racja, ale skoro taka była przeszłość, to czemu ją przemilczać?
chociaż jestem za czynnym kreowaniem nowej rzeczywistości w jasnych kolorach normalności i otwartości
chociaż jestem za czynnym kreowaniem nowej rzeczywistości w jasnych kolorach normalności i otwartości
Jezeli ktos byl albo nie byl homo nie znaczy ze trzeba mu od razu, nawet po smierci, przypinac metki na podstawie jakis przypusczen albo urojen.
Zmarlych najlepiej zostawic w spokoju chocby przez zwykly szacunek.
Dlaczego ten temat posiadajacy taki wpanialy potencjal "jak dawniej byly synonimy dla homoseksualizmu oraz mala biografia autora ksazek " zostal tak zmasakrowany ?
Z ciekawego tekstu powstala jakas ponura opowiesc ( dla osoby postronnej) o ludziach tloczacych se w brudnym wc i o swiecie pelnym represji i zla.
Dla nas ta tytuacja jest zabawna ale nie wszyscy maja takie poczucie humoru.
W calym artykule jest pelno nawiazan do jakiejs udreczonej rasy , nietolerancji , ucisku itp.
Czy trzeba ciagle o tym mowic , a moze trzeba o tym zapomniec kreujac nowa rzeczywistosc .
Pewnie ktos napisze chcesz poczytac o czym innym to wejdz gdzie indziej ,
no niby racja ale nie badzmy tacy monotematyczni.
Zmarlych najlepiej zostawic w spokoju chocby przez zwykly szacunek.
Dlaczego ten temat posiadajacy taki wpanialy potencjal "jak dawniej byly synonimy dla homoseksualizmu oraz mala biografia autora ksazek " zostal tak zmasakrowany ?
Z ciekawego tekstu powstala jakas ponura opowiesc ( dla osoby postronnej) o ludziach tloczacych se w brudnym wc i o swiecie pelnym represji i zla.
Dla nas ta tytuacja jest zabawna ale nie wszyscy maja takie poczucie humoru.
W calym artykule jest pelno nawiazan do jakiejs udreczonej rasy , nietolerancji , ucisku itp.
Czy trzeba ciagle o tym mowic , a moze trzeba o tym zapomniec kreujac nowa rzeczywistosc .
Pewnie ktos napisze chcesz poczytac o czym innym to wejdz gdzie indziej ,
no niby racja ale nie badzmy tacy monotematyczni.
Ciekawy wywiad.
Jako człowiek który rozpętał "sprawę Warneńczyka" zapewniam, że książkę na pewno kupię.
Pozdrowienia dla Pawła Fijałkowskiego.
Jako człowiek który rozpętał "sprawę Warneńczyka" zapewniam, że książkę na pewno kupię.
Pozdrowienia dla Pawła Fijałkowskiego.
kentauros:
Nie nowożytna, to jest już dawno spolszczone :)
tribaidę chyba? czy nie tribo przypadkiem? chyba, że to nowożytna greka, to nie wiem:P
Nie nowożytna, to jest już dawno spolszczone :)
klawdia_chauchat:
tribaidę chyba? czy nie tribo przypadkiem? chyba, że to nowożytna greka, to nie wiem:P
kentauros:
Ja bardzo polubiłam "trybadę" - z gr. tríbein 'trzeć' lub tríbe 'trę' - dlaczego taka etymologia, niech już każdy się domyśli :) Choć spotkałam tak idotyczne definicje jak "lesbijka, która odgrywa w związku rolę mężczyzny" - mam wrażenie, że nic takiego nie istnieje..?
w ogóle nie wiem, dlaczego nie korzystamy z tych antycznych terminów... przecież Grecy i Rzymianie tyle tego mieli;)
Ja bardzo polubiłam "trybadę" - z gr. tríbein 'trzeć' lub tríbe 'trę' - dlaczego taka etymologia, niech już każdy się domyśli :) Choć spotkałam tak idotyczne definicje jak "lesbijka, która odgrywa w związku rolę mężczyzny" - mam wrażenie, że nic takiego nie istnieje..?
tribaidę chyba? czy nie tribo przypadkiem? chyba, że to nowożytna greka, to nie wiem:P
kentauros:
Ja bardzo polubiłam "trybadę" - z gr. tríbein 'trzeć' lub tríbe 'trę' - dlaczego taka etymologia, niech już każdy się domyśli :) Choć spotkałam tak idotyczne definicje jak "lesbijka, która odgrywa w związku rolę mężczyzny" - mam wrażenie, że nic takiego nie istnieje..?
w ogóle nie wiem, dlaczego nie korzystamy z tych antycznych terminów... przecież Grecy i Rzymianie tyle tego mieli;)
Ja bardzo polubiłam "trybadę" - z gr. tríbein 'trzeć' lub tríbe 'trę' - dlaczego taka etymologia, niech już każdy się domyśli :) Choć spotkałam tak idotyczne definicje jak "lesbijka, która odgrywa w związku rolę mężczyzny" - mam wrażenie, że nic takiego nie istnieje..?
kentauros:
Ja w takim razie czekam na ten artykuł!!!
a może po prostu PHILANDROS? bardzo sympatyczne, (gr. "miłujący mężczyzn"). w ogóle nie wiem, dlaczego nie korzystamy z tych antycznych terminów... przecież Grecy i Rzymianie tyle tego mieli;) mało kto wie np. że "pedał" ma ciekawą etymologię, bo z jednej strony niektórzy wyprowadzają to od greckiego "pais" (gen. paidos - zapis "ai" w j. łac. "ae" z wymową późno-antyczną "e") oznaczającego "dziecko, chłopiec", inni zaś (ich popieram) kojarzą to z łacińskim terminem "pedalis" czyli człowiek z jakichś powodów niezdolny do stosunku płciowego (z kobietą?) => pes (gen. pedis) łac. stopa, noga; pedalis - nożny, dotyczący nogi, stopy - starożytni wierzyli, że odmrażanie (ochładzanie) stóp zmniejsza popęd seksualny (a właściwie zupełnie go niweluje) - z tych względów św.Franciszek w regule swojego zakonu umieścił zakaz używania obuwia dla utrzymania czystości cielesnej zakonników;)
sama łacina dysponuje świetnymi terminami, których nam brakuje, np: cyllo - mężczyzna o dużych genitaliach:D ambulatrix - kobieta, która często zmienia facetów (przez wzgląd na ich majątek); apolaustus - ktoś, kto zawsze zaspokaja wszelakie zachcianki (nie chodzi bynajmniej o gotowanie na obiad czegoś oryginalnego;P ); confectus - człowiek wyniszczony przez "zbyt częste stosunki" (np: o wszelakich lubieżnikach, którzy za młodu słynęli z miłosnych podbojów); didymi - określenie na "jądra" (ciekawe, dlaczego św.Tomasz był nazywany Didymos?); exoletus - "uniwersalny";) catamia - "pasywny" etc... draucus - męska prostytutka (tzn. szczególny rodzaj męskiej prostytutki... ale o tem kiedy indziej;)
może się skuszę kiedyś na taki artykulik o tego typu rzeczach?:P
sama łacina dysponuje świetnymi terminami, których nam brakuje, np: cyllo - mężczyzna o dużych genitaliach:D ambulatrix - kobieta, która często zmienia facetów (przez wzgląd na ich majątek); apolaustus - ktoś, kto zawsze zaspokaja wszelakie zachcianki (nie chodzi bynajmniej o gotowanie na obiad czegoś oryginalnego;P ); confectus - człowiek wyniszczony przez "zbyt częste stosunki" (np: o wszelakich lubieżnikach, którzy za młodu słynęli z miłosnych podbojów); didymi - określenie na "jądra" (ciekawe, dlaczego św.Tomasz był nazywany Didymos?); exoletus - "uniwersalny";) catamia - "pasywny" etc... draucus - męska prostytutka (tzn. szczególny rodzaj męskiej prostytutki... ale o tem kiedy indziej;)
może się skuszę kiedyś na taki artykulik o tego typu rzeczach?:P
Ja w takim razie czekam na ten artykuł!!!
sugar:
cóż się dziwić, jeśli akty homoseksualne są potępiane przez doktrynę chrześcijańską... chrześcijaństwo zniszczyło wiele tekstów łacińskich i greckich (świadomie ich nie kopiując albo też po prostu paląc na stosach - jak w epoce Karola Wielkiego) tylko dlatego, że były "nieprzyzwoite"... dlatego z wielkiej powieści łacińskiej napisanej przez Petroniusza (znanego przecież Polakom z Sienkiewiczowskiego "Quo vadis" - z resztą on też był homoseksualistą, dlatego Neron, który pod wpływem "mody greckiej" postanowił spróbować uciech męsko-męskich, mimo, że był hetero, "zatrudnił" go u siebie na dworze jako "arbiter elegantiae" czyli doradcy w sprawach hmmm... estetyki ogólnie mówiąc - doradzał mu ubiór, zachowanie, mówił co mu wypada, a czego nie etc... recenzował jego poezję a Neron z jego zdaniem bardzo się liczył) zostały tylko dość spore fragmenty... a powieść "satyricon" opowiada o dwóch młodzieńcach - Enkolpiuszu i Gitonie - czyli męskiej parze żyjącej w Imperium Rzymskim w czasach współczesnych autorowi, która przeżywa wspólne, dość soczysto i pomysłowo opisane przygody;) (jest przetłumaczona na j.polski przez M.Brożka)
poza tym... Platon był homoseksualistą,(nie miał nawet żony) a bodajże Sokratesa czy też Arystotelesa (nie pamiętam, który z nich) nazwalibyśmy w dzisiejszych czasach pedofilem... także wielki Juliusz Cezar miał swoje przygody w młodości z Nikomedesem, co mu potem wypominano, że "przed Gallami się nie ugiął, wszystkich pokonał, tylko Nikomedesowi dał pokonać siebie" ;) ale tego niestety nie uczą na historii:P
kentauros:
Zupełnie mnie zaskoczyłeś tą leksyką i rozważaniem na poły semantycznym. Ciekawe jest, że jako cywilizacja (generalizując: europejska) wywodząca się wprost z kręgu kultury śródziemnomorskiej tak bardzo różnimy się poziomem akceptacji dla zjawisk homoerotycznych. Homoseksualizm w Starożytnej Grecji był niezwykle popularny, z wiedzy jaką posiadam wynika, że wielu efebów było uczonych przez swych miłośników miłości (wspomnieć choćby "Ucztę" Platona - naraz niewiele rzeczy przychodzi mi na myśl). W Starożytnym Rzymie było gorzej, ale całkiem nieźle do Konstantyna Wielkiego. Hm, nie chcę wysuwać oskarżającym wniosków ani ranić niczyich uczyć religijnych, ale wychodzi mi zawsze w tej rachubie na... chrześcijaństwo jako czynnik hamujący tolerancją społeczną wobec homoseksualizmu. (?)
aaa... a zapomniałem o tym, o czym miałem właściwie napisać... "mężolubnicy" pochodzą właśnie od tego greckiego "philandros" ;)
Zupełnie mnie zaskoczyłeś tą leksyką i rozważaniem na poły semantycznym. Ciekawe jest, że jako cywilizacja (generalizując: europejska) wywodząca się wprost z kręgu kultury śródziemnomorskiej tak bardzo różnimy się poziomem akceptacji dla zjawisk homoerotycznych. Homoseksualizm w Starożytnej Grecji był niezwykle popularny, z wiedzy jaką posiadam wynika, że wielu efebów było uczonych przez swych miłośników miłości (wspomnieć choćby "Ucztę" Platona - naraz niewiele rzeczy przychodzi mi na myśl). W Starożytnym Rzymie było gorzej, ale całkiem nieźle do Konstantyna Wielkiego. Hm, nie chcę wysuwać oskarżającym wniosków ani ranić niczyich uczyć religijnych, ale wychodzi mi zawsze w tej rachubie na... chrześcijaństwo jako czynnik hamujący tolerancją społeczną wobec homoseksualizmu. (?)
cóż się dziwić, jeśli akty homoseksualne są potępiane przez doktrynę chrześcijańską... chrześcijaństwo zniszczyło wiele tekstów łacińskich i greckich (świadomie ich nie kopiując albo też po prostu paląc na stosach - jak w epoce Karola Wielkiego) tylko dlatego, że były "nieprzyzwoite"... dlatego z wielkiej powieści łacińskiej napisanej przez Petroniusza (znanego przecież Polakom z Sienkiewiczowskiego "Quo vadis" - z resztą on też był homoseksualistą, dlatego Neron, który pod wpływem "mody greckiej" postanowił spróbować uciech męsko-męskich, mimo, że był hetero, "zatrudnił" go u siebie na dworze jako "arbiter elegantiae" czyli doradcy w sprawach hmmm... estetyki ogólnie mówiąc - doradzał mu ubiór, zachowanie, mówił co mu wypada, a czego nie etc... recenzował jego poezję a Neron z jego zdaniem bardzo się liczył) zostały tylko dość spore fragmenty... a powieść "satyricon" opowiada o dwóch młodzieńcach - Enkolpiuszu i Gitonie - czyli męskiej parze żyjącej w Imperium Rzymskim w czasach współczesnych autorowi, która przeżywa wspólne, dość soczysto i pomysłowo opisane przygody;) (jest przetłumaczona na j.polski przez M.Brożka)
poza tym... Platon był homoseksualistą,(nie miał nawet żony) a bodajże Sokratesa czy też Arystotelesa (nie pamiętam, który z nich) nazwalibyśmy w dzisiejszych czasach pedofilem... także wielki Juliusz Cezar miał swoje przygody w młodości z Nikomedesem, co mu potem wypominano, że "przed Gallami się nie ugiął, wszystkich pokonał, tylko Nikomedesowi dał pokonać siebie" ;) ale tego niestety nie uczą na historii:P
renfe:
I to jest właśnie przykre. Bez względu czy homoseksualizm u Kozaków był powszechny czy nie dzisiaj koniecznie chcemy uczynić z niego obelgę i podstawę do prześmiewania. Odnoszę czasem wrażenie, że homoseksualizmu nie bierze się całkiem poważnie.
Kitowicz w "Opisie obyczajów i zwyczajów za panowania Augusta III" pisał, że Kozacy, vel hajdamacy, brzydzili się stosunkami z kobietami, za to nie gardzili sobą nawzajem, tudzież inwentarzem zywym... ale w przypisach jest informacja, że raczej jest to wyssane z palca, żeby dowalić Kozakom ;>
I to jest właśnie przykre. Bez względu czy homoseksualizm u Kozaków był powszechny czy nie dzisiaj koniecznie chcemy uczynić z niego obelgę i podstawę do prześmiewania. Odnoszę czasem wrażenie, że homoseksualizmu nie bierze się całkiem poważnie.
strony: 1 2























































1
0















