W³odzimierz Antos nie ¿yje od 16 lat. Zosta³ zupe³nie zapomniany, jego dorobek te¿ jest martwy. Czy co¶ warte jest przypomnienia? Dwa tomiki wierszy, poemat, niedokoñczona powie¶æ? Publicystyka, recenzje teatralne i operowe? Jedno z pierwszych pism gejowsko-lesbijskich „Okay”? Oficyna Wydawnicza, która mia³a wielkie ambicje, a swoj± dzia³alno¶æ zaczê³a od serii poezji homoerotycznej? A mo¿e najwiêkszym osi±gniêciem jest po prostu jego ¿ycie?
Nie wiadomo dlaczego pope³ni³ samobójstwo. On - syn wa¿nego genera³a, nazywany królem ¿ycia, który mia³ mnóstwo pieniêdzy, szeroki gest, tysi±c pomys³ów na minutê. By³ jedn± z najbarwniejszych postaci ¶rodowiska gejowskiego prze³omu lat 80. i 90. Wyprawia³ najg³o¶niejsze przyjêcia w pó¼nym PRL-u.
Pocz±tki
Urodzi³ siê w 1956 roku w rodzinie z korzeniami rosyjskimi. Matki nawet nie pamiêta³, zmar³a, jak by³ bardzo ma³y, opowiada³, ¿e pochodzi³a z dynastii Romanowów. Ojciec - Stanis³aw Antos nale¿a³ od najwa¿niejszych postaci Wojska Polskiego, by³ kierownikiem akcji podczas wydarzeñ grudniowych na Wybrze¿u w 1970 roku, a od 1978 roku zastêpc± szefa Sztabu Zjednoczonych Si³ Zbrojnych Uk³adu Warszawskiego.
Przez ca³e lata 80. W³odzimierz Antos pracowa³ jako dziennikarz, najpierw w „Rzeczpospolitej”, a potem w „Kurierze Polskim”. Wzorem by³ dla niego Jerzy Waldorff, tak¿e interesowa³ siê muzyk± powa¿n±, szczególnie oper±. Inny wzór stanowi³ Oscar Wilde. Swojego homoseksualizmu nie ukrywa³, wrêcz przeciwnie, wiedziano o tym tak¿e w pracy. W 1987 roku na fali zainteresowania now± chorob± uda³o mu siê zamie¶ciæ wywiad z Waldemarem Zboralskim. Trafi³ na pierwsz± stronê pod tytu³em “O AIDS, ale nie tylko – rozmawiamy z inicjatorem ruchu samoobrony homoseksualistów”.
Przyjêcia
Koniec lat 80. to chyba najlepszy okres w ¿yciu Antosa. Organizowane przez niego przyjêcia by³y legendarne, najg³o¶niejsze odbywa³y siê w Hotelu Forum. Ju¿ sama nazwa miejsca robi³a wra¿enie, a je¶li siê doda jeszcze kawior, szynkê konserwow±, kolorowe drinki z Pewexu... Obowi±zywa³y stroje wieczorowe, zaproszenia imienne wysy³ano poczt±. Bywali tam aktorzy, dziennikarze, znani ludzie, choæby Monika Jaruzelska. Du¿o osób homoseksualnych, tak¿e ¶ci±gniêci w ostatniej chwili ch³opcy z Dworca Centralnego.
W 1988 roku zagra³ niewielk± rolê kapo w filmie “Kornblumenblau” Leszka Wosiewczia. Wtedy zacz±³ te¿ pisaæ gejowsk± powie¶æ „G³êbszy oddech”, opisuj±c w niej nieco zmienione w³asne perypetie, np. nieoficjalny pedalski klub “Na trakcie” nazwa³ “Na szlaku”. Sobie doda³ trochê lat i uczyni³ wybitnym pisarzem. Poza tym ca³a reszta opisu siê zgadza³a: “By³ po czterdziestce, wysoki, ale o zwalistej postaci, nalanej twarzy – nie by³ zbyt atrakcyjnym partnerem dla nastolatków, ani nawet odrobinê starszych. Przekona³ siê o tym wielokrotnie, jeszcze w kraju, gdzie w niektórych sto³ecznych lokalach zbiera³o siê towarzystwo, jak siê ostatnio mówi: 'najwiêkszego ryzyka'. Tam móg³ jeszcze liczyæ na popularno¶æ, jak± dawa³y mu jego ksi±¿ki”.
„Okay”
Antos w³±czy³ siê w przemiany 1989 roku, za³o¿y³ Oficynê Wydawnicz± “L' Europe”, której g³ównym produktem mia³o byæ pismo gejowsko-lesbijskie. Pierwszy numer “Miesiêcznika dla Panów – Okay” ukaza³ siê na rynku w sierpniu 1990 roku. Nie by³ jedynym, który wpad³ na podobny pomys³. Prze³om 1989/90 to moment pojawienia siê wielu inicjatyw, zniesienie cenzury i odmieniane przez wszystkie przypadki s³owo „wolno¶æ” sprawi³o, ¿e geje i lesbijki poczuli siê pe³noprawnymi obywatelami. Prze¶cigano siê w tworzeniu pism, w kolejnych miastach pojawia³y siê nowe tytu³y: w Gdañsku – „Filo”, w £odzi – „Kabaret”, w Poznaniu – „Inaczej”, w Toruniu – lesbijska „Sigma”, w Warszawie – „Okay”, „Gayzeta”, „O zmierzchu”. Szybko okaza³o siê, ¿e wolny rynek wcale nie jest tak otwarty jak zapowiadano, popyt i poda¿ to za ma³o, pisma boryka³y siê z problemami z dystrybucj±, niemo¿no¶ci± dotarcia do potencjalnego klienta, w efekcie zaczê³y padaæ szybciej ni¿ siê pojawi³y. Na d³u¿ej zaistnia³y tylko trzy: „Filo”, „Inaczej” i „Okay”.
Wszystkie ukazuj±ce siê wówczas pisma gejowsko-lesbijskie mia³y spore ambicje, ale „Okay” bi³ je na g³owê ró¿norodno¶ci± tematów i doborem nazwisk. Fragment powie¶ci „Zatoka ostów”, reporta¿, wiersz, portrety pisarzy, krzy¿ówka, porady kosmetyczne, recenzja, relacja z opery, wywiad z choreografem Witoldem Gruc± – to z grubsza zawarto¶æ pierwszego numeru. W stopce redakcyjnej zamieszczono informacjê, ¿e czê¶æ ceny ka¿dego numeru przeznaczano na Fundusz Walki z AIDS. We wstêpniaku wyja¶niano pochodzenie nazwy pisma:
Angielskie s³owo „gay” znaczy weso³y, radosny, pogodny. Ale znaczy tak¿e – homoseksualny. S³owo „okay” znaczy – ¶wietnie, doskonale. Rado¶æ ¿ycia polskiego geja nie jest jednak doskona³a, zbyt czêsto zak³óca j± lêk przed tym, „co ludzie powiedz±”. Ale w³a¶nie tego nale¿y przestaæ siê baæ, nale¿y wyj¶æ z ukrycia i przekonaæ kogo tylko siê da, ¿e „gay is okay”.
Redakcja zmienia³a siê wielokrotnie, pocz±tkowo „Okay” kierowa³ Tadeusz Olszewski, potem Jerzy Mas³owski, wreszcie ster przej±³ W³odzimierz Antos. W kolejnych numerach pismo nie obni¿a³o lotów, horoskop stawia³a s³ynna Józefina Pellegrini, a na stronach dla kobiet korespondencjê z USA przesy³a³a Izabela Filipak. Ukaza³y siê wywiady z aktork± Dorot± Kamiñsk±, Jerzym Urbanem, Markiem Barbasiewicziem, pi³karzem Dariuszem Wdowczykiem.
L'Europe
Pismo nie by³o jedynym produktem za³o¿onej przez Antosa Oficyny Wydawniczej „L'Europe”. Plany zakre¶lono do¶æ szeroko:
Nasze wydawnictwa s³u¿yæ maj± z³amaniu owych barier dziel±cych jeszcze ludzi. Postanowili¶my nie ograniczaæ siê do spraw salonu, a widnokrêgu nie bêdzie nam przys³ania³a pruderyjna mieszczañska pierzyna ani ¿adna dewotka. Przede wszystkim mia³o byæ zachodnio, wiêc najpierw wyszed³ kalendarz ¶cienny na rok 1991 z fotografiami Sergiusza Sachno, który reklamowano:
13 zdjêæ pokazuj±cych piêkno mêskiego cia³a. [...] Przy zakupie co najmniej 5 egzemplarzy rabat 10%.
Potem zaczêto wydawaæ ksi±¿ki, najpierw seriê poezji homoerotycznej. Zainaugurowa³ j± Andrzej Trzeciak-Klimaszewski zbiorem „Obietnice i pio³uny”. Potem bêdzie jeszcze piêæ tomików, w tym dwa Antosa oraz „Romeo i Romeo” Krzysztofa Boczkowskiego i „Jesieñ z Audenem” Tadeusza Olszewskiego. A w planach by³y kolejne, tak¿e antologia poezji homoseksualnej, powie¶ci „Zatoka ostów” i „G³êbszy oddech”, bajki Leonarda da Vinci z ilustracjami Teresy P±gowskiej i wzory haftów Richelieu. Oraz kolejne pismo – magazyn aktu mêskiego „Efebos”. Powsta³ nawet pomys³ na ca³e centrum gejowsko-lesbijskie z seks-shopem, knajp±, redakcj±.
Koniec
Antos próbowa³ tak¿e wprowadziæ temat zwi±zków partnerskich, zorganizowa³ konferencjê w ambasadzie Królestwa Szwecji z Konsulem Generalnym i attache kulturalnym na temat sytuacji osób homoseksualnych w Polsce. Na zakoñczenie zapowiedzia³, ¿e
doprowadzenie do legalnych zwi±zków partnerskich w naszym kraju le¿y mu bardzo na sercu i do³o¿y wszelkich starañ, aby za jego ¿ycia ujrza³a ¶wiat³o dzienne. Niestety, wielko¶æ inicjatyw LGBT z pocz±tku lat 90. pozosta³a niezauwa¿ona. O¿ywiona dzia³alno¶æ gejów i lesbijek nie przebi³a siê do g³ównego nurtu, ksi±¿ek nikt nie recenzowa³, pikiet± na Placu Zamkowym najbardziej zainteresowa³a siê telewizja niemiecka... Kolejni dzia³acze powoli wykruszali siê, energia i zapa³ wyparowa³.
„Okay” zacz±³ mieæ powa¿nie problemy, coraz d³u¿sze przerwy wydawnicze i pojawienie siê na rynku pism porno sprawi³o, ¿e w ostatnim okresie miesiêcznik siê dobrze nie sprzedawa³. Ostatni, czternasty numer, ukaza³ siê w sierpniu 1993 r. We wstêpniaku anonsowano kolejne zmiany:
W³a¶ciciel Oficyny zamierza powierzyæ redagowanie gazety m³odszym, gdy¿ jak stwierdzi³ „jego spojrzenie na ¶wiat gejowski staje siê zbyt konserwatywne.
Liczne d³ugi, nadu¿ywanie alkoholu, poczucie przegranej spowodowa³y, ¿e na pocz±tku 1994 roku W³odzimierz Antos pope³ni³ samobójstwo.