Widzę też dobre strony - opieka nad ludźmi (w szerokim sensie), próba godzenia ludzi, zwracanie uwagi świata na problemy trzeciego świata... Ale to są tylko nowoczesne dzieje tej instytucji (stale niepozbawionej problemów...).
Mam pejoratywny stosunek do Kościoła Katolickiego i staram się tak długo przypominać o jego zepsutej historii, jak długo on traktuje LGBTQ jak obywateli drugiej kategorii. Więc jeżeli ktoś porusza wątek historii Kościoła i jego wpływu na moralność... Cóż, nie będę się powtarzał :)
Mam pejoratywny stosunek do Kościoła Katolickiego i staram się tak długo przypominać o jego zepsutej historii, jak długo on traktuje LGBTQ jak obywateli drugiej kategorii. Więc jeżeli ktoś porusza wątek historii Kościoła i jego wpływu na moralność... Cóż, nie będę się powtarzał :)
kościół nie opiera sie na dogmatach od 2000 lat, to jedno. I nie uniewinniam koscioła. Napisalam, że ludzie tak robili, bo mieli poparcie kościola. Nie twierdze też, ze to było dobre. Jak i wiele innych rzecz, które się w kościele działy i dzieją. Tylko, że ja mimo swojej wiary umiem spojrzeć na instytucje koscioła krytycznie, nawet bardzo krytycznie. A Ty jak widzę, nie widzisz w nim żadnych plusów, a z Twoich wypowiedzi bije przekonanie, że Kościoł to źródło ludzkich nieszczęść (nawet jeśli Twój pogląd nie jest az tak jednostronny, to tak to wygląda).
Nawet jeżeli to lud prosty był winien stosom (trudno mi to w tej chwili osądzić) i temu średniowiecznemu barbarzyństwu, to Święte Oficjum, Święta Liga i inne Święte Bzdury świetnie dały przykład jak to się robi. I cóż... skłaniałbym się bardziej w stronę Konopnickiej, że najdzielniej biją króle, a najgęściej giną chłopy... (Powiedz Czechom, którzy w wojnie 30-letniej walczyli o swoją niepodległość, że religia była świetnym powodem, żeby pozbyć się sąsiada...).
Poza tym nie można uniewinniać Kościoła przez argument, że wtedy tak po prostu wtedy było, bo jak to? Kościół Chrystusowy od 2000 lat opiera się na tej samej biblii, na tym samym boskim żywocie i tych samych podstawowych dogmatach. Czyż w takim razie nie rządzi(ł) Kościołem cynizm? I nawiązując do twojej pierwszej wypowiedzi, czy gdyby religia i Kościół kształtowałyby moralność ludzką i wzorce zachowań to nie bylibyśmy dzisiaj podłymi, zadufanymi w sobie cynikami?
Poza tym nie można uniewinniać Kościoła przez argument, że wtedy tak po prostu wtedy było, bo jak to? Kościół Chrystusowy od 2000 lat opiera się na tej samej biblii, na tym samym boskim żywocie i tych samych podstawowych dogmatach. Czyż w takim razie nie rządzi(ł) Kościołem cynizm? I nawiązując do twojej pierwszej wypowiedzi, czy gdyby religia i Kościół kształtowałyby moralność ludzką i wzorce zachowań to nie bylibyśmy dzisiaj podłymi, zadufanymi w sobie cynikami?
obmyślona to ona była w starożytności, ale nie ważne. Poza tym, sądzę, że niechęć do zmian tkwi w większości ludzi, nie tylko w chrzescijanach. Stąd osoby które chciały wprowadzać zmiany, niejednokrotnie lądowały na stosie. I to najczęściej nie księza ich tropili, a lud prosty. Wiadomo, za przyzwoleniem, czy wrzęcz aprobata kościoła, bo takie miał wtedy poglądy i wierzenia, ale to ci biedni uciśnieni przez kościól ludzie się nawzajem mordowali. Cóż, jak się ma usprawiedliwienie, to kazdy powód jest dobry by się pozbyć niewygodnego sąsiada. I to nie kwestia wiary, a ludzkiej natury. Jak się ma możliwość, to się z niej korzysta. (nie zarzucaj mi teraz proszę, że twierdzę, ze w każdym tkwi morderca. Po prostu uważam, że tłum myśli inaczej niż jeden człowiek. I jak człowiek który chce sie kogoś pozbyć tłum przekona, to wtedy sie okazuje, że wszyscy są żądni krwi)
Był Kanonikiem i tylko dzięki temu nie spłonął na stosie. W przeciwnym wypadku podzieliłby pewnie los Giordano Bruno. Faktem jest, że ostatecznie to człowiek kościoła obmyślił teorię heliocentryczną, ale zauważ, że stało się to dopiero w XVI wieku, co tylko potwierdza fakt, że Kościół Katolicki był przeciwko postępowi. Na szczęście w XVI w. tracił już swoje wpływy i nie potrafił upilnować wielkich myślicieli, którzy ze względu na wykształcenie pochodzili wyłącznie ze szlachty bądź duchowieństwa.
Nie wiem gdzie w mojej wypowiedzi znalazłeś taki skrót myślowy.
Poza tym, w wypowiedzi wcześniej, chodziło Ci chyba o to, ze dalejbyśmy tkwili w teorii geocentrycznej... kazdemu może zdażyć się błąd. Ale chciałam zauważyć, że Mikolaj Kopernik, który za pomocą wyliczeń matematycznych potwierdził prawdziwość teorii heliocentrycznej BYŁ kanonikiem, a więc osobą związaną z kościołem. Utorzsamianie kościoła z konserwatyzmem i brakiem myśli postępowej jest bzdurą. Moim zdaniem uogólniasz strasznie, żeby Ci do poglądów pasowało.
Poza tym, w wypowiedzi wcześniej, chodziło Ci chyba o to, ze dalejbyśmy tkwili w teorii geocentrycznej... kazdemu może zdażyć się błąd. Ale chciałam zauważyć, że Mikolaj Kopernik, który za pomocą wyliczeń matematycznych potwierdził prawdziwość teorii heliocentrycznej BYŁ kanonikiem, a więc osobą związaną z kościołem. Utorzsamianie kościoła z konserwatyzmem i brakiem myśli postępowej jest bzdurą. Moim zdaniem uogólniasz strasznie, żeby Ci do poglądów pasowało.
kejt:
Skoro uparłeś się twierdzić, że kościół to samo zło i nikt, kto do niego należy, a w szczególności kapłani, nie może być dobry i nie może mieć racji, to nie będę Cię na siłę przekonywać. Tkwij sobie w tym twierdzeniu. Ze swojej strony jednak stwierdzam, że znam mnóstwo aktywnych katolików i protestantów i to fajni ludzie.
Nie napisałem, że wszyscy chrześcijanie (a zwłaszcza kapłani) są źli. Napisałem jedynie, że duch chrześcijaństwa mógł wpłynąć lepiej na dzieje ludzkości. Chodzi mi o chrześcijaństwo jako ruch filozoficzny, który w ciągu swojego istnienia przeszedł od pełnej bigoterii, rasizmu, zdemoralizowania i ksenofobii do fasadowości i konserwatyzmu. Oczywiście stało się to w wyniku sił wewnętrznych (bardzo chwalę Marcina Lutra, Jana Pawła II), lecz przede wszystkim za sprawą idei zewnętrznych (np. oświecenie). Toleruję i szanuję wielu chrześcijan i staram się ich nie dyskryminować z tego powodu. Trudno mi jednak spokojnie patrzeć na to, jak ktoś skraca historię "moralności" do Poncjusza Piłata, Jezusa Chrystusa, Adolfa Hitlera i Jana Pawła II.
Skoro uparłeś się twierdzić, że kościół to samo zło i nikt, kto do niego należy, a w szczególności kapłani, nie może być dobry i nie może mieć racji, to nie będę Cię na siłę przekonywać. Tkwij sobie w tym twierdzeniu. Ze swojej strony jednak stwierdzam, że znam mnóstwo aktywnych katolików i protestantów i to fajni ludzie.
Nie napisałem, że wszyscy chrześcijanie (a zwłaszcza kapłani) są źli. Napisałem jedynie, że duch chrześcijaństwa mógł wpłynąć lepiej na dzieje ludzkości. Chodzi mi o chrześcijaństwo jako ruch filozoficzny, który w ciągu swojego istnienia przeszedł od pełnej bigoterii, rasizmu, zdemoralizowania i ksenofobii do fasadowości i konserwatyzmu. Oczywiście stało się to w wyniku sił wewnętrznych (bardzo chwalę Marcina Lutra, Jana Pawła II), lecz przede wszystkim za sprawą idei zewnętrznych (np. oświecenie). Toleruję i szanuję wielu chrześcijan i staram się ich nie dyskryminować z tego powodu. Trudno mi jednak spokojnie patrzeć na to, jak ktoś skraca historię "moralności" do Poncjusza Piłata, Jezusa Chrystusa, Adolfa Hitlera i Jana Pawła II.
purple-haze:
Skoro uparłeś się twierdzić, że kościół to samo zło i nikt, kto do niego należy, a w szczególności kapłani, nie może być dobry i nie może mieć racji, to nie będę Cię na siłę przekonywać. Tkwij sobie w tym twierdzeniu. Ze swojej strony jednak stwierdzam, że znam mnóstwo aktywnych katolików i protestantów i to fajni ludzie.
Na szczęście to nie chrześcijaństwo kształtowało naszą moralność, bo gdyby tak było to do dzisiaj tkwili byśmy w krucjatach, kolonizacji, chrystianizacji mieczem, niewolnictwie, paleniu czarownic, teorii heliocentrycznej, feudalizmie, ścisłym patriarchacie, ksenofobii, wreszcie w biedzie, głodzie i wojnie, jeżeli miałabyś "szczęście" urodzić się w 80% społeczeństwa, które zarabiało na tłustych baronów, książęta, imperialne pałace i w końcu na te klechy, które przez wieki pławiły się w luksusach i mało chrześcijańskich zabawach.
Skoro uparłeś się twierdzić, że kościół to samo zło i nikt, kto do niego należy, a w szczególności kapłani, nie może być dobry i nie może mieć racji, to nie będę Cię na siłę przekonywać. Tkwij sobie w tym twierdzeniu. Ze swojej strony jednak stwierdzam, że znam mnóstwo aktywnych katolików i protestantów i to fajni ludzie.



















































0
0























