Generalnie PO nie chce się wypowiadać w tej sprawie i najchętniej trzyma się jak najdalej od tematu. Co do rzekomej homofobii to nie jest znowu aż tak powszechna. Nawet katolickiemu Komorowskiemu wymsknęło się w jednym z wywiadów, że co prawda nie ma mowy o homoseksualnych małżeństwach, ale parom takim należy się prawna regulacja ich związków. Radziszewska zaś skrytykowała tą część orędzia jako naruszenie dóbr osobistych Faya i Moultona poprzez wykorzystanie wizerunku wbrew ich intecjom. Tak czy inaczej PO serwuje nam tutaj model bardzo irlandzki, bo wychodzi z założenia, że sondażowo na tym nic nie ugra i nie poczuwa się do roli światopoglądowego przewodnika. Ta partia nie została zbudowana wokół światopoglądów a raczej wokół przekonań socjo-ekonomicznych jej członków - stąd mieści tam się zarówno Palikot jak i homofobiczny marszałek entomolog.
Prawda jest taka, że całą robotę prezentowania sprawy i przekonywania, przede wszystkim społeczeństwa, muszą odwalić organizacje LGBT - a jak już im się to uda to wtedy pozytywnie i neutralnie politycy zagłosują za, nawet przy krzykach skrajnej prawicy.
Prawda jest taka, że całą robotę prezentowania sprawy i przekonywania, przede wszystkim społeczeństwa, muszą odwalić organizacje LGBT - a jak już im się to uda to wtedy pozytywnie i neutralnie politycy zagłosują za, nawet przy krzykach skrajnej prawicy.
Ależ to od dawna oczywiste, ze PO jest formacją homofobiczną. Pan Palikot traktowany jest tam na specjalnych zasadach i nie reprezentuje nikogo oprócz siebie.
Co do obrony przed dyskryminacją: własnie na tym polega homofobia działaczy PO, że oni żadnej homofobii w Polsce nie widzą. Najwyżej odpowiednie traktowanie "zboczeńców","dewiantów". To ten sam język i ta sam mentalnośc co Rydzyka, tylko forma wyrazu łagodniejsza.
Co do obrony przed dyskryminacją: własnie na tym polega homofobia działaczy PO, że oni żadnej homofobii w Polsce nie widzą. Najwyżej odpowiednie traktowanie "zboczeńców","dewiantów". To ten sam język i ta sam mentalnośc co Rydzyka, tylko forma wyrazu łagodniejsza.
Tu nie chodzi o uwzględnienie jakichkolwiek żądań. Chodzi tylko o to żeby odpowiednie organy: Rzecznik Praw Obywatelskich, Pełnomocnik Premiera ds. Równości czy sam Premier jasno i wyraźnie powiedziały, że dyskryminacji mówią "nie". Mogą się nie godzić na nasze postulaty, ale mamy prawo do ochrony naszej godności jak wszyscy inni obywatele.
No i po co po raz enty dzielić włos na czworo. Przeciez Tusk już dawno się na ten temat wypowiedział. Zmusilismy go do tego projektem ustawy o związkach autorstwa Gaylife.pl. Powiedział, że żadnej ustawy nie będzie i żadne postulaty srodowiska LGBT nie beda uwzględnione. Nie ma co naginac rzeczywistości do włąsnych życzeń.












0
0























