tempera:
także żeby za chwile nie bylo jakiejs katolickiej nadinterpretacji. Tempery jajecznej nie używa sie tylko do pisania ikon. Była powszechna także w świeckim malarstwie np leonardo.
Uwaga do autor tekstu:
akt lesbijski w temperze jajecznej (używana do malowania ikon) - a nie jak w tekście "w temperaturze jajecznej" - błagam o poprawkę
akt lesbijski w temperze jajecznej (używana do malowania ikon) - a nie jak w tekście "w temperaturze jajecznej" - błagam o poprawkę
także żeby za chwile nie bylo jakiejs katolickiej nadinterpretacji. Tempery jajecznej nie używa sie tylko do pisania ikon. Była powszechna także w świeckim malarstwie np leonardo.
android:
Tempra to taki samochód, Fiat Tempra.
no dobra; teraz zamiast "tempery" mamy "temprę" ale już lepiej to wygląda niż "temperatura" :) ale i tak autorowi tekstu zalecał bym więcej uwagi zanim zacznie krytykować czyjeś słowa.
Tempra to taki samochód, Fiat Tempra.
no dobra; teraz zamiast "tempery" mamy "temprę" ale już lepiej to wygląda niż "temperatura" :) ale i tak autorowi tekstu zalecał bym więcej uwagi zanim zacznie krytykować czyjeś słowa.
Uwaga do autor tekstu:
akt lesbijski w temperze jajecznej (używana do malowania ikon) - a nie jak w tekście "w temperaturze jajecznej" - błagam o poprawkę
akt lesbijski w temperze jajecznej (używana do malowania ikon) - a nie jak w tekście "w temperaturze jajecznej" - błagam o poprawkę
Widzę, że 'rozwój' pana Hołowni jako głosiciela jedynej prawdy trwa. Kiedyś krzyczał o tym, że Madonna odbiera mu wolność. Dziś wolność odbiera mu zgraja krzyczących pedałów, a nawet pan muzealnik. Któż następny zaatakuje dobra osobiste pana redaktora? Któż następny go zniewoli? Lekarz okulista, bo źle spojrzał?
A jeszcze odnośnie sprawiedliwości (społecznej)... Pojęcie sprawiedliwości moim zdaniem najłatwiej zdefiniować poprzez negację. Sprawiedliwość to stan w którym nie ma niesprawiedliwości natomiast "niesprawiedliwość" jest wtedy gdy ktoś jest pokrzywdzony (jakkolwiek by tego nie rozumieć). Jeśli pokrzywdzona jest cała grupa społeczna (np. rolnicy, robotnicy, inteligencja) to mamy do czynienia z niesprawiedliwością społeczną brak takiej krzywdy to sprawiedliwość społeczna. Brak jednego rodzaju krzywdy nie wyklucza innej krzywdy. Sprawiedliwość społeczna nie gwarantuje ogólnej sprawiedliwości (w tym sensie można się zgodzić z tym, że może być jednocześnie sprawiedliwość społeczna i brak sprawiedliwości rozumianej ogólnie). To, że sprawiedliwość społeczna nie implikuje sprawiedliwości ogólnej nie oznacza jednak, że stany te nie mogą zachodzić jednocześnie. Ależ się to zagmatwało... ;)
Nie jestem politologiem więc przepraszam jeśli będę bredził. Sprawiedliwość społeczna to jeśli dobrze rozumiem przede wszystkim zagadnienie rozdziału dóbr w społeczeństwie. W sytuacji wolnorynkowej każdy uzyskuje tyle ile mu rynek zapłaci za to co ma do zaoferowania. Jeśli ktoś wskutek okoliczności losowych niezależnych od siebie ma do zaoferowania niewiele to niewiele dóbr uzyska. Czy są inne możliwości? Każdemu wedle jego urodzenia? Hmm stare i odrzucone dawno. Każdemu wedle jego pracy? Jak pracuje nieefektywnie to czemu to nagradzać? Każdemu wedle jego wiedzy? "Czemuś biedny? Boś głupi. Czemuś głupi? Boś biedny". Każdemu wedle jego potrzeb? Brzmi bardzo kusząco ale brak jest super-hiper-mega-strażnika który by nadzorował prawidłowość oceny potrzeb i rozdziału dóbr. IMHO zagadnienie nie do rozwiązania.
ten przymiotnik jest tutaj przydawką modyfikującą (ograniczającą) sprawiedliwość do jej podzbioru
Może nie wyraziłem się zbyt jasno. Jeżeli przez sprawiedliwość rozumiemy stałą i niezmienną wolę oddawania każdemu tego, co mu (jej) się należy, to sprawiedliwość społeczna albo się mieści w tej definicji, albo nie. Z teorii i praktyki wiemy, że jest czymś radykalnie odmiennym od sprawiedliwości, a więc niesprawiedliwością. tak samo jak z szerokością geograficzną (bogata północ, biedne południe) czy z dominującą religią (kraje protestanckie radzą sobie lepiej w gospodarce wolnorynkowej niż chociażby katolickie)... dużo jest czynników i jeszcze więcej wyjątków
Bullshit. Powyżej średniej światowej PKB znajdują się kraje wszystkich kontynentów, kultur, religii i systemów politycznych. Jedyne co je łączy to względna wolność gospodarcza i/ lub (o wiele rzadziej) dostęp do cennych złóż naturalnych.w socjalizmie każdy miał zagwarantowaną pracę przez państwo. w kapitalizmie o pracę trzeba walczyć, więc chyba logiczne że skoro na 1 stanowisko przypada kilku chętnych, to kazdy chce być lepszy od pozostałych i zrobić wszystko żeby tych pozostałych wykosić.
Kolejne mity. Bezrobocie pojawiło się wraz z wprowadzeniem regulacji socjalnych i zwykle jest wprost proporcjonalne do ich poziomu. W PRLu oficjalnie nie było bezrobocia, bo zwyczajnie nie prowadzono takich statystyk - bezrobocie zaistaniało tego samego dnia kiedy GUS opublikował dane na ten temat. Problemem systemów socjalistycznych jest marnowanie i tak ograniczonych zasobów (w tym siły roboczej) związane z błędną alokacją kapitału. Jedynym problemem na wolnym rynku jest niedostatek zasobów, w tym ludzi do pracy.A nis fani pełnego kapitalizmu jakoś nie odpisują na przykład poniewierania chinczykami w fabrykach jeansów
Nie ma czego im współczuć, bo Chiny są teraz na tym etapie na jakim kraje zachodnie były ponad 100 lat temu. Ludzie, którzy niewiele wcześniej umierali z głodu i chorób teraz pracują za stawki niskie, ale jednak wystarczające do przeżycia. Jakby nie patrzeć - ich sytuacja zdecydowanie się polepszyła.







































3
0





















