Wywiady IS: Antoni Romanowicz

Być gejem 30 lat temu
Wywiad z Antonim Romanowiczem, autorem książki „Nie znany świat”, powstałej w latach 80. opowieści o życiu polskich gejów w tamtych czasach.

- Rozmawiał: Krzysztof Tomasik -

W 1992 roku ukazała się twoja powieść „Nie znany świat”, jedna z pierwszych gejowskich książek jakie pojawiły się na polskim rynku. Głównym bohaterem jest Marek, który odkrywa swój homoseksualizm i zaczyna budować pierwsze relacje z mężczyznami. Skąd pomysł na taką książkę?
Pierwotny tytuł brzmiał „Anatomia inności”. Zamysł był prosty, jak napisałem w epilogu, chciałem pokazać niewidoczną z heteroseksualnej ziemi część homoseksualnego księżyca, przełamać stereotypy. Wtedy skojarzenie z „pedałem” było jednoznacznie negatywne. „Pedał” to był ten, który się rżnie z facetami. Tyle na ten temat wiedziano.

W zasadzie nie jest to takie dalekie od prawdy (śmiech).
Tak, ale jednocześnie nie było nic o tym, że „pedał” (określenia „gej” wtedy nie było) to facet, który kocha drugiego faceta. O tym nie było mowy, w stereotypie to nie funkcjonowało. Wszystko było sprowadzone wyłącznie do seksu. Takie podejście w dużej mierze już się zmieniło, ale gdzieś to wyobrażenie funkcjonuje do dzisiaj. Chodziło mi właśnie o to, żeby pokazać, że to jest nie tylko seks, że to nie na tym polega, że przede wszystkim liczą się emocje, a reszta jest niejako pochodną.

„Anatomia inności” brzmi trochę jak tytuł podręcznika albo pracy naukowej.
Pierwotnie to miał być doktorat, miałem nawet przygotowane ankiety i metodologię badań. Studiowałem politologię, a właściwie już broniłem się. Wtedy pojęcie „patologii społecznej” funkcjonowało tylko w świecie naukowym, "szary narodek" miał nie wiedzieć, że coś takiego w zdrowym społeczeństwie istnieje. Patologię społeczną definiowano w ten sposób, że były to zjawiska, które są negatywnie odbierane przez otoczenie. W swojej pracy magisterskiej podważyłem tę definicję i dałem swoją – nota bene bardzo zbliżoną do tej, która dzisiaj obowiązuje. Jako patologiczne zdefiniowałem te zjawiska, które negatywnie wpływają na rozwój społeczeństwa i otoczenia, które są obiektywnie szkodliwe.
Szczególnie mnie denerwowało, że do patologii społecznej, na równi z alkoholizmem czy np. przemocą w rodzinie, zaliczano także choroby psychiczne i - jak to się wtedy nazywało – dewiacje seksualne, czyli też homoseksualizm. To był ten moment, kiedy postanowiłem, że coś z tym muszę zrobić. Zaproponowałem temat mojemu promotorowi i, delikatnie rzecz ujmując, zostałem spuszczony po brzytwie w aurze kpiny. Wkurzyłem się, bo temat był mi bliski, miałem już pewne materiały i na złość kołtunerii, tak jak potrafiłem po prostu zbeletryzowałem to wszystko.

Który to był rok?
1981.

Skoro decyzja zapadła na początku lat 80. to dlaczego „Nie znan...   ( Pozostało znaków: 12599 )


WPISZ KOD

System mikropłatności SMS-owych dostarczany jest przez:
Uzyskaj dostęp do tego artykułu
Wyślij SMS na numer 7268 o treści: IS CZYTAJ 1705   (koszt: 2zł + VAT)
Otrzymasz kod, dzięki któremu uzyskasz dostęp do materiału przez 48 godzin.
Uzyskaj dostęp do wszystkich artykułów
» Zostań Przyjacielem IS by czytać materiały bez kodów i bez ograniczeń.

Inne tematy 



Zaloguj się
konto:
hasło:
» logowanie

Zaloguj Zaloguj
» zarejestruj się za darmoi skorzystaj z wszystkich funkcji naszego portalu randka gej książki les gej lgbt

 
teraz wszystkich online: 358
Mamy już 79047 zarejestrowanych użytkowników.
Dołącz do największej społeczności gej&les w Polsce!

patronat




      czas generowania: 0.022 s.