Drogi Niezalogowany Nastolatku. bycie gejem jest tak samo normalne jak byc transeksualista. To tylko kwestia zwalczenia transfobii w sobie.
możliwe że masz rację ale ja mając nażądy rozrodcze kobiety mógłbym mieć dziecko z czego bym był szczęśliwy ; ) jesteśmy takimi jakimi nas bóg stworzył więc też byś my mogli to docenić ; )
to dla mnie jest obrzydliwe człowiek jest kobietą albo mężczyzną nie da się zrobić w pełni kobiety z faceta i na odwrót ci ludzie tego nie widzą że są mutantami że cierpi jeszcze ich zdrowie??? sam jestem nastolatkiem wiem że jestem gejem i uważam że to jest jeszcze normalne a ci ludzie robią z siebie swojego ciała i życia...
co jak kobieta myśli że facet ma łatwiej w życiu to jak zmieni płeć stanie się 100% facetem ??? gdzie poczucie jakiegoś honoru dumy z własnej osoby... ja bym w życiu nie zmienił nawet swojego imienia czy nazwiska chociaż mi się nie do końca podoba dla mnie te mutanty z tymi grupami wsparcia dla mutantów dla mnie są po prostu chorzy umysłowo...
co jak kobieta myśli że facet ma łatwiej w życiu to jak zmieni płeć stanie się 100% facetem ??? gdzie poczucie jakiegoś honoru dumy z własnej osoby... ja bym w życiu nie zmienił nawet swojego imienia czy nazwiska chociaż mi się nie do końca podoba dla mnie te mutanty z tymi grupami wsparcia dla mutantów dla mnie są po prostu chorzy umysłowo...
''ojcostwo'' wcześniej nawet sobie tego nie wyobrazałem,ale sytuacja życiowa mnie zmusiła że w wieku 22 lat musiałem zostać z domem i młodszym rodzeństwem na głowie,najmłodsza siostra ma 8 lat,niepowiem że początki były łatwe,było naprawde ciężko,ale jest dobrze,jest to ciekawe i bardzo wartościowe doświadczenie,mimo ze czasami doskwiera mi samotność,nie zamienił bym tego na nic innego.
a jeśli chodzi o rówieśników,bardziej nie do przyjęcia jest jak sie nie nadąża za szkolna modą,jak sie niema ubrań z hanny montany to cie nikt nie lubi,teraz dzieci zrobiły sie straszne materialistyczne,inaczej niz za moich czasów,niedaj boże jak by poszła do szkoły jakos skromnie ubrana,bez tych pierdół,ale winić za to można tylko rodziców,bo dziecko robi tylko to co widzi w domu.
to by było na tyle,nie bede was przynudzać
a jeśli chodzi o rówieśników,bardziej nie do przyjęcia jest jak sie nie nadąża za szkolna modą,jak sie niema ubrań z hanny montany to cie nikt nie lubi,teraz dzieci zrobiły sie straszne materialistyczne,inaczej niz za moich czasów,niedaj boże jak by poszła do szkoły jakos skromnie ubrana,bez tych pierdół,ale winić za to można tylko rodziców,bo dziecko robi tylko to co widzi w domu.
to by było na tyle,nie bede was przynudzać
Niby jesteśmy wolni a nawet nie możemy decydować o czymś takim jak posiadanie własnych dzieci, zawsze ktoś się będzie wpier...niczał jak nie do naszego łóżka to do naszego życia. Wolny kraj? Gdzie? Gdzie ta wolność i na czym polega?
Ja myślę że dobrze robią chwaląc się tym :) Szczęście dziecka jest najważniejsze a takie głupie nie przemyślane teksty społeczeństwa tżeba olewać moczem porannym ;) Jak się to społeczeństwu nie podoba to niech taka para hetero obojętnie czy mężczyzna czy kobieta postawią się na miejscu tych ludzi. Ciekawe czy miło by im było wysłuchiwanai o pacz to idzie ta czy ten co urodził dziecko i wytykani palcami :/ No cóż tak jest wszędzie. Prosta odpowiedź "ludzie się nienawidzą" i jeden drugiemu zazdrości albo jak już tu powiedziano może i strach ma na to wpływ nei wiem psychologiem nie jestem ale jestem na tak ;)
... Mysle ze 114 osob po prawej stronie nie jest gotowych na tolerancje i otwarte spoleczenstwo. Strach nie jest dobrym doradca.
Oczywiscie ze prawdopodobnie bedzie mialo przesrane, podobnie jak dzieci "zwyklych homo", niepelnosprawnych, par miedzyrasowych lub dwu-religijnych, par starszych, par wyznan "nietypowych", etc, etc.
Dlaczego tak wiele osob hipokrytycznie stwierdza "to dziecko bedzie mialo problemy, wiec dla jego dobra powinno go nie byc"? WTF? Gdzie tu jest jakakolwiek logika? Przeciez to jest prosta droga do sterylizacji "na wszelki wypadek" tak jak w sprawie np. Wioletty Woznej *
Dlaczego tak malo osob zadaje sobie pytanie "jak to sie ma do analogicznych czesciej wystepujacych sytuacji o mniejszym natezeniu **, i czy mam moralne prawo mowic tym osobom jak zyc"?
* zagrozenia zycia nie bylo - bylo tylko ryzyko (podobno duze, ale nadal tylko ryzyko, nie pewnosc) ze pojawi sie podczas nastepnej ciazy. Innymi slowy wysterylizowali ja bo uznali ze jest niezdolna do podjecia swiadomej decyzji o kolejnym dziecku lub powstrzymaniu sie od niego samodzielnie.
** sytuacja jest bezposrednim analogiem decydowania sie na dziecko przez osobe niepelnosprawna gdzie istnieje jakies ryzyko powiklan podczas ciazy, jakies ryzyko wad wrodzonych i bardzo duze ryzyko ze otoczenie bedzie dziecku "robic problemy". Czyli? Sterylizowac niepelnosprawnych? No, dalej. Powiedzcie to wprost. Paru niepelnosprawnych homo o ktorych wiem ze czytaja ten temat na pewno sie ucieszy.
Dlaczego tak wiele osob hipokrytycznie stwierdza "to dziecko bedzie mialo problemy, wiec dla jego dobra powinno go nie byc"? WTF? Gdzie tu jest jakakolwiek logika? Przeciez to jest prosta droga do sterylizacji "na wszelki wypadek" tak jak w sprawie np. Wioletty Woznej *
Dlaczego tak malo osob zadaje sobie pytanie "jak to sie ma do analogicznych czesciej wystepujacych sytuacji o mniejszym natezeniu **, i czy mam moralne prawo mowic tym osobom jak zyc"?
* zagrozenia zycia nie bylo - bylo tylko ryzyko (podobno duze, ale nadal tylko ryzyko, nie pewnosc) ze pojawi sie podczas nastepnej ciazy. Innymi slowy wysterylizowali ja bo uznali ze jest niezdolna do podjecia swiadomej decyzji o kolejnym dziecku lub powstrzymaniu sie od niego samodzielnie.
** sytuacja jest bezposrednim analogiem decydowania sie na dziecko przez osobe niepelnosprawna gdzie istnieje jakies ryzyko powiklan podczas ciazy, jakies ryzyko wad wrodzonych i bardzo duze ryzyko ze otoczenie bedzie dziecku "robic problemy". Czyli? Sterylizowac niepelnosprawnych? No, dalej. Powiedzcie to wprost. Paru niepelnosprawnych homo o ktorych wiem ze czytaja ten temat na pewno sie ucieszy.
A kiedy dziecko się rodzi w tzn "normalnej" rodzinie - mama i tato hetero, to od razu ma gwarancję na szczęśliwie życie bez przykrości ze strony innych ludzi?
Jakby przyjąć zasadę, że rodzi się tylko z gwarancją totalnie szczęśliwego życia bez przykrości to nikt w miarę rozsądny by dzieci nie chciał mieć.
Jasne, że może mieć trudniej, ale tak samo może mieć trudniej z powodu noszenia okularów, posiadania piegów czy krzywych zębów itd.
Jakby przyjąć zasadę, że rodzi się tylko z gwarancją totalnie szczęśliwego życia bez przykrości to nikt w miarę rozsądny by dzieci nie chciał mieć.
Jasne, że może mieć trudniej, ale tak samo może mieć trudniej z powodu noszenia okularów, posiadania piegów czy krzywych zębów itd.
































































































0
0


















