Wczoraj w
krakowskim klubie RE odbyła się
debata "Etyka i homoseksualność - perspektywa emancypacyjna". Przez blisko dwie godziny zaproszeni goście,
Adam Cioch,
Jan Hartman,
Jerzy Krzyszpień,
Adam Reising oraz
Aleksandra Sowa, debatowali nad etycznymi zagadnieniami związanymi z homofobią, fundamentalizmem religijnym, równością i dyskursem publicznym.
Debatę rozpoczęły krótkie wystąpienia zaproszonych gości, jako pierwszy wystąpił Jan Hartman, który zwrócił uwagę na pierwotne źródła
homofobii, wynikające przede wszystkim z potrzeby przetrwania gatunku. Hartman przyznał także, że coming outy słynnych ludzi pomogły mu zmienić światopogląd, który wcześniej był światopoglądem "typowego heteryka".
"W Polsce jesteśmy skazani na krzewienie homofobii w szkołach" - podsumował Hartman, zwracając uwagę, że winny temu jest konkordat. Przywołał także słowa
Rzecznika Praw Obywatelskich, który podczas spotkania z profesorem powiedział:
"Giertych ma rację - w szkołach propaguje się homoseksualizm. To niedopuszczalne!".
Adam Reising zwrócił uwagę na trzy podejścia do kwestii równości środowisk LGBT:
prohibicjonizm,
protekcjonizm i
integracjonizm. Dla niektórych zebranych w RE kontrowersyjnie zabrzmiała teza, że tylko integracjonizm z punktu widzenia etyki daje mniejszościom seksualnym prawdziwą równość - w myśl sparafrazowanej zasady Napoleona: "wszystko jako obywatele, nic jako lesbijki i geje".
Jerzy Krzyszpień poświęcił swoje wystąpienie konstytucji, na tej podstawie której chciał pokazać, że mniejszości seksualne nie powinny walczyć o tolerancję, a o równość:
"Domaganie się tolerancji jest chybione."
Adam Cioch skupił się na fundamentalizmie religijnym, który wg dziennikarza może być wykorzystany w dyskursie z przeciwnikami środowisk LGBT:
"Nie macie moralnego prawa rozstawiać nas po kątach bo instytucje, które reprezentujecie mają krew na rękach". Cioch podał przykład chłopaka, który miał tak silną nienawiść do siebie z powodu orientacji, że przestał jeść.
Goście zastanawiali się nad sensem debatowania z oponentami - Aleksandra Sowa przypomniała, że jako rzeczniczka Queerowego Maja, odmówiła rozmów z TVP:
"Nie zgadzamy się na to by nasz punkt widzenia był na równi z prawicowcami." W podobnym tonie wypowiadał się Adam Cioch, który podkreślił, że np. Żydzi nigdy nie zgodziliby się na debatę z neofaszystami. Takiej postawie kategorycznie przeciwstawił się Jan Hartman:
"Wyznaczanie granic z kim nie można rozmawiać nie ma sensu, powinna obowiązywać zasada otwartej przyłbicy."
Osobna dyskusja rozgorzała wokół etyki w szkole - Hartman podkreślił nieprzygotowanie i katolickość nauczycieli:
"Wos i lekcje wychowawcze, a nie etyka!" Krzyszpień zwrócił uwagę, że art. 70 i 72 konstytucji dotyczą także ochrony praw dzieci homoseksualnych oraz podkreślają prawo do edukacji - w tym o orientacji. Gorącą dyskusję wywołała kwestia fundamentalizmu religijnego, ku zdumieniu zebranych odezwała się pani Barbara, która przedstawiła się jako osoba reprezentująca "oddolny ruch w kościele":
"Wierzę, że to się kiedyś zmieni." Debatujący podkreślili, że polska religijność jest bezrefleksyjna i folklorystyczna:
"Nie wszystkie przykazania mają równą wartość" - powiedział Krzyszpień, nawiązując do krajów zachodnich, gdzie raczej piętnuje się wykluczenie i używa argumentacji miłości. Na podsumowanie debaty Krzyszpień zwrócił uwagę na transparenty podczas Parad Równości, które są najlepszą okazją do pokazania opinii publicznej - o co walczą w Polsce środowiska LGBT:
"Pamiętajmy, że ma to być przekaz do ludzi, nie do siebie."
Patronem medialnym debaty był portal Inna Strona. Dziękujemy wszystkim za przybycie.
(md)
Dodano: 26. marca 2010