Jeszcze dekadę temu każdy parsknąłby śmiechem, gdyby ktoś powiedział, że wakacyjnym hitem parkietów będzie rosyjskojęzyczna piosenka, z mknącą przez zasypaną
śniegiem Syberię ciężarówką w teledysku. Wraz z premierą debiutanckiego videoclipu t.A.T.u. do utworu
"Ya soshla s uma"/"All the things she Said"
Rosja zamarła. W kraju, gdzie jeszcze kilka lat wcześniej można było trafić do więzienia za trzymanie się za rękę z osobą tej samej płci, wyemitowano klip,
w którym dwie uczennice całują się w strugach deszczu i śpiewają
"Mamo, tato, wybaczcie mi... Ja zwariowałam, potrzebuję jej...".
t.A.T.u. od początku było perfekcyjnym produktem marketingowym show biznesu. Czarnowłosa Julia Volkova i rudowłosa Lena Katina afiszowały się ze swoim uczuciem,
śpiewały o nim w piosenkach i całowały się na scenie. Od początku pojawiały się głosy, że wszystko jest jedynie kreacją sceniczną, ale dziewczyny odgrywały swoją
rolę idealnie: trzymały się za ręce podczas wywiadów, rozbierały się na scenie, zapewniały o swojej miłości. Szokowały teledyskami, w których całowały się,
symulowały masturbację, wysadzały w powietrzę swych kochanków, czy pędziły rozpędzoną ciężarówką przez Syberię.
Co zostaje z t.A.T.u. po wyeliminowaniu marketingu i całej tej scenicznej kreacji? Zostają nam chwytliwe melodie i niegłupie teksty - co w erze banalnych
sloganów
"oh, baby, I love you..." jest jednak dla młodych ludzi dość cenne. Utwory z pierwszego albumu t.A.T.u. (
"200 pod prąd") to tak naprawdę
kierunkowskaz dla wielu młodych homoseksualistów, którzy dopiero odkrywają swoje "ja". Jedna z rosyjskich fanek t.A.T.u., dziś dorosła kobieta,
powiedziała:
"Nie dopuszczałam do siebie takiej myśli. Rodzice zabiliby mnie. Koledzy w szkole wyśmiali. Społeczeństwo odrzuciło. Udaję, umawiam się z synami
kolejnych koleżanek mamy, a tutaj w telewizji pojawiają się moje dwie rówieśniczki, które mają w dupie ich wszystkich, trzymają się za rękę, całują, kochają się.
Pomyślałam - no nie, jakaś gorsza jestem? Skoro one mogą, to i ja!". Bariera językowa i cała zewnętrzna otoczka sprawiły, że większość do dziś nie ma pojęcia
o czym śpiewają te Rosjanki. A dla niektórych to najpiękniejsze słowa, jakie kiedykolwiek ktoś zaśpiewał:
"Bez Ciebie nie jestem sobą, bez Ciebie nie ma mnie.
A oni mówią, mówią, że to brednie. To słoneczny jad, złote promienie, a oni mówią, że trzeba to leczyć. Do uporu chciałam zapomnieć i w dół, liczyłam słupy,
roztargnione ptaki. Bez Ciebie nie ma mnie [...] mamo, tato, wybaczcie...".
Po konkursie Eurowizji w 2003 roku - pięć minut t.A.T.u. dobiegało końca. Wizerunek dwóch zakochanych w sobie dziewczynek przestał być wiarygodny,
Julia i Lena były zmęczone skakaniem po scenie i zbuntowały się managerowi. W końcu dziewczyny rozstały się z twórcą całego projektu, a Julia zaszła w ciąże i
dla wszystkich było jednoznaczne to z zakończeniem działalności tego projektu. Jednak w 2005 roku Rosjanie znów zostali zaszokowani - t.A.T.u. powraca.
Julia i Lena wzięły wszystko w swoje ręce - syntezatory zastąpiły prawdziwymi instrumentami, zrezygnowały z playbacku, o pomoc nad nowym albumem poprosiły m.in. Stinga.
Tym sposobem powstał drugi studyjny album t.A.T.u. (
"Ludzie Inwalidzi"). Tym razem Julia i Lena nie zgodziły się udawać lesbijek.
Nadal mówiły, że kochają się, trzymały się za ręce, ale nie ukrywały, że to inna miłość, na pewno nie w kontekście seksualnym.
"Ludzie, którzy nie tolerują homoseksualistów, nie wiedzą co to szacunek. Ludzie, którzy nie wiedzą co to szacunek, to moralni inwalidzi.
Inwalidzi nie żyją, tylko funkcjonują i cechują się głupotą, okrucieństwem, zachłannością i skąpstwem..." - powiedziały dziewczyny, tłumacząc znaczenie tytułu albumu.
Po wyczerpującej trasie koncertowej dziewczyny znów postanowiły odpocząć. Lena skończyła studia, Julia urodziła drugie dziecko. Trzeci album był jednak w drodze, i znowu szokował angażowaniem się w motyw "ludzi inwalidów". Julia i Lena jednak zrobiły tak jak chciały - zerwały współpracę z Universal Music/Interscope, same zapłaciły za produkcję teledysku, który nakręcił znany reżyser James Cox.
Singlem zwiastującym album (
"Gospodarka odpadami") został
"Biały Płaszcz", gdzie słyszymy m.in.
"Kula w serce, mózg na drzwiach, nimb i skrzydła,
odziewają w biały płaszcz...". Mimo braku zaplecza odpowiedzialnego za promocję, teledysk zdobył od MTV tytuł Klipu Roku 2008.
Tytułowe
"odpady" to efekt działania
"ludzi inwalidów".
Co słychać u t.A.T.u. teraz? Czynną działalność projektu (koncerty, występy, wywiady) zawieszono. Po dziesięciu latach razem, dziewczyny chcą spróbować czegoś nowego,
osobno. W ostatnim teledysku z trzeciego albumu, Julia i Lena kontynuują motyw pościgu z
"Nas nie dogoniat" - tutaj jednak zakończenie jest jednoznaczne - to
(przynajmniej na razie) koniec t.A.T.u.
Pięć minut t.A.T.u. raczej już nie wróci, ale fanom pozostają trzy albumy z utworami utrzymanymi w stylach takich jak dance,
pop, elektronika, pop-rock, rock oraz oczekiwanie na solowe projekty Julii Volkovej i Leny Katiny.
A jak brzmi anglojęzyczna wersja ostatniego albumu zespołu, przekonać się wszyscy będą mogli na ekskluzywnej prezentacji podczas
Tatu Party 2010,
22 stycznia w krakowskim klubie Cocon,
na którą zapraszają same dziewczyny na swojej oficjalnej stronie.