Tajemniczy dyrektor Citroëna

Geje w międzywojniu

- Krzysztof Tomasik -

Tadeusz Boy-Żeleński  (NAC) +
Tadeusz Boy-Żeleński (NAC)
Irena Krzywicka (NAC) +
Irena Krzywicka (NAC)
Citroën w czasie pokazu obrony przeciwgazowej w Łodzi (NAC) +
Citroën w czasie pokazu obrony przeciwgazowej w Łodzi (NAC)
Jakub Wojciechowski w swoim mieszkaniu w Barcinie +
Jakub Wojciechowski w swoim mieszkaniu w Barcinie

Przeczytaj także 

Tagi 

barcin, historia, międzywojnie, tadeusz boy-żeleński
Tadeusz Boy-Żeleński był pierwszym, który w swojej twórczości poruszał tematy uważane za kontrowersyjne, w tym także homoseksualizm. Ten wybitny publicysta, tłumacz i lekarz wielokrotnie pisał o tym w swojej twórczości, począwszy od połowy lat 20. XX wieku. W tekście "Literatura 'mniejszości seksualnych'" przybliżał niemieckie pismo dla 'homoerotów' "Das Freundschaftsblatt": "W każdym numerze oprócz jakiegoś artykułu, przeważnie skierowanego przeciw paragrafowi [175] lub liczącego sympatyczne głosy uczonych - a jest ich coraz więcej - istnieje część literacka. Czytałem ją z uśmiechem i kiwałem głową: więc tak wygląda przy bliższym poznaniu owa osławiona rozpusta! Są tam nowelki o przyjaźni, są wierszyki godne zbiorków dla dzieci, są nowelki na Boże Narodzenie i na dzień Zaduszny".

Jak to było w Polsce

Nie było dziełem przypadku, że w ręce Boya-Żeleńskiego wpadły pisma o męsko-męskiej miłości. Dla polskich homoseksualistów pisarz był bodaj jedyną osobą życia publicznego do której mogli się zwrócić, sam zresztą o tym pisał: "Od czasu mego felietonu pt. 'Przedwiośnie' reprezentanci tej mniejszości w Polsce uważają mnie za swego sympatyka. Dostaję listy, w których zwierzają mi swoje niedole. Często - pod ścisłym incognito - rozmowy telefoniczne. W następstwie jednej z takich telefonicznych spowiedzi otrzymałem paczkę specjalnych pism, wychodzących w języku niemieckim. Istotnie na terenie Niemiec najlepiej można studiować te sprawy [...]
- A jak jest u nas z kwestią organizacyjną? - spytałem mego telefonicznego informatora.
- Och, u nas zupełny chaos! - odparł, ze zniechęceniem w głosie".

Chociaż powyższy dialog można różnie interpretować, nie ma wątpliwości, że homoseksualiści międzywojnia zapatrzeni byli w osiągnięcia swoich niemieckich kolegów, stamtąd przywozili nie tylko pisma, ale także wzory w jaki sposób można walczyć o swojej prawa. Niewiele wiadomo na temat prób organizowania się środowisk mniejszości seksualnych w dwudziestoleciu, chociaż niewątpliwie były osoby, którzy pragnęli coś robić w tej sprawie. Jednocześnie jedna uwaga Boya, że rozmowy odbywają się "pod ścisłym incognito" jest najlepszym świadectwem w jaki sposób przede wszystkim przeważał lęk nad ujawnieniem.

Wycieczka do Barcina - wersja Krzywickiej

Tylko o jednym z homoseksualistów poznanych przez Boya-Żeleńskiego wiadomo coś więcej. Irena Krzywicka tak po latach pisała o Boyu i pewnej wspólnej wycieczce: "pederaści, dlatego, że stanął w ich obronie, uznali go niejako za swojego patrona. Temu zawdzięczam, że jakaś zakochana para w spodniach zaproponowała Boyowi wycieczkę samochodem (jeżdżenie samochodem bez szofera, no i samochód w ogóle, nie były wówczas rzeczą częstą). Boy zgodził się na propozycję, bo chciał odwiedzić Jakuba Wojciechowskiego, robotnika, autora wybornej i oryginalnej książki pt. 'Raz kiedyś a obecnie' (1933). Dojazd do wsi, w której mieszkał Wojciechowski, był trudny, toteż propozycja obu panów przyszła w samą porę. Boy postawił tylko warunek, że zabierze mnie ze sobą [...] Była to dla nas okazja do uroczej wycieczki, a przy tym postać Wojciechowskiego, którego Boy 'odkrył' i któremu patronował, budziła nasze zaciekawienie. Siedzieliśmy więc sobie na tylnym siedzeniu i pękaliśmy ze śmiechu (dyskretnie) widząc, jak kierowca i jego przyjaciel czulą się ze sobą. Wydawało nam się to przekomiczne - homoseksualizm nie był wówczas tak jawny jak obecnie i dlatego zapewne zachowanie obu panów tak nas śmieszyło. Wojciechowski zasługiwał na tę wyprawę. Gościnny (obaj zakochani znikli na szczęście gdzieś w lesie), godny, jak tylko mądry chłop być potrafi, serdeczny, bez poufałości, swobodny bez chamstwa. Mile wspominam tę wizytę".

Wycieczka do Barcina - wersja Boya

Opisana przez Krzywicką podróż do Barcina, gdzie mieszkał Jakub Wojciechowski miała miejsce w lipcu 1931 roku i wracał do niej w swojej publicystyce kilkakrotnie sam Boy-Żeleński, w tekście "Wizyta w Barcinie. Klasyk polski w bluzie robotniczej" pisał: "dzięki wielkiej uprzejmości firmy 'Citroën' lekką i silną 'cytroenką' puszczamy się do Barcina". Natomiast w liście do Wojciechowskiego z 20 XI 1931 r. wyjaśniał kto mu towarzyszył w tej wycieczce: "Ten pan, co mnie wiózł, to nie był szofer, ale młody dyrektor fabryki samochodów, który na sobotę i niedzielę robi sobie dla wytchnienia wycieczki po kraju, skorzystałem więc z jego grzeczności i prosiłem, aby mnie zawiózł do pana. Ten drugi, młodszy, też pracuje w fabryce samochodów. Ta młoda pani to była p. Irena Krzywicka, znana powieściopisarka, która dziś panu wysyła swoją książką i przeprasza, że tak się z tym opóźniła". Natomiast sam Wojciechowski opisał tę wizytę w swoim pamiętniku: "Wita mnie pani Irena Krzywicka, następnie dwóch właścicieli fabryki, których był samochód. Zapraszam gości do mego małego nowo urządzonego pokoiku. P[an] Dr Boy zainteresował się moją biblioteką. Pani I[rena] K[rzywicka] zrobiła zdjęcie. Goście obeszli około chatki, która nie miała żadnego ogrodzenia, stojała jak wiatrak. W tym czasie ubrałem się w świąteczne ubranie."

Kim był dyrektor Citroëna?

Chociaż aż trzy osoby opisywały ową samochodową wycieczkę dodając kolejne szczegóły, wciąż nie wiadomo najważniejszego - jak nazywał się i kim był tajemniczy dyrektor fabryki Citroëna, który wraz z młodszym partnerem, postanowił odwdzięczyć się Boyowi za teksty w których poruszał kwestię homoseksualizmu.

Można jedynie potwierdzić, że faktycznie istniał wtedy w Warszawie oddział Citroëna, który występował pod nazwą "Polskie Towarzystwo Samochodów Citroën". Wiadomo, że montowania rozpoczęła działalność w styczniu 1930 roku przy ul. Górnośląskiej, a w pomieszczaniach fabrycznych mieściła się także stacja obsługi i miejsce napraw. Niestety, dobry czas nie trwał długo, już w 1932 roku warszawska filia Citroëna ograniczyła działalność, a dwa lata później została zamknięta z powodu kryzysu.
 


Nie wiadomo oczywiście czy opisany przez Boya i Krzywicką dyrektor fabryki był nim przez cały czas funkcjonowania Citroëna w Polsce, a już tym bardziej co działo się z nim potem, czy przeżył wojnę i na ile kwestia homoseksualna interesowała go w dalszej działalności.

Tadeusz Boy-Żeleński zginął zamordowany przez hitlerowców w 1942 roku. Po wojnie w Polsce bardzo zabrakło jego głosu, pozycji, umiejętności stawiania niewygodnych pytań i brania w obronę uciskanych grup. Szereg z jego obserwacji pozostaje zresztą aktualna do dziś, w 1930 roku napisał: "Można być pewnym, że każde dążenie ludzi do tego, aby życie uczynić znośniejszym, milszym, aby trochę poprawić warunki bytu na ziemi, napotka zawsze najgwałtowniejszy sprzeciw kleru".



podoba mi się (97) nie podoba mi się
Jeśli chcesz określić że podoba Ci się lub nie najpierw się zaloguj.


Brak nielubiących



strony:   1 2
rojza_genendel (30) Kraków   2010.04.05 0:41
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 1
 
vito222222:
Dlaczego Boy-Zelenski interesowal sie gejami? Bo byli ciskana mniejszoscia? Czy zatem interesowal sie takze innymi mniejszosciami, jak zydzi, murzyni, cyganie, itp? Czy tez byl jednym z calego obszernego grona pisarzy zaklamanych gejow?
 

Boy dużo pisał także o sprawach kobiet, ich zdrowiu reprodukcyjnym, dostępie do antykoncepcji... czy to znaczy że był kobietą :-)
 
vito222222 (34)   2010.02.25 2:49
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Tak jak geje wola zajmowac sie i kumplowac z gejami a nie hetero bo ich lepiej rozumieja, tak i heterycy nie daza do wspierania gejow, po prostu nie zajmuja sie tym tematem. Pan Boy jako lekarz mial dostep do facetow dosc swobodny i szeroki i zapewne przez to jego pozadanie facetow rozbudzalo sie i gdzies sie musialo skanalizowac - to zostal wolontariuszem spraw gejowskich. Byloby gwaltem na logice uwierzenie, ze taka osoba byla hetero....nie ma cudow...dlaczego geje nie szukaja kumpli na forach heteryckich? Bo to sa dwa swiaty.
 
gauloises (34) Warszawa   2010.02.25 2:17
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
vito222222:
Dlaczego Boy-Zelenski interesowal sie gejami? Bo byli ciskana mniejszoscia? Czy zatem interesowal sie takze innymi mniejszosciami, jak zydzi, murzyni, cyganie, itp? Czy tez byl jednym z calego obszernego grona pisarzy zaklamanych gejow?
 


No nawet jeśli założymy że mógł być homoseksualny, to trudno powiedzieć, żeby był zakłamany w jakimś szerszym aspekcie, byłoby to zakłamanie, jeśli nawet, to przed samym sobą i ewentualnie żoną, Za to tak się składa, że całe życie poświęcił na swego rodzaju walkę z ciemnotą, zabobonami no i oczywiście z Kościołem katolickim, jako instytucją krzewiącą konserwatyzm. Najwięcej jednak energii poświęcił chyba, na prowadzenie przez szereg lat specjalnej przychodni propagującej świadome macierzyństwo. No i to tyle w telegraficznym skrócie na temat Boya.
 
vito222222 (34)   2010.02.24 14:55
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Dlaczego Boy-Zelenski interesowal sie gejami? Bo byli ciskana mniejszoscia? Czy zatem interesowal sie takze innymi mniejszosciami, jak zydzi, murzyni, cyganie, itp? Czy tez byl jednym z calego obszernego grona pisarzy zaklamanych gejow?
 
Andrzej   (niezalogowany, IP: 77.100.69.*)   2010.02.20 19:45
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Z tego, co mi wiadomo, Tadeusz Boy-Żeleński został zamordowany we Lwowie 4 lipca 1941, a nie 1942 roku. Przy datach dotyczących tak ważnych postaci warto zachować staranność ;)
 
irysek (20) Warszawa   2010.02.17 21:12
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
czytałam z rosnącym zainteresowaniem. zgadzam się, więcej takich perełek! swoją drogą, jaki paradoks - przecież to było wcale nie tak dawno, a jednak wciąż jest tyle do odkrycia jeśli chodzi o bliską przeszłość.
 
mikalena (17) Bieszczady/rzeszow xd roznie   2010.02.17 19:53
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
cóż artykuł spoko, brawo ciekawy sposób przedstawienia jednak Marcina Wolskiego autor nie pobije...
Tadeusz Boy-Żeleński to dość kontrowersyjna postać, szkoda że tu zostało to tak dość nietrafnie określone. ale szacun za artykuł mimo wszystko:)
 
radek (36) Kraków   2010.02.17 0:57
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
To prawdziwa perełka - tak samo jak tekst o Witoldzie Contim. Wydrukowałem i przeczytałem 3 razy :)
 
kenaibaf (21) Warszawa   2010.02.16 23:25
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 1
 
Więcej takich artykułów w przyszłości!
 
gauloises (34) Warszawa   2010.02.16 18:47
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Trudno jakoś powstrzymać się od komentarza, jeśli czyta się o Boy-Żeleńskim (nawet jeśli w tekście wystąpił przy okazji), a wyjątkowo trudno byłoby mi przejść obojętnie wobec przytoczonego na koniec cytatu; jest w 100% trafny, ponadczasowy. I tak się niestety składa, że w naszym kraju doświadczamy aż nadto ów opór, przez co aby zajarać zielsko trzeba udać się do Czech, wyskrobać można się np na Słowacji, a monopłciowe związki w Polsce są równie realne jak to, że następnym papieżem zostanie Richard Dawkins.
A odnośnie meritum; wierzyć się nie chce, że niemożliwym stało się ustalenie personaliów wspomnianego dyrektora.
 
strony:   1 2

Inne tematy 



Zaloguj się
konto:
hasło:
» logowanie
» zarejestruj się za darmoi skorzystaj z wszystkich funkcji naszego portalu

 
teraz wszystkich online: 273
Mamy już 74034 zarejestrowanych użytkowników.
Dołącz do największej społeczności gej&les w Polsce!

patronat




      czas generowania: 0.036 s.