Gay-friendly znaczy profesjonalizm
Rozmowa z Rafałem Szcześniakiem, właścicielem warszawskiej gay-friendly korporacji taksówkowej "Mega Taxi"
- Artykuł sponsorowany -
Mega Taxi to pierwsza korporacja taksówkarska, która zdecydowała się na etykietę gay-friendly. Dlaczego podkreśla Pan fakt, że Mega Taxi kieruje swoją ofertę również do środowiska LGBT?
Jeśli chciałbym w pełni odpowiedzieć na to pytanie musiałbym się cofnąć w czasie o jakieś dwa lata, kiedy to zarządzając jedną z warszawskich korporacji taksówkowych podjąłem decyzję o podpisaniu umowy o obsługę gości z jednym z warszawskich klubów. Tam też spotkałem po prawie siedmiu latach mojego znajomego, który sporo mnie nauczył o społeczności LGBT. Podpisawszy umowę ze wspomnianym klubem, postanowiłem, że jakość usług świadczonych klientom musi być odpowiednia. Wobec tego ewentualna homofobia kierowców musi zostać przełamana. Patrząc z perspektywy czasu sądzę, że udało się osiągnąć zamierzony efekt. Przez te dwa lata mieliśmy tylko jeden przypadek, w którym kierowca zachował się nieodpowiednio w stosunku do klienta ze środowiska LGBT. Później doszła współpraca z dwoma kolejnymi klubami. Tak więc w momencie, w którym zdecydowałem się na otwarcie własnej korporacji taksówkowej, rzeczą naturalną była współpraca ze środowiskiem LGBT. Była to także możliwość na wyprzedzenie konkurencji, która jak na razie nie zauważyła potencjału tkwiącego w tej grupie klientów.
Czy nie obawia się Pan, że część klientów o bardziej konserwatywnych poglądach nie zdecyduje się na skorzystanie z usług Mega Taxi?

Sądzę, że strategia, jaką przyjęliśmy w Mega Taxi pozwoli zmienić to "konserwatywne" nastawienie. Po to dobrałem młody zespół, acz doświadczony zespół, żeby kierowcy nie kierowali się żadnymi stereotypami. Trzeba pokazywać innym ludziom, że przedstawiciele środowiska LGBT nie są trędowaci, ani nie gryzą, ani nie zapadli na żadną inną chorobę. Są normalni - jak każdy inny, a bycie gay-friendly to po prostu profesjonalizm.
Czy kierowcy, pracujący dla Mega Taxi, będą tak samo gay-friendly jak korporacja? Przecież wiele zależy od poszczególnych pracowników?
Musi pan pamiętać, że przykład idzie z góry. Każdy z kierowców przyjmowany do Mega Taxi jest szkolony w obsłudze klienta, jest także informowany o tym, że korporacja reklamuje się w mediach LGBT i może się zdarzyć, że będzie wiózł takiego klienta. Jeśli kierowca nie akceptuje polityki firmy odnoszącej się do obsługi klientów to nie jest zatrudniany. W Warszawie istnieje przecież wiele innych korporacji, w których może poszukać sobie zatrudnienia.

|

|
artykuł IS |

|
szukaj w hiacyncie |

|
witryna WWW |

|
e-mail |

|
klip audio |

|
klip video |
|

|
To nie móżdżki społeczeństwa sterują rynkiem, to rynek steruje móżdżkami społeczeństwa. Im bardziej rynek jest przyjazny LGBT, tym bardziej przyjazne będzie społeczeństwo. Postmodernizm jest, cudów nie ma. I dobrze.
k&k (niezalogowany)
2009.07.11 1:23
nikt nic nie udaje tylko tak w tej korporacji jest!!!Bardzo szanuję Mega Taxi za to,ze jako jedyna firma "otworzyła drzwi" nie tylko na homo fobów!!!Geje i lesbijki to tacy sami ludzie jak my i przyjmijcie to w końcu do wiadomośći!!!!
radek
(36) Kraków
2009.06.11 11:41
Zobacz nagłówek - artykuł sponsorowany. Zresztą strategia jest ciekawa, więc jest czym się czym podniecać. Jeśli jakakolwiek firma uważa, że zarobi dzięki byciu "gayfriendly", to jest to znak, że w Polsce wiele się zmieniło. Kilka lat temu nikt by się nie odważył. A bożyszcze to Ty z tego pana zrobiłeś - sam tekst jest dosyć rzeczowy.
sergiej
(23) Krakau City
2009.06.11 10:10
Ale on nie jest tolerancyjny bo tak lubi czy tam uwaza to za stosowne - on wygryza konkurencje. Więc nie ma się czym podniecać. W dodatku niezdrowo. Bo znaleźliscie sobie kolejne bóstwo któremu będziecie składać dzięki.
radek
(36) Kraków
2009.06.08 11:18
To samo co w komentarzu ponizej. Jakas pokretna "logika" autora. Firma musi zarabiac i tak - tu chodzi o "kase". Moze komentujacy nie zauwazyl, ale Polska nie ma juz ustroju socjalistycznego.
radek
(36) Kraków
2009.06.08 11:16
emmm... nie wiem, czy zauwazyles, ze to firma a nie organizacja charytatywna. celem a nawet obowiazkiem podmiotu gospodarczego jest generowanie zysku. jesli prezes firmy mialby inne cele, dzialalby niezgodnie z prawem.
Wiśnia (niezalogowany)
2009.06.07 0:10
Ta korporacja tylko udaje że jest przyjazna środowisku. Niestety chodzi jak zwykle o kasę, korporacja nie ma (prawie) żadnych zleceń i chce się po prostu wybić na rynku, póżniej to oni będą wybierać klientów. Ta cała akcja to jedna wielka ściema!!!
sergiej
(23) Krakau City
2009.05.19 7:44
Radość radością, chodzi o zwykłe zrobienie większej kasy - bo klientela się zwiększy ;)
BOLEK (niezalogowany)
2009.05.16 15:18
A pana dyrektora to juz raz wywieźli jak pracowal w Ele, w bagazniku, i dostał niezłe banki za te swoje głupie pomysły !!!!!
darek (niezalogowany)
2009.05.13 7:22
Ja jeżdże dużo i z tego wzgledu kożystam z tanich korporacji jednak myśle że wsród konserwatywnych pasażerów nie bedzie popularna . Nikt podjeżdżając pod klub z góry nie chce być brany za geja lub less
|
|
|