Prawo zakazujące dyskryminacji na terenie Unii Europejskiej powinno objąć możliwie najszerszą grupę kryteriów, w tym orientację seksualną - orzekli eurodeputowani z Komisji Swobód Obywatelskich. Tym samym parlamentarzyści oficjalnie poparli stanowisko Komisji Europejskiej ws. wejścia w życie dyrektywy antydyskryminacyjnej.
Przypomnijmy, spór o wpisanie m.in. orientacji seksualnej jako zakazanej przyczyny nierównego traktowania trwa w UE od ubiegłego roku. Pierwotnie, projekt miał zapewnić obywatelom Unii ochronę przed wszelkimi formami dyskryminacji. W kwietniu 2008 roku okazało się, że Komisja zmieniła zdanie, decydując się na tzw. "wariant realistyczny" - zakaz dyskryminacji jedynie ze względu na niepełnosprawność. Argumentowano, że wprowadzenie szerszego prawa antydyskryminacyjnego spotka się ze sprzeciwem niektórych krajów członkowskich, a tylko jednomyślność UE może spowodować wejście dyrektywy w życie. Ostatecznie, pod naciskiem eurodeputowanych, w lipcu KE powróciła do "szerokiej" wersji zapisów i przekazała projekt do konsultacji.
We wtorek okazało się, że odpowiedzialna za prawa człowieka Komisja Swobód Obywatelskich przychyliła się do propozycji KE. Uznano, że obecne prawa, chroniące obywateli UE przed dyskryminacją jedynie w miejscu pracy, są niewystarczające. Nowe "kompleksowe" zapisy obejmą ochronę ze względu na niepełnosprawność, rasę, wiek, płeć, religię i orientację seksualną w większości obszarów życia społecznego na rynku dóbr i usług, m.in. w bankowości, ubezpieczeniach i opiece zdrowotnej. Prawo zakaże na przykład kierowania promocji pewnych usług tylko do par heteroseksualnych, czy utrudniania dostępu do niektórych świadczeń medycznych lub socjalnych ze względu na orientację.
Projekt trafi pod obrady Parlamentu Europejskiego już podczas najbliższej sesji plenarnej 2 kwietnia.
(mk)
Dodano: 18. marca 2009