hm.. Noi chociaz 1 porządna stronka ,która broni Glama ! Co w tym zlego ,ze lubi facetow ,skoro sam gada ,ze dzieci miec nie zamierza z chlopakiem swoim ,wiec to nie bdzie niesmaczne ,przynajmniej nie powinno byc dla hetero. Nie rozumiem obelg dla niego od zetki ,zloteprzeboje czy eskirock ,to ,ze 2 faceci calujacy sie dla hetero na ulicy np to jest obrzydliwe to 1 ,a homofobia to 2 ! hetero maja bzlika na punkcie jego homoseksualizmu ! on nie powinien byc za to obrazany ,a do tego dyskryminowany jako artysta ,on ma glos ,w przeciwienstwie do Lunktka popularnego czy jego ojca co w Idolu tez wystapil ,tez to gej ,a poziom w walorach glosowych m. nimi ogromna . wiec o co w tym chodzi?.. a rocki martin tez gej ,a jakos zyje se i spiewa i nikt na niego nie zwraca uwagi k,a na glama to tak ,a czemu? jaka jest roznica pomiedzy nimi co? obaj to geje przeciez wiec jak na glama jada to na martina tez powinni jak dla mnie co nie? kto jest przeciw homofobii na swiecie niech napisze w komentarzach u mnie na profilu to cos w koncu z tym dranstwem nietolerancji wkkoncu zrobimy...
Ale tandetny burak i na domiar tego drze paparuche eh ... Jak tak dalej pójdzie to znowu będziemy mieć erę Michała Wiśniewskiego Buhahaha :P
uwazam, ze zarowno lambert jak i tom ford maja racje.
z waszych wypowiedzi zrozumialam, ze powinno sie bardziej podkreslac, ze to gej movie, ze to gej world i najlpiej na okladce badz w treilerze do filmu umiescic na stale strzalke z wyrazem gej skierowana na firtha??
czy srodowisko lgbt jest czyms innym niz hetero?? ja sie czuje taka sama jak moje 100% heteryczne kolezanki i koledzy. nie jestem nikim innym i nie potrzebuje manifestowania mojej seksualnosci.
wydaje mi sie ze wszystko jest o wiele piekniejsze jesli zachowamy odpowiedni umiar. fajnie byloby zyc w swiecie gdzie homo, bi, hetero sa bez roznic. wydaje mi sie ze jest to mozliwe do osiagniecia. tyle, ze wymaga wysilku z obu stron. peace :)
z waszych wypowiedzi zrozumialam, ze powinno sie bardziej podkreslac, ze to gej movie, ze to gej world i najlpiej na okladce badz w treilerze do filmu umiescic na stale strzalke z wyrazem gej skierowana na firtha??
czy srodowisko lgbt jest czyms innym niz hetero?? ja sie czuje taka sama jak moje 100% heteryczne kolezanki i koledzy. nie jestem nikim innym i nie potrzebuje manifestowania mojej seksualnosci.
wydaje mi sie ze wszystko jest o wiele piekniejsze jesli zachowamy odpowiedni umiar. fajnie byloby zyc w swiecie gdzie homo, bi, hetero sa bez roznic. wydaje mi sie ze jest to mozliwe do osiagniecia. tyle, ze wymaga wysilku z obu stron. peace :)
fajna szopka w stylu lat 80tych jak w teledysku bonnie tyler "if you were a woman" :)
kalim:
seledyn:
a propos nietolerancji. wg mnie z nią nie wygra się. ona od zawsze była. można ją wyeliminować stosując surową karę pieniężną i stworzyć kulturę LGBT o ustroju republikańskim niż demokratycznym, która i tak upadnie, zniszczona przez bojowych heteroseksualistów (będzie krew, płacz i zgrzytanie zębami), ponieważ nikt nie lubi żyć w ciągłym strachu i stąpać ostrożnie po ziemi jak w składzie porcelanowych figurek.
kalim:
Etykiety nie są potrzebne, bo w świadomości społecznej zwracają uwagę na coś, co jest bez znaczenia.
na jakim ty świecie żyjesz? chyba swoim.seledyn:
Problem jest w tym, że orientację seksualną uważa się (przynajmniej w przypadku mniejszości seks.) za cechę dominującą, najważniejszą, dyskwalifikującą pozostałe cechy człowieka. (...) Zbyt duże podkreślanie orientacji seksualnej i stawianie jej wręcz jako wyznacznika dobra lub zła, wyrządzi nam więcej szkody niż pożytku. (...)
dbajmy o swoje interesy, mimo iż w środowisku panuje także heterofobia. stereotyp prawdziwego mężczyzny to tyko wymysł głupich ojców, którzy wciskali ten gniot swoim synom. samce, sami stworzyliście sobie ten świat. naważyliście piwa, teraz musicie go pić. wszystkie pociski, bomby, armaty, pistolety są w kształcie fallusa. macie kompleks "ptaka". tworzycie wojny a następnie piszecie o pokoju. jesteście za prokreacją a zakładacie sułtany. jesteście za aborcją, mimo iż problem was nie dotyczy. wasza hipokryzja została stworzona tylko po to, aby gnębić logikę.a propos nietolerancji. wg mnie z nią nie wygra się. ona od zawsze była. można ją wyeliminować stosując surową karę pieniężną i stworzyć kulturę LGBT o ustroju republikańskim niż demokratycznym, która i tak upadnie, zniszczona przez bojowych heteroseksualistów (będzie krew, płacz i zgrzytanie zębami), ponieważ nikt nie lubi żyć w ciągłym strachu i stąpać ostrożnie po ziemi jak w składzie porcelanowych figurek.
seledyn:
bo nam się ciągle tabu czkawką odbija. poza tym nie przesadzałabym z tym stwierdzeniem
nie do końca rozumiem, o co ci chodzi. film jest dobry, bo o lesbijkach lub gejach? może komuś łatwiej utożsamić się z bohaterem homoseksualnym, więc łatwiej film przeżyć, łatwiej się wzruszyć?
żeby nie było - mnie też czasami trochę dziwi, a trochę smuci, że ludzie zamykają się w jednej tematyce i oglądają np. mnóstwo filmów o lgbt, a innych prawie wcale. ale to ich sprawa.
e tam - wątków lgb jest mnóstwo i nie ma na co narzekać. rządek oscarów za role osób nieheteronormatywnych, seriale hbo, fx czy showtime'a pełne rewelacyjnie rozpisanych postaci. narzekać to my możemy w polsce, na m jak miłość czy coś, no i chyba to nie jest zrzędzenie na wyrost:)
akurat a single man jest wyjątkowym przykładem, bo - powołuję się tu na edmunda white'a, autora "zucha", gdyż powieści isherwooda nie przetłumaczono na język polski, poza tym na tyle się na tej lit. nie znam - to bardzo ważna pozycja w kanonie literatury gejowskiej, ponoć wręcz przełomowa, bo jako jedna z pierwszych pokazała postać homoseksualisty jako kogoś zwyczajnego, bez piętnowania homoseksualności i bez przepraszania za nią, i jednocześnie daleko od "złodzieja-zboczeńca-wyrzutka" a la genet
kler:
Mam na myśli, że często mówi się o filmie, muzyce lub sztuce jak o czymś genialnym, nie ze względu na wyjątkowość czy talent twórcy, ale dlatego że porusza wątki homo.
zdefiniuj "zbyt duże podkreślanie orientacji seksualnej"...
Mam na myśli, że często mówi się o filmie, muzyce lub sztuce jak o czymś genialnym, nie ze względu na wyjątkowość czy talent twórcy, ale dlatego że porusza wątki homo.
bo nam się ciągle tabu czkawką odbija. poza tym nie przesadzałabym z tym stwierdzeniem
Opinię o dziele obudowuje się wokół homoseksualizmu.
nie do końca rozumiem, o co ci chodzi. film jest dobry, bo o lesbijkach lub gejach? może komuś łatwiej utożsamić się z bohaterem homoseksualnym, więc łatwiej film przeżyć, łatwiej się wzruszyć?
żeby nie było - mnie też czasami trochę dziwi, a trochę smuci, że ludzie zamykają się w jednej tematyce i oglądają np. mnóstwo filmów o lgbt, a innych prawie wcale. ale to ich sprawa.
Np. teraz też często zwraca się uwagę, że w jakimś filmie za mało podkreśla się rolę geja/bohatera geja.
e tam - wątków lgb jest mnóstwo i nie ma na co narzekać. rządek oscarów za role osób nieheteronormatywnych, seriale hbo, fx czy showtime'a pełne rewelacyjnie rozpisanych postaci. narzekać to my możemy w polsce, na m jak miłość czy coś, no i chyba to nie jest zrzędzenie na wyrost:)
I po co? Dlaczego homoseksualista ma być wyróżniony, stawiany na piedestale i ma zbierać same pozytywne opinie? Niech będzie sobie nawet w tym filmie postacią drugoplanową, niekontrowersyjną. Po co taki film ma być reklamowany jako opowieść o geju, który [coś tam], niech będzie to film o człowieku, który [coś tam] :)
akurat a single man jest wyjątkowym przykładem, bo - powołuję się tu na edmunda white'a, autora "zucha", gdyż powieści isherwooda nie przetłumaczono na język polski, poza tym na tyle się na tej lit. nie znam - to bardzo ważna pozycja w kanonie literatury gejowskiej, ponoć wręcz przełomowa, bo jako jedna z pierwszych pokazała postać homoseksualisty jako kogoś zwyczajnego, bez piętnowania homoseksualności i bez przepraszania za nią, i jednocześnie daleko od "złodzieja-zboczeńca-wyrzutka" a la genet
kler:
Postrzeganie drugiego człowieka tylko (lub głównie) przez pryzmat orientacji seksualnej, do której dodatkowo doczepia się całą masę stereotypów (ale to swoją drogą, sami się zresztą do tego przyczyniamy).
Mam na myśli, że często mówi się o filmie, muzyce lub sztuce jak o czymś genialnym, nie ze względu na wyjątkowość czy talent twórcy, ale dlatego że porusza wątki homo. Równie dobrze może to być szmira albo majstersztyk. Opinię o dziele obudowuje się wokół homoseksualizmu. Np. teraz też często zwraca się uwagę, że w jakimś filmie za mało podkreśla się rolę geja/bohatera geja. I po co? Dlaczego homoseksualista ma być wyróżniony, stawiany na piedestale i ma zbierać same pozytywne opinie? Niech będzie sobie nawet w tym filmie postacią drugoplanową, niekontrowersyjną. Po co taki film ma być reklamowany jako opowieść o geju, który [coś tam], niech będzie to film o człowieku, który [coś tam] :)
zdefiniuj "zbyt duże podkreślanie orientacji seksualnej"...
Postrzeganie drugiego człowieka tylko (lub głównie) przez pryzmat orientacji seksualnej, do której dodatkowo doczepia się całą masę stereotypów (ale to swoją drogą, sami się zresztą do tego przyczyniamy).
Mam na myśli, że często mówi się o filmie, muzyce lub sztuce jak o czymś genialnym, nie ze względu na wyjątkowość czy talent twórcy, ale dlatego że porusza wątki homo. Równie dobrze może to być szmira albo majstersztyk. Opinię o dziele obudowuje się wokół homoseksualizmu. Np. teraz też często zwraca się uwagę, że w jakimś filmie za mało podkreśla się rolę geja/bohatera geja. I po co? Dlaczego homoseksualista ma być wyróżniony, stawiany na piedestale i ma zbierać same pozytywne opinie? Niech będzie sobie nawet w tym filmie postacią drugoplanową, niekontrowersyjną. Po co taki film ma być reklamowany jako opowieść o geju, który [coś tam], niech będzie to film o człowieku, który [coś tam] :)
Problem jest w tym, że orientację seksualną uważa się (przynajmniej w przypadku mniejszości seks.) za cechę dominującą, najważniejszą, dyskwalifikującą pozostałe cechy człowieka. Nieważne, że ona ma podobne zainteresowania kulinarne, sportowe, muzyczne, ale jest lesbijką, więc jej nie lubię. Zbyt duże podkreślanie orientacji seksualnej i stawianie jej wręcz jako wyznacznika dobra lub zła, wyrządzi nam więcej szkody niż pożytku.
Trochę pogmatwałem chyba ;)
Trochę pogmatwałem chyba ;)
mikimik:
Właśnie dlatego, żeby nie zwracać uwagi na orientację bohaterów - bo po co, jeśli to nie jest problematyką filmu. A to moim zdaniem ma przełożenie na nasze życie - teraz etykietuje się naszą orientację i z tym wiążą się nasze problemy - comming out nie jest łatwą sprawą i zawsze budzi wielkie emocje wśród najbliższych, a właśnie idealną sytuacją jest to, że nikogo tak naprawdę nie interesuje Twoja orientacja. Przychodzi do domu heteryk, mówi: "Zakochałem się. Ona ma na imię Ania". "Bądźcie szczęśliwi, synku" - odpowiadają rodzice. Przychodzi do domu homik, mówi: "Zakochałam się. Ona ma na imię Ania". "Bądźcie szczęśliwe, córeczko" - odpowiadają rodzice. I tyle - bez żadnego szoku. Albo: ludzie są zaproszeni na imprezę, z osobami towarzyszącymi i dla nikogo nie ma znaczenia czy Twój partner jest tej samej płci.
Etykiety nie są potrzebne, bo w świadomości społecznej zwracają uwagę na coś, co jest bez znaczenia.
Dlaczego więc nie etykietować wyraźnie filmu gejowskiego
etykietką 'gay'? Skoro porusza tematy istotne dla gejów,
pozatym wcale nie przeszkadza to tym filmom
mieć charakteru ogólnoludzkiego.
etykietką 'gay'? Skoro porusza tematy istotne dla gejów,
pozatym wcale nie przeszkadza to tym filmom
mieć charakteru ogólnoludzkiego.
Właśnie dlatego, żeby nie zwracać uwagi na orientację bohaterów - bo po co, jeśli to nie jest problematyką filmu. A to moim zdaniem ma przełożenie na nasze życie - teraz etykietuje się naszą orientację i z tym wiążą się nasze problemy - comming out nie jest łatwą sprawą i zawsze budzi wielkie emocje wśród najbliższych, a właśnie idealną sytuacją jest to, że nikogo tak naprawdę nie interesuje Twoja orientacja. Przychodzi do domu heteryk, mówi: "Zakochałem się. Ona ma na imię Ania". "Bądźcie szczęśliwi, synku" - odpowiadają rodzice. Przychodzi do domu homik, mówi: "Zakochałam się. Ona ma na imię Ania". "Bądźcie szczęśliwe, córeczko" - odpowiadają rodzice. I tyle - bez żadnego szoku. Albo: ludzie są zaproszeni na imprezę, z osobami towarzyszącymi i dla nikogo nie ma znaczenia czy Twój partner jest tej samej płci.
Etykiety nie są potrzebne, bo w świadomości społecznej zwracają uwagę na coś, co jest bez znaczenia.
wiem, i chyba z resztą ona się w nim kocha bardzo
mogliby książkę wreszcie przetłumaczyć i wydać, wyszło u nas ostatnio wznowienie "pożegnania z berlinem" - więc może jest szansa?
mogliby książkę wreszcie przetłumaczyć i wydać, wyszło u nas ostatnio wznowienie "pożegnania z berlinem" - więc może jest szansa?
strony: 1 2
























2
0





















