Biennale nekrofilów

Hołownia kontra "Homo-Wystawa"

- Marcin Pietras, Queerpop -

Muzeum Narodowe w Warszawie +
Muzeum Narodowe w Warszawie
Szymon Hołownia (newsweek.pl) +
Szymon Hołownia (newsweek.pl)
dr Paweł Leszkowicz (interalia.org.pl) +
dr Paweł Leszkowicz (interalia.org.pl)

Przeczytaj także 

Tagi 

muzeum narodowe, sztuka, wystawa, szymon hołownia, paweł leszkowicz, newsweek
Zapewne z okazji Święta Narodowego obudził się kolejny bulwersant, przerażony reinterpretowaniem Kultury i zawłaszczaniem jej przez homosiów (tu ukłon w stronę Janusza K. M.). Kto jeszcze nie wie, przypominamy: Muzeum Narodowe w Warszawie zamierza rękoma dr. Pawła Leszkowicza przeczesać swoje zbiory i latem przyszłego roku powyciągać na światło dzienne dzieła o potencjale homoseksualnym. Wszelkie egzemplifikacje, podteksty, motywy oraz motywacje - mile widziane, zwłaszcza około Europarady 2010 - marketingowo ruch iście imponujący.

Mile widziane rzecz jasna nie dla wszystkich, już dzień po zaanonsowaniu wystawy odbrzdąknęły coś nożyce czyjegoś dziennika (nie, nie podlinkujemy do nich :D), posypały się lamenty i Skargi (tu nie podlinkujemy tym bardziej). Oto jednak po miesiącu odezwał się głos głębszy - pretekstem do obszernej wypowiedzi stał się zapewne mail od muzealników, przybliżający ideę wystawy. W odpowiedzi na te idee, Newsweek odpowiada piórem Szymona Hołowni:

Doktor Leszkowicz ma niezwykłą wrażliwość, która pozwala mu widzieć geja nawet tam, gdzie inny widzi drzewo, ptaka, kamień. Oto Dawid i Goliat. Opowieść o słabszym, który sprytem pokonuje silniejszego? A może dwóch gejów, którzy brzydko się bawili, no i jeden stracił głowę? Czytam doktora Leszkowicza i zachodzę w głowę: gdzie ja miałem oczy? Skoro święty Sebastian przeszyty strzałami to penetrowane męskie ciało, zrobię wystawę o fetyszystach (patron: męczony na rozpalonej kracie św. Wawrzyniec Diakon). Święty Franciszek, u którego stóp maluje się na obrazach czaszkę, otworzy nam biennale nekrofilów. Święty Błażej? Mmm, lubieżne ciarki już chodzą po krzyżu. W jego święto w kościołach gardeł wiernych dotyka się dwiema świecami...

O wiele zabawniej robi się, gdy zestawia gejów z nekrofilami

Hołownia strzela na oślep, przeciwstawiając nadmiernie skupionym na swej seksualności gejom ludzi poczciwych, którzy nie mieli czasu na zgłębianie pederastycznych obsesji, bo zajęci byli studiowaniem Matejki i Caravaggia - nie wiadomo w czym to się wyklucza, a przykład Caravaggia jest akurat więcej niż chybiony :D

O wiele zabawniej robi się, gdy w zacytowanym fragmencie zestawia gejów - a jakże - z nekrofilami. Jak widać, jedna koza wiosny nie czyni. Co ma na myśli pisząc o "akcie lesbijskim w temprze jajecznej" - doprawdy, trudno zgadnąć. Dalej jednak pojawia się troska prawdziwa, że oto:

(...) nie da się toczyć debaty, bo jak, na Boga, mam toczyć debatę z kimś, kto przekonuje mnie, że Tycjan i Rubens, malując portrety świętych, oczami duszy widzieli homoseksualne orgie?! A jeśli nie oni je widzieli, tylko muzealnik, dlaczego mam śledzić jego aposterioryczne rojenia w murach narodowej instytucji? Dlaczego nie mogę po swojemu, ze swoją sancta simplicitas i instrumentarium prostaczka, po prostu kontemplować sacrum sztuki? Dlaczego ktoś chce mi wbić do głowy, że nie jestem w pełni praw i obycia człowiekiem, dopóki nie uznam za również mój "gejowskiego punktu widzenia"?

No cóż, pytanie można by odwrócić. I jeszcze dorzucić jedno: czy Szymona Hołownię ktoś siłą ciągnie na tę wystawę i pod groźbą kary penetracji analnej każe uznać interpretację szaleńca Leszkowicza za jedyną wykładnię interpretacyjną? Przecież skoro nie chce się patrzeć na psią kupę w parku, w zupełności wystarczy unieść wzrok na pięknej urody bez czy inną różę, który na niej wyrasta.

Wiemy co mówimy: życie wśród jedynych prawdziwych prawd i paradygmatów, budzących nasz bolesny sprzeciw, opanowany mamy od stuleci do perfekcji. W końcu w ramach państwowego systemu szkolnictwa od dekad i niezależnie od systemu wbija się nam do głowy uświęcone bzdury o niejednym narodowym wieszczu czy bohaterze, co to pan Hołownia nie chciałby nawet usłyszeć, z kim i w jakich konfiguracjach się zadawał. Do prawdy ludzkiej i historycznej ma się to nijak, ale przynajmniej nie zawiera obsesyjnie nawracającego słowa 'penetracja', nie wiedzieć czemu strasznie niepatriotycznego.

Zostawmy to jednak i nie mieszajmy w prostej głowie nadmiernie. W tym konkretnym przypadku zalecalibyśmy dla umysłowej odtrutki kontemplację rzeczonego Matejki (póki co nazwisko bezpieczne), może być też Kossak i wszelkie dostępne pejzaże; w stanach histerycznych oraz ze względu na pogodę, radzilibyśmy z kolei pozostanie w domu i rodzinny seans Popiełuszki. Już na DVD. Chociaż nie, akurat plakat do tego filmu uznano za granicą za niezłą kampową (pan Hołownia czyta: pedalską) parodię Jamesa Bonda. Teraz to już normalnie wszystko wszystkim się kojarzy...



podoba mi się (67) nie podoba mi się (8)
Jeśli chcesz określić że podoba Ci się lub nie najpierw się zaloguj.





strony:   1 2 3 4 5 6 7
bsk (?)   2010.08.09 20:42
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Jakoś Hołownia coraz bardziej przypomina mi Pospieszalskiego. Obym miał omamy!
 
holofernes (23) inne   2010.05.31 19:45
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
tempera:
Uwaga do autor tekstu:
akt lesbijski w temperze jajecznej (używana do malowania ikon) - a nie jak w tekście "w temperaturze jajecznej" - błagam o poprawkę
 


także żeby za chwile nie bylo jakiejs katolickiej nadinterpretacji. Tempery jajecznej nie używa sie tylko do pisania ikon. Była powszechna także w świeckim malarstwie np leonardo.
 
pepelotta (26) podlasie   2010.01.16 13:29
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
android:
no dobra; teraz zamiast "tempery" mamy "temprę" ale już lepiej to wygląda niż "temperatura" :) ale i tak autorowi tekstu zalecał bym więcej uwagi zanim zacznie krytykować czyjeś słowa.
 


Tempra to taki samochód, Fiat Tempra.
 
android (26) zadupie   2010.01.15 20:13
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
no dobra; teraz zamiast "tempery" mamy "temprę" ale już lepiej to wygląda niż "temperatura" :) ale i tak autorowi tekstu zalecał bym więcej uwagi zanim zacznie krytykować czyjeś słowa.
 
tempera   (niezalogowany, IP: 62.233.166.*)   2009.11.18 14:44
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Uwaga do autor tekstu:
akt lesbijski w temperze jajecznej (używana do malowania ikon) - a nie jak w tekście "w temperaturze jajecznej" - błagam o poprawkę
 
ascendant (23) Warszawa   2009.11.18 9:00
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Widzę, że 'rozwój' pana Hołowni jako głosiciela jedynej prawdy trwa. Kiedyś krzyczał o tym, że Madonna odbiera mu wolność. Dziś wolność odbiera mu zgraja krzyczących pedałów, a nawet pan muzealnik. Któż następny zaatakuje dobra osobiste pana redaktora? Któż następny go zniewoli? Lekarz okulista, bo źle spojrzał?
 
danny80 (32) Kraków   2009.11.15 17:40
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 1
 
A jeszcze odnośnie sprawiedliwości (społecznej)... Pojęcie sprawiedliwości moim zdaniem najłatwiej zdefiniować poprzez negację. Sprawiedliwość to stan w którym nie ma niesprawiedliwości natomiast "niesprawiedliwość" jest wtedy gdy ktoś jest pokrzywdzony (jakkolwiek by tego nie rozumieć). Jeśli pokrzywdzona jest cała grupa społeczna (np. rolnicy, robotnicy, inteligencja) to mamy do czynienia z niesprawiedliwością społeczną brak takiej krzywdy to sprawiedliwość społeczna. Brak jednego rodzaju krzywdy nie wyklucza innej krzywdy. Sprawiedliwość społeczna nie gwarantuje ogólnej sprawiedliwości (w tym sensie można się zgodzić z tym, że może być jednocześnie sprawiedliwość społeczna i brak sprawiedliwości rozumianej ogólnie). To, że sprawiedliwość społeczna nie implikuje sprawiedliwości ogólnej nie oznacza jednak, że stany te nie mogą zachodzić jednocześnie. Ależ się to zagmatwało... ;)
 
danny80 (32) Kraków   2009.11.15 17:31
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 2
 
Nie jestem politologiem więc przepraszam jeśli będę bredził. Sprawiedliwość społeczna to jeśli dobrze rozumiem przede wszystkim zagadnienie rozdziału dóbr w społeczeństwie. W sytuacji wolnorynkowej każdy uzyskuje tyle ile mu rynek zapłaci za to co ma do zaoferowania. Jeśli ktoś wskutek okoliczności losowych niezależnych od siebie ma do zaoferowania niewiele to niewiele dóbr uzyska. Czy są inne możliwości? Każdemu wedle jego urodzenia? Hmm stare i odrzucone dawno. Każdemu wedle jego pracy? Jak pracuje nieefektywnie to czemu to nagradzać? Każdemu wedle jego wiedzy? "Czemuś biedny? Boś głupi. Czemuś głupi? Boś biedny". Każdemu wedle jego potrzeb? Brzmi bardzo kusząco ale brak jest super-hiper-mega-strażnika który by nadzorował prawidłowość oceny potrzeb i rozdziału dóbr. IMHO zagadnienie nie do rozwiązania.
 
justinsane (?)   2009.11.15 16:57
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
ten przymiotnik jest tutaj przydawką modyfikującą (ograniczającą) sprawiedliwość do jej podzbioru
 
Może nie wyraziłem się zbyt jasno. Jeżeli przez sprawiedliwość rozumiemy stałą i niezmienną wolę oddawania każdemu tego, co mu (jej) się należy, to sprawiedliwość społeczna albo się mieści w tej definicji, albo nie. Z teorii i praktyki wiemy, że jest czymś radykalnie odmiennym od sprawiedliwości, a więc niesprawiedliwością.

tak samo jak z szerokością geograficzną (bogata północ, biedne południe) czy z dominującą religią (kraje protestanckie radzą sobie lepiej w gospodarce wolnorynkowej niż chociażby katolickie)... dużo jest czynników i jeszcze więcej wyjątków
 
Bullshit. Powyżej średniej światowej PKB znajdują się kraje wszystkich kontynentów, kultur, religii i systemów politycznych. Jedyne co je łączy to względna wolność gospodarcza i/ lub (o wiele rzadziej) dostęp do cennych złóż naturalnych.
w socjalizmie każdy miał zagwarantowaną pracę przez państwo. w kapitalizmie o pracę trzeba walczyć, więc chyba logiczne że skoro na 1 stanowisko przypada kilku chętnych, to kazdy chce być lepszy od pozostałych i zrobić wszystko żeby tych pozostałych wykosić.
 
Kolejne mity. Bezrobocie pojawiło się wraz z wprowadzeniem regulacji socjalnych i zwykle jest wprost proporcjonalne do ich poziomu. W PRLu oficjalnie nie było bezrobocia, bo zwyczajnie nie prowadzono takich statystyk - bezrobocie zaistaniało tego samego dnia kiedy GUS opublikował dane na ten temat. Problemem systemów socjalistycznych jest marnowanie i tak ograniczonych zasobów (w tym siły roboczej) związane z błędną alokacją kapitału. Jedynym problemem na wolnym rynku jest niedostatek zasobów, w tym ludzi do pracy.

A nis fani pełnego kapitalizmu jakoś nie odpisują na przykład poniewierania chinczykami w fabrykach jeansów
 
Nie ma czego im współczuć, bo Chiny są teraz na tym etapie na jakim kraje zachodnie były ponad 100 lat temu. Ludzie, którzy niewiele wcześniej umierali z głodu i chorób teraz pracują za stawki niskie, ale jednak wystarczające do przeżycia. Jakby nie patrzeć - ich sytuacja zdecydowanie się polepszyła.
 
pokrak (?)   2009.11.15 13:30
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 1
 
sergiej:
A nis fani pełnego kapitalizmu jakoś nie odpisują na przykład poniewierania chinczykami w fabrykach jeansów:>
 

No a jaka masz propozycję rozwiązania sprawy, poza wyrażeniem współczucia poniewieranemu Chińczykowi?
 
strony:   1 2 3 4 5 6 7

Inne tematy 





Zaloguj się
konto:
hasło:
» logowanie
» zarejestruj się za darmoi skorzystaj z wszystkich funkcji naszego portalu

 
teraz wszystkich online: 206
Mamy już 74033 zarejestrowanych użytkowników.
Dołącz do największej społeczności gej&les w Polsce!

patronat




      czas generowania: 0.039 s.