Wybory do Parlamentu Europejskiego

Bezruch ruchu LGBT

- Janusz Marchwiński -



Mało, bardzo mało Polaków uczestniczyło w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Na palcach jednej ręki mogę wymienić tych spośród moich znajomych - młodych i starych - którzy pofatygowali się w niedzielę do lokalu wyborczego. Nie skorzystali z wyborczego przywileju częściowo z lenistwa, częściowo z braku jakiegokolwiek zainteresowania sprawami publicznymi i wiedzy o nich, częściowo z wygodnictwa (bo mieszkając jako studenci z dala od miejsca zameldowania, nie zadbali o odpowiednie upoważnienia).

Trudno - żyjemy w takim kraju w jakim żyjemy, a jakim żyjemy to dobrze wiemy. Są i dobre wieści. Pierwsza to taka, że do PE dostała się prof. Joanna Senyszyn. Starowała w Krakowie, mateczniku PiS z listy SLD-UP i to z drugiego miejsca. Wygrała i wykosiła numer jeden. Senyszyn to bardzo charakterystyczna postać. Poznałem ją osobiście kilka lat temu podczas konferencji na temat mniejszości seksualnych. Należy do niewielkiego i ekskluzywnego grona polityków, których pozytywny stosunek do naszego środowiska jest szczery (żadna tolerancja! Akceptacja! - mówi Senyszyn). Regularnie bierze udział w marszach i paradach równości, odwiedza kluby gejowskie (23 maja 09 była w Coconie wywołując sensację wśród klubowiczów). I ta postawa przyniosła owoce w postaci tęczowych głosów. W Parlamencie Europejskim Senyszyn znajdzie szerokie pole do działania i jeszcze wiele o niej usłyszymy. Po drugie - żałosne popłuczyny po niesławnej pamięci koalicjantach rządów PIS-u czyli ultrakatolickich Prawicach Rzeczpospolitej, LPR-owskich Libertasach i innych poganianych bacikiem Naprzód Polsko, wio, wiśta i alleluja Samoobronach, Wierzejskich, Jurkach i innych hunwejbinach - zniknęły z bulgotem w kanalizacji. Po trzecie, prysnął mit o ultrakonserwatywnej, fundamentalistyczno katolickiej Polsce. Prezes Kaczyński i jego brat przekonali się, że droga do IV RP jest długaśna i życia może zabraknąć by dotrzeć do celu. PO to - jednak! - partia zachowawcza i w kwestiach obyczajowych bardzo podzielona. Nie jest też (jak PiS) partią wodzowską. Dlatego szuka złotego środka i stawia kroki bardzo rozważnie.

Co wybory do Parlamentu Europejskiego oznaczają dla nas? Otóż PE nie jest (jak sądzi wielu) pozbawionym znaczenia klubem dyskusyjnym, zapewniającym dobrze płatne synekury. To jedyna na świecie instytucja wyłoniona w demokratycznych wyborach przez obywateli 27 suwerennych państw! Zasiadający w nim posłowie nie mają co prawda prawa występowania z inicjatywami ustawodawczymi, ale mają istotny wpływ na ich kształt. Przykładem jest tu tzw. Karta Praw Podstawowych, w której znalazł się zapis o zakazie dyskryminacji ze względu na orientację seksualną.

Parlament Europejski okazał się w minionych latach silnym sojusznikiem ruchu LGBT w walce o równouprawnienie gejów i lesbijek. Szkoda tylko, że w Polsce ruch ten jest tak mizerny, że zamienia się w bezruch.

Wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego 

wyniki Frekwencja: 24,53%

Dane PKN z 98,9% komisji wyborczych

Wyniki pozostałych ugrupowań:
PR: 2%
Samoobrona: 1,5%
UPR: 1%
PPP: 0,7%






 Podcast IS - Manifest wyborczy

Tagi:  polityka,  wybory,  parlament europejski

artykuł IS
szukaj w hiacyncie
witryna WWW
e-mail
klip audio
klip video

podoba mi się nie podoba mi się
Jeśli chcesz określić że podoba Ci się lub nie najpierw się zaloguj.


Aktualnie nie ma żadnych komentarzy.





Zaloguj się
konto:
hasło:
» logowanie

Zaloguj Zaloguj
» zarejestruj się za darmoi skorzystaj z wszystkich funkcji naszego portalu randka gej książki les gej lgbt

 
teraz wszystkich online: 367
Mamy już 79047 zarejestrowanych użytkowników.
Dołącz do największej społeczności gej&les w Polsce!

patronat




      czas generowania: 0.03 s.