Wyjątkowo ważna ustawka

Premiera „Zupełnie innego weekendu”

- Mariusz Kurc -

"Zupełnie inny weekend" (fot. za: tongariro.pl) +
"Zupełnie inny weekend" (fot. za: tongariro.pl)
"Zupełnie inny weekend" (fot. za: tongariro.pl) +
"Zupełnie inny weekend" (fot. za: tongariro.pl)
"Zupełnie inny weekend" +
"Zupełnie inny weekend"
"Zupełnie inny weekend" +
"Zupełnie inny weekend"

Przeczytaj także 

Tagi 

film, kino, kultura, premiera, recenzja, zupełnie inny weekend
Gdyby filmy można było opowiedzieć, nie trzeba byłoby ich robić – powiedział kiedyś Krzysztof Kieślowski i miał rację. Opinia ta w przypadku „Zupełnie innego weekendu” – w kinach od piątku, 27 stycznia – wydaje się wyjątkowo trafna. Gdy się o tym filmie opowiada, wypada dość blado, tymczasem podczas seansu człowiek siedzi jak zahipnotyzowany.

Kiedy Russell poznał Glena

Russell poznaje Glena w klubie w piątkowy wieczór. Szybka „męska” decyzja i chłopaki lądują u Russella w domu, konkretnie w łóżku. Fajny seks. Budzą się rano i… Nie, sytuacja nie jest niezręczna. Glen nie zbiera pośpiesznie ciuchów, nie wymyka się chyłkiem. Zaczynają gadać i sami się dziwią, że rozmowa się klei. Po południu spotykają się na randkę.

Russell ma naturę łagodnego introwertyka. Nie jest typem duszy towarzystwa, ale też nie przeprasza, że żyje - żyje sobie spokojnie, próbując nikomu nie wadzić. Pracuje jako ratownik na osiedlowym basenie. Jest wyoutowany tylko w ściśle określonym gronie przyjaciół. W pracy wysłuchuje barwnych, szczegółowych opowieści kumpli o ich heteroseksualnych podbojach, sam wtedy milczy.
Glen lubi rzucać światu wyzwanie, szczególnie jeśli wyczuje homofobię. Outując się rodzicom powiedział: Czy to geny, czy wychowanie – to i tak wasza wina, że jestem gejem – więc musicie sobie z tym poradzić. Lubi pójść do heteryckiej knajpy i zachowywać się w niej swobodnie – z jakiej paki miałby się kryć? Pracuje w galerii, właśnie realizuje swój projekt artystyczny – nagrywa rozmowy ze swymi kochankami. Za ich zgodą. Russell się zgadza, choć Glen uprzedza od razu, że projekt pewnie nie będzie sukcesem, bo świat hetero nie chce przecież mieć z gejami nic do czynienia.

I tak mija weekend, który niespostrzeżenie staje się dla Russella i Glena zupełnie innym weekendem. Gadają, spacerują, trochę przyćpają, bzykną się i powoli odkryją, że zwykła piątkowa ustawka na seks była niespodziewanym początkiem czegoś ważniejszego. Ale czego? Na ile jeden jest w stanie otworzyć się przed drugim? Zaufać? Czy tego chcą? Mają różny światopogląd, różne temperamenty, różny stosunek choćby do coming outu. Obaj są bardzo ostrożni w romantycznych deklaracjach, Glen zresztą zastrzega z góry, że „związki to nie dla niego”. Dokąd więc to wszystko prowadzi?

Trzy dni z życia

Niby jest to prosta historia z gatunku „chłopak poznaje dziewczynę chłopaka”, ale film objechał już kilkadziesiąt festiwali (na kilku z nich zdobywając Nagrodę Publiczności), w Wielkiej Brytanii zdobył tytuł Najlepszej Niezależnej Produkcji Roku, zebrał fantastyczne recenzje. Więc o co chodzi? Reżyserowi Andrew Haighowi udało się uchwycić coś, co stanowi o absolutnej autentyczności postaci, zachowań, sytuacji. Śledząc trzy dni z życia Glena i Russella, zapomina się, że to „tylko” film. Wielka w tym zasługa obu aktorów, którzy „znikają” w swych bohaterach całkowicie. Są naturalni w każdym geście, stworzyli kreacje na miarę Oscarów.
Andrew Haigh nie kryje, że historia Glena i Russella wynika z jego własnych doświadczeń: Może nie jest dokładnie wzięta z życia, ale na pewno jest bardzo osobista. To moja wypowiedź na temat problemów, z którymi muszą mierzyć się geje. Poza tym, jeśli opowiadasz historię o dwóch zakochujących się w sobie osobach, to chyba trudno nie bazować na własnych doświadczeniach.


 

Wyszedłem za mąż

„Zupełnie inny weekend” uczynił z obu aktorów - Toma Cullena (Russell) i Chrisa New (Glen) gwiazdy, szczególnie w gejowskiej społeczności Wielkiej Brytanii. Dla obu to debiut na dużym ekranie. Udzielili wywiadów m.in. magazynom „Attitude” i „Advocate”. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Tom jest heterykiem, a Chris – gejem. Fakt ten spowodował cały zestaw pytań dziennikarzy, które – jak przyznają aktorzy – są dość wkurzające. Czy trudno było zagrać geja Tomowi? Jak grało się Tomowi sceny erotyczne z Chrisem? (sceny erotyczne są w „Zupełnie innym weekendzie” bezpruderyjne, śmiałe a zarazem delikatne) Jak Tom się przygotowywał do roli geja?
Nikt jakoś nie pyta Chrisa, jak przygotowywał się do roli – tak jakby z faktu, że jest gejem, wynikało „automatycznie”, że miałby grać po prostu siebie. A jeśli chodzi o sceny erotyczne, to reżyser mówi, że Chris był nimi bardziej zestresowany niż Tom.
Zetknięcie się ze stereotypami to koszt bycia wyoutowanym aktorem, ale Chris nie żałuje coming outu: Dla mnie trudno byłoby być niewyoutowanym aktorem! Wyobraź sobie, jakie to ciężkie, gdy ciągle musisz kłamać. Zapytany, czy na Twitterze geje proponują mu randki, mówi: Glen rzeczywiście jest facetem, w którym łatwo się zadurzyć, ale z drugiej strony nie należy do tych, których chciałbyś przedstawić mamie. Na Twitterze dostaję przede wszystkim dużo pozytywnych opinii o filmie i z nich cieszę się najbardziej. Poza tym, niedawno wyszedłem za mąż, więc podryw nie wchodzi w grę (śmiech).

Polski akcent

„Zupełnie inny weekend” ma polski akcent - operatorkę zdjęć Urszulę Pontikos. To Polka od 14 lat pracująca w Wielkiej Brytanii (była m.in. asystentką operatora zdjęć do „Notatek o skandalu” z Judi Dench i Cate Blanchett): Scenariusz po prostu bardzo mi się spodobał i byłam szczęśliwa, gdy Andrew zaproponował mi współpracę. Podczas zdjęć dużo rozmawialiśmy o gejach, o tym, z jakimi uprzedzeniami się spotykają. Sama zresztą miałam okazję naocznie się przekonać, że faceci całujący się w miejscach publicznych wzbudzają nienaturalne zainteresowanie, dziwne spojrzenia, głupie komentarze.

Właśnie tę kwestię poruszył również jeden z brytyjskich recenzentów, który napisał, że ten gejowski romans jest o tyle inny, o ile para hetero całująca się na ulicy nie musi wysłuchiwać docinków ze strony przechodzących homofobów.

W Polsce pewnie mogłoby się nie skończyć na docinkach. Dlatego całujący się mężczyźni na polskich ulicach to taka sama rzadkość, jak... polski gejowski film.„Zupełnie inny weekend” - mała, niezależna, kameralna produkcja nakręcona za pół darmo - pokazuje po raz kolejny, że nie trzeba wielkich pieniędzy, by nakręcić wielki film. A że jacyś heterycy mogą nie chcieć mieć nic z tą tematyką do czynienia i nie pójdą do kina? Ich strata.

„Zupełnie inny weekend”, reż. A. Haigh, wyk. T. Cullen, C. New; dystrybucja: Tongariro, premiera: 27 stycznia 2012 r.



mariusz Mariusz Kurc - stały publicysta Innej Strony, redaktor naczelny pisma „Replika”, członek Kampanii Przeciw Homofobii i Grupy Inicjatywnej ds. Związków Partnerskich; z Krzysztofem Tomasikiem prowadzi w radiu TOK FM audycję "Lepiej późno niż wcale" o tematyce LGBT, z Bartoszem Żurawieckim prowadzi Klub Filmowy LGBT w Krytyce Politycznej w Warszawie.



podoba mi się (111) nie podoba mi się (2)
Jeśli chcesz określić że podoba Ci się lub nie najpierw się zaloguj.





strony:   1 2 3 4
d-a-r-e przyjaciel IS (19) Londyn   poniedziałek 21:59
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
vito212121:
Film o pustym dennym życiu gejów w LOndynie ale prawdziwy, bo tak właśnie żyją. Szczególnie nasila się ta beznadzieja u gejów 30
 


Takie jest na pewno stereotypowe zachowanie, i scena gejowska nie pomaga - tutaj jest tylko glitz & pop w porownaniu z knajpami poza Londynem. Brakuje miejsc z charakterem. No ale coz. Ale uwiez mi ze to tylko stereotyp jest, i to glownie dla mlodziakow - mija z wiekiem - moj sasiad z gory taki jest teraz udomowiony ze jak jego chlopas przychodzi na weekend to jeszcze dla mnie i mojej partnerki ugotuje na zapas, a jak go spotkalam pol roku temu ponad to tez z niego straszny Sohofag byl :-)
 
vito212121 przyjaciel IS (44) Warszawa   2012.02.10 18:59
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
tomek w polsce nie ma aż do tego stopnia popularnego sexu na raz gejowskiego plus narkotyków. powód jest prozaiczny - londyn ma znacznie więcej gejów niż warszawa. jeśli ktoś w wawie chce się dymać na raz to szybko musi przerabiać te same penisy po raz kolejny a w londynie duży wybór. to był film o pustce życia gejowskiego dla osób którym młodość minęła i żyją tylko sexem.
 
tomaisin (41) katowice   2012.02.10 3:46
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
vito212121:
Takie typowe meny, film nudny i głupi, że co, poznali się w klubnie, bzykają się, dla każdego sex z wyrwanym w klubie to standard i nagle zakochują się? Co takiego widział jeden w drugim, penisa? A bez narkotyków i wódki to nie umieją się ze sobą kochac czy bawić się? Film o pustym dennym życiu gejów w LOndynie ale prawdziwy, bo tak właśnie żyją. Szczególnie nasila się ta beznadzieja u gejów 30
 
> proponuję nie totalizować: a jak niby żyją polscy miejscy geje, a samotni hetero w tym przedziale wieku? I dlaczego wszyscy? > To film o jednostkowym spotkaniu jakim są każde nasze spotkania. A po 30-tce życie wielu kwitnie. > takie płytkie pisanie prowadzi do ocen i chęci moralizowania brrrrrr tomek
 
tomaisin (41) katowice   2012.02.10 1:45
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
> jak oczekiwałem dla mnie świetny film - artystyczny paradokument "po prostu" ze spotkania dwóch gejów i dobrze że załapałem się na ostatni seans w Katowicach fajny plakat nad łóżko. Świetnie napisany, "zagrany", zdialogowany, zobrazowany również w formie i tak mógłbym chwalić: od doboru charakterów po mocne rozmowy o naszej sytuacji (co niektórych może skłoni do refleksji, wiary w siebie i otwarcia?) ale użycie kolejnych przymiotników nijak się ma do "Obrazu jak Życie", tym bardziej po użyciu ich tu przez moich poprzedników > jak im tak nudno było to niech idą na inne wymyślne i pokręcone fabuły. O.k. ten film to ja! Pozdrawiam podobnych czcicieli chwil rzeczywistych :-) tomek
 
vito212121 przyjaciel IS (44) Warszawa   2012.02.02 20:51
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 1
 
No i prawie każdy tak odebrał ten film - much ado about nothing-) Żeby tak poszpanować z okazji angielskiego filma-)
 
smartone (27) wro   2012.02.01 18:12
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Mnie ten film nie powalił, nie poczułem tej magii i niesamowitości opisanej w recenzjach. Chłopaki faktycznie grali w porządku, ale sama historia trochę mnie znudziła
 
vito212121 przyjaciel IS (44) Warszawa   2012.02.01 15:33
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
A widziałeś Wyśnione miłości? Doskonały film i o niespotykanym dotychczas w kinie wątku....
 
vito212121 przyjaciel IS (44) Warszawa   2012.02.01 15:32
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Kurdę, wiesz co Hedonista, jeszcze trochę to wszystko sprzedadzą wielkiemu kapitałowi i będzie panowała monokultura - kilka wielkich firm zmówionych ze sobą....ehhh...h im w d! Zauważ, że nigdy nie piszą o wątku homo w oficjalnych opisach filmów...dlatego warto czytac portale gejowskie to człowiek wie co oglądać-))
 
hedonista92 (19)   2012.02.01 10:31
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
A i jeszcze. To stare, legnickie kino, dogorywa, umiera, szczerze mówiąc. Parę osób przychodzi na seanse. Właśnie nasz Helios, co go niedawno zbudowali, pożera to kino. Myślę, że powinni postawić na jakieś alternatywne filmy, podczas gdy w Heliosie leci tylko komercha. Ale nie wiem czy i tak się z tego utrzymają.
 
hedonista92 (19)   2012.02.01 10:28
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
A tak poza tym. To w tym starszym kinie puszczali również 'J'ai tue ma mere' ('Zabiłem moją matkę'). Co ich tak wzięło? =D W każdym bądź razie przeczytałem opis pod plakatem i dowiedziałem się z niego, że główny bohater filmu, Hubert, zakochał się w nauczycielce. Nie ma to jak dobra cenzura. =D
 
strony:   1 2 3 4

Inne tematy 



Zaloguj się
konto:
hasło:
» logowanie
» zarejestruj się za darmoi skorzystaj z wszystkich funkcji naszego portalu

 
teraz wszystkich online: 122
Mamy już 74647 zarejestrowanych użytkowników.
Dołącz do największej społeczności gej&les w Polsce!

patronat




      czas generowania: 0.046 s.