Co "litosci"? Tak, jest ich znacznie mniej, zwracam tylko uwage ze naiwnoscia jest twierdzic ze ich nie ma w ogole.
Ależ różnice światopoglądowe nie są niczym złym;) A co do dyskryminacji w pracy - naprawdę nie musiałem osobiście być dyskryminowany żeby upominać się o prawa osób które dyskryminowane być mogą. Demokracja bez empatii w stosunku do drugiego człowieka zmienia się w technokratyczny ściek;)
Pozdrawiam ciepło i dzięki za dyskusję:)
Pozdrawiam ciepło i dzięki za dyskusję:)
Rzeczywiście masz oryginalny punkt widzenia.
Myślę,że nie ma sensu już wypisywać swoich argumentów,przykładów.Mamy po prostu odmienne poglądy i tyle.
Jak byłeś dyskryminowany w pracy z powodu twojej seksualności,to jest mi przykro ,życzę tobie lepszego szefa.
Myślę,że nie ma sensu już wypisywać swoich argumentów,przykładów.Mamy po prostu odmienne poglądy i tyle.
Jak byłeś dyskryminowany w pracy z powodu twojej seksualności,to jest mi przykro ,życzę tobie lepszego szefa.
Szanuję Twoje przekonania, ale się z nimi nie zgadzam, po ludzku;) Związki zawodowe reprezentować mają interesy osób pracujących i trudno mieć tu do nich pretensje, tak samo jak trudno mieć pretensje do organizacji pracodawców, że skupiają się na interesach pracodwaców;) A przy całym swoim dystansie do SLD to jednak np. Joanna Senyszyn księżom się nie kłania, bo PiS i owszem. Podobnie jeśli chodzi o ZZ - sam mam przyjemność znać związkowców i zapewniam, że nie każdy związkowiec jest jakimś napalonym, heteroseksualnym roszczeniowcem, wielu z nich uczy się europejskich standardów działalności (szczególnie w młodym pokoleniu) całkiem sprawnie, a jak na polskie warunki to niemal błyskawicznie;)
Co do ekonomii wolę nie zgłębiać się w ten temat - po prostu (co nie jest tajemnicą) nie wierzę w istnienie jedynie słusznej wersji doktryny ekonomicznej (będącej stosowaną nauką społeczną), a jakiekolwiek prezentowane z pełną poczucia posiadania wiedzy tajemnej dogmaty przyjmuję z dystansem, bo na każdy argument obojętnie której szkoły ekonomicznej (keynesizm, marksizm, monetaryzm etc.) można znaleźć kontrargumenty. To nie portal ekonomiczny tylko LGBTQI więc skupiam się na tych kwestiach, które środowisko powinny w jakiś sposób łączyć. Każde działanie każdej organizacji w kierunku równości przyjmuję z życzliwością, nawet, gdyby podobnego pełnomocnika powołał PKPP Lewiatan, który sądzę, że nie zna się na gospodarce, ale nie forsuję tej opinii ;)
Od tego jest ten pełnomocnik, żeby sprawdzać czy kwestie seksualności mają wpływ na ew. dyskryminację w pracy. Znam przykłady, gdzie w kraju rzekomo zagwarantowanej prawnie równości płci dochodzi do przypadków np. molestowania seksualnego czy nierówności płacowych (*tzw. gender pay gap, czyli różnica między zapłatą za tę samą pracę między kobietami a mężczyznami) wynosi w Polsce 20% i od czasu transformacji rośnie. Szef nie musi pytać o orientacje, bo "defaultowo" jest się uznawanym za hetero i w wielu wypadkach orientację się ukrywa, nie stawia się zdjęć partnerki/partnera etc. Niestety przekonanie, że przy zatrudnieniu liczą się jedynie kompetencje nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością, czego przykładem pytanie przez pracodawców kobiet (niezgodnie z prawem) o to, czy planują mieć dziecko. Dobrze, że taki pełnomocnik powstaje i zobaczymy, jakie będą rezultaty jego działania, bowiem samo powstanie urzędu jest tylko dobrym sygnałem.
A co do pełnomocnika ds. blondynek - to dość standardowa próba ośmieszenia rozwiązań, które wpisują się w europejskie standardy i np. całe działy zw. zaw. zajmujące się kwestiami niekoniecznie tradycyjnie z nimi związanymi. Powiem jasno i wyraźnie - jeśli istniałyby realne powody sądzić, że blondynki/leworęczni/czarnoocy czy jakakolwiek inna grupa byłaby dyskryminowana, to powołanie jakiejś komórki organizacyjnej z ową dyskryminacją walczącej, raportującej naruszenia prawa, zasady równości etc. byłoby uzasadnione. Takie powody istnieją tak przy sytuacji kobiet w społeczeństwie, jak i osób LGBT - rzecz jasna moim skromnym zdaniem.
Co do ekonomii wolę nie zgłębiać się w ten temat - po prostu (co nie jest tajemnicą) nie wierzę w istnienie jedynie słusznej wersji doktryny ekonomicznej (będącej stosowaną nauką społeczną), a jakiekolwiek prezentowane z pełną poczucia posiadania wiedzy tajemnej dogmaty przyjmuję z dystansem, bo na każdy argument obojętnie której szkoły ekonomicznej (keynesizm, marksizm, monetaryzm etc.) można znaleźć kontrargumenty. To nie portal ekonomiczny tylko LGBTQI więc skupiam się na tych kwestiach, które środowisko powinny w jakiś sposób łączyć. Każde działanie każdej organizacji w kierunku równości przyjmuję z życzliwością, nawet, gdyby podobnego pełnomocnika powołał PKPP Lewiatan, który sądzę, że nie zna się na gospodarce, ale nie forsuję tej opinii ;)
Od tego jest ten pełnomocnik, żeby sprawdzać czy kwestie seksualności mają wpływ na ew. dyskryminację w pracy. Znam przykłady, gdzie w kraju rzekomo zagwarantowanej prawnie równości płci dochodzi do przypadków np. molestowania seksualnego czy nierówności płacowych (*tzw. gender pay gap, czyli różnica między zapłatą za tę samą pracę między kobietami a mężczyznami) wynosi w Polsce 20% i od czasu transformacji rośnie. Szef nie musi pytać o orientacje, bo "defaultowo" jest się uznawanym za hetero i w wielu wypadkach orientację się ukrywa, nie stawia się zdjęć partnerki/partnera etc. Niestety przekonanie, że przy zatrudnieniu liczą się jedynie kompetencje nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością, czego przykładem pytanie przez pracodawców kobiet (niezgodnie z prawem) o to, czy planują mieć dziecko. Dobrze, że taki pełnomocnik powstaje i zobaczymy, jakie będą rezultaty jego działania, bowiem samo powstanie urzędu jest tylko dobrym sygnałem.
A co do pełnomocnika ds. blondynek - to dość standardowa próba ośmieszenia rozwiązań, które wpisują się w europejskie standardy i np. całe działy zw. zaw. zajmujące się kwestiami niekoniecznie tradycyjnie z nimi związanymi. Powiem jasno i wyraźnie - jeśli istniałyby realne powody sądzić, że blondynki/leworęczni/czarnoocy czy jakakolwiek inna grupa byłaby dyskryminowana, to powołanie jakiejś komórki organizacyjnej z ową dyskryminacją walczącej, raportującej naruszenia prawa, zasady równości etc. byłoby uzasadnione. Takie powody istnieją tak przy sytuacji kobiet w społeczeństwie, jak i osób LGBT - rzecz jasna moim skromnym zdaniem.
Co różni Solidarność od OPZZ?To,że jeden wspiera PiS drugi SLD(Partie które tak na dobrą sprawę są ze sobą spokrewnione i współpracują ze sobą)?
Ps.Niestety wiedza polskich zz o ekonomii i gospodarce jest bardzo ograniczona.
Oczywiście szanuję twoje zdanie i akceptuję je.
Pytanie jest jedno słyszałeś,czy ktoś z pracy wyleciał z powodu,że jest hetero,homo czy bi-seksualny?
A może ktoś jest aseksualny i wylatuje z tego powodu z pracy?
Trochę brzmi to śmiesznie no nie?
Nie wisziałem jeszcze takiej firmy gdzie szef pyta o orientację seksualną,może mi wskażesz taką?
Cóż ja jestem przekonany,iż umiejętności się liczą i nikogo z szefostwa nie interesuje kogo masz czy nie masz czy jesteś homo czy bi czy hetero.
Niestety jak gej wylatuje z pracy tłumaczy się najczęściej,że jest dyskryminowany i to jest jasne,bo musi się jakoś wytłumaczyć,nie chce się przyznać,że nie umi tego robić albo po prostu niezbyt dobrze pracuje.
Bo skoro można dyskryminować oboby homo to może wprowadźmy pełnomocnika ds. brunetek albo blondynek.Może ktoś z pracy wyleciał właśnie za kolor włosów?
Ps.Niestety wiedza polskich zz o ekonomii i gospodarce jest bardzo ograniczona.
Oczywiście szanuję twoje zdanie i akceptuję je.
Pytanie jest jedno słyszałeś,czy ktoś z pracy wyleciał z powodu,że jest hetero,homo czy bi-seksualny?
A może ktoś jest aseksualny i wylatuje z tego powodu z pracy?
Trochę brzmi to śmiesznie no nie?
Nie wisziałem jeszcze takiej firmy gdzie szef pyta o orientację seksualną,może mi wskażesz taką?
Cóż ja jestem przekonany,iż umiejętności się liczą i nikogo z szefostwa nie interesuje kogo masz czy nie masz czy jesteś homo czy bi czy hetero.
Niestety jak gej wylatuje z pracy tłumaczy się najczęściej,że jest dyskryminowany i to jest jasne,bo musi się jakoś wytłumaczyć,nie chce się przyznać,że nie umi tego robić albo po prostu niezbyt dobrze pracuje.
Bo skoro można dyskryminować oboby homo to może wprowadźmy pełnomocnika ds. brunetek albo blondynek.Może ktoś z pracy wyleciał właśnie za kolor włosów?
Trybuny Ludu nie czytam, być może dlatego, że się nie ukazuje, a mylenie Solidarności z OPZZ (który zresztą nigdy specjalnie z kościołem nie był związanym) i KRK z Marksem brzmi dość kuriozalnie niestety. Ale cóż, najlepiej (co obserwuję ze smutkiem) nie szukać sojuszników co do swoich postulatów i czekać, aż ktoś zrealizuje je za nas niż chociaż wejść na stronę OPZZ i zobaczyć że to nieco inny związek zawodowy niż Solidarność...
Stwierdzenie to jest samo w sobie sprzeczne,bo przecież związki zawodowe aktywnie wsperają kościół...
Kościół nigdy nie byłby tak silny bez wsparcia związków zawodowych,upolitycznionych na dokładkę.Nie posiadają one podstawowej wiedzy ekonomicznej i właściwie teoria Marksa i Lenina jest wg nich jak najbarziej prawidłowa...
Ps.Wiesz akurat mam własne zdanie i nie potrzebuję mediów by wyrabiać swoją opinię.Może ty wyrabiasz swój światopogląd przez media np. czytając Trybunę Ludu?
Kościół nigdy nie byłby tak silny bez wsparcia związków zawodowych,upolitycznionych na dokładkę.Nie posiadają one podstawowej wiedzy ekonomicznej i właściwie teoria Marksa i Lenina jest wg nich jak najbarziej prawidłowa...
Ps.Wiesz akurat mam własne zdanie i nie potrzebuję mediów by wyrabiać swoją opinię.Może ty wyrabiasz swój światopogląd przez media np. czytając Trybunę Ludu?
Idąc tą logiką jakiekolwiek postulaty postępowe zostaną zdławione w zarodku przez grupy, które nie są "same sobie" rzecznikami, takie jak np. Kościół. A i związki zawodowe nam ewoluują - to, jak są pokazywane w mediach nie świadczy o tym, że tylko tak wygląda ich działalność. Idąc tym tropem przyznalibyśmy rację wszelkim starannie pielęgnowanym stereotypom dot. osób niehetero, które można znaleźć w telewizji - nie tędy droga!
Co do poziomu polskich zwiazków zawodowych wolę się nie wypowiadać...
Ale te ich standarty są naprawdę bardzo oddalone od europejskich,delikatnie mówiąc.
Nie wiem więc czemu się cieszyć z tego rzecznika,najlepiej niech każdy sam będzie swoim rzecznikiem i reprezentantem.
Ale te ich standarty są naprawdę bardzo oddalone od europejskich,delikatnie mówiąc.
Nie wiem więc czemu się cieszyć z tego rzecznika,najlepiej niech każdy sam będzie swoim rzecznikiem i reprezentantem.
"Niestety Polska jest daleko za innymi krajami UE, i tolerancja nadal jest na najniższym poziomie...
"
To proponuję pojechać do Bułgarii,Rumunii,Litwy,Łotwy lub na Węgry....
A na zachodzie też nie jest tak różowo jak się wszystkim wydaje no może w Holandii,ale na pewno nie wszędzie.
Tak naprawdę mi się nie zdarzyło spotkać z jakąś nietolerancją mimo,że wcale nie ukrywam,że jestem gejem,ani też się tym nie chwalę...poprostu.
"
To proponuję pojechać do Bułgarii,Rumunii,Litwy,Łotwy lub na Węgry....
A na zachodzie też nie jest tak różowo jak się wszystkim wydaje no może w Holandii,ale na pewno nie wszędzie.
Tak naprawdę mi się nie zdarzyło spotkać z jakąś nietolerancją mimo,że wcale nie ukrywam,że jestem gejem,ani też się tym nie chwalę...poprostu.

































0
0






















