Artykuł z grupy doskonałych, bo moja wizja homo-świata przewiduje tylko taką jak opisana formę istnienia! Przykre jest jedno i już przetestowane - taka forma wsparcia nie działa i jest utopią identyczną jak socjalizm. Przepraszam ale nie wierzę w jednomyślność "innych".
duzo gadki o tolerancji a geje sami sa nietolerancyjni. wystarczy popatrzec jak chetnie rzucaja bluzgami albo wywalaja osoby ktore maja odmienne od glownego obowiazujacego nurtu myslenia gejowskiego.
nie wiem czy to jest cechą całego narodu ludzkiego, czy tylko narodu polskiego, jednak zauważyłam, że gdziekolwiek pojawia się "inność" już jest źle. I my, ludzie LGBT, wychowani na heteryckim gruncie, często przez rodziny o konserwatywnym podejściu też tak mamy. Jeszcze jedna kwesta w artykule poruszona nie została, właściie dwie: gej homofob, i kobieta w środowisku homoseksualnym. Co do tego pierwszego nie będę się rozwijać, natomiast na temat tego dtugego coś napisać muszę. Dla kobiet w środowisku LGBT nie jest łatwo. Wielu gejów traktuje nas jako element zbędny społeczeństwa, coś złego, bezsensownego. Skąd się bierze takie traktowanie? Z czysto przedmiotowego podejścia ludzi do życia. Nie jest mi potrzebny/na to po co wogóle istnieje? (ta kwestia tyczy się chyba wszystkiego co "inne", i wszystkich odrzucanych: starszych osób, trans, niepełnosprawnych). A swoją drogą ni wierzę, żeby Ci najbogatsi/ najbardziej naj i wogóle geje zainteresowali się tym, by pomagać innym, mniej bogatym, czy po prostu innym. To materializm czystej postaci... ale cóż, nic na to nie poradzimy, że w tym kierunku brnie świat.
Oczywistością jest, że szacunek dla osób o innych poglądach, innym prowadzeniu się czy światopoglądzie jest potrzebna. Problem w tym, że często mając tą świadomość, trudno nam się czasem nie oburzyć. Myślę jednak, że same starania akceptowania innych zachowań to już połowa sukcesu i liczę że wielu osobom uda się dojść jeszcze dalej (w tym mnie).
Ja też się z tym spotkałem... kilka osób odniosło takie wrażenie po przeczytaniu Berka: życie geja kończy się po 30...
Podobnie jak Ty, jestem w latach i nie mam zamiaru skreślać się wcześniej, niż zostało mi to wyznaczone. Mamy tyle lat, na ile się czujemy... "ta nasza młodość, ten szczęsny czas, ta para skrzydeł zwinięta w nas. Co nie ustoi w miejscu zbyt długo, ona co PIERWSZĄ jest, potem DRUGĄ..."
Podobnie jak Ty, jestem w latach i nie mam zamiaru skreślać się wcześniej, niż zostało mi to wyznaczone. Mamy tyle lat, na ile się czujemy... "ta nasza młodość, ten szczęsny czas, ta para skrzydeł zwinięta w nas. Co nie ustoi w miejscu zbyt długo, ona co PIERWSZĄ jest, potem DRUGĄ..."
Ja też się z tym spotkałem... kilka osób odniosło takie wrażenie po przeczytaniu Berka: życie geja kończy się po 30...
Podobnie jak Ty, jestem w latach i nie mam zamiaru skreślać się wcześniej, niż zostało mi to wyznaczone. Mamy tyle lat, na ile się czujemy... "ta nasza młodość, ten szczęśny czas, ta para skrzydeł zwinięta w nas. Co nie ustoi w miejscu zbyt długo, noa co PIERWSZĄ jest, potem DRUGĄ..."
Podobnie jak Ty, jestem w latach i nie mam zamiaru skreślać się wcześniej, niż zostało mi to wyznaczone. Mamy tyle lat, na ile się czujemy... "ta nasza młodość, ten szczęśny czas, ta para skrzydeł zwinięta w nas. Co nie ustoi w miejscu zbyt długo, noa co PIERWSZĄ jest, potem DRUGĄ..."
temat dyskryminacji osób starszych i ageism jest pasjonujacy z naukowego punktu widzienia, ale zatrwarzajacy ze zwyczajnie ludzkiej perspektywy - z obu powodow postanowilem napisac prace licencjacka. Co ciekawe, w srodowisku "wielkomiejskich gejow" mozna "zestarzec sie" majac juz 28 lat, jak sugerowano w badaniach ktore studiowalem w UK - przez przypadek mam tyle wlasnie wiosen. I co? Wszyscy uniknemy "wieku staszego"? Popelnimy zbiorowe samobojstwo w 30-te urodziny?! Czas chyba sie otrzasnac, wszak spoleczenstwa zachodni wyraznie sie starzeja, a jednoczesnie prognozona zywotnosc ciagle roznie w latach... ]:-)>
expertem nie jestem, z uwagą przeczytałem i :
- tolerancja i nam jest potrzebna, ponieważ krzycząc o nią i walcząc, ją samą okaleczamy.
- jak dla mnie jest to lepsze rozwiązanie niż jakakolwiek parada, która nic nie niesie, a ukształtowanych w stereotypach gorszy czasem prowadząc do zawałów. A kto złoży się na renty dla takich inwalidow? Właśnie: MY!
- i jeszcze coś miałem napisać, ale jako że zapomniałem, to tylko podziękuję za głos Rozsądku Szanownego Jacka.
- tolerancja i nam jest potrzebna, ponieważ krzycząc o nią i walcząc, ją samą okaleczamy.
- jak dla mnie jest to lepsze rozwiązanie niż jakakolwiek parada, która nic nie niesie, a ukształtowanych w stereotypach gorszy czasem prowadząc do zawałów. A kto złoży się na renty dla takich inwalidow? Właśnie: MY!
- i jeszcze coś miałem napisać, ale jako że zapomniałem, to tylko podziękuję za głos Rozsądku Szanownego Jacka.
strony: 1 2











0
0






















