Dyrektywy mają skutek bezpośredni i obywatel może się na nie powoływać (a np. sąd stosować zamiast prawa krajowego - zasada pierwszeństwa), tylko gdy normy w nich zawarte się do bezpośredniego stosowania nadają, a więc są precyzyjne, jasne i bezwarunkowe. Nie zawsze dyrektywy są tak skonstruowane. Co więcej, dyrektywy nie uchylają w żaden sposób prawa krajowego, a zastosowanie znajdują tylko w sprawach indywidualnych.
Inna sprawa: za niedokonanie lub niewłaściwą implementację państwo może być pociągnięte do opowiedzialności przez Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości.
Niemniej, to jest off-topic, bo artykuł mimo wszystko dotyczy rozporządzeń.
Inna sprawa: za niedokonanie lub niewłaściwą implementację państwo może być pociągnięte do opowiedzialności przez Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości.
Niemniej, to jest off-topic, bo artykuł mimo wszystko dotyczy rozporządzeń.
O ten "obowiązek implementacji" mi się rozchodzi: co się dzieje, jeśli państwo czł. się nie wywiązuje? z tego, co wiem, dyrektywy mają wtedy zastosowanie takie, jak rozporządzenia.
Zgodnie z art. 249 Traktatu o Wspólnocie Europejskiej, zalecenia i opinie nie mają mocy wiążącej. Rozporządzenia obowiązują bezpośrednio, a dyrektywy rodzą tylko po stronie państwa obowiązek ich implementacji (wprowadzenia do porządku krajowego). Dyrektywy mogą obowiązywać bezpośrednio, gdy państwo dokonało wadliwej interpretacji lub nie dokonało jej wcale, a ich normy są jasne, precyzyjne i bezwarunkowe.
Wkleiłem wcześniej link, który wskazuje, że w artykule mowa o rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady, a więc akcie prawnym, który z chwilą wejścia w życie obowiązuje na terenie wszystkich krajów Wspólnoty.
Wkleiłem wcześniej link, który wskazuje, że w artykule mowa o rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady, a więc akcie prawnym, który z chwilą wejścia w życie obowiązuje na terenie wszystkich krajów Wspólnoty.
etha:
Gdyby akt nie miał mocy wiążącej, to by nie miało sensu go wydawać. Akty unijne są wiążące, a obowiązkiem państw członkowskich jest je wprowadzać w życie (jakimikolwiek metodami, tj. ustawa rozporządzenia), a jeśli nie wprowadzą, to akty unijne obowiązują bezpośrednio, także dyrektywy, na tyle, na ile się da, zważywszy na ich bardzo ogólny charakter.
...taki akt nie ma mocy wiążącej....
Gdyby akt nie miał mocy wiążącej, to by nie miało sensu go wydawać. Akty unijne są wiążące, a obowiązkiem państw członkowskich jest je wprowadzać w życie (jakimikolwiek metodami, tj. ustawa rozporządzenia), a jeśli nie wprowadzą, to akty unijne obowiązują bezpośrednio, także dyrektywy, na tyle, na ile się da, zważywszy na ich bardzo ogólny charakter.
Jest to dobra informacja, chociaż
sytuacja par jednopłciowej
wydaje się byc odrobinkę skomplikowana ...
"to w przypadku śmierci naszego rodaka, podział jego majątku
- także mieszczącego się w Polsce - odbędzie się zgodnie z prawem holenderskim"
Będzie to podstawa prawna aby kierować
sprawy do sądu o podział majatku
zwłaszcza w przypadku rodzin które przypomniały sobie
o synu geju, córce lesbijce, kuzynie, kuzynce itd.
- przypomniały sobie zwłaszcza o pozostawionym majątku
który stanowi łakomy kąsek.
sytuacja par jednopłciowej
wydaje się byc odrobinkę skomplikowana ...
"to w przypadku śmierci naszego rodaka, podział jego majątku
- także mieszczącego się w Polsce - odbędzie się zgodnie z prawem holenderskim"
Będzie to podstawa prawna aby kierować
sprawy do sądu o podział majatku
zwłaszcza w przypadku rodzin które przypomniały sobie
o synu geju, córce lesbijce, kuzynie, kuzynce itd.
- przypomniały sobie zwłaszcza o pozostawionym majątku
który stanowi łakomy kąsek.
Powoli i po kolei... Błędów tu jest mnóstwo.
Po pierwsze - w prawie wspólnotowym NIE MA takiego pojęcia, jak ustawa. Są dyrektywy, rozporządzenia, zalecenia i opinie. Powyższy artykuł dotyczy najpewniej zalecenia, które jest metodą koordynacji polityk państw członkowskich na zasadzie zachęty do współpracy. Więc tylko od państwa zależy, czy się do niego zastosuje czy nie, taki akt nie ma mocy wiążącej.
Radość nieco przedwczesna, ale to dobrze, że coś się w tej materii w ogóle dzieje.
Po pierwsze - w prawie wspólnotowym NIE MA takiego pojęcia, jak ustawa. Są dyrektywy, rozporządzenia, zalecenia i opinie. Powyższy artykuł dotyczy najpewniej zalecenia, które jest metodą koordynacji polityk państw członkowskich na zasadzie zachęty do współpracy. Więc tylko od państwa zależy, czy się do niego zastosuje czy nie, taki akt nie ma mocy wiążącej.
Radość nieco przedwczesna, ale to dobrze, że coś się w tej materii w ogóle dzieje.




















0
0





















