alexanderson:
Co racja to racja! Zgadzam sie w zupelnosci!
Wyjątkowo denna argumentacja pani Dunin.
Nie zamierzam współdecydować o losach kraju na kolejne 5 lat kierując się wyłącznie podejściem kandydatów do kwestii LGBT, ważniejsze dla mnie są przyjazna kooperacja z rządem i otwarta, bez uprzedzeń polityka zagraniczna, nieblokowanie nominacji i tonowanie - zamiast wywoływania - sporów. Jarosław Kaczyński oznacza utrwalanie podziałów społecznych, kolejną falę agresji PiS-u, wykorzystującego tragedię smoleńską do zawłaszczania "prawdziwej polskości" i budowania fałszywego mitu prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Jest wielka różnica między prawicowymi konserwatyzmami Kaczyńskiego a Komorowskiego, tak jak między ich osobowościami. A kto będzie podpisywał ustawę o związkach partnerskich nie ma znaczenia - bo kto niby ma ją uchwalić?...
Nie zamierzam współdecydować o losach kraju na kolejne 5 lat kierując się wyłącznie podejściem kandydatów do kwestii LGBT, ważniejsze dla mnie są przyjazna kooperacja z rządem i otwarta, bez uprzedzeń polityka zagraniczna, nieblokowanie nominacji i tonowanie - zamiast wywoływania - sporów. Jarosław Kaczyński oznacza utrwalanie podziałów społecznych, kolejną falę agresji PiS-u, wykorzystującego tragedię smoleńską do zawłaszczania "prawdziwej polskości" i budowania fałszywego mitu prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Jest wielka różnica między prawicowymi konserwatyzmami Kaczyńskiego a Komorowskiego, tak jak między ich osobowościami. A kto będzie podpisywał ustawę o związkach partnerskich nie ma znaczenia - bo kto niby ma ją uchwalić?...
Co racja to racja! Zgadzam sie w zupelnosci!
Kaczka i Komorowski nie powinni kandydować na prezydenta . Wtedy dopiero byłoby ciekawie, wygrałby pewnie Andrzej Olechowski. On wydaje mi się w miarę sensowny , tak samo jak Napieralski.
Jako przewodniczący jednej z komisji obwodowych protestuję przeciwko stereotypowemu myśleniu, że ludzie zajmujący się tym to tępe automaty, które robią to dla kasy. Ja to robię dla kasy i ze zwykłej socjologicznej ciekawości. Zwykle, kiedy siedziałem w komisjach, moje przypuszczenia się potwierdzały - taki system, ile w niego ludzie wysiłku włożą, a wkładają praktycznie zerowy. Gdyby PRL powiedziała, że przechodzi na kapitalizm, to mam wrażenie, że nikomu by nie przeszkadzało, że wybór jest iluzoryczny, bo teraz też jest i premier naszego kraju spokojnie może głosić, że "w Polsce nie ma miejsca na dwuwładzę" [czyt. "w mojej wizji demokracji opozycja jest zbędna"].
Co do zarobków ludzi w komisjach - to nie jest tak, że jest jakaś zmowa. Każdy może wziąć udział w losowaniu i ma praktycznie 100% szans na dostanie się, bo brakuje chętnych. To, że jest to odpłatne uważam za dobre rozwiązanie, bazujące na kapitalistycznych założeniach odnośnie motywacji ludzkich. To, że bezpłatne siedzenie nie uchroniłoby od patologii, to mogę stwierdzić na podstawie tego, jak "bezpłatnie" funkcjonują kampanie różnych komitetów. To, że jest to 135 złotych (dla przewodniczących śmiesznie mniej, jeśli wziąć pod uwagę odpowiedzialność prawną w przypadku uchybień), to nie jest jakoś szokująco dużo jak się to przeliczy na stawkę za godzinę, chyba że rzeczywiście upieramy się przy "liberalnym" (nie mającym z tym pojęciem nic wspólnego) modelu, że Polacy to w ogóle powinni zarabiać jak psy i mieć tylko na żarcie i dyktę nad głową - bo tak mniej więcej wygląda obecny model rynku w Polsce z perspektywy pracownika.
Ludzie dośc bezmyślnie podchodzą do ideologii głoszonej przez PO, że "najważniejsze, żeby firmy zarabiały, to będą miejsca pracy". Tylko, że po pierwsze siła robocza nie jest pierwszorzędną inwestycją, a po drugie w siłę roboczą inwestuje się tam, gdzie jest tania i wydajna. Nie mówiąc już o tym, że dobrobyt jednej grupy społecznej naprawdę nie przekłada się na stabilność ładu społecznego - dobrym przykładem tego są Tajlandia, Chiny czy dowolny kraj z przesadnie wysokim odchyleniem współczynnika Giniego.
Co do zarobków ludzi w komisjach - to nie jest tak, że jest jakaś zmowa. Każdy może wziąć udział w losowaniu i ma praktycznie 100% szans na dostanie się, bo brakuje chętnych. To, że jest to odpłatne uważam za dobre rozwiązanie, bazujące na kapitalistycznych założeniach odnośnie motywacji ludzkich. To, że bezpłatne siedzenie nie uchroniłoby od patologii, to mogę stwierdzić na podstawie tego, jak "bezpłatnie" funkcjonują kampanie różnych komitetów. To, że jest to 135 złotych (dla przewodniczących śmiesznie mniej, jeśli wziąć pod uwagę odpowiedzialność prawną w przypadku uchybień), to nie jest jakoś szokująco dużo jak się to przeliczy na stawkę za godzinę, chyba że rzeczywiście upieramy się przy "liberalnym" (nie mającym z tym pojęciem nic wspólnego) modelu, że Polacy to w ogóle powinni zarabiać jak psy i mieć tylko na żarcie i dyktę nad głową - bo tak mniej więcej wygląda obecny model rynku w Polsce z perspektywy pracownika.
Ludzie dośc bezmyślnie podchodzą do ideologii głoszonej przez PO, że "najważniejsze, żeby firmy zarabiały, to będą miejsca pracy". Tylko, że po pierwsze siła robocza nie jest pierwszorzędną inwestycją, a po drugie w siłę roboczą inwestuje się tam, gdzie jest tania i wydajna. Nie mówiąc już o tym, że dobrobyt jednej grupy społecznej naprawdę nie przekłada się na stabilność ładu społecznego - dobrym przykładem tego są Tajlandia, Chiny czy dowolny kraj z przesadnie wysokim odchyleniem współczynnika Giniego.
radek:
Oj nie Krokodylku - dyskutował z Tobą nie będę, bo przecież masz jak zwykle rację a cała reszta to niedorzeczne bzdury :) Niech tak będzie.
I dobrze, bo ja będę się trzymał wersji, że obrażanie się na demokrację jest śmieszne ;]
Oj nie Krokodylku - dyskutował z Tobą nie będę, bo przecież masz jak zwykle rację a cała reszta to niedorzeczne bzdury :) Niech tak będzie.
I dobrze, bo ja będę się trzymał wersji, że obrażanie się na demokrację jest śmieszne ;]
krokodylek:
Oj nie Krokodylku - dyskutował z Tobą nie będę, bo przecież masz jak zwykle rację a cała reszta to niedorzeczne bzdury :) Niech tak będzie.
radek:
Ale to, że ktoś dopisze swojego kandydata albo pobazgrze po karcie do głosowania na pewno nie przedostanie się do powszechnej świadomości, zobaczą to tylko ludzie mający takie protesty w dupie bo sami przyszli zarobić te sto kilkadziesiąt złotych w niedzielę i reszta ich nie interesuje. W szerszym wymiarze będzie to statystyka i nikogo nie będzie obchodzić jeden procent nieważnych głosów, a na pewno nie będzie obudowywał tego teorią protestu wobec jakości kandydatów.
A szerzej mówiąc: mamy demokrację startują Ci, którzy chcieli, skończyli 35 lat i zebrali 100 000 podpisów. Protestować można przeciwko czemuś co jest narzucone, a Pani Dunin nikt nic nie narzuca, jeżeli jej się nie podobają aktualni kandydaci to mogła wystawić własną kandydatkę/data lub wystartować sama. Protestowanie, i to w tak dziecinnie kuriozalny sposób, przeciwko temu, że jednym się chciało podjąć rywalizację w wyborach a innym nie, jest mocno niedorzeczne.
A w Przedszkolu Samorządowym numer 23 w Krakowie, na znak protestu dzieci ubabrały się podwieczorkiem. Bo nikt nie napisał książeczki o różowym słoniu na fioletowej chmurce. Sytuacja dokładnie analogiczna.
krokodylek:
Bez wątpienia pan Marian wraz z panią Renatą z obwodowej komisji wyborczej wzruszą się tym pięknym gestem, odkładając karteczkę na stosik "nieważne".
To byl akurat moj pomysl - pisalem o tym w Replice :)
Wiem, ze nie zachwyce nim mas (wiec takze pana Mariana ani pani Renaty), ale na szczescie demokracja daje nam przerozne mozliwosci - niektore dorosle, inne dziecinne :)
Bez wątpienia pan Marian wraz z panią Renatą z obwodowej komisji wyborczej wzruszą się tym pięknym gestem, odkładając karteczkę na stosik "nieważne".
To byl akurat moj pomysl - pisalem o tym w Replice :)
Wiem, ze nie zachwyce nim mas (wiec takze pana Mariana ani pani Renaty), ale na szczescie demokracja daje nam przerozne mozliwosci - niektore dorosle, inne dziecinne :)
Ale to, że ktoś dopisze swojego kandydata albo pobazgrze po karcie do głosowania na pewno nie przedostanie się do powszechnej świadomości, zobaczą to tylko ludzie mający takie protesty w dupie bo sami przyszli zarobić te sto kilkadziesiąt złotych w niedzielę i reszta ich nie interesuje. W szerszym wymiarze będzie to statystyka i nikogo nie będzie obchodzić jeden procent nieważnych głosów, a na pewno nie będzie obudowywał tego teorią protestu wobec jakości kandydatów.
A szerzej mówiąc: mamy demokrację startują Ci, którzy chcieli, skończyli 35 lat i zebrali 100 000 podpisów. Protestować można przeciwko czemuś co jest narzucone, a Pani Dunin nikt nic nie narzuca, jeżeli jej się nie podobają aktualni kandydaci to mogła wystawić własną kandydatkę/data lub wystartować sama. Protestowanie, i to w tak dziecinnie kuriozalny sposób, przeciwko temu, że jednym się chciało podjąć rywalizację w wyborach a innym nie, jest mocno niedorzeczne.
A w Przedszkolu Samorządowym numer 23 w Krakowie, na znak protestu dzieci ubabrały się podwieczorkiem. Bo nikt nie napisał książeczki o różowym słoniu na fioletowej chmurce. Sytuacja dokładnie analogiczna.
Oj nie Krokodylku - dyskutował z Tobą nie będę, bo przecież masz jak zwykle rację a cała reszta to niedorzeczne bzdury :) Niech tak będzie.
radek:
Ale to, że ktoś dopisze swojego kandydata albo pobazgrze po karcie do głosowania na pewno nie przedostanie się do powszechnej świadomości, zobaczą to tylko ludzie mający takie protesty w dupie bo sami przyszli zarobić te sto kilkadziesiąt złotych w niedzielę i reszta ich nie interesuje. W szerszym wymiarze będzie to statystyka i nikogo nie będzie obchodzić jeden procent nieważnych głosów, a na pewno nie będzie obudowywał tego teorią protestu wobec jakości kandydatów.
A szerzej mówiąc: mamy demokrację startują Ci, którzy chcieli, skończyli 35 lat i zebrali 100 000 podpisów. Protestować można przeciwko czemuś co jest narzucone, a Pani Dunin nikt nic nie narzuca, jeżeli jej się nie podobają aktualni kandydaci to mogła wystawić własną kandydatkę/data lub wystartować sama. Protestowanie, i to w tak dziecinnie kuriozalny sposób, przeciwko temu, że jednym się chciało podjąć rywalizację w wyborach a innym nie, jest mocno niedorzeczne.
A w Przedszkolu Samorządowym numer 23 w Krakowie, na znak protestu dzieci ubabrały się podwieczorkiem. Bo nikt nie napisał książeczki o różowym słoniu na fioletowej chmurce. Sytuacja dokładnie analogiczna.
krokodylek:
Bez wątpienia pan Marian wraz z panią Renatą z obwodowej komisji wyborczej wzruszą się tym pięknym gestem, odkładając karteczkę na stosik "nieważne".
To byl akurat moj pomysl - pisalem o tym w Replice :)
Wiem, ze nie zachwyce nim mas (wiec takze pana Mariana ani pani Renaty), ale na szczescie demokracja daje nam przerozne mozliwosci - niektore dorosle, inne dziecinne :)
Bez wątpienia pan Marian wraz z panią Renatą z obwodowej komisji wyborczej wzruszą się tym pięknym gestem, odkładając karteczkę na stosik "nieważne".
To byl akurat moj pomysl - pisalem o tym w Replice :)
Wiem, ze nie zachwyce nim mas (wiec takze pana Mariana ani pani Renaty), ale na szczescie demokracja daje nam przerozne mozliwosci - niektore dorosle, inne dziecinne :)
Ale to, że ktoś dopisze swojego kandydata albo pobazgrze po karcie do głosowania na pewno nie przedostanie się do powszechnej świadomości, zobaczą to tylko ludzie mający takie protesty w dupie bo sami przyszli zarobić te sto kilkadziesiąt złotych w niedzielę i reszta ich nie interesuje. W szerszym wymiarze będzie to statystyka i nikogo nie będzie obchodzić jeden procent nieważnych głosów, a na pewno nie będzie obudowywał tego teorią protestu wobec jakości kandydatów.
A szerzej mówiąc: mamy demokrację startują Ci, którzy chcieli, skończyli 35 lat i zebrali 100 000 podpisów. Protestować można przeciwko czemuś co jest narzucone, a Pani Dunin nikt nic nie narzuca, jeżeli jej się nie podobają aktualni kandydaci to mogła wystawić własną kandydatkę/data lub wystartować sama. Protestowanie, i to w tak dziecinnie kuriozalny sposób, przeciwko temu, że jednym się chciało podjąć rywalizację w wyborach a innym nie, jest mocno niedorzeczne.
A w Przedszkolu Samorządowym numer 23 w Krakowie, na znak protestu dzieci ubabrały się podwieczorkiem. Bo nikt nie napisał książeczki o różowym słoniu na fioletowej chmurce. Sytuacja dokładnie analogiczna.
krokodylek:
Bez wątpienia pan Marian wraz z panią Renatą z obwodowej komisji wyborczej wzruszą się tym pięknym gestem, odkładając karteczkę na stosik "nieważne".
To byl akurat moj pomysl - pisalem o tym w Replice :)
Wiem, ze nie zachwyce nim mas (wiec takze pana Mariana ani pani Renaty), ale na szczescie demokracja daje nam przerozne mozliwosci - niektore dorosle, inne dziecinne :)
Bez wątpienia pan Marian wraz z panią Renatą z obwodowej komisji wyborczej wzruszą się tym pięknym gestem, odkładając karteczkę na stosik "nieważne".
To byl akurat moj pomysl - pisalem o tym w Replice :)
Wiem, ze nie zachwyce nim mas (wiec takze pana Mariana ani pani Renaty), ale na szczescie demokracja daje nam przerozne mozliwosci - niektore dorosle, inne dziecinne :)
Najważniejsze jest chyba żeby państwo miało gospodarkę zaspokajającą jego potrzeby i sprawne instytucje. Obywatel zadowolony, który ma spełniającą przynajmniej część jego oczekiwań pracę oraz pomoc ze strony państwa, który może realizować przynajmniej część swoich planów życiowych, to obywatel szczęśliwy (moim zdaniem), a szczęśliwego obywatela łatwiej przekonać do swoich racji i mniej będzie się obruszał kwestiami kontrowersyjnymi dla niego (takimi jak homoseksualizm).
Co do prezydenta, to podobała mi się wypowiedź pana Olechowskiego, który stwierdził mniej więcej tyle, że prezydent jeśli chodzi o politykę wewnętrzną jest od łagodzenia sporów między rządem a opozycją i od szukania rozwiązań korzystnych dla kraju. Nie zapewni tego Komorowski, ani Kaczyński, ani Korwin-Mikke, który moim zdaniem będzie podsycał tylko wrogie nastroje, ani Napieralski, który jest niezbyt rozgarnięty w polityce, przynajmniej takie robi na mnie wrażenie ;) Raz już pan Andrzej był blisko fotela prezydenckiego i mam nadzieję, że tym razem jednak zdobędzie ten urząd.
Co do prezydenta, to podobała mi się wypowiedź pana Olechowskiego, który stwierdził mniej więcej tyle, że prezydent jeśli chodzi o politykę wewnętrzną jest od łagodzenia sporów między rządem a opozycją i od szukania rozwiązań korzystnych dla kraju. Nie zapewni tego Komorowski, ani Kaczyński, ani Korwin-Mikke, który moim zdaniem będzie podsycał tylko wrogie nastroje, ani Napieralski, który jest niezbyt rozgarnięty w polityce, przynajmniej takie robi na mnie wrażenie ;) Raz już pan Andrzej był blisko fotela prezydenckiego i mam nadzieję, że tym razem jednak zdobędzie ten urząd.
tak statystycznie, to oddanie nieważnego głosu działa na korzyść zwycięzcy i w ogóle się nie opłaca. wątpię, żeby komisje wyborcze przejmowały się twórczością plastyczno-literacką wyborców, a w mediach nie podaje się, ile procent głosów było nieważnych...
Najgorsze jest to, ze sie zgadzam z punktem widzenia skreslania wszystkich, dopisania swojego kandydata, tak samo jak zaglosowania na kogos "przeciwko" Kaczynskiemu. Smutne, ze nie na liscie nikogo, na kogo z przekonaniem bym zaglosowal. Straszna szkoda, ze Pani Środa nie kandyduje, dla niej to bym i agitowal na ulicach.
Co robic, co robic..
Co robic, co robic..




































































1
1


















