Jak dobrze być singlem!

Czyli o praktyce samotności

- Janusz Marchwiński -

powiększ

© stockxpert
Któż nie marzy o "księciu z bajki", o udanym związku "do końca życia"? Internetowe profile, blogi i ogłoszenia pełne są romantycznych westchnień i modłów, zanoszonych do niebios z prośbami o "tego jedynego" lub "drugą połówkę". Nie ma się z czego śmiać. Nie ma nic gorszego niż samotność - wiedzą o tym szczególnie dobrze młodzi ludzie, dopiero wkraczający w życie. Nie ma się do kogo przytulić, nie ma z kim posiedzieć, pogadać, poradzić, poszaleć... o innych rzeczach nie wspomnę. W rzeczy samej: zalety bycia singlem, czyli osobą nie związaną, docenić można dopiero po solidnym doświadczeniu partnerstwa.

Bycie singlem jest dziś powszechnie akceptowane jako styl życia. "Nie wiąże się z nikim bo samemu mi wygodniej, nie muszę się ograniczać ani akceptować czyichś cech charakteru" - to filozofia wielu samotników. Taka postawa była jeszcze niedawno nie do pomyślenia. Człowiek - twierdzono - jest stworzony do życia w stadle. Jesteśmy genetycznie uwarunkowani do wspólnoty z drugim człowiekiem - i to niezależnie od orientacji seksualnej. Nasz organizm źle znosi samotność. Naukowcy dowiedli, że samotnicy są znacznie bardziej podatni na choroby i depresje niż ludzie żyjący w trwałym związku.

A jednak, bycie singlem (choć nie na wieczność) może być wartościowym, wzbogacającym doświadczeniem, niezbędnym do prawidłowego rozwoju emocjonalnego.
Jak zostać zadowolonym z życia singlem?

Przede wszystkim - nic na siłę! Rozwalił Ci się długotrwały związek i serce Ci krwawi? Nie czepiaj się kurczowo wspomnień, nie rozpamiętuj każdego detalu z przeszłości! Patrz w przyszłość, skup się na pozytywnych aspektach życia w stanie wolnym! Rób rzeczy, na które zawsze miałeś ochotę, ale których nie lubił Twój partner. Wyjdź do klubu, dyskoteki, poznaj nowych przyjaciół. Wybierz się na wycieczkę, sprawdź jak reagują na Ciebie inni ludzie. Czy dalej uważają że jesteś atrakcyjny? A może zaniedbałeś się (bo po co się starać, skoro mam już faceta?) Pomoże ci siłownia, dieta, solarium, sauna.... Poszukaj swoich mocnych stron, wróć do domu nad ranem bez wyrzutów sumienia, że ON czeka i pewnie jest strasznie zazdrosny i wk... I pamiętaj: im pozytywniej nastawiony będziesz do świata, tym łatwiej znajdziesz nowych przyjaciół i skończy sią Twoja samotność!

Cierpliwość popłaca! Poczucie, że jesteś zdany tylko na własne siły (ale też panem własnego losu) nie pojawi się z dnia na dzień. Rozpaczliwe próby szybkiego załatania dziury po utraconym partnerze nie przynoszą niczego dobrego. Zwykle bowiem szukamy kogoś, kto w jak największym stopniu przypomina "byłego" - a to już początek nowej katastrofy. Jeden z moich serdecznych przyjaciół mawiał zawsze: "Nie szukaj - znajdź!" - i są to święte słowa. Miłości nie można "znaleźć", bo sama się objawia w najmniej oczekiwanej chwili. Poznając kolejnego atrakcyjnego faceta lepiej nastawić się na krótką znajomość, jedną, upojną noc niż na wielką miłość. Jeśli mimo wszystko zdarzy się coś więcej, tym lepiej (bo nie robiłeś sobie nadziei). Najczęściej jednak, wybraniec pojawia się wtedy, kiedy już nie oczekujesz, że ktoś taki żyje na naszym padole łez. Któregoś dnia spotykasz go w biurze, na przystanku, w restauracji. A wtedy nie ma już żadnych wątpliwości - że to właśnie ON.

Psychologowie powiadają, że okres potrzebny do odbudowy gotowości do nowego związku to połowa czasu trwania ostatniego. Czy zatem cztery lata związku to dwa lata bycia singlem? Coś w tym jest, choć wyjątki potwierdzają regułę. Ważne jest, by dać sobie szansę emocjonalnego wyciszenia po utracie partnera, nie obciążać nowego związku bagażem negatywnych emocji, rozgoryczenia i problemów. Najgorsze co można zrobić to wirtualny trójkąt miłosny - w którym "były" jest stale obecny w tle. Miłość nie ma nic wspólnego ze strachem przed samotnością.

A gdy problemy związane z bycia singlem piętrzą się niczym Tatry Wysokie, nie pomagają ani dobre rady przyjaciół ani ekscesy w darkroomach? Utrata ukochanej osoby jest jednym z najcięższych traumatycznych przeżyć, z jakimi możemy się zmierzyć. Im dłuższy związek, tym silniejsza więź między partnerami - i tym trudniejsze rozstanie. Nie bez przyczyny mówi się że miłość - to "chemia". Nagła samotność może poważnie odbić się na zdrowiu nie tylko psychicznym ale i fizycznym. W ekstremalnych przypadkach, symptomy bywają podobne do tych, występujących podczas kuracji odwykowych. Jedno jest pewne: z czasem, każdy staje na nogi. W najczarniejszej rozpaczy warto przynajmniej to pamiętać.





 Czy można znaleźć wielką miłość?

Tagi:  miłość,  single,  zwiazki,  singiel,  samotność

artykuł IS
szukaj w hiacyncie
witryna WWW
e-mail
klip audio
klip video

podoba mi się (1) nie podoba mi się
Jeśli chcesz określić że podoba Ci się lub nie najpierw się zaloguj.


Brak nielubiących



strony:   1 2 3
bugi1 (?)   2008.07.19 21:20
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
no więc i na innej stronie można poczuć dyskryminację,zaznaczajcie zatem artykuły które kierowane sa tylko do płci męskiej , choć sam tekst jest odnośną do całej społeczności to ON! aż razi, a tak walczycie...
 
dawid   (niezalogowany)   2008.04.20 15:09
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
Pisze niby ze po rozstaniu sie z partnerem po polowie miesiecy bycia z soba, ja potym jak odeszla moja ukochana osoba dlugo nie moglem zapomniec poniewaz czesto sie odzywala i chiala wracacale miala tak 2dni checi szarpala mojimi uczuciami.Logicznie myslac nie mogla zapomniec o mnie, gdy od ostatniego niby powrotu po miesciacu poznala nowego faceta, czy jest realne ze tak sybko zapomniala o mnie?? moze mi ktos napiszcze co o tym sadzi.A jezeli chodzi o sam fakt bycia siglem to nie narzekam bo czuje teraz wolnosc bez ograniczen
 
sh   (niezalogowany)   2008.02.04 23:15
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
artykuł prosty, ale bardzo przyjemny. wiele z tego co jest w nim umieszczone jest prawda, przynajmniej w moim przypadku. czasami jednak jest tak, ze czlowiek radzac sobie naprawde przyzwoicie z dnia na dzien, miesiaca na miesiac, bedac singlem, moze, ba - nawet ma prawo, poczuc tesknote do wspoldzielenia z kims chocby paru momentow. nie mowiac juz o wspolnym budowaniu i nabieraniu poczucia wartosci przy drugiej osobie.

pozdrawiam
 
atenion (?)   2008.02.03 21:18
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
może i racja z tym byciem singlem...
u mnie właśnie mija połowa czasu z ostatniego związku i chyba samotność powoli dokucza...
ale nic na siłę, samo się znajdzie...
:)
 
inferre przyjaciel IS (25) Warszawa   2008.01.31 15:47
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
To nie jest tak, że każdy potrzebuje związku. Niektórym samotność wystarcza, ewentualnie mają problemy z wiązaniem się/ oddaniem części swojego prywatnego życia.
Ale artykuł niezły, pozytywny taki, a zatem potrzebny.
 
xyz   (niezalogowany)   2008.01.21 3:04
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
fajny artykuł jeszcze fajniejsze komentarze
a tak wogole to wszystkie michały które poznałem są głupie :-P
 
damian7 (33) Toruń   2008.01.15 19:53
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
no jestem zaskoczony tematem...i powiem szczerze,że już wkrótce pojawią się moje nowe artykuły które kiedyś pisałem, ale powiem szczerze,że temat całkiem niezły. pozdrawiam wszystkich. charlie
P.S. Bycie singlem jest wspaniałe ale bycie z związku bardziej pożyteczne...
 
trusardi   (niezalogowany)   2008.01.13 17:47
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
całkowicie się zgadzam, tylko szkoda że tak trudno znaleźć kogoś porządnego, tak trudno zaufać. ja obecnie żyję sam, nie jest mi z tym jakoś strasznie źle ale sto razy wolałbym być z kimś. Móc sie przytulić do tego jedynego, wspólnie spędzać czas, wychodzić na spacery, oglądać filmy itp. jedank nie do końca akceptuję jeszcze swoją orientację, co skutecznie trzyma mnie z daleka od kontaktów z ludzmi ze środowiska, ale również uniemożliwia poznanie kogoś.
smutne trochę to moje życie w pojedynkę...
 
morgiana (?)   2008.01.13 11:22
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
każdemu pasuje co innego - jedni są stworzeni do życia samemu inni nie. Ja do pierwszego. Jak dotąd. I nie marudzę. I litości, nie sugerujcie że fakt homoseksualizmu zwalnia was z uznawania jakichkolwiek praw/norm społecznych/kulturowych. Może w innej kulturze poligamia jest jak najbardziej Si, ale nasza kształtuje nas w stronę monogamii (co nie znaczy że każdy musi się dać) NIEZALEŻNIE od tego jaką mamy orientację. Na marginesie, tak samo kształtuje nas na bycie w zwiazku, ale nareszcie coraz żadziej zdarzają się zwiazki z rozsądku. tysiąc razy wolę samotność niż to.
 
poustis (?)   2008.01.12 19:30
cytuj    zgłoś    podoba sięnie podoba się 0
 
No straszneeee!! :D
 
strony:   1 2 3




Zaloguj się
konto:
hasło:
» logowanie

Zaloguj Zaloguj
» zarejestruj się za darmoi skorzystaj z wszystkich funkcji naszego portalu randka gej książki les gej lgbt

 
teraz wszystkich online: 489
Mamy już 79053 zarejestrowanych użytkowników.
Dołącz do największej społeczności gej&les w Polsce!

patronat




      czas generowania: 0.029 s.