A Berlin kusił mnie od dawna... chyba też tam wpadnę...
i zamówie Duuużą porcję lodów z truskawkową polewą :D
i zamówie Duuużą porcję lodów z truskawkową polewą :D
dokladnie - mogl je nawet troche poturbowac - jego lokal!
Przepraszam za ironie... ale gdzie sa granice? Czy ktos moze odmowic obslugi, jesli calujesz sie w jego lokalu? Czy ktos moze odmowic Ci sprzedazy mleka w sklepie, bo wszedles do niego pod reke z chlopakiem? czy ktos moze nie sprzedac Ci gazety, bo masz przypinke z gejowskim symbolem?
Przepraszam za ironie... ale gdzie sa granice? Czy ktos moze odmowic obslugi, jesli calujesz sie w jego lokalu? Czy ktos moze odmowic Ci sprzedazy mleka w sklepie, bo wszedles do niego pod reke z chlopakiem? czy ktos moze nie sprzedac Ci gazety, bo masz przypinke z gejowskim symbolem?
ludzie, ale on założył swój interes w dzielnicy gejowskiej. Powininen się z tym liczyć , że może zobaczyć 2 panie czy 2 panów okazujących sobie uczucia. Po to są takie miejsca aby czuć się tam swobodnie nieprawdaż ?? Jeśli nie podoba mu się homoseksualizm to niech mu się nie podoba, ale należy wszystkich traktować równo i z szacunkiem. Moja siora była w Niemczech i mówiła , że pary homoseksualne idące za ręke na ulicy to tam powszechność więc tym bardziej dziwi mnie reakcja tego pana .... na pewno się z tym zetknął już wcześniej.
witam wszystkich, jestem homoseksualistą, ale w tym wypadku stane po stronie lodziarza, mówimy o tolerancji a nie potafilismy zaakceptowac tego że ktoś na nie toleruje, nie musi.
homofobiczny przez samo h .Ja nie wiem co ty z ta rownoscia .Byl juz gandyzm, hitleryzm , fanatyzm myslowy , teraz nadeszla era Marxa .Ja nie wiem czy ty spisz z Kenem :) oczywiscie nie tym od Barbie:)
Ja wyczuwam w tekście trochę ironii, ale nie w tym rzecz. Sprawa wygląda na pierwszy rzut oka bardzo zabawnie. Wyobrażam sobie zdziwienie tego Włocha, uczonego przez całe życie, że całować może się tylko chłop z babą. Nagle to JEGO lokalu przychodzą dwie kobity i zaczynają się obściskiwać. Gdy im tego zabrania, pod jego lodziarnią pojawiają się tysiące demonstrantów a on kompletnie nie wie dlaczego. Właściwie to można byłoby mu nawet trochę współczuć.
Ale tu stało się o wiele więcej. Po pierwsze - wszystkich należy traktować równo i nie jest to żadne widzimisię, tylko obowiązujące prawo. Z tego co piszą niemieckie media, dziewczyny faktycznie tylko się obściskiwały (myślę, że chcąc komentować jakiś artykuł, należy wyjść z założenia, że jego treść jest prawdziwa, lub znaleźć źródło, które twierdzi coś innego - inaczej dyskusja przybiera charakteru czytania z fusów). Reakcja Berlińczyków nie była też wcale przesadzona. Niemcy mają już swoje doświadczenia, związane z nieobsługiwaniem różnych grup, więc to dobrze, że są przeczuleni. Pozytywne jest też to, że sprawa nie została rozwiązana przed sądem, lecz przez społeczeństwo, które z pełnym poszanowaniem prawa (nie było potłuczonych szyb czy innego uszkodzenia mienia). Nam może wydawać się to trochę dziwne, bo w Polsce społeczeństwo obywatelskie jest w powijakach i strony konfliktu straszą się sądami lub nie reagują wcale. Dojrzałe społeczeństwa tak właśnie rozwiązują problemy. Tak więc można się pośmiać trochę z tej historyjki, ale można się też chyba wiele nauczyć.
Ale tu stało się o wiele więcej. Po pierwsze - wszystkich należy traktować równo i nie jest to żadne widzimisię, tylko obowiązujące prawo. Z tego co piszą niemieckie media, dziewczyny faktycznie tylko się obściskiwały (myślę, że chcąc komentować jakiś artykuł, należy wyjść z założenia, że jego treść jest prawdziwa, lub znaleźć źródło, które twierdzi coś innego - inaczej dyskusja przybiera charakteru czytania z fusów). Reakcja Berlińczyków nie była też wcale przesadzona. Niemcy mają już swoje doświadczenia, związane z nieobsługiwaniem różnych grup, więc to dobrze, że są przeczuleni. Pozytywne jest też to, że sprawa nie została rozwiązana przed sądem, lecz przez społeczeństwo, które z pełnym poszanowaniem prawa (nie było potłuczonych szyb czy innego uszkodzenia mienia). Nam może wydawać się to trochę dziwne, bo w Polsce społeczeństwo obywatelskie jest w powijakach i strony konfliktu straszą się sądami lub nie reagują wcale. Dojrzałe społeczeństwa tak właśnie rozwiązują problemy. Tak więc można się pośmiać trochę z tej historyjki, ale można się też chyba wiele nauczyć.












0
0






















