Bzdura. Po to w konstytucjach za zapisane pewne podstawowe zasady takie jak chocby wlasnie rownosc wobec prawa zeby demokracja nie zdegenerowala sie w slepe rzady motlochu.
Papier wszystko przyjmie, a poza tym zawsze konstytucję można zmienić. Demokratycznie oczywiście. Chociaż zmieniać nie trzeba, bo o wiele wygodniej jest ją olać, czego najlepszym współczesnym przykładem są USA. Z historii natomiast warto przeczytać arcydemokratyczne konstytucje ZSRR oraz Konstytucję Weimarską, która formalnie obowiązywała przez cały okres III Rzeszy. Demokracja zawsze zmienia się w rządy motłochu - jedyną zmienną jest czas potrzebny do tej degeneracji. Do istnienia malzenstw homo tez nie potrzeba. One juz sa. To ze sa ignorowane przez panstwo to jest osobna kwestia.
A zatem w świetle polskiego prawa nie istnieją, podobnie jak małżeństwa poligamiczne. Potrzebna ustawa.Spoleczenstwo uchwalilo w referendum konstytucje w ktorej czarno na bialym stoi "wszyscy sa rowni wobec prawa".
Kilka innych przepisów tejże konstytucji mówi, że jednak niektórzy są równiejsi. W ogóle do takiego legislacyjnego gniota nie przywiązywałbym większej uwagi, bo jego precyzja jest porównywalna z wypocinami Pytii
wrajt:
Brak zgody na bycie obywatelem 4-ej kategorii nazywasz "szumem"?
Brak zgody na niemozliwosc odwiedzania partnera w szpitalu nazywasz "szumem"?
Brak zgody na 3-4 krotnie zawyzony podatek spadkowy (co w przypadku mieszkania oznacza najczesciej roznice miedzy "moge w nim zostac" a "ide na bruk") nazywasz "szumem"?
Brak zgody na odbieranie nam naszych dzieci nazywasz "szumem"?
Brak zgody na powszechne przyzwolenie na fizyczna przemoc wobec nas nazywasz "szumem"?
Mozna wymieniac bardzo dlugo.
Nawet z czysto finansowego punktu widzenia brak tych tzw. "przywilejow" ktore maja malzenstwa moze uzbierac sie w calkiem duza sume.
Ktoregos dnia cos z tego uderzy w Ciebie, a wtedy zmienisz zdanie bardzo szybko. I to nie jest kwestia "czy" tylko "kiedy".
Bardzo mi przykro, ale ja zwyczajnie nie rozumiem po co część z nas robi tyle szumy odnośnie naszej orientacji. Jakieś protesty, pisma, nie wiadomo co jeszcze...A potem się dziwić, że mają do nas takie podejście jakie mają.
Brak zgody na bycie obywatelem 4-ej kategorii nazywasz "szumem"?
Brak zgody na niemozliwosc odwiedzania partnera w szpitalu nazywasz "szumem"?
Brak zgody na 3-4 krotnie zawyzony podatek spadkowy (co w przypadku mieszkania oznacza najczesciej roznice miedzy "moge w nim zostac" a "ide na bruk") nazywasz "szumem"?
Brak zgody na odbieranie nam naszych dzieci nazywasz "szumem"?
Brak zgody na powszechne przyzwolenie na fizyczna przemoc wobec nas nazywasz "szumem"?
Mozna wymieniac bardzo dlugo.
Nawet z czysto finansowego punktu widzenia brak tych tzw. "przywilejow" ktore maja malzenstwa moze uzbierac sie w calkiem duza sume.
Ktoregos dnia cos z tego uderzy w Ciebie, a wtedy zmienisz zdanie bardzo szybko. I to nie jest kwestia "czy" tylko "kiedy".
Bardzo mi przykro, ale ja zwyczajnie nie rozumiem po co część z nas robi tyle szumy odnośnie naszej orientacji. Jakieś protesty, pisma, nie wiadomo co jeszcze...A potem się dziwić, że mają do nas takie podejście jakie mają.
justinsane:
> Demokracja i rządy prawa nie tylko nie idą w parze, ale są ze sobą radykalnie sprzeczne. W demokracji w dłuższej perspektywie zawsze decyduje wola większości.
Bzdura. Po to w konstytucjach za zapisane pewne podstawowe zasady takie jak chocby wlasnie rownosc wobec prawa zeby demokracja nie zdegenerowala sie w slepe rzady motlochu.
> Do istnienia anarchistów i masochistów nie potrzeba uchwalenia ustawy.
Do istnienia malzenstw homo tez nie potrzeba. One juz sa. To ze sa ignorowane przez panstwo to jest osobna kwestia.
Jedna, druga, dziesiata para wyjedzie chocby do Holandii, wezmie slub, wroci, zaskarzy Polsce o prawne nieuznawanie zwiazku malzenskiego zawartego za granica, posypia sie odszkodowania, predzej czy pozniej zostana uznane po prostu po to zeby nie placic kary za kara.
> Społeczeństwa niestety też nie interesuje co my myślimy.
Spoleczenstwo uchwalilo w referendum konstytucje w ktorej czarno na bialym stoi "wszyscy sa rowni wobec prawa". Jesli nie wiedzieli co podpisuja, coz, ich problem.
> Demokracja i rządy prawa nie tylko nie idą w parze, ale są ze sobą radykalnie sprzeczne. W demokracji w dłuższej perspektywie zawsze decyduje wola większości.
Bzdura. Po to w konstytucjach za zapisane pewne podstawowe zasady takie jak chocby wlasnie rownosc wobec prawa zeby demokracja nie zdegenerowala sie w slepe rzady motlochu.
> Do istnienia anarchistów i masochistów nie potrzeba uchwalenia ustawy.
Do istnienia malzenstw homo tez nie potrzeba. One juz sa. To ze sa ignorowane przez panstwo to jest osobna kwestia.
Jedna, druga, dziesiata para wyjedzie chocby do Holandii, wezmie slub, wroci, zaskarzy Polsce o prawne nieuznawanie zwiazku malzenskiego zawartego za granica, posypia sie odszkodowania, predzej czy pozniej zostana uznane po prostu po to zeby nie placic kary za kara.
> Społeczeństwa niestety też nie interesuje co my myślimy.
Spoleczenstwo uchwalilo w referendum konstytucje w ktorej czarno na bialym stoi "wszyscy sa rowni wobec prawa". Jesli nie wiedzieli co podpisuja, coz, ich problem.
To nie ma żadnego znaczenia. Demokracja nie polega na tym ze większość może dowolnie ograniczać prawa mniejszości. Jak ciężko zrozumieć że nie ma demokracji bez rowności wobec prawa?
Demokracja i rządy prawa nie tylko nie idą w parze, ale są ze sobą radykalnie sprzeczne. W demokracji w dłuższej perspektywie zawsze decyduje wola większości.to że dla Ciebie jest to nieważne
Nigdzie nie napisalem, że to dla mnie nieważne, ale jeśli pani Radziszewska powie, że po środzie jest czwartek, to też jej przyznam rację.większość społeczeństwa polskiego nie zgadza się też na na wiele rzeczy takich jak np. bycie anarchistą czy masochistą
Do istnienia anarchistów i masochistów nie potrzeba uchwalenia ustawy.nie interesuje mnie co reszta społeczeństwa myśli !!!
Społeczeństwa niestety też nie interesuje co my myślimy.
justinsane:
to że dla Ciebie jest to nieważne nie znaczy , ze nie jest to istotne dla innych ludzi i inni nie chcą z tej możliwości skorzystać ... większość społeczeństwa polskiego nie zgadza się też na na wiele rzeczy takich jak np. bycie anarchistą czy masochistą , ale te osoby są równe wobec państwa i reszty społeczeństwa i ja też domagam się tejże równości bo tak samo płacę podatki i tak samo chcę aby mój związek z moim chłopakiem był formalnie potwierdzony !!! i nie interesuje mnie co reszta społeczeństwa myśli !!!
Znowu dużo szumu nie wiadomo o co. Pani Radziszewska powiedziała tylko rzecz oczywistą - większość społeczeństwa polskiego nie zgadza się na prawną formalizację związków homoseksualnych. Zresztą jest jej instytucja jest równie potrzebna jak co najmniej 90% wszystkich Bardzo Ważnych Urzędów ds. Tego i Owego, bo jak wiadomo w interesie każdego takiego urzędu leży wieczne istnienie problemu, który w założeniach dana instytucja ma rozwiązać. W końcu dzięki temu istnieje.
to że dla Ciebie jest to nieważne nie znaczy , ze nie jest to istotne dla innych ludzi i inni nie chcą z tej możliwości skorzystać ... większość społeczeństwa polskiego nie zgadza się też na na wiele rzeczy takich jak np. bycie anarchistą czy masochistą , ale te osoby są równe wobec państwa i reszty społeczeństwa i ja też domagam się tejże równości bo tak samo płacę podatki i tak samo chcę aby mój związek z moim chłopakiem był formalnie potwierdzony !!! i nie interesuje mnie co reszta społeczeństwa myśli !!!
przemeq:
Zaloz firme, przestanie Cie to smieszyc bardzo szybko.
lilianne_blaze:
przesiąknięty socjalizmem? dobre, dobre... świetny dowcip...
a w tym przesiaknietym socjalizmem kraju predzej bedziemy miec malzenstwa homo niz podatek liniowy.
przesiąknięty socjalizmem? dobre, dobre... świetny dowcip...
Zaloz firme, przestanie Cie to smieszyc bardzo szybko.
lilianne_blaze:
przesiąknięty socjalizmem? dobre, dobre... świetny dowcip...
prędzej małżeństwa homo niż podatek liniowy... oj chciałbym :-)
a w tym przesiaknietym socjalizmem kraju predzej bedziemy miec malzenstwa homo niz podatek liniowy.
przesiąknięty socjalizmem? dobre, dobre... świetny dowcip...
prędzej małżeństwa homo niż podatek liniowy... oj chciałbym :-)
lilianne_blaze:
Małżeństwa homo będziemy mieć już wkrótce - nasza "klasa" polityczna zrezygnowała z autonomii naszego państwa na rzecz UE. Co za tym idzie te małżeństwa będą szybciej, niż nam się wydaje.
Nie robie tajemnicy z tego ze akurat ja jestem za podatkiem liniowym, ale to dygresja, a w tym przesiaknietym socjalizmem kraju predzej bedziemy miec malzenstwa homo niz podatek liniowy.
Małżeństwa homo będziemy mieć już wkrótce - nasza "klasa" polityczna zrezygnowała z autonomii naszego państwa na rzecz UE. Co za tym idzie te małżeństwa będą szybciej, niż nam się wydaje.
przemeq:
Na polskiej "scenie politycznej" nie ma nowoczesnego czegokolwiek.
Nie, lewica nie jest jedyna nadzieja. Prawdziwa prawica nie musi sie wiazac z homofobia (inna sprawa ze nie mamy rowniez nowoczesnej prawicy), a poza lewica i prawica jest jeszcze libertarianizm (inna sprawa ze partii libertarianskich nie mamy w ogole, i nie, UPR nie jest libertarianskie).
Nie robie tajemnicy z tego ze akurat ja jestem za podatkiem liniowym, ale to dygresja, a w tym przesiaknietym socjalizmem kraju predzej bedziemy miec malzenstwa homo niz podatek liniowy.
olian_deriterwilkan:
Rzecz w tym, że na polskiej scenie politycznej nie ma wciąż partii, o której można by było powiedzieć 'nowoczesna lewica'. Zresztą, czy my mamy jakąkolwiek partię lewicową? Nie bardzo widzę (chodzi mi nie o nazwy, nie o programy, a o praktykę dnia codziennego). SLD zasłynęło propozycją podatku liniowego, brataniem się z kościołem katolickim i wieloma innymi 'fajnymi' sprawami. Wszystko to wybitnie realizowało lewicowy program... Różne partie obiecują rozwiązanie kwestii związków partnerskich, ale tylko przed wyborami, potem zapada cisza.
Piszę o lewicy, bo chyba tylko ona mogłaby ewentualnie zrealizować postulaty wprowadzenia związków partnerskich.
Nie mam jeszcze swojego pierwszego głosowania za sobą ale, gdy na nie pójdę a będzie dalej tak jak jest teraz to mój głos na bank nie pójdzie na PO i na PiS!
Rzecz w tym, że na polskiej scenie politycznej nie ma wciąż partii, o której można by było powiedzieć 'nowoczesna lewica'. Zresztą, czy my mamy jakąkolwiek partię lewicową? Nie bardzo widzę (chodzi mi nie o nazwy, nie o programy, a o praktykę dnia codziennego). SLD zasłynęło propozycją podatku liniowego, brataniem się z kościołem katolickim i wieloma innymi 'fajnymi' sprawami. Wszystko to wybitnie realizowało lewicowy program... Różne partie obiecują rozwiązanie kwestii związków partnerskich, ale tylko przed wyborami, potem zapada cisza.
Piszę o lewicy, bo chyba tylko ona mogłaby ewentualnie zrealizować postulaty wprowadzenia związków partnerskich.
Na polskiej "scenie politycznej" nie ma nowoczesnego czegokolwiek.
Nie, lewica nie jest jedyna nadzieja. Prawdziwa prawica nie musi sie wiazac z homofobia (inna sprawa ze nie mamy rowniez nowoczesnej prawicy), a poza lewica i prawica jest jeszcze libertarianizm (inna sprawa ze partii libertarianskich nie mamy w ogole, i nie, UPR nie jest libertarianskie).
Nie robie tajemnicy z tego ze akurat ja jestem za podatkiem liniowym, ale to dygresja, a w tym przesiaknietym socjalizmem kraju predzej bedziemy miec malzenstwa homo niz podatek liniowy.
strony: 1 2














































1
0






















