Nie kojarzy mi się z CK armią, stąd nieprzypadkowe umieszczenie słowa "powszechnie" w tym co napisałem ;) Miało to znaczyć, że ten model władzy funkcjonował we wszystkich dziedzinach życia w społeczeństwie industrialnym. Ponieważ od tamtego czasu zmniejszył się udział tego sektora na rzecz usług, zmienił się też udział poszczególnych form władzy. Kontrola ustąpiła miejsca ekspertyzie, co nie znaczy że zniknęła na dobre.
Jeśli chodzi o biowładzę, napisałem to co ty, tylko prawdopodobnie odczytałeś to tak, że ja krytykuję autora artykułu za to, że próbuje interpretować porno przy pomocy tej kategorii. Tym czasem jest dokładnie odwrotnie - krytykuję jej pominięcie i wyjaśnianie pornografii dyscypliną. Dla mnie porno jest niczym innym jak ekspertyzą seksualną. Sam piszesz, że amatorskie porno jest przykładem władzy, do czego ja mogę dodać tylko tyle, że jest tak dlatego, że obrazuje ludziom to co dopuszczalne. Z tego samego powodu, w odróżnieniu od autora nie widzę nic "złego" w profesjonalnym porno - obydwie formy mówią sile roboczej, że trzeba nosić gumki, że dobrze jest uprawiać sport, dobrze jest iść na studia i do szkoły, że wszystko fajnie ale bez krwi itd. Liczy się to co robią występujący, ale liczy się też kontekst. W ten sposób buduje się przestrzeń semantyczną seksu. Tłumaczenie tego walką klas uważam za naiwne ;)
Jeśli chodzi o biowładzę, napisałem to co ty, tylko prawdopodobnie odczytałeś to tak, że ja krytykuję autora artykułu za to, że próbuje interpretować porno przy pomocy tej kategorii. Tym czasem jest dokładnie odwrotnie - krytykuję jej pominięcie i wyjaśnianie pornografii dyscypliną. Dla mnie porno jest niczym innym jak ekspertyzą seksualną. Sam piszesz, że amatorskie porno jest przykładem władzy, do czego ja mogę dodać tylko tyle, że jest tak dlatego, że obrazuje ludziom to co dopuszczalne. Z tego samego powodu, w odróżnieniu od autora nie widzę nic "złego" w profesjonalnym porno - obydwie formy mówią sile roboczej, że trzeba nosić gumki, że dobrze jest uprawiać sport, dobrze jest iść na studia i do szkoły, że wszystko fajnie ale bez krwi itd. Liczy się to co robią występujący, ale liczy się też kontekst. W ten sposób buduje się przestrzeń semantyczną seksu. Tłumaczenie tego walką klas uważam za naiwne ;)
Jeśli "dyscyplinowanie" kojarzy Ci się wyłącznie z CK armią, drogi Mikołaju, to przeczytaj Foucaulta ponownie. Władza, która "troszczy się o to, żebyśmy byli zdrowi, piękni i mieli dobre samopoczucie" to właśnie najlepszy przykład Foucaultowskiej biowławdzy. Pamiętaj też, że władza u Foucaulta to nie tylko ograniczenie i kontrola, ale także produktywność. Przykładem tej produktywności jest np. amatorska pornografia, która jest mimo wszystko zjawiskiem jakościowo różnym od pornografii komercyjnej. I nie chodzi tu o żadne "wyzwolenie" ;>
Moje wrażenia po przeczytaniu 'komentarza' SN do artykułu i samego arykułu MK w Replice, są że oba teksty są zdecydowanie o czym innym. MK przedstawia uproszczoną i w moim zdanie niepełna analizę rynkowa co sie produkuje, mini paragraf o Cazzo film nie zmienia głównego tonu. SN teoretyzuje o tym jak jest pozycja porn biznesu w społeczeństwie. MK w swojej analizie o wspólczesnej produkcji zdaje sie byc zainteresowany 'pop porn' co przypomina mi troche pop muzyczną produkcje typu 'boys band'. Przemysł muzyczny opracował doskonałą regułę na sprzedaż atrakcyjej mieszanki chłopców i spodziewałbym się że producenci porno mają gdzie się uczyć i prawdopodobnie wykorzystują doświadczenia z innej branży. W końcu sprzedaje się ten sam towar 'fantazje o atrakcyjnych młodzikach'. SN myśle ze dodał odrobinę realizmu do pornu: czasem to biznes a czasem to hobby. Domorośli producenci ktorzy albo flimuja siebie albo rekrutują chętnych na przygodę filmową i niekoniecznie z gwarancja lub aspiracjami zostania 'gwiazdami' przemyslu porno. Sieć w tym zakresie z pewnością spełnia rolę platformy rozpowszechniania i przekazu 'wywrotowwych' treści zarówno w odniesieniu do 'pop pornu' jak i do całej machniny promocji konsumpcji ustandaryzowanych aspiracji co do dekoru sypialni i livingu określonych przez lokalny-globalny shopping mall. Moze wiec sieciowy/półamatorski/niezależny porn o zdecydownie odmiennych klimatach niż pop głównego nurtu mieści się w kategorii socjalnej opozycji do władzy w rozumieniu Foucault.
"Tymczasem pamiętajmy, że za czułym uśmiecham trojaczków Visconti czy Johana Paulika kryje się nowoczesna maszyneria nadzoru i dyscypliny."
He he, to teraz czekamy aż autorka dojdzie do rozdziałów Foucault o biowładzy i zrewiduje myślenie w kategoriach uproszczonej interpretacji Marksa (że rynek, że złe mieszczaństwo i że ktoś kimś włada).
Chciałbym żeby powyższe i poniższe traktować jako radę a nie kazanie, właśnie dlatego że rada odnosi się do kaznodziejskiego tonu. Teoria nie powinna być podporządkowywana prywatnej etyce, jaka by ona nie była. Oczywiście do tego można tylko dążyć, ale ja w tym tekście takiego dążenia nie zauważyłem. Dlaczego powinno się tak robić? Bo myśl naukowa już przez ten etap przeszła - filozofowie zajmowali się odpowiedzią na pytanie o szczęście ludzkości. Po Marksie złożono broń, a wieko trumny tego sposobu myślenia zabił gwoździami Heidegger.
Postulat, że amatorskie porno to ma być droga do wyzwolenia umieszczony w kontekście Foucault przeczy sam sobie, gdyż to ów Foucault napisał, że wszyscy się kontrolujemy wzajem i nie ma obecnie żadnego ośrodka władzy, żadnej konkretnej woli ani instrumentu (rynku), który by stał za procesem . Władza dyscyplinarna panowała powszechnie za kajzera, a teraz to mamy władzę, która troszczy się o to, żebyśmy byli zdrowi, piękni i mieli dobre samopoczucie. I pod tym względem gejowskie porno nie jest niczym nowym.
Nawiasem mówiąc, nie znam większych amatorów porno niż wychowankowie szkolnictwa wyższego ;]
He he, to teraz czekamy aż autorka dojdzie do rozdziałów Foucault o biowładzy i zrewiduje myślenie w kategoriach uproszczonej interpretacji Marksa (że rynek, że złe mieszczaństwo i że ktoś kimś włada).
Chciałbym żeby powyższe i poniższe traktować jako radę a nie kazanie, właśnie dlatego że rada odnosi się do kaznodziejskiego tonu. Teoria nie powinna być podporządkowywana prywatnej etyce, jaka by ona nie była. Oczywiście do tego można tylko dążyć, ale ja w tym tekście takiego dążenia nie zauważyłem. Dlaczego powinno się tak robić? Bo myśl naukowa już przez ten etap przeszła - filozofowie zajmowali się odpowiedzią na pytanie o szczęście ludzkości. Po Marksie złożono broń, a wieko trumny tego sposobu myślenia zabił gwoździami Heidegger.
Postulat, że amatorskie porno to ma być droga do wyzwolenia umieszczony w kontekście Foucault przeczy sam sobie, gdyż to ów Foucault napisał, że wszyscy się kontrolujemy wzajem i nie ma obecnie żadnego ośrodka władzy, żadnej konkretnej woli ani instrumentu (rynku), który by stał za procesem . Władza dyscyplinarna panowała powszechnie za kajzera, a teraz to mamy władzę, która troszczy się o to, żebyśmy byli zdrowi, piękni i mieli dobre samopoczucie. I pod tym względem gejowskie porno nie jest niczym nowym.
Nawiasem mówiąc, nie znam większych amatorów porno niż wychowankowie szkolnictwa wyższego ;]
Mam swoje zdanie na temat pornografii, jakkolwiek nigdy bym sie nie posuwal do przedstawiania tak skrajnych pogladow jak "Y"- "Pornografia [...] To poczatek upadku ludzkosci" - doprawdy wyborne. Jakos swiat jeszcze istnieje chociaz pornografia byla znana od zarania dziejow ludzkosci. Znane sa rysunki pornograficzne z Dalekiego Wschodu datowane dlugo przed narodzinami Chrystusa.
"Kurczak_z_rozna"- jedzenie czekolady rowniez uzaleznia, czyni to rowniez siedzenie przed komputerem-pamietaj !
Abusus non tollit usum.
"Kurczak_z_rozna"- jedzenie czekolady rowniez uzaleznia, czyni to rowniez siedzenie przed komputerem-pamietaj !
Abusus non tollit usum.
W całości się zgadzam! Intelektualny onanizm i banalne wnioski. Och, jacy my biedni jesteśmy, że pokazują nam alabastrowych facetów w pościeli z Ikei. Bo przecież wszyscy wolelibyśmy oglądać otyłych starców na tle meblościanki i dzięki temu bylibyśmy wolni...Doszukiwanie się we wszystkim represji i podciąganie życia pod Foucaulta, to dla mnie objaw jakiejś ciężkiej frustracji, przesady i braku dystansu.Żenada.
w przypływie irytacji w swej wypowiedzi powtórzyłem się co do kwestii uzależnienia od pornografii, wybaczcie.
Zgadzam się z przedmówcą. Chciałbym sobie porozmawiac z tym człowiekiem co to pisał. Wiele w tym tekście stwierdzeń bez podania przykładów, wątków nierozwiniętych, a w takim przypadku zdanie nie ma większego sensu. Swoją wypowiedź warto uargumentowac. Rozumiem, że w tekście mogło nie byc na to miejsca.
Regresja moralności w sferze seksualnej, zwana postępem, albo normalnością w wieku XXI jest przerażająca. Już nawet trudno uwierzyc osobie o poglądach nieco mniej liberalnych w tej kwestii, że nie udaje swojej konserwatywności. Poza czasami niesprzyjającymi jawnemu sprzeciwu pornografii czy rozwiązłości dochodzi jeszcze fakt, iż społeczeństwo w pewien charakterystyczny sposób postrzega homoseksualistów. Homoseksualizm i konserwatyzm wykluczają się wzajemnie w oczach wielu osób heteroseksualnych. Cytując moją przyjaciółkę: "Mati jak Ty możesz byc konserwatywny jak sypiasz z facetem?" W czasach obecnych, w środowisku w którym dane nam życ jednak sam fakt użycia przez nią liczby pojedyńczej to już pewien konserwatyzm. No właśnie - nie normalny stan rzeczy, a skrajnośc.
Pornografia to negatywne zjawisko, czegokolwiek ta większa częśc ludzi by nie mówiła. Kiedy człowiek w związku wybiera film zamiast swego partnera to jest to niepokojące. Kiedy wybiera i to i to, możemy mówic o pewnej formie zdrady. Wszak patrzy na obcego nagiego mężczyznę, a masturbując się przed komputerem zaspokaja przy pomocy jego wizerunku swoje potrzeby seksualne.
W momencie w którym osoba stanu wolnego załącza filmy pornograficzne w celu masturbacji chociażby (która de facto jest czynnikiem normalnym, przynajmniej do momentu zastąpienia jej partnerem seksualnym) , idzie na przysłowiową łatwiznę, zwalniając się od obowiązku używania wyobraźni. naukowcy zajmujący się tym problemem wskazują na dziesiątki negatywnych skutków wywołanych treściami pornograficznymi. Oto kilka z nich: pornografia burzy spokój psychiczny, powoduje uzależnienie, buduje fałszywy obraz życia seksualnego, osłabia uczucia, uczy przedmiotowego traktowania drugiej osoby (wykorzystać i porzucić), powoduje wzrost agresji, godzi w odpowiedzialność oraz prowadzi do wielu dewiacyjnych zachowań i przestępstw seksualnych. Badania amerykańskich naukowców z FBI dowodzą, że 86% gwałcicieli permanentnie korzystało z pornografii, a połowa z nich przyznała się do naśladowania w czasie popełniania przestępstw scen z materiałów pornograficznych. Pornografia również uzależnia. Osobiście znam przypadki osób uzależnionych.
Jak mniemam moje argumenty w szybki sposób zostaną zlekceważone lub odbite, jednak bez poparcia osób uczonych w tej kwestii, bez podawania przykładów. Będzie to co najwyżej forma usprawiedliwienia swego postępowania przed samym sobą osób, które pornografię już dawno wykluczyli ze swojego kodeksu postępowań amoralnych.
Pozdrawiam i przepraszam, że się tak rozpisałem!
Regresja moralności w sferze seksualnej, zwana postępem, albo normalnością w wieku XXI jest przerażająca. Już nawet trudno uwierzyc osobie o poglądach nieco mniej liberalnych w tej kwestii, że nie udaje swojej konserwatywności. Poza czasami niesprzyjającymi jawnemu sprzeciwu pornografii czy rozwiązłości dochodzi jeszcze fakt, iż społeczeństwo w pewien charakterystyczny sposób postrzega homoseksualistów. Homoseksualizm i konserwatyzm wykluczają się wzajemnie w oczach wielu osób heteroseksualnych. Cytując moją przyjaciółkę: "Mati jak Ty możesz byc konserwatywny jak sypiasz z facetem?" W czasach obecnych, w środowisku w którym dane nam życ jednak sam fakt użycia przez nią liczby pojedyńczej to już pewien konserwatyzm. No właśnie - nie normalny stan rzeczy, a skrajnośc.
Pornografia to negatywne zjawisko, czegokolwiek ta większa częśc ludzi by nie mówiła. Kiedy człowiek w związku wybiera film zamiast swego partnera to jest to niepokojące. Kiedy wybiera i to i to, możemy mówic o pewnej formie zdrady. Wszak patrzy na obcego nagiego mężczyznę, a masturbując się przed komputerem zaspokaja przy pomocy jego wizerunku swoje potrzeby seksualne.
W momencie w którym osoba stanu wolnego załącza filmy pornograficzne w celu masturbacji chociażby (która de facto jest czynnikiem normalnym, przynajmniej do momentu zastąpienia jej partnerem seksualnym) , idzie na przysłowiową łatwiznę, zwalniając się od obowiązku używania wyobraźni. naukowcy zajmujący się tym problemem wskazują na dziesiątki negatywnych skutków wywołanych treściami pornograficznymi. Oto kilka z nich: pornografia burzy spokój psychiczny, powoduje uzależnienie, buduje fałszywy obraz życia seksualnego, osłabia uczucia, uczy przedmiotowego traktowania drugiej osoby (wykorzystać i porzucić), powoduje wzrost agresji, godzi w odpowiedzialność oraz prowadzi do wielu dewiacyjnych zachowań i przestępstw seksualnych. Badania amerykańskich naukowców z FBI dowodzą, że 86% gwałcicieli permanentnie korzystało z pornografii, a połowa z nich przyznała się do naśladowania w czasie popełniania przestępstw scen z materiałów pornograficznych. Pornografia również uzależnia. Osobiście znam przypadki osób uzależnionych.
Jak mniemam moje argumenty w szybki sposób zostaną zlekceważone lub odbite, jednak bez poparcia osób uczonych w tej kwestii, bez podawania przykładów. Będzie to co najwyżej forma usprawiedliwienia swego postępowania przed samym sobą osób, które pornografię już dawno wykluczyli ze swojego kodeksu postępowań amoralnych.
Pozdrawiam i przepraszam, że się tak rozpisałem!











0
0





















