Czasem niestety tak zdarza się jak napisał Witek_niedźwiadek, że:
(...)"Co do kokonów i takich tam ... to jest tylko początek a jak się jest do tego samotnym ... przychodzi coraz większy strach ... irracjonalne zachowania i działania prowadzące do zaprzepaszczenia tego co do tej pory się stworzyło i do kompletnej samotności ... człowiek nie pragnie kontaktu już z kimkolwiek ... itd."(...)
I dodam od siebie, że nie taki stan nie powoduje właśnie dobrego samopoczucia, bo ucieczka przed sobą lub przed innymi z jakichś powodów, np. tłumienia prawdy o swoich rzeczywistych uczuciach czy potrzebach emocjonalnych, towarzyskich czy też seksualnych, w wielu przypadkach powoduje właśnie przykre zamknięcie się w sobie i albo tylko poczucie albo realne /czasem totalne/ osamotnienie, które niezwykle trudno znieść.
Myśl Witka_niedźwiadka uważam za bardzo głęboką i przemyślaną. A to co wydaje się ważne w takich /i nie tylko takich/ sytuacjach to świadomość tego kim się jest i budowanie oraz utrwalanie najpierw w sobie życia duchowego, wewnętrznego z poczuciem własnej wartości np. poprzez medytację. Apropos: w pewnym segmencie wypowiedzi pana Raczka dotyczącym divom gejowskim, powiedział on:
(...)"Mam jednak wrażenie, że w tej wyjątkowej miłości gejów do div chodzi o coś innego – spełniają one rolę swego rodzaju emocji zastępczej. Im więcej ograniczeń odrzucam w moim publicznym wizerunku, tym mniej potrzebne mi są divy do wyrażania tego, co czuję."(...) Myślę, że to też jest przemyślana prawda dotycząca emocji i życia wewnętrznego.
Podobnie jak to powiedział pan Raczek w innym miejscu:
(...)"Dzisiaj myślę inaczej. Zrozumiałem, że to, co mi się wydawało łatwą do naśladowania normą i zwyczajną codziennością, to tylko pozór. Sam sobie wmawiałem, że bycie gejem nie wpływa na sposób myślenia. Myliłem się. Dostrzegłem coś oczywistego: bycie gejem radykalnie wpływa na sposób postrzegania świata właściwie we wszystkich płaszczyznach życia i myślenia. To się łączy z innym stosunkiem do instytucji rodziny i tradycji, która z reguły jest niesprzyjająca gejom. Z koniecznością wykreowania siebie na silną osobowość, ponieważ słaby gej właściwie nie ma szans na zrealizowanie swojej tożsamości. Żeby mieć udane, spełnione życie gej musi włożyć w nie dużo więcej wysiłku niż heteroseksualista. Musi być twardszy, bardziej samodzielny, samowystarczalny i świadomy zarówno swoich celów, jak i swoich interesów: po to, żeby mógł przetrwać jako gej! W przeciwnym razie grozi mu życie połowiczne w różnego rodzaju formach przetrwalnikowych, kokonach – w niespełnieniu, w stanie emocjonalnego niedorozwinięcia. "(...)
(...)"Co do kokonów i takich tam ... to jest tylko początek a jak się jest do tego samotnym ... przychodzi coraz większy strach ... irracjonalne zachowania i działania prowadzące do zaprzepaszczenia tego co do tej pory się stworzyło i do kompletnej samotności ... człowiek nie pragnie kontaktu już z kimkolwiek ... itd."(...)
I dodam od siebie, że nie taki stan nie powoduje właśnie dobrego samopoczucia, bo ucieczka przed sobą lub przed innymi z jakichś powodów, np. tłumienia prawdy o swoich rzeczywistych uczuciach czy potrzebach emocjonalnych, towarzyskich czy też seksualnych, w wielu przypadkach powoduje właśnie przykre zamknięcie się w sobie i albo tylko poczucie albo realne /czasem totalne/ osamotnienie, które niezwykle trudno znieść.
Myśl Witka_niedźwiadka uważam za bardzo głęboką i przemyślaną. A to co wydaje się ważne w takich /i nie tylko takich/ sytuacjach to świadomość tego kim się jest i budowanie oraz utrwalanie najpierw w sobie życia duchowego, wewnętrznego z poczuciem własnej wartości np. poprzez medytację. Apropos: w pewnym segmencie wypowiedzi pana Raczka dotyczącym divom gejowskim, powiedział on:
(...)"Mam jednak wrażenie, że w tej wyjątkowej miłości gejów do div chodzi o coś innego – spełniają one rolę swego rodzaju emocji zastępczej. Im więcej ograniczeń odrzucam w moim publicznym wizerunku, tym mniej potrzebne mi są divy do wyrażania tego, co czuję."(...) Myślę, że to też jest przemyślana prawda dotycząca emocji i życia wewnętrznego.
Podobnie jak to powiedział pan Raczek w innym miejscu:
(...)"Dzisiaj myślę inaczej. Zrozumiałem, że to, co mi się wydawało łatwą do naśladowania normą i zwyczajną codziennością, to tylko pozór. Sam sobie wmawiałem, że bycie gejem nie wpływa na sposób myślenia. Myliłem się. Dostrzegłem coś oczywistego: bycie gejem radykalnie wpływa na sposób postrzegania świata właściwie we wszystkich płaszczyznach życia i myślenia. To się łączy z innym stosunkiem do instytucji rodziny i tradycji, która z reguły jest niesprzyjająca gejom. Z koniecznością wykreowania siebie na silną osobowość, ponieważ słaby gej właściwie nie ma szans na zrealizowanie swojej tożsamości. Żeby mieć udane, spełnione życie gej musi włożyć w nie dużo więcej wysiłku niż heteroseksualista. Musi być twardszy, bardziej samodzielny, samowystarczalny i świadomy zarówno swoich celów, jak i swoich interesów: po to, żeby mógł przetrwać jako gej! W przeciwnym razie grozi mu życie połowiczne w różnego rodzaju formach przetrwalnikowych, kokonach – w niespełnieniu, w stanie emocjonalnego niedorozwinięcia. "(...)
Z przyjemnością przeczytałem wypowiedzi pana Tomasza Raczka, od początku do końca mądre i wyważone, spokojne, a zarazem bardzo konkretne.
Lubię takie normalne wypowiedzi normalnych ludzi, bez żadnej przesadnej napuszoności i tp. ale za to rzeczowe, zawierające wiele mądrych, w mojej ocenie - cennych treści. Z wieloma odpowiedziami zgadzam się i w jakiś sposób osobiście jakby też identyfikuję, bo choć nie posiadam takiego wykształcenia jak pan Raczek czy Krzysztof Tomasiuk, to jednak pozwalam sobie właśnie na osobiste stwierdzenie tutaj, że cenię sobie takie wypowiedzi i takich ludzi.
Nie jestem żadnym felietonistą więc nie potrafię wyrazić w pełni i dość jasno -przynajmniej tak mi się wydaje- tego co czuję i co chciałbym, w odniesieniu do całości treści wypowiedzi powyższego wywiadu, powiedzieć.
Jednym słowem mogę jednak zawrzeć i radość i spokojną satysfakcję z przeczytanych w nim treści, jak też i rodzaju swojej osobistej wdzięczności za te wypowiedzi /choć może to i dziwnie brzmi/. Tym słowem jest słowo: DZIĘKUJĘ, tak poprostu dziękuję, m.in. za te słowa, z którymi właśnie też utożsamiam się:
(...)"A gdzie są twoi znajomi z tamtych lat? Dlaczego na różnych branżowych imprezach tak niewiele jest ludzi z pokolenia 50-latków i starszych?
- Moi znajomi z tamtych lat mają dzisiaj ledwie po czterdziestce i są znajomymi z TYCH lat: (...) prowadzą (...) życie, ale z dala od środowiska. Nie wiem czy to jest ich wina, mam wrażenie że po prostu nie ma dla nich oferty. To przykre przeoczenie młodszych pokoleń: kulturalne życie gejów sprowadzono do klubów, a tam do występów drag queens i striptizu. To naprawdę niewiele! Żeby dojrzalsi geje, tacy z grupy 35+ czyli mojej, czuli się komfortowo jako członkowie społeczności LGBT, muszą wiedzieć, że są w niej mile widziani. Że są atrakcyjną częścią środowiska. Tymczasem w klubach ludzi taksuje się niezmiennie według dwóch kryteriów - młodości i atrakcyjności fizycznej. Niestety my geje ciągle jesteśmy na etapie ciała, nie głowy... "(...)
Dziękuję więc i pozdrawiam.
P.s: może kiedyś będę miał szczęście spotkać się z panem Tomaszem, np. przy okazji jakiejś imprezy kulturalnej czy filmowej?
p.s2: Podobał mi się niegdyś obejrzany, a zorganizowany m.in. z inicjatywy pana Tomasza pokaz filmu pt: "Mullholand Drive" - piękny film, powiedziałem od razu po seansie, że jest to 'kino w kinie', coś pięknego. Ale że wówczas inne sprawy przeszkodziły mi, więc nie byłem przed jego emisją na spotkaniu z panem Raczkiem, aczkolwiek jakby czułem, że jest to film wybrany przez niego. Jednak mnie ten film podobał się oczywiście nie ze względu na pana Tomasza lecz ze względu na wszechstronność, piękno i dokładność realizacji, jak też wielowątkowość lub też jakby swoistą wielogatunkowość zawartą w tym filmie oraz doskonałą jakość realizacji obrazu jak i dźwięku.
Lubię takie normalne wypowiedzi normalnych ludzi, bez żadnej przesadnej napuszoności i tp. ale za to rzeczowe, zawierające wiele mądrych, w mojej ocenie - cennych treści. Z wieloma odpowiedziami zgadzam się i w jakiś sposób osobiście jakby też identyfikuję, bo choć nie posiadam takiego wykształcenia jak pan Raczek czy Krzysztof Tomasiuk, to jednak pozwalam sobie właśnie na osobiste stwierdzenie tutaj, że cenię sobie takie wypowiedzi i takich ludzi.
Nie jestem żadnym felietonistą więc nie potrafię wyrazić w pełni i dość jasno -przynajmniej tak mi się wydaje- tego co czuję i co chciałbym, w odniesieniu do całości treści wypowiedzi powyższego wywiadu, powiedzieć.
Jednym słowem mogę jednak zawrzeć i radość i spokojną satysfakcję z przeczytanych w nim treści, jak też i rodzaju swojej osobistej wdzięczności za te wypowiedzi /choć może to i dziwnie brzmi/. Tym słowem jest słowo: DZIĘKUJĘ, tak poprostu dziękuję, m.in. za te słowa, z którymi właśnie też utożsamiam się:
(...)"A gdzie są twoi znajomi z tamtych lat? Dlaczego na różnych branżowych imprezach tak niewiele jest ludzi z pokolenia 50-latków i starszych?
- Moi znajomi z tamtych lat mają dzisiaj ledwie po czterdziestce i są znajomymi z TYCH lat: (...) prowadzą (...) życie, ale z dala od środowiska. Nie wiem czy to jest ich wina, mam wrażenie że po prostu nie ma dla nich oferty. To przykre przeoczenie młodszych pokoleń: kulturalne życie gejów sprowadzono do klubów, a tam do występów drag queens i striptizu. To naprawdę niewiele! Żeby dojrzalsi geje, tacy z grupy 35+ czyli mojej, czuli się komfortowo jako członkowie społeczności LGBT, muszą wiedzieć, że są w niej mile widziani. Że są atrakcyjną częścią środowiska. Tymczasem w klubach ludzi taksuje się niezmiennie według dwóch kryteriów - młodości i atrakcyjności fizycznej. Niestety my geje ciągle jesteśmy na etapie ciała, nie głowy... "(...)
Dziękuję więc i pozdrawiam.
P.s: może kiedyś będę miał szczęście spotkać się z panem Tomaszem, np. przy okazji jakiejś imprezy kulturalnej czy filmowej?
p.s2: Podobał mi się niegdyś obejrzany, a zorganizowany m.in. z inicjatywy pana Tomasza pokaz filmu pt: "Mullholand Drive" - piękny film, powiedziałem od razu po seansie, że jest to 'kino w kinie', coś pięknego. Ale że wówczas inne sprawy przeszkodziły mi, więc nie byłem przed jego emisją na spotkaniu z panem Raczkiem, aczkolwiek jakby czułem, że jest to film wybrany przez niego. Jednak mnie ten film podobał się oczywiście nie ze względu na pana Tomasza lecz ze względu na wszechstronność, piękno i dokładność realizacji, jak też wielowątkowość lub też jakby swoistą wielogatunkowość zawartą w tym filmie oraz doskonałą jakość realizacji obrazu jak i dźwięku.
wow. EMocje i huk comingu outu juz opadl, teraz czas na refleksje. Raczek je serwuje. Calkiem madrze. Podoba mi sie. Zmienielme zdanie o calej sprawie. Swietny wywiad, pytajacy nie agresywny,bez pretensji itp. Krzystof Tomasik jak zwykle dobry.
wow. EMocje i huk comingu outu juz opadl, teraz czas na refleksje. Raczek je serwuje. Calkiem madrze. Podoba mi sie. Zmienielme zdanie o calej sprawie. Swietny wywiad, pytajacy nie agresywny,bez pretensji itp. Krzystof Tomasik jak zwykle dobry.
podoba mi sie m.in. poruszenie kwestii przepasci miedzypokoleniowej "w srodowisku", czy tez zwyczajnie wsrod gejow. To bardzo ciekawe zjawisko. Bo tak jak gej w srednim wieku/starszy wiekiem moze sie spotkac w tzw. szerokim spolecznym kontekscie z homofobia - tak "w srodowisku" spotka sie z czyms wcale nie gorszym - ageizmem (lekiem i uprzedzeniem ze wzgledu na wiek). temat tak mnie zafascynowal, ze piesze swoja finalna prace na studiach licencjackich o starzejacych sie gejach w UK - jak daja sobie rade w zyciu/"nie daja sie" zyciu. To nic, ze w moim miescie nikt nie prowadzil na ten temat podobnych badan, ale przynajmniej mam WIELKIE poparcie ze strony mojego opiekuna na uni
nawet w UK to nowy, czesto pomijany temat. przyjdzie na niego czas i w polszczy, zobaczycie! ]:-)>
nawet w UK to nowy, czesto pomijany temat. przyjdzie na niego czas i w polszczy, zobaczycie! ]:-)>
>Wywiady, publikacje i po prostu bycie gejem pełni rolę edukacyjną dla ludzi innych gejów i wielu młodych...
>W Polsce brakuje gejowskich wzorców, jak pokolenie
młodych gejów w Polsce ma sie rozwijać, uczyć i zyć skoro
nie wiadomo jak to zrobić...
Sluchaj, w Polsce wogole nie ma gejow w jakims publicznym odbiorze; jesli sa to zazwczaj w raczej negatywnym kontekscie. O co mi chodzi: zadnej reklamy z jakimkolwiek motywem LGBT (np. dowcipnym), filmow tez nie pokazuja (a np. sommersturm bylby swietny), no i wogole jest to temat tabu. Zmiana tego stanu pomoglaby przede wszystkim mlodym - przede wzsystkim bo nie baliby sie ze sa jakimis odszczepiencami-kosmitami ktorzy musza sie caly czas ukrywac i chodzic ze spuszczonym wzrokiem (to minimum, potem moznaby pomyslec wiecej o tej 'roli edukacyjnej' o ktorej piszesz), a i starsi moze poczuliby ze ten kraj jest i troche ich krajem.
Pozdrawiam wszystkich!!!
>W Polsce brakuje gejowskich wzorców, jak pokolenie
młodych gejów w Polsce ma sie rozwijać, uczyć i zyć skoro
nie wiadomo jak to zrobić...
Sluchaj, w Polsce wogole nie ma gejow w jakims publicznym odbiorze; jesli sa to zazwczaj w raczej negatywnym kontekscie. O co mi chodzi: zadnej reklamy z jakimkolwiek motywem LGBT (np. dowcipnym), filmow tez nie pokazuja (a np. sommersturm bylby swietny), no i wogole jest to temat tabu. Zmiana tego stanu pomoglaby przede wszystkim mlodym - przede wzsystkim bo nie baliby sie ze sa jakimis odszczepiencami-kosmitami ktorzy musza sie caly czas ukrywac i chodzic ze spuszczonym wzrokiem (to minimum, potem moznaby pomyslec wiecej o tej 'roli edukacyjnej' o ktorej piszesz), a i starsi moze poczuliby ze ten kraj jest i troche ich krajem.
Pozdrawiam wszystkich!!!
Rozne bywaja 'coming out'.Nie wiem jak Wasz, moj byl podobny do tego:
http://youtube.com/watch?v=TcAG8bKhXZo
http://youtube.com/watch?v=TcAG8bKhXZo
strony: 1 2











0
0






















