiktuałów uważane było za brak rozsądku. W sumie zarówno teraz jak podówczas cukier należał do dóbr luksusowych z tą wydatną różnicą, iż wtedy był rzadkim zjawiskiem jak obecnie jego niska cena. Dobywając do drzwi wagonu naszym oczom ukazał się pan konduktor. Z oddechu można było wywnioskować, że jest pijany w stopniu, iż strach było zbliżać się do niego z otwartym ogniem i urządzeniami iskrzącymi. Przywitał wszystkich bełkotliwym głosem kłaniając się niezwykle szarmancko. Odbierał pakunki i pomagał wsiadać. Ostatnią osobą, która miała wejść do wagonu była moja babka, trzymająca kurczowo torbę wypełnioną nabiałem. Jednym sprawnym ruchem pan Konduktor pociągnął ją ku sobie. Zwarli się w uścisku, pomiędzy nimi były tyko… jaja. Pośród nocnej ciszy słychać się dało szczęk skorup i wrzask: „Panie moje jaja!” Po chwili pan konduktor wydukał „Pani jaja? Moje jaja!” Po tym incydencie moja babka szybko urosła w rodzinie do miana kobiety z jajami. Faktycznie była z niej dziarska heroina, panująca nad nieładem, wojująca młotkiem i kluczem francuskim. Była, nie bójmy się tego słowa, prekursorką nadchodzącej epoki. Najważniejsze to dobrze się prowadzić Życie często nas zmusza do posiadania „jaj” tym większych im bardziej rozbuchane są panujące stereotypy. Żyjąc w związku partnerskim, jak to się ładnie teraz określa, człowiek narażony jest na podobne nastawienie „zdrowej tkanki społecznej” jak niegdysiejsze rozwódki. Z biegiem lat jednak rozwódki, konkubinaty oraz inne obce elementy zostały na trwałe zaadoptowane do lokalnego folkloru. Nie należy pozostawać w pretensjach, gdyż jak mawia nasza przyjaciółka Kryśka, obrażają się tylko kucharki i odźwierni. Kilka lat temu podobnie było z moim związkiem. Z wielu ludzi wylewała si... ( Pozostało znaków: 10008 ) Uzyskaj dostęp do tego artykułu
Wyślij SMS na numer 7268 o treści:
IS CZYTAJ 1751
(koszt: 2zł + VAT)Otrzymasz kod, dzięki któremu uzyskasz dostęp do materiału przez 48 godzin. Uzyskaj dostęp do wszystkich artykułów
» Zostań Przyjacielem IS by czytać materiały bez kodów i bez ograniczeń.
akcja ameryka anna grodzka coming out debata dyskryminacja elżbieta radzis... festiwal film homofobia internet kampania kampania przeci... kino konkurs kph krakow książka kultura lgbt literatura marsz równości małżeństwa małżeństwa jedn... małżeństwo muzyka niemcy parada platforma obywa... polityka poznań prawo queer reklama replika robert biedroń sejm sport spotkanie sąd telewizja usa warszawa wielka brytania wrocław wybory wybory 2011 wywiad zielona góra związki partner...
|
![]()
Zaloguj się
Pilne: druga ustawa w Sejmie!
Ustawa o umowie związku partnerskiego złożona do laski marszałkowskiej.. Ustawa o umowie związku partnerskiego została wczoraj złożona do laski marszałko...(23.05.2012) Homoseksualność jak gwałt? Homofobia w programie nauczania KPH interweniuje ws. programu nauczania dla pielęgniarek i położnych.. Homo- i biseksualność jako zaburzenie i patologia seksualna? Takie treści można ...(22.05.2012) Mowa nienawiści wraca do Sejmu W środę pierwsze czytanie projektów ustaw.. Jutro w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie projektów ustaw, poszerzających Ko...(22.05.2012) |
|