Hiszpania mimo, że dominuje tam katolicyzm o silniejszym oddziaływaniu na życie niż ma to miejsce w Polsce
jest krajem naprawde przyjaznym nam. Owszem zdarzają się miejsca gdzie lepiej nie przyznawać się kim się jest, jesli chce sie jeszcze skosztować słodkiej sangri. Sam Madryt, ktory gorąco polecam, jest miastem otwartym , przyjaznym G&L. Chociaz i tak wszysko raczej skupione jest w dzielnicy Chueca a hotele nie robią wyjątku co do preferencji sexualnych swoich gosci. Zwykle pada pytanie jedno łóżko czy dwa oddzielne, gdy przyjeżdza para facetów. Para facetów trzymiących się za ręke, przemieżająca Plaza de Mayo, nie wzbudza nawet zainteresowania . Patrząc na to z nieukrywaną zazdrością, za kazdym razem zadaje sobie pytanie "dlaczego tak nie moze byc i u nas".
jest krajem naprawde przyjaznym nam. Owszem zdarzają się miejsca gdzie lepiej nie przyznawać się kim się jest, jesli chce sie jeszcze skosztować słodkiej sangri. Sam Madryt, ktory gorąco polecam, jest miastem otwartym , przyjaznym G&L. Chociaz i tak wszysko raczej skupione jest w dzielnicy Chueca a hotele nie robią wyjątku co do preferencji sexualnych swoich gosci. Zwykle pada pytanie jedno łóżko czy dwa oddzielne, gdy przyjeżdza para facetów. Para facetów trzymiących się za ręke, przemieżająca Plaza de Mayo, nie wzbudza nawet zainteresowania . Patrząc na to z nieukrywaną zazdrością, za kazdym razem zadaje sobie pytanie "dlaczego tak nie moze byc i u nas".
W Polsce upadły nawet ośrodki dla naturystów. Przykre skoro żyjemy w klimacie w którym zdarzają się dwa góra trzy słoneczne dni w roku, podczas których i tak zawsze pada więc obecność dodatkowych gości nie byłaby niczym codziennym ani długotrwałym ;) Zatem jeśli chodzi o stworzenie gejowskiego ośrodka to sprzeciw panów chodzących w czarnych wieczorowych sukniach z kolorowymi czapeczkami na głowie oraz rzesze ich zwolenników musiałby być naprawdę. I nie sądzę żeby ktoś się mu oparł ;)
Trzeba też rozważyć co jest naszym celem- czy tworzenie homoseksualnych gett, tworzenie homoseksualnych dzielnic (w stylu chinatown czy "ulic czerwonych latarni") czy po prostu miasta otwartego, gdzie widok pary m m spacerującej po głównym deptaku nie dziwi...
Do tej ostatniej opcji działania miasta mogą się przyczynić tylko pośrednio- nie da się nikogo zmusić do tego żeby przestał być homofobem. Można tylko długofalowo oddziaływać i liczyć na jego internalizację... Zresztą, nie wyobrażam zresztą żeby za publiczne pieniądze budowało dyskotekę w stylu coconu. To musi być inicjatywa prywatna. A miasto może ją co najwyżej wspierać w reklamach albo przymykać oczy na kwestie podatkowe ;)
Trzeba też rozważyć co jest naszym celem- czy tworzenie homoseksualnych gett, tworzenie homoseksualnych dzielnic (w stylu chinatown czy "ulic czerwonych latarni") czy po prostu miasta otwartego, gdzie widok pary m m spacerującej po głównym deptaku nie dziwi...
Do tej ostatniej opcji działania miasta mogą się przyczynić tylko pośrednio- nie da się nikogo zmusić do tego żeby przestał być homofobem. Można tylko długofalowo oddziaływać i liczyć na jego internalizację... Zresztą, nie wyobrażam zresztą żeby za publiczne pieniądze budowało dyskotekę w stylu coconu. To musi być inicjatywa prywatna. A miasto może ją co najwyżej wspierać w reklamach albo przymykać oczy na kwestie podatkowe ;)
A gdyby taką decyzję podjęły władze Warszawy, Wrocławia czy Krakowa...? Setki osób, ze sztandarami i polskimi flagami ruszyłoby pociągami, żeby zamanifestować swój sprzeciw. Każdy z nich wydałby kilkadziesiąt złotych na bilet kolejowy, alkohol, petardy... To też jakiś dochód dla miasta i lokalnej społeczności. Nie mówiąc o upadającej PKP...






























2
0





















