Moja opinia odnosiła się do wiedzy jaką tej Pani udało się posiąść - a jest ona na całkiem dobrym poziomie.
Cieszę się bardzo z tego faktu, bo gdyby ta pani miała decydować o adopcji dziecka zrobiła by to tak jak być powinno czyli z korzyścią dla malucha a nie dla dorosłych.
W adopcji to dorośli są dla dzieci a nie dzieci dla dorosłych, tam sprawdza się czy to przyszły rodzic/opiekun podoła swojej nowej roli a nie czy dziecko pokocha i przywiąże się - bo to drugie jest bardziej niż pewne.
Nie mam nic przeciwko adopcji czy wychowywaniu dzieci przez pary homo.
Chcę tylko by ta decyzja była zawsze podejmowana ze względu na dobro dziecka - bo to się liczy najbardziej.
Cieszę się bardzo z tego faktu, bo gdyby ta pani miała decydować o adopcji dziecka zrobiła by to tak jak być powinno czyli z korzyścią dla malucha a nie dla dorosłych.
W adopcji to dorośli są dla dzieci a nie dzieci dla dorosłych, tam sprawdza się czy to przyszły rodzic/opiekun podoła swojej nowej roli a nie czy dziecko pokocha i przywiąże się - bo to drugie jest bardziej niż pewne.
Nie mam nic przeciwko adopcji czy wychowywaniu dzieci przez pary homo.
Chcę tylko by ta decyzja była zawsze podejmowana ze względu na dobro dziecka - bo to się liczy najbardziej.
rav:
Rafałku, nie mogę zgodzić się z Tobą do końca. Jeśli chodzi o adopcje i wychowanie w homorodzinach sa jak zwykle w trudnych tematach 2 obozy (kościól, związki partnerskie, aborcja itd). Ten temat tez bedzie miał tych co mówia tak i tych co mówią nie.
Poczytaj sobie książkę Tomalskiego "Nietypowe rodziny". Na podstawie brytyjskich badań dowodzi że dzieci adoptowane, lub biologiczne jednego z partnerów rozwijają się tak samo jak dzieci w rodzinach hetero. Oczywiście na naszym terenie musimy brać pod uwagę zmienną w postaci społeczeństwa i braku tolerancji z jego strony dla 2 mamuś , lub tatusiów. Ale Ty jak i ja znamy doskonale przykład dziecka wychowanego przez homorodziców. Jest dorosłym heteroseksualnym mężczyzną z żoną i dzieckiem. Więc coż teorie pozostają tylko teoriami. Dobrze że życie jest piękniejsze :)
Twoja Sis :)
Brawa dla tej Pani, za konkretne i co najważniejsze poprawne odpowiedzi. Kolegom i koleżankom, którzy mają jakieś "ALE", radzę się dokształcić na temat samej adopcji, rodzicielstwa i psychologicznych skutków nieobecności rodzica.
Rafałku, nie mogę zgodzić się z Tobą do końca. Jeśli chodzi o adopcje i wychowanie w homorodzinach sa jak zwykle w trudnych tematach 2 obozy (kościól, związki partnerskie, aborcja itd). Ten temat tez bedzie miał tych co mówia tak i tych co mówią nie.
Poczytaj sobie książkę Tomalskiego "Nietypowe rodziny". Na podstawie brytyjskich badań dowodzi że dzieci adoptowane, lub biologiczne jednego z partnerów rozwijają się tak samo jak dzieci w rodzinach hetero. Oczywiście na naszym terenie musimy brać pod uwagę zmienną w postaci społeczeństwa i braku tolerancji z jego strony dla 2 mamuś , lub tatusiów. Ale Ty jak i ja znamy doskonale przykład dziecka wychowanego przez homorodziców. Jest dorosłym heteroseksualnym mężczyzną z żoną i dzieckiem. Więc coż teorie pozostają tylko teoriami. Dobrze że życie jest piękniejsze :)
Twoja Sis :)
Brawa dla tej Pani, za konkretne i co najważniejsze poprawne odpowiedzi. Kolegom i koleżankom, którzy mają jakieś "ALE", radzę się dokształcić na temat samej adopcji, rodzicielstwa i psychologicznych skutków nieobecności rodzica.
ja myślę sobie tak: część działaczy LGBTQ o tym rozmawia, dyskutuje w mediach, a jest to gorący i trudny temat, stąd może wrażenie, że jest to granie na nosie. ale tak naprawdę, gdyby te przepisy weszły, bardzo nieliczna liczba osób by się na to zdecydowała - szacuję, iż max. 10% par jednopłciowych. ale prawo dotyczyłoby teoretycznie wszystkich oczywiście - równość prawa. adopcja jest w ogóle trudna, tak, to decyzja na całe życie, ogromna odpowiedzialność itp. ale część z nas zdaje sobie z tego sprawę i mimo to decyduje się na posiadanie/wychowywanie dzieci. i ci zapewne są raczej fajnymi rodzicami. ale to nie jest przymus, tylko wybór, decyzja pewna. i też nie jest łatwo mieć nam dzieci (raczej "wpadka" nie wchodzi w grę...), stąd tak mało osób faktycznie się decyduje. ale sądzę, iż te wszystkie bariery skutecznie powodują, iż jeśli ktoś jest już zdecydowany, to naprawdę chce i będzie sie starać być dobrym rodzicem. dzieci niechciane, porzucane - to są dzieci przypadkowe, czasami z gwałtu, z patologii, z różnych nieodpowiedzialności. i to jest smutne, szkoda mi tych dzieci ze smutnym dzieciństwem.
cailith:
cailith:
...dla części osób homo adoptować dziecko to MIEĆ dziecko i zagrać na nosie wszystkim, którzy uważają, że to złe. Uważam, że do decyzji o dziecku i adopcji trzeba dojrzeć, a potem się długo przygotowywać, bo to tak samo, a nawet bardziej jak z psem/kotem/dowolnym innym zwierzakiem wziętym ze schroniska. To ODPOWIEDZIALNOŚĆ, wielka i na całe życie. Psa też de facto powinno się adoptować, a nie po prostu brać i mieć, a jak się znudzi, to wyrzucić - a jak robią ludzie, wszyscy wiemy.
Nie twierdzę, że wszyscy jesteśmy nieodpowiedzialni i nastawieni tylko na swoje chciejstwo, ale na pewno część z nas jest.
Nie twierdzę, że wszyscy jesteśmy nieodpowiedzialni i nastawieni tylko na swoje chciejstwo, ale na pewno część z nas jest.
zależy o co pytasz. o akceptację takiej procedury przez społeczeństwo? brak. ponad 90% jest przeciwna. z drugiej strony, gdyby zapytać o podatki - pewnie większość też nie chciałaby płacić... politycy też nie podpiszą się pod taką możliwością, tylko bardzo nieliczni są za. ale rozmawiać trzeba. wiemy, że w niektórych krajach jest to tak rozwiązane, czyli pomysł nie z kosmosu zupełnie.
a kolejną ważną rzeczą jest to, o czym warto mówić: że geje i lesbijki już MAJĄ dzieci - ok. kilkanaście tysięcy par, a może więcej, szacunkowo. i dla dobra dziecka warto byłoby tę kwestię rozwiązać w przypadku minimum - aby ta druga osoba mogła dziecko przysposobić. jeśli biologiczny rodzic umrze, to dziecko będzie mogło trafić do domu dziecka, zamiast zostać przyz 2-gim opiekunie, bo takie jest prawo...
tonginzejzon:
a kolejną ważną rzeczą jest to, o czym warto mówić: że geje i lesbijki już MAJĄ dzieci - ok. kilkanaście tysięcy par, a może więcej, szacunkowo. i dla dobra dziecka warto byłoby tę kwestię rozwiązać w przypadku minimum - aby ta druga osoba mogła dziecko przysposobić. jeśli biologiczny rodzic umrze, to dziecko będzie mogło trafić do domu dziecka, zamiast zostać przyz 2-gim opiekunie, bo takie jest prawo...
tonginzejzon:
yga tylko ja doskonale zdaję sobie z tego sprawę.
Tylko odpowiedz mi na pytanie czy w dzisiejszej Polsce możliwa jest homoadopcja?
Tylko odpowiedz mi na pytanie czy w dzisiejszej Polsce możliwa jest homoadopcja?
Bardzo dobry wywiad, rzeczowy i konkretny, bez niedomówień, jasny i klarowny. Podoba mi się. Natomiast problem... cóż, ja jestem za prawem do adopcji przez pary homoseksualne, jednak dziecko z takiej rodziny będzie mimo wszystko żyć z piętnem tego, że jego mamusie to lesby, albo że jego tatusiowie do pedały. I to piętno może bardzo boleśnie dotykać dzieci i ich homoseksualnych rodziców praktycznie do końca wieku szkolnego. Dla dziecka trudne jest to, że inne dzieci mówią, że jego mamusia jest bardzo gruba (bo np. jest w ciąży, czego nie wiedzą), a co dopiero, kiedy pojawiać się będą jawne obelgi na tle orientacji seksualnej. Niemniej jednak trzeba próbować zmieniać nastawienie społeczeństwa, trzeba walczyć z tą nietolerancją, bo inaczej i tak nic się nie zmieni. Bo o ile ja w swoim środowisku nie mam właściwie żadnych problemów z akceptacją homoseksualności mojej i innych, o tyle mam świadomość tego, że w wielu innych grupach problemy sa naprawdę ogromne i poważne.
Nie podoba mi się ten wywiad, bo sama chciałabym móc adoptować za jakiś czas dziecko.
Z drugiej jednak strony czasem nie mogę się nie zgodzić z niektórymi argumentami ludzi, którzy są przeciwko homoadopcji. Bywa, że nie mogę się oprzeć wrażeniu, że dla części osób homo adoptować dziecko to MIEĆ dziecko i zagrać na nosie wszystkim, którzy uważają, że to złe. Uważam, że do decyzji o dziecku i adopcji trzeba dojrzeć, a potem się długo przygotowywać, bo to tak samo, a nawet bardziej jak z psem/kotem/dowolnym innym zwierzakiem wziętym ze schroniska. To ODPOWIEDZIALNOŚĆ, wielka i na całe życie. Psa też de facto powinno się adoptować, a nie po prostu brać i mieć, a jak się znudzi, to wyrzucić - a jak robią ludzie, wszyscy wiemy.
Nie twierdzę, że wszyscy jesteśmy nieodpowiedzialni i nastawieni tylko na swoje chciejstwo, ale na pewno część z nas jest. Jak duża część - nie mnie oceniać, bo moja ocena zawsze będzie zbyt subiektywna. Boję się, że to będzie bój i decyzje, które odbiją się na dzieciach i tak już pokrzywdzonych przez życie, w dodatku nie z własnej winy. Może te lęki wynikają z tego, że jeszcze mój zegar biologiczny nie zaczął zbyt głośno tykać, a może są w pełni uzasadnione, nie wiem.
Z drugiej jednak strony czasem nie mogę się nie zgodzić z niektórymi argumentami ludzi, którzy są przeciwko homoadopcji. Bywa, że nie mogę się oprzeć wrażeniu, że dla części osób homo adoptować dziecko to MIEĆ dziecko i zagrać na nosie wszystkim, którzy uważają, że to złe. Uważam, że do decyzji o dziecku i adopcji trzeba dojrzeć, a potem się długo przygotowywać, bo to tak samo, a nawet bardziej jak z psem/kotem/dowolnym innym zwierzakiem wziętym ze schroniska. To ODPOWIEDZIALNOŚĆ, wielka i na całe życie. Psa też de facto powinno się adoptować, a nie po prostu brać i mieć, a jak się znudzi, to wyrzucić - a jak robią ludzie, wszyscy wiemy.
Nie twierdzę, że wszyscy jesteśmy nieodpowiedzialni i nastawieni tylko na swoje chciejstwo, ale na pewno część z nas jest. Jak duża część - nie mnie oceniać, bo moja ocena zawsze będzie zbyt subiektywna. Boję się, że to będzie bój i decyzje, które odbiją się na dzieciach i tak już pokrzywdzonych przez życie, w dodatku nie z własnej winy. Może te lęki wynikają z tego, że jeszcze mój zegar biologiczny nie zaczął zbyt głośno tykać, a może są w pełni uzasadnione, nie wiem.
yga tylko ja doskonale zdaję sobie z tego sprawę.
Tylko odpowiedz mi na pytanie czy w dzisiejszej Polsce możliwa jest homoadopcja?
Nie wspomniałem ani razu, że dwie kobiety będą gorszymi matkami niż para hetero.
Osobiście uważam, że mogą być nawet lepszymi rodzicami.
Wydaje mi się, że większość rodzin zastępczych bardziej dba o swoje dzieci gdyż z różnych przyczyn nie mogą mieć swoich dzieci.
W związku z całą przebytą drogą ku adopcji, poświęceniom i nakładowi czasu i sił rodzice adopcyjni bardziej doceniają fakt posiadania dziecka.
Tylko odpowiedz mi na pytanie czy w dzisiejszej Polsce możliwa jest homoadopcja?
Nie wspomniałem ani razu, że dwie kobiety będą gorszymi matkami niż para hetero.
Osobiście uważam, że mogą być nawet lepszymi rodzicami.
Wydaje mi się, że większość rodzin zastępczych bardziej dba o swoje dzieci gdyż z różnych przyczyn nie mogą mieć swoich dzieci.
W związku z całą przebytą drogą ku adopcji, poświęceniom i nakładowi czasu i sił rodzice adopcyjni bardziej doceniają fakt posiadania dziecka.
tak generalnie to polecam książkę P. Tomalskiego "Nietypowe rodziny", gdzie są zebrane wyniki 180 badań dot. wychowywania przez pary homo vs. hetero. jest tam obalonych większość mitów i lęków, ale trzeba chcieć to przeczytać...
tonginzejzon:
tonginzejzon:
seledyn:
a czy ja napisałem, że za równo 20 lat jak grom z jasnego nieba będzie wprowadzona homoadopcja?
Uważam, że stopniowo ale nie od razu.
Poczytaj wcześniejsze wypowiedzi na ten temat to sam zobaczysz jak wiele osób chce od razu związków partnerskich i adopcji.
Nie widziałem, żebym się burzył i nie jestem egocentrykiem ale skoro Ty po kilku moich wypowiedziach potrafisz mnie ocenić to nie dziw się że jakaś kobieta z marszu ocenia homopary jako gorszy wybór.
Wyrażam swoje zdanie na ten temat, tak jak Ty i inni tutaj.
Jeszcze raz napiszę.
Jestem za związkami partnerskimi, powinny być już dawno wprowadzone.
Nie jestem za homoadopcją tu i teraz. Jeżeli chodzi o ogólne pojęcie homoadopcji to jestem za.
Jasne, jasne. Na pewno wszystko się zmieni za 20 czy 50 lat. Ot, tak samo się zmieni i nagle geje i lesbijki będą mogli adoptować dzieci, a reszta obywateli będzie szczęśliwa z powodu opustoszałych domów dziecka.
Gdyby ludzie zawsze odkładali sprawy na później, to do dzisiaj jeździlibyśmy na koniach, kobiety mogłyby co najwyżej pomarzyć o zmywaniu garów i usługiwaniu mężom, a Ty tonginzejon ze swoim chłopakiem bylibyście dawno spaleni na stosie ;)
Zmiany trzeba wprowadzać powoli, racja, ale nie za 20 czy 40 lat tylko teraz.
P.S.: Ciągle się burzysz o to, że najpierw związki partnerskie a potem adopcja, a ja się pytam czy ktoś stwierdził inaczej i czy uważasz że my myślimy o hurtowym rozdawaniu dzieci gejom i lesbijkom. Tak jak napisałeś, nie jesteś egoistą, ale egocentrykiem owszem. Pozdrawiam :)
Gdyby ludzie zawsze odkładali sprawy na później, to do dzisiaj jeździlibyśmy na koniach, kobiety mogłyby co najwyżej pomarzyć o zmywaniu garów i usługiwaniu mężom, a Ty tonginzejon ze swoim chłopakiem bylibyście dawno spaleni na stosie ;)
Zmiany trzeba wprowadzać powoli, racja, ale nie za 20 czy 40 lat tylko teraz.
P.S.: Ciągle się burzysz o to, że najpierw związki partnerskie a potem adopcja, a ja się pytam czy ktoś stwierdził inaczej i czy uważasz że my myślimy o hurtowym rozdawaniu dzieci gejom i lesbijkom. Tak jak napisałeś, nie jesteś egoistą, ale egocentrykiem owszem. Pozdrawiam :)
a czy ja napisałem, że za równo 20 lat jak grom z jasnego nieba będzie wprowadzona homoadopcja?
Uważam, że stopniowo ale nie od razu.
Poczytaj wcześniejsze wypowiedzi na ten temat to sam zobaczysz jak wiele osób chce od razu związków partnerskich i adopcji.
Nie widziałem, żebym się burzył i nie jestem egocentrykiem ale skoro Ty po kilku moich wypowiedziach potrafisz mnie ocenić to nie dziw się że jakaś kobieta z marszu ocenia homopary jako gorszy wybór.
Wyrażam swoje zdanie na ten temat, tak jak Ty i inni tutaj.
Jeszcze raz napiszę.
Jestem za związkami partnerskimi, powinny być już dawno wprowadzone.
Nie jestem za homoadopcją tu i teraz. Jeżeli chodzi o ogólne pojęcie homoadopcji to jestem za.








































0
0















