lilianne_blaze:
> Prawo pracy, ochrona przed dyskryminacją ze względu na orientacje seksualną
Po pierwsze to martwy przepis, po drugie wlasnie, to zasluga wylacznie UE.
> jeśli będziemy tego chcieli dostatecznie
Ja wlasnie o tym caly czas mowie - MMK to nie jest "dostaczenie" i to nie jest "konkretnie".
> I Radek też ma niestety rację: kto by miał rozpocząć i popierać takie działania? Przed chwilą spojrzałem na www.wszyscynatak.pl Nieco ponad 6300 podpisów zebranych w tydzień. To o czym my w ogóle mówimy??? Trochę ponad 6 tys. podpisów w kraju liczącym 36 mln mieszkańców? Dobrze kojarzę, że średni odsetek osób o orientacji homoseksualnej wynosi ok 10% ? Zakładam, że połowa ma w dupie związki, że w ogóle jej na niczym nie zależy. To niech będzie tylko 5%. Niech to nawet będzie tylko 1%. Pytam: gdzie jest to 350tys. podpisów???
*KLASK KLASK*
Bardzo dobrze powiedziane.
Dorzucilabym tylko ze jakas polowa moze po prostu nie miec dostepu do netu, ale to nadal pozostawia 175 tys. I ze sa jeszcze bi, wiec jednak wracamy do 350 tys, a prawdopodobnie duzo wiecej. Tak czy inaczej, fakt, podpisow powinno byc o dwa rzedy wielkosci wiecej.
> Sorki, ale ja mam w dupie tolerancję. Ja żądam szacunku i równych praw.
Nic dodac nic ujac. *KLASK KLASK*
Tolerancja jest wazna, ale jest drugorzedna. Najwazniejsza jest rownosc wobec prawa, tuz po tym edukacja.
> Ktoś powie, że nam nie grozi zagłada, bo w końcu żyjemy w środku Europy w XXIw. No właśnie! W XXIw!!! W środku Europy!!!
Oczywiscie, teraz to brzmi jak political fiction. Dzis to nie moze sie zdarzyc. Jest tylko jedno male "ale". W Niemczech ~80 lat temu tez nikt nie wierzyl ze cos takiego jest mozliwe, tez byl swiatly dwudziesty wiek, centrum Europy, kultura etc. Nie mam zamiaru nawet zgadywac jakie jest prawdopodobienstwo ze cos takiego byloby mozliwe teraz. Sadze ze bliskie zeru, ale na pewno nie rowne zero. Ale nie wolno nam zapomniec o tym ze juz raz sie zdarzylo, i wtedy tez nikt nie wierzyl ze jest mozliwe az bylo za pozno.
Po pierwsze to martwy przepis, po drugie wlasnie, to zasluga wylacznie UE.
> jeśli będziemy tego chcieli dostatecznie
Ja wlasnie o tym caly czas mowie - MMK to nie jest "dostaczenie" i to nie jest "konkretnie".
> I Radek też ma niestety rację: kto by miał rozpocząć i popierać takie działania? Przed chwilą spojrzałem na www.wszyscynatak.pl Nieco ponad 6300 podpisów zebranych w tydzień. To o czym my w ogóle mówimy??? Trochę ponad 6 tys. podpisów w kraju liczącym 36 mln mieszkańców? Dobrze kojarzę, że średni odsetek osób o orientacji homoseksualnej wynosi ok 10% ? Zakładam, że połowa ma w dupie związki, że w ogóle jej na niczym nie zależy. To niech będzie tylko 5%. Niech to nawet będzie tylko 1%. Pytam: gdzie jest to 350tys. podpisów???
*KLASK KLASK*
Bardzo dobrze powiedziane.
Dorzucilabym tylko ze jakas polowa moze po prostu nie miec dostepu do netu, ale to nadal pozostawia 175 tys. I ze sa jeszcze bi, wiec jednak wracamy do 350 tys, a prawdopodobnie duzo wiecej. Tak czy inaczej, fakt, podpisow powinno byc o dwa rzedy wielkosci wiecej.
> Sorki, ale ja mam w dupie tolerancję. Ja żądam szacunku i równych praw.
Nic dodac nic ujac. *KLASK KLASK*
Tolerancja jest wazna, ale jest drugorzedna. Najwazniejsza jest rownosc wobec prawa, tuz po tym edukacja.
> Ktoś powie, że nam nie grozi zagłada, bo w końcu żyjemy w środku Europy w XXIw. No właśnie! W XXIw!!! W środku Europy!!!
Oczywiscie, teraz to brzmi jak political fiction. Dzis to nie moze sie zdarzyc. Jest tylko jedno male "ale". W Niemczech ~80 lat temu tez nikt nie wierzyl ze cos takiego jest mozliwe, tez byl swiatly dwudziesty wiek, centrum Europy, kultura etc. Nie mam zamiaru nawet zgadywac jakie jest prawdopodobienstwo ze cos takiego byloby mozliwe teraz. Sadze ze bliskie zeru, ale na pewno nie rowne zero. Ale nie wolno nam zapomniec o tym ze juz raz sie zdarzylo, i wtedy tez nikt nie wierzyl ze jest mozliwe az bylo za pozno.
Zapraszam do przeczytania relacji z wywiadu tym panem który odbył się w "Kropce nad i" w TVN
http://www.homoseksualizm.org.pl/index.php/staruszki-sie-uciesza/
Pytany o związki partnerskie głosi prawdy o ochronie małżeństwa i potrzebach samotnych staruszek (w domyśle heteroseksualnych)
http://www.homoseksualizm.org.pl/index.php/staruszki-sie-uciesza/
Pytany o związki partnerskie głosi prawdy o ochronie małżeństwa i potrzebach samotnych staruszek (w domyśle heteroseksualnych)
cinclus:
A ludzie są inni niż wczoraj? W końcu trafi się mniejszy lub większy hitlerek, który poszuka kozłów ofiarnych w imię jakiś idei. I się wtedy zdziwicie. Ja mam wrażenie, że niektórzy z naszego środowiska chcą rozkręcić rewolucje polegającą na wywróceniu do góry nogami tradycyjnych form społecznych, a nie po prostu spowodować uzyskanie jakiś praw. A rewolucja nie kocha swoich dzieci. Jesteśmy, jako homoseksualiści takimi współczesnymi proletariuszami, bo prawdziwy proletariat ma wszystko w tylcu, wygrzewając się na wakacjach pod palmami.
Lewicowe siły zaprzęgają homoseksualistów do swojej walki z systemem, ja mam wrażenie, że jesteśmy tylko narzędziem, przedmiotem, nie podmiotem. A potem rewolucja upomni się o ofiary. Jak myślicie, o kogo się upomni?
Ktoś powie, że nam nie grozi zagłada, bo w końcu żyjemy w środku Europy w XXIw. No właśnie! W XXIw!!! W środku Europy!!!
A ludzie są inni niż wczoraj? W końcu trafi się mniejszy lub większy hitlerek, który poszuka kozłów ofiarnych w imię jakiś idei. I się wtedy zdziwicie. Ja mam wrażenie, że niektórzy z naszego środowiska chcą rozkręcić rewolucje polegającą na wywróceniu do góry nogami tradycyjnych form społecznych, a nie po prostu spowodować uzyskanie jakiś praw. A rewolucja nie kocha swoich dzieci. Jesteśmy, jako homoseksualiści takimi współczesnymi proletariuszami, bo prawdziwy proletariat ma wszystko w tylcu, wygrzewając się na wakacjach pod palmami.
Lewicowe siły zaprzęgają homoseksualistów do swojej walki z systemem, ja mam wrażenie, że jesteśmy tylko narzędziem, przedmiotem, nie podmiotem. A potem rewolucja upomni się o ofiary. Jak myślicie, o kogo się upomni?
Kolejna partia zabiera głos w sprawie unormowania spraw związków partnerskich czyli ... powoli rusza kampania wyborcza .
DALLAS PRINCIPLES
http://www.innastrona.pl/grupa/Dallas_Principles/
Linki do glownej strony i tlumaczenia glownej czesci sa w opisie.
http://www.innastrona.pl/grupa/Dallas_Principles/
Linki do glownej strony i tlumaczenia glownej czesci sa w opisie.
> Prawo pracy, ochrona przed dyskryminacją ze względu na orientacje seksualną
Po pierwsze to martwy przepis, po drugie wlasnie, to zasluga wylacznie UE.
> jeśli będziemy tego chcieli dostatecznie
Ja wlasnie o tym caly czas mowie - MMK to nie jest "dostaczenie" i to nie jest "konkretnie".
> I Radek też ma niestety rację: kto by miał rozpocząć i popierać takie działania? Przed chwilą spojrzałem na www.wszyscynatak.pl Nieco ponad 6300 podpisów zebranych w tydzień. To o czym my w ogóle mówimy??? Trochę ponad 6 tys. podpisów w kraju liczącym 36 mln mieszkańców? Dobrze kojarzę, że średni odsetek osób o orientacji homoseksualnej wynosi ok 10% ? Zakładam, że połowa ma w dupie związki, że w ogóle jej na niczym nie zależy. To niech będzie tylko 5%. Niech to nawet będzie tylko 1%. Pytam: gdzie jest to 350tys. podpisów???
Bardzo dobrze powiedziane.
Dorzucilabym tylko ze jakas polowa moze po prostu nie miec dostepu do netu, ale to nadal pozostawia 175 tys. I ze sa jeszcze bi, wiec jednak wracamy do 350 tys, a prawdopodobnie duzo wiecej. Tak czy inaczej, fakt, podpisow powinno byc o dwa rzedy wielkosci wiecej.
> Sorki, ale ja mam w dupie tolerancję. Ja żądam szacunku i równych praw.
Nic dodac nic ujac. *KLASK KLASK*
Tolerancja jest wazna, ale jest drugorzedna. Najwazniejsza jest rownosc wobec prawa, tuz po tym edukacja.
> Ktoś powie, że nam nie grozi zagłada, bo w końcu żyjemy w środku Europy w XXIw. No właśnie! W XXIw!!! W środku Europy!!!
Oczywiscie, teraz to brzmi jak political fiction. Dzis to nie moze sie zdarzyc. Jest tylko jedno male "ale". W Niemczech ~80 lat temu tez nikt nie wierzyl ze cos takiego jest mozliwe, tez byl swiatly dwudziesty wiek, centrum Europy, kultura etc. Nie mam zamiaru nawet zgadywac jakie jest prawdopodobienstwo ze cos takiego byloby mozliwe teraz. Sadze ze bliskie zeru, ale na pewno nie rowne zero. Ale nie wolno nam zapomniec o tym ze juz raz sie zdarzylo, i wtedy tez nikt nie wierzyl ze jest mozliwe az bylo za pozno.
Po pierwsze to martwy przepis, po drugie wlasnie, to zasluga wylacznie UE.
> jeśli będziemy tego chcieli dostatecznie
Ja wlasnie o tym caly czas mowie - MMK to nie jest "dostaczenie" i to nie jest "konkretnie".
> I Radek też ma niestety rację: kto by miał rozpocząć i popierać takie działania? Przed chwilą spojrzałem na www.wszyscynatak.pl Nieco ponad 6300 podpisów zebranych w tydzień. To o czym my w ogóle mówimy??? Trochę ponad 6 tys. podpisów w kraju liczącym 36 mln mieszkańców? Dobrze kojarzę, że średni odsetek osób o orientacji homoseksualnej wynosi ok 10% ? Zakładam, że połowa ma w dupie związki, że w ogóle jej na niczym nie zależy. To niech będzie tylko 5%. Niech to nawet będzie tylko 1%. Pytam: gdzie jest to 350tys. podpisów???
Bardzo dobrze powiedziane.
Dorzucilabym tylko ze jakas polowa moze po prostu nie miec dostepu do netu, ale to nadal pozostawia 175 tys. I ze sa jeszcze bi, wiec jednak wracamy do 350 tys, a prawdopodobnie duzo wiecej. Tak czy inaczej, fakt, podpisow powinno byc o dwa rzedy wielkosci wiecej.
> Sorki, ale ja mam w dupie tolerancję. Ja żądam szacunku i równych praw.
Nic dodac nic ujac. *KLASK KLASK*
Tolerancja jest wazna, ale jest drugorzedna. Najwazniejsza jest rownosc wobec prawa, tuz po tym edukacja.
> Ktoś powie, że nam nie grozi zagłada, bo w końcu żyjemy w środku Europy w XXIw. No właśnie! W XXIw!!! W środku Europy!!!
Oczywiscie, teraz to brzmi jak political fiction. Dzis to nie moze sie zdarzyc. Jest tylko jedno male "ale". W Niemczech ~80 lat temu tez nikt nie wierzyl ze cos takiego jest mozliwe, tez byl swiatly dwudziesty wiek, centrum Europy, kultura etc. Nie mam zamiaru nawet zgadywac jakie jest prawdopodobienstwo ze cos takiego byloby mozliwe teraz. Sadze ze bliskie zeru, ale na pewno nie rowne zero. Ale nie wolno nam zapomniec o tym ze juz raz sie zdarzylo, i wtedy tez nikt nie wierzyl ze jest mozliwe az bylo za pozno.
nie masz chyba kompletnie wiedzy o czym mówisz
Mówię o tym, co widzę. Choćby coś takiego, jak "Marsz Tolerancji". Z samej nazwy płynie wyraźny przekaz: chodzi o tolerancję. Tak to po prostu odbierają ludzie. Ja wiem, że rzeczywiste działania idą znacznie dalej, ale przekaz płynie właśnie taki. I wydaje mi się, że warto by to zmienić. Kiedy kolorowi mieszkańcy USA walczyli o swoje prawa, walczyli o równe prawa, a nie o tolerancję.
Prawo pracy, ochrona przed dyskryminacją ze względu na orientacje seksualną
ale według mnie to zasługa Unii Europejskiej i jej dyrektyw...
ale według mnie to zasługa Unii Europejskiej i jej dyrektyw...
No właśnie. Ja pytałem o jakieś zmiany wynikające konkretnie z działań NAS.
Żeby było jasne: nie dyskredytuję działań Twoich czy w ogóle kogokolwiek. Są bardzo ważne. I tu przy okazji dziękuję wszystkim, którzy coś robią w naszej sprawie. Każde działanie jest ważne i każde się liczy. I każde jest warte pochwały i szacunku.
Natomiast będę się upierał, że małe kroki mają niewielki (jeśli nie żaden) skutek. Właśnie z tego powodu:
Rozum mówi mi, że musimy mierzyć wysoko bo i tak dadzą nam ułamek tego o co walczymy.
politycy zrobią co chcemy... jeśli będziemy tego chcieli dostatecznie
No właśnie. Jeśli tego będziemy chcieli. Ja niestety nie widzę w środowisku takiej woli. :(
Ale nie jestem wcale tak pesymistycznie nastawiony, jak by się mogło wydawać. Mam trochę nastoletnich znajomych i od nich wiem, jak sobie mniej więcej radzą w środowisku, jak się do nich odnoszą rówieśnicy. Nie jest źle. Jest nawet dobrze. Czyli jakieś zmiany zachodzą. Tylko, że one nie wynikają z działań naszego pokolenia, ale otwartości na świat i różne postawy młodszych pokoleń. Więc przypuszczam, że w końcu i w tym kraju coś się naprawdę zmieni. Tylko nowe pokolenia muszą dojść do władzy. Ja już pewnie tego nie dożyję. ;)
Poza tym... działacze smucą o tolerancji,
nie masz chyba kompletnie wiedzy o czym mówisz, działam i wiem, tak samo myślimy
może dawno temu tak było, ale nie teraz
JAKIEJKOLWIEK zmiany legislacyjnej wyrównującej nasze prawa? Ktoś jest tu w stanie podać choćby JEDEN przykład?
Prawo pracy, ochrona przed dyskryminacją ze względu na orientacje seksualną
ale według mnie to zasługa Unii Europejskiej i jej dyrektyw, które trzeba było zaimplementować do systemu prawnego
Sercem jestem za pełną równośćią wobec prawa
Rozum mówi mi, że musimy mierzyć wysoko bo i tak dadzą nam ułamek tego o co walczymy. Jeśli nie bedziemy mierzyć wysoko to bedą takie kwiatki jak 3 lata dla HETEROSEKSUALNYCH staruszek zeby mogły się w szpitalu odwiedzić z ust "progejowskich" polityków.









































0
0






















