hm, to chyba fajne zajęcie, tworzyć raporty, z których nic nie wynika, a potem na ich podstawie pisać artykuły, w których nie ma nic istotnego.
> Według mnie "nie zgłoszę" bo: żona się dowie, chłopak się dowie, rodzice się dowiedzą, szef się dowie, a najstraszniejsze z tego wszystkiego - policjant pomyśli, że jestem gejem!
Oczywiscie takie podejscie jest bledne i pogarsza sprawe.
> Przy takim stawianiu sprawy nie dziwię się zaniżaniu statystyk oraz niskiej wykrywalności, jak nie ma współpracy.
To swoja droga, ale mowie o wykrywalnosci liczonej od tych zgloszonych przestepstw - nadaj jest nieproporcjonalnie nizsza.
> to czy mamy do czynienia z homofobią, czy z chorym systemem?
Z jednym i drugim. Oczywiscie, czasem ciezko powiedziec czy dany przypadek to jeszcze jedno czy juz drugie.
> Stworzenie systemu ukierunkowanego na specjalne traktowanie osób homoseksualnych nic nie zmieni.
Nikt powazny nie proponuje zadnego specjalnego traktowania. Tylko takie samo.
> a należałoby zmienić po prostu system.
To ze policja i sady w tym kraju to kiepski zart to osobny temat.
> To by było normalne traktowanie tematu. Normalnie będzie wtedy, gdy zgwałcona kobieta nie usłyszy "sama sobie winna" a pobity gej nie będzie "sam sobie winny".
Zgadzam sie.
> Tworzenie czegoś dodatkowego w tym temacie nie ma sensu.
Najwyrazniej trzeba "dodatkowo" wytlumaczyc panom policjantom i sedziom na czym polega ich praca, dla kogo pracuja i ze pewne zachowania i praktyki sa niedopuszczalne.
Oczywiscie takie podejscie jest bledne i pogarsza sprawe.
> Przy takim stawianiu sprawy nie dziwię się zaniżaniu statystyk oraz niskiej wykrywalności, jak nie ma współpracy.
To swoja droga, ale mowie o wykrywalnosci liczonej od tych zgloszonych przestepstw - nadaj jest nieproporcjonalnie nizsza.
> to czy mamy do czynienia z homofobią, czy z chorym systemem?
Z jednym i drugim. Oczywiscie, czasem ciezko powiedziec czy dany przypadek to jeszcze jedno czy juz drugie.
> Stworzenie systemu ukierunkowanego na specjalne traktowanie osób homoseksualnych nic nie zmieni.
Nikt powazny nie proponuje zadnego specjalnego traktowania. Tylko takie samo.
> a należałoby zmienić po prostu system.
To ze policja i sady w tym kraju to kiepski zart to osobny temat.
> To by było normalne traktowanie tematu. Normalnie będzie wtedy, gdy zgwałcona kobieta nie usłyszy "sama sobie winna" a pobity gej nie będzie "sam sobie winny".
Zgadzam sie.
> Tworzenie czegoś dodatkowego w tym temacie nie ma sensu.
Najwyrazniej trzeba "dodatkowo" wytlumaczyc panom policjantom i sedziom na czym polega ich praca, dla kogo pracuja i ze pewne zachowania i praktyki sa niedopuszczalne.
Zasadniczo masz rację, ale...
"Powinny wplynac na to ze wiekszosc sadow i policji traktuje osoby homo jako niepowazne, niewiarygodne, "proszace sie" ..."
Czy mogę gdzieś znaleźć dane na powyższy temat? Ile osób jest tak traktowane w sądach i na policji, a ile z tych osób jest homoseksualne? Jak rozróżnić homofobię (jako intencjonalne nierówne traktowanie) od kiepsko pracującej policji lub wymiaru sprawiedliwości w ogóle? Chodzi o to, że nie zawsze złe potraktowanie geja jest tym samym czym homofobia, bo wcale nie musi wynikać z alternatywnej orientacji.
" W sprawach gdzie ofiara jest homo jest 1) mniejsza wykrywalnosc sprawcow, 2) mniejszy procent wyrokow skazujacych, 3) nizsze wyroki."
Być może tak jest, nie wiem. Z komentowanego tekstu wynika, że ofiary przemocy na tle seksualności same niechętnie zgłaszają tego typu sprawy. Według mnie "nie zgłoszę" bo: żona się dowie, chłopak się dowie, rodzice się dowiedzą, szef się dowie, a najstraszniejsze z tego wszystkiego - policjant pomyśli, że jestem gejem! Przy takim stawianiu sprawy nie dziwię się zaniżaniu statystyk oraz niskiej wykrywalności, jak nie ma współpracy.
"Co nazywasz szczegolna ochrona?"
Jeśli mamy w Polsce system polegający na tym, aby nie przyjmować zgłoszeń o przestępstwach, bo popsują się statystyki przestępczości, jeśli policja podchodzi do sprawy w ten sposób, że "sama się prosiła", "sam się prosił", jeśli w tryby takiego systemu trafi skrzywdzony człowiek i nie będzie należycie potraktowany - to czy mamy do czynienia z homofobią, czy z chorym systemem? Stworzenie systemu ukierunkowanego na specjalne traktowanie osób homoseksualnych nic nie zmieni. Według mnie będzie to szczególna i niewiele znacząca ochrona pewnej szczególnej grupy osób, a należałoby zmienić po prostu system. To by było normalne traktowanie tematu. Normalnie będzie wtedy, gdy zgwałcona kobieta nie usłyszy "sama sobie winna" a pobity gej nie będzie "sam sobie winny". Tworzenie czegoś dodatkowego w tym temacie nie ma sensu.
"Powinny wplynac na to ze wiekszosc sadow i policji traktuje osoby homo jako niepowazne, niewiarygodne, "proszace sie" ..."
Czy mogę gdzieś znaleźć dane na powyższy temat? Ile osób jest tak traktowane w sądach i na policji, a ile z tych osób jest homoseksualne? Jak rozróżnić homofobię (jako intencjonalne nierówne traktowanie) od kiepsko pracującej policji lub wymiaru sprawiedliwości w ogóle? Chodzi o to, że nie zawsze złe potraktowanie geja jest tym samym czym homofobia, bo wcale nie musi wynikać z alternatywnej orientacji.
" W sprawach gdzie ofiara jest homo jest 1) mniejsza wykrywalnosc sprawcow, 2) mniejszy procent wyrokow skazujacych, 3) nizsze wyroki."
Być może tak jest, nie wiem. Z komentowanego tekstu wynika, że ofiary przemocy na tle seksualności same niechętnie zgłaszają tego typu sprawy. Według mnie "nie zgłoszę" bo: żona się dowie, chłopak się dowie, rodzice się dowiedzą, szef się dowie, a najstraszniejsze z tego wszystkiego - policjant pomyśli, że jestem gejem! Przy takim stawianiu sprawy nie dziwię się zaniżaniu statystyk oraz niskiej wykrywalności, jak nie ma współpracy.
"Co nazywasz szczegolna ochrona?"
Jeśli mamy w Polsce system polegający na tym, aby nie przyjmować zgłoszeń o przestępstwach, bo popsują się statystyki przestępczości, jeśli policja podchodzi do sprawy w ten sposób, że "sama się prosiła", "sam się prosił", jeśli w tryby takiego systemu trafi skrzywdzony człowiek i nie będzie należycie potraktowany - to czy mamy do czynienia z homofobią, czy z chorym systemem? Stworzenie systemu ukierunkowanego na specjalne traktowanie osób homoseksualnych nic nie zmieni. Według mnie będzie to szczególna i niewiele znacząca ochrona pewnej szczególnej grupy osób, a należałoby zmienić po prostu system. To by było normalne traktowanie tematu. Normalnie będzie wtedy, gdy zgwałcona kobieta nie usłyszy "sama sobie winna" a pobity gej nie będzie "sam sobie winny". Tworzenie czegoś dodatkowego w tym temacie nie ma sensu.
> Co to znaczy bierność władz w walce z homofobią? Czy to znaczy, że władze powinny wpływać na to, aby społeczeństwo lubiło osoby LGBT? A może znaczy to coś innego?
Powinny wplynac na to ze wiekszosc sadow i policji traktuje osoby homo jako niepowazne, niewiarygodne, "proszace sie" o bycie ofiara i / lub powiazane ze srodowiskami przestepczymi.
> Nie rozumiem, w jaki sposób policja i inne instytucje publiczne w niewystarczającym stopniu zapewniają ochronę
W sprawach gdzie ofiara jest homo jest 1) mniejsza wykrywalnosc sprawcow, 2) mniejszy procent wyrokow skazujacych, 3) nizsze wyroki.
> Z jednego przegięcia - dyskryminacji na przestrzeni dziejów w drugie, rozumiane jako szczególną ochronę. A nie mogłoby być po prostu normalnie?
Co nazywasz szczegolna ochrona?
Normalnie bedzie wtedy, kiedy jesli wziac dana kategorie przestepstw i podzielic na dwie grupy, grupa A gdzie ofiara jest osoba hetero, grupa B gdzie ofiara jest osoba homo, i w obu grupach roznica w 1) ilosci wykrytych sprawcow, 2) ilosci wyrokow skazujacych, 3) dlugosci wyrokow bedzie w granicach bledu statystycznego.
Inaczej - kiedy orientacja ofiary nie bedzie czynnikiem majacym wplyw na wynik sledztwa i procesu.
Powinny wplynac na to ze wiekszosc sadow i policji traktuje osoby homo jako niepowazne, niewiarygodne, "proszace sie" o bycie ofiara i / lub powiazane ze srodowiskami przestepczymi.
> Nie rozumiem, w jaki sposób policja i inne instytucje publiczne w niewystarczającym stopniu zapewniają ochronę
W sprawach gdzie ofiara jest homo jest 1) mniejsza wykrywalnosc sprawcow, 2) mniejszy procent wyrokow skazujacych, 3) nizsze wyroki.
> Z jednego przegięcia - dyskryminacji na przestrzeni dziejów w drugie, rozumiane jako szczególną ochronę. A nie mogłoby być po prostu normalnie?
Co nazywasz szczegolna ochrona?
Normalnie bedzie wtedy, kiedy jesli wziac dana kategorie przestepstw i podzielic na dwie grupy, grupa A gdzie ofiara jest osoba hetero, grupa B gdzie ofiara jest osoba homo, i w obu grupach roznica w 1) ilosci wykrytych sprawcow, 2) ilosci wyrokow skazujacych, 3) dlugosci wyrokow bedzie w granicach bledu statystycznego.
Inaczej - kiedy orientacja ofiary nie bedzie czynnikiem majacym wplyw na wynik sledztwa i procesu.
Dokument powstał w oparciu o jakie dane i w jaki sposób pozyskane? W taki sposób jak KPH robiła badania na temat przemocy wobec LGBT, z której wniknęło, że ja byłem ofiarą przemocy, choć nie byłem?
Co to znaczy bierność władz w walce z homofobią? Czy to znaczy, że władze powinny wpływać na to, aby społeczeństwo lubiło osoby LGBT? A może znaczy to coś innego?
Nie rozumiem, w jaki sposób policja i inne instytucje publiczne w niewystarczającym stopniu zapewniają ochronę - skoro same osoby homo nie chcą się z tą policją kontaktować? Jeśli zaproszę nieznanego mężczyznę do domu, będziemy uprawiać seks, a on mnie okradnie to w jaki sposób mam zgłosić to na policję (aby miało to sens) nie ujawniając swojej orientacji?
Z jednego przegięcia - dyskryminacji na przestrzeni dziejów w drugie, rozumiane jako szczególną ochronę. A nie mogłoby być po prostu normalnie?
Co to znaczy bierność władz w walce z homofobią? Czy to znaczy, że władze powinny wpływać na to, aby społeczeństwo lubiło osoby LGBT? A może znaczy to coś innego?
Nie rozumiem, w jaki sposób policja i inne instytucje publiczne w niewystarczającym stopniu zapewniają ochronę - skoro same osoby homo nie chcą się z tą policją kontaktować? Jeśli zaproszę nieznanego mężczyznę do domu, będziemy uprawiać seks, a on mnie okradnie to w jaki sposób mam zgłosić to na policję (aby miało to sens) nie ujawniając swojej orientacji?
Z jednego przegięcia - dyskryminacji na przestrzeni dziejów w drugie, rozumiane jako szczególną ochronę. A nie mogłoby być po prostu normalnie?











0
0





















